Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

poutine 2

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki cheddaru  oraz gorący brunatny sos. W pisowni francuskiej nazwa tej potrawy jest identyczna z nazwiskiem obecnego cara wszechrosji Wladimira Putina. Jeżeli chodzi o wymowę to tylko nazwisko Putin jest wymawiane w prowincji Quebec zgodnie z francuskimi regułami wymowy,jeżeli ma się zamiar zamówić talerz poutine w narożnym fast foodzie należy to uczynić typowym dla Kebeków slangiem; starofrancuskim joualem i aby uniknąć nieporozumienia trzeba poprosić o pucyn akcentując ostatnią sylabę. Danie to nabrało tak wielkiej popularności w całej prowincji ,że nawet jest serwowane we wszystkich sieciach restauracji szybkiej obsługi. W McDonaldzie za każdym razem przy składaniu zamówienia pada pytanie z ust ekspedientki: czy życzy pan sobie zamienić frytki na pucyn ? To znaczy dopłacić 2 dolary aby na te frytki nasypano cheddaru i polano chochlą gorącego brunatnego sosu, brrr… Namnożyło się ostatnio w Montrealu bardzo wiele małych barów serwujących jedynie pucyn lub też przy okazji razem z hamburgerami.

poutine 2 Pomimo,że samo danie nie wygląda apetycznie to o dziwo, spożywane jest przez Montrealczyków z ogromnym apetytem.702px-Poutine

Przypominam sobie jaka była reakcja pewnego francuskiego kucharza spotkanego gdzieś na Karaibach,który zapytał mnie ze swoją zawodową ciekawością ,czy my tam w Montrealu mamy jakieś charakterystyczne danie;

-mamy owszem takie danie ,to jest talerz frytek posypany cheddarem i polany chochlą wrzącego brunatnego sosu,odpowiedziałem między jednym a drugim dymkiem z papierosa. Popatrzyl na mnie ten arcymistrz francuskiej sztuki kulinarnej i z osobliwym poczuciem humoru zapytał mnie wskazując palcem na mojego papierosa:

-czy jest pan absolutnie pewien,że to co pan pali jest zrobione tyko i wyłącznie z tytoniu  ? :)

Owszem to był żart z jego strony ale przy okazji wyraził swoje oszołomienie  na wieść w jaki sposób ludzie potrafią melanżować składniki potraw, co mu się w ogóle w głowie nie mogło pomieścić.

MFUkgtIagZvwFM-640m

Co do tego,kto wymyślił poutine zdania są podzielone. Jest kilka żródeł,które przypisują sobie oryginalną receptę. Najbardziej prawdopodobne wydaje się,że pierwsza restauracja,która rozpoczęła sprzedaż tego dania jest restauracja Le Roy Julep z miejscowości Drummondville. Tam też właśnie ma miejsce coroczny Festiwal Poutine.

W Montrealu w tym roku jest zorganizowany Tydzień Poutine w dniach 01-07 lutego,połączony z konkursem. 30 restauracji zgłosiło sie do konkursu aby wyłonić spośród nich najbardziej oryginalną poutine. Okazja dla wszystkich smakoszy aby popróbować wyczynów kulinarnych naszych montrealskich restauratorów. Ponoć nawet ceny są obniżone w tych dniach na i tak bardzo tanią potrawę.

poutinville

Restauracja Poutinville w Montrealu

crise cardiaque

To właśnie w restauracji Poutinville czekają na konsumenta niezapomniane wrażenia: Woooooow !!!!! 15 funtów kleistej mazi….całe siedem kilogramów paćkaniny wymieszanej z warzywami,kiełbaskami,boczkiem,serem,papryką i dalej…. hejaaaa czego tylko dusza zapragnie bez troski o zdrowie skoro jak sama nazwa tej gigantycznej potrawy obiecuje;po zjedzeniu tej masy kalorii czeka nas Zawał Serca :) (Nazwa dania w jęz. francuskim: Crise Cardiaque ). Wszystko oczywiście należy uroczyście i obficie zapić coca colą. Raz kozie śmierć ! :)

Autor:Zbigniew Wasilewski

foto:materiały prasowe

12 Responses to Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

  1. Marcin Śmigielski pisze:

    W Polsce jest ‘bum’ na pomysły przywiezione przez Polaków z zagranicy. Dziwne, że nigdzie nie widziałem jeszcze poutine. Czyżby ze względu na kojarzącą się nazwę? Wszak można pod inną, jak sugeruje artykuł :)
    P.S. Zbychu-szperaczu, Twoje pomysły powalają :D

