<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kronika Montrealska &#187; Wywiad</title>
	<atom:link href="http://kronikamontrealska.com/category/kultura/wywiad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kronikamontrealska.com</link>
	<description>Z. P. Wasilewski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 11:01:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>JAN KIEPURA, 1902-1966 – NAJSŁAWNIEJSZY POLSKI TENOR</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2016 20:09:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kiepura]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Eggerth]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Grajda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=17655</guid>
		<description><![CDATA[Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989 W sierpniu tego roku przypada 50-ta rocznica śmierci legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Przez całe życie mieszkał na emigracji – zmarł nagle na atak serca w swoim domu w Rye pod Nowym Jorkiem 15 sierpnia 1966 roku…Przypominamy postać Jana Kiepury w archiwalnym wywiadzie z]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989</p>
<p><b>W sierpniu tego roku przypada 50-ta rocznica śmierci legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Przez całe życie mieszkał na emigracji – zmarł nagle na atak serca w swoim domu w Rye pod Nowym Jorkiem 15 sierpnia 1966 roku…</b><b>Przypominamy postać Jana Kiepury w archiwalnym wywiadzie z jego żoną, Martą Eggerth (1912-2013). Rozmowa została przeprowadzona przez naszego współpracownika Piotra Grajdę w 1989 roku, po pamiętnym występie Marty Eggerth w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. </b></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/jankiepura_06_1945_martaeggerth/" rel="attachment wp-att-17657"><img class="aligncenter size-full wp-image-17657" alt="JanKiepura_06_1945_MartaEggerth" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/JanKiepura_06_1945_MartaEggerth.jpg" width="480" height="360" /></a></p>
<p>Fot: Marta Eggerth i Jan Kiepura w 1945 roku po sukcesach w wystawianej na nowojorskim Broadway’u operetki “Wesoła Wdówka”</p>
<p>(…) Takiego koncertu w londyńskim POSK (Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym) nie było dawno. Sala teatralna była wypełniona do ostatniego miejsca. Wszystkie bilety były wyprzedane niemal pierwszego dnia po ukazaniu się zapowiedzi koncertu sławnej śpiewaczki i aktorki węgierskiego pochodzenia Marty Eggerth oraz jej syna, pianisty Marjana Kiepury.</p>
<p>Kto nie widział filmów z Martą Eggerth, która występowała u boku swojego męża Jana Kiepury? Kto nie słyszał ich duetów! Oboje stali się legendą już w pierwszym okresie swojej kariery, w latach 30. Wielka popularność zawdzięczali nie tylko swojemu talentowi wokalnemu, ale także swojej wielkiej hojności i szlachetności. Niejednokrotnie dawali koncerty na cele społeczne i podkreślali przywiązanie do Polski. Tak jest też obecnie. Caly dochód z londyńskiego koncertu został przeznaczony na fundusz pomocy Polakom przebywającym na terenie Związku Sowieckiego.</p>
<p>Koncert przebiegał przede wszystkim pod znakiem muzyki Fryderyka Chopina, którego Marjan Kiepura jest wielkim miłośnikiem. Grał on walce, mazurki, polonezy – tak bardzo przywołujące w świadomości każdego z nas Ojczyznę. Marta Eggerth zaśpiewała kilka chopinowskich pieśni. Były tez trzy pieśni Franciszka Liszta. Nie obyło się oczywiście bez bisów. Po koncercie, w krótkiej rozmowie Marta Eggerth odpowiedziała na kilka pytań…</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/192312-2/" rel="attachment wp-att-17662"><img class="aligncenter size-full wp-image-17662" alt="192312" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/1923121.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Fot: Pomnik Kiepury w Krynicy.</p>