  2. Jerzy Sędziak pisze:

    Szanowny Panie
    prowadzi Pan ciekawy serwis polonijny. Mam jednak uwagę. Mieszkaniec Quebeku nie nazywa się Kebek, lecz Quebecczanin, a mieszkanka – Quebecczanka. Nazwę prowincji należy pisać Quebek, a nie Kebek. Przymiotnik od tego slowa brzmi quebecki, a nie kebecki. Te nazwy już dawno zostały przyjęte i uzgodnione z naszymi dziennikarzami.
    Pozdrawiam

  3. Zbigniew Paweł Wasilewski pisze:

    Witam p. Sędziak, moje eksperymenty z pisownią nazwy mieszkańców Quebecu nie wynikają z braku troski o czystość języka polskiego. Jest to wynikiem raczej bardzo rzadkiego przykładu z jakim musi się borykać polska pisownia. Starałem się znaleźć analogię istniejącą w polskiej pisowni pod kątem podobieństwa wyrazów ich końcówek,oraz pozostaje jeszcze problem litery Q, która czasami jest zastępowana polskim K ,(przykład Qatar-Katar) .Znalazłem w języku polskim przykład miasta Mielec;mieszkańcy tego miasta nazywają się Mielczanin,Mielczanka,zatem stosując tą analogię mieszkańców Quebeku należałoby nazywć Quebeczanin-Quebeczanka,pozostaje jeszcze kwestia wyboru czy zachować Q czy też zastąpić polskim K,zatem Kebeczanin-Kebeczanka wydaje mi się najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Nie sądzę również aby dziennikarze mieli cokolwiek do powiedzenia ani decydowani,mogą jedynie mieć wpływ w tej kwestii na polskich lingwistów,którzy tymi sprawami zajmują się w sposób profesjonalny. Ja nigdzie nie znalazłem rzeczowego i naukowego opracowania w tej kwestii. Zapraszam pana do przedstawienia pana opinii na łamach Kroniki Montrealskiej. Dzięki serdeczne za odwiedzanie tej strony.
    Łączę serdeczne pozdrowienia. :)

  4. Jerzy Sędziak pisze:

    Panie Zbyszku
    Dzięki za odpowiedź. W wymowie angielskiej słowa “Quebec” słychać samogłoskę “u”, podobnie jak w wymowie polskiej. Pan natomiast pomija ją, podobnie jak frankofoni w tej prowincji. Ale w języku francuskim wiele liter nie wymawia się. Pomijanie tej samogłoski w wymowie zbytnio zniekształca brzmienie tego słowa, zarówno w języku polskim jak i i angielskim. Niektórzy nasi dziennikarze używają do dziś formy “Quebecy”, “Quebeczki”. Ale swego czasu ukazał się artykuł na ten temat i jego autor Pozarzycki zaproponował naszym dziennikarzom formę “Quebecczanie”, “Quebecczanki”, i to się przyjęło. Takiej formy używa od dawna m.in. Gazeta torontońska. Ja swego czasu pisałem serwisy prasowe dla Gazety i też trzymałem się tej formy. Można pisać Kuebek albo Quebek, to nie jest tak istotne, istotne jest aby nie pomijać samogłoski “u”. Gdybyśmy poprosili o radę polonistów z Polski, to może wymyśliliby jeszcze coś innego. Ale ja nie widzę powodów aby odrzucić tę przyjętą już dawno temu formę “Quebecczanie”. Brzmi całkiem ładnie.
    Pozdrawiam,
    Jerzy Sędziak

  5. Maria pisze:

    Wydaje mi sie, ze forma Kuebeczanin (lub Kebeczanin) jest wlasciwa. Nie bardzo rozumiem jaki jest sens umieszczenia w wyrazie Quebecczanin utrudniajacej wymowe zbitki “ccz”, w niczym w dodatku nie uzasadnionej. Wprawdzie mieszkaniec Plocka to plocczanin, ale tez w nazwie miasta na koncu wyraznie slychac “ck”. Co do pisowni Q czy tez K na poczatku, to jest chyba troche bezsensowna dyskusja. W koncu o naszym kompozytorze pisze sie Chopin, ale takze jakze czesto Szopen, festiwal jest chopinowski, szopenowski rowniez….Takie sa prawa spolszczania!!!
    Pozdrawiam.