<p><b>Piotr Grajda: Dzisiejszy koncert to wydarzenie szczególne, jak doszło do niego i jak odbiera Pani polską publiczność?</b></p>
<p><b>Marta Egerth:</b> Przyjechałam obecnie do Europy na koncerty w Niemczech, Austrii i Polsce, gdzie właśnie uczestniczyłam w Festiwalu Muzyki Operowej im. Jana Kiepury, który za sprawą niezwykle przedsiębiorczego Bogusława Kaczyńskiego, corocznie odbywa się na terenie pięknego zamku w Łańcucie. Będąc tak blisko Londynu nie mogłam ominąć tego miasta i nie wystąpić dla was – tym bardziej ze dochód z koncertu  jest przeznaczony na tak ważny cel. Wy, Polacy, jesteście wspaniałą publicznością i wspaniałym narodem. Wzrusza mnie wasza serdeczność otwartość. Serce moje jest zawsze z wami wszystkimi, gdziekolwiek jesteście!</p>
<p><b>Wystąpiła Pani dzisiaj razem ze swoim synem Marianem Kiepurą. Czy często macie Państwo wspólne występy i czy drugi syn, Jan, jest również utalentowany muzycznie?</b></p>
<p>W ostatnim czasie występuję z Marianem często – przede wszystkim w Ameryce, ale nie tylko. Obecnie nasze koncerty w Europie są również wspólne. Obaj synowie poszli w ślady rodziców. Młodszy syn, Marjan, studiował grę na fortepianie, natomiast starszy, Jan, uczył się śpiewu. Występuje on teraz w Stanach jako śpiewak i piosenkarz.</p>
<p><b>Pani Marto, pisali dla Pani muzykę bardzo znani kompozytorzy jak choćby sam Franz Lehar czy Robert Stoltz. Występowała Pani w filmach z różnymi znakomitymi artystami, między innymi z Judy Garland w filmie “For Me And My Gal” z 1942… Wszystkie Pani role były wspaniałe, jednak najbardziej zapamiętana Pani rola to tytułowa z operetki “Wesola Wdówka” Lehara, w której występowała Pani razem z mężem Janem Kiepurą jako hrabia Daniło. Przedstawienie cieszyło się ogromną popularnością na nowojorskim Broadway’u, a także na wyjazdach. Ogólnie, przedstawienie to grane było ponad 2000 razy! To niebywałe. Na czym polegal sukces Waszej “Wesołej Wdówki”?</b></p>
<p>Wystawienie tego spektaklu na Broadway’u w latach 40. miało już od początku posmak sensacji, ponieważ było to nasze prywatne przedsięwzięcie… Producentami, a jednocześnie głównymi wykonawcami byliśmy my sami – Jan i ja. Mąż wynajął reprezentacyjny Majestic Theatre na 44 ulicy w samym teatralnym centrum, zebrał obsadę, orkiestrę, sam przeprowadzał próby. Było to przedsięwzięcie dosyć ryzykowne – trzeba było zainwestować duże pieniądze, a konkurencja w Nowym Jorku była, tak jak i teraz, bardzo duża. Wszystko zakonczyćc mogło się klapą i plajtą. Później okazało się, że ten “element ryzyka” sprawił, że nasza publiczność powiększyła się. Ludzie chcieli zobaczyć tych “ryzykantów”.</p>
<p>Poza tym, nazwisko męża, jako śpiewaka operowego było już w tym czasie dosyć znane i niecodziennym było, że właśnie znany śpiewak operowy będzie wystepował w operetce… Były także w naszej “Wesołej Wdówce” elementy specjalne, nie prezentowane w innych wystawieniach. Elementem takim był na przykład bardzo polski accent w ostatniej scenie “U Maxima”, gdzie Janek śpiewał po polsku Kujawiaka Wieniawskiego. Zawsze powodowało to wielkie owacje i bisy. Publiczność była bardzo ciekawa tej naszej “Wesołej Wdówki” i rzeczywiście był to nasz wielki sukces. Po zakończonych występach na Broadway’u przyszły międzynarodowe tournee. Przez wiele lat jeździliśmy z tą operetką po całych Stanach, Kanadzie i Europie.</p>
<p><b>Wiadomo, że przez pewien czas po osiedleniu się w Stanach nie mieszkała Pani razem z mężem, jako że wasze kariery zawodowe związane były z dwoma odległymi krańcami Ameryki. Nie był to chyba łatwy okres w Pani życiu?</b></p>
<p>Gdy w 1938 Jan podpisał swój pierwszy kontrakt z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, przenieśliśmy się z Europy właśnie tam. Ale potem ja dostałem kontrakt z wytwórnią MGM i musiałam wyjechać do Los Angeles. Zatem Jan mieszkał i śpiewał w Nowym Jorku, a ja grałam w hollywoodzkich filmach muzycznych w Kalifornii. Była tam duża konkurencja. W Europie uchodziłam już wówczas za znaną artystkę, jednak