  6. Maria pisze:

    Ach, jeszcze chce dodac, ze w zaleznosci od tego, jaka wersje spolszczamy – angielska czy tez francuska – mamy Kuebek albo Kebek. Sadze wiec, ze opuszczenie samogloski e nie jest w zadnym razie bledem.

  7. Jerzy Sędziak pisze:

    Szanowna Pani Mario,
    Dodam jeszcze że na przykład “Nowy Leksykon Języka Polskiego” wydany przez PWN w 1998 roku, podaje nazwę tej prowincji, oraz jej stolicy, w pisowni “Quebec”, a nie Kebek. Jest tam również hasło “Partia Quebecka”. Przeciętny Polak, na pewno przeczytałby to Partia Kłebecka, a nie Kebecka. Zatem mówiąc o popularnej potrawie w tej prowincji, należałoby napisać “potrawa quebecka”. Mieszkańcy tej prowincji to Quebecy lub Quebecczanie, a kobiety to Quebeczki lub Quebecczanki. Zresztą słowo “Quebec” nie jest pochodzenia francuskiego, lecz indiańskiego. W ich języku oznaczło ono “Tam, gdzie rzeka się zwęża”. Dlatego nie warto zbytnio sugerować się wymową francuską. I takiej formy powinniśmy się trzymać, czyli nie pomijając wymowy i pisowni samogłoski “u”. Mam nadzieję że tym razem to zrozumiecie.
    Pozdrawiam,
    Jerzy Sędziak

  8. Maria pisze:

    Slowo rzeczywiscie nie jest pochodzenia angielskiego ani francuskiego, zatem podazajac za Pana wywodem nie nalezy sie rowniez sugerowac wymowa angielska. Wrocmy wiec do zrodla, czyli jezyka algonkinow – i co mamy? Przewezenie, przesmyk, miejsce, gdzie zweza sie rzeka to….kebec lub kepac…A swoja droga jaka jest wlasciwa forma postaram sie dowiedziec od osob zajmujacych sie tym w Polsce zawodowo. Pozdrawiam rowniez.

    http://pl.wiktionary.org/wiki/Qu%C3%A9bec

  9. Dorota pisze:

    moja babcia powiedziala by :jak zwal tak zwal ,ale wiesz o co chodzi”kebek czy quebec,slyszalam nawet kibec.Mysle ze poniewaz jestesmy w Kanadzie a Quebec jest nazwa wlasna ,chyba lepiej byloby to zachowac i nie tlumaczyc tej nazwy na j.polski…czy naprawde musimy?
    Co do quebec’ow………..wszyscy mowia kebeki lub kebeczka,nie slyszalam poprawnego kebekczanin .Uwazam ,ze jest to poprawnie ,ale po co wprowadzac nazwy porawne ,podczas gdy pewnie garstka ludzi bedzie wyrazala sie poprawnie a reszta zostanie przy kebekach i kebeczkach .
    Nie chcialbym tutaj byc zle zrozumiana ,wazne jest dla nas Polakow ,szczegolnie tych ktorzy mieszkaja z dala od ojczyzny do uzywania poprawnej polszczyzny ,(zhumorem mowiac )czy mozemy to troche to uproscic ?

  10. Jerzy Sędziak pisze:

    Panie Zbyszku,
    Jest Pan jedynym publicystą w sieci piszącym “Partia Kebecka” zamiast “Partia Quebecka”. Nie wierzy Pan, to proszę pójść na Google i wpisać obie te formy w cudzysłowie. W pierwszym przypadku otrzyma Pan tylko 7 rezultatów (i wszystkie pochodzą z Pańskiego serwisu), a w drugim 4290. Czy można mieć jeszcze wątpliwości która forma jest poprawna? Jak wspomniałem, z pisownią jakiej Pan używa nie spotkałem się wcześniej, a pisałem sporo dla tutejszej prasy polonijnej i czytam ją regularnie od wielu lat.
    Pozdrawiam,
    Jerzy Sędziak

  11. Edward Rybarczyk pisze:

    Uważam że Sędziak ma rację. To nie powinna być kłótnia, taka jak we wierszu Mickiewicza “Golono czy strzyżono”. Polakom mieszkającym w kraju przymiotnik w pisowni “kebecki” może się kojarzyć z Lasem Kabackim znajdującym się pod Warszawą, a nazwa mieszkanek prowincji w pisowni “Kebeczki” z pewną odmianą warzyw o nazwie “kabaczki”.
    Edward Rybarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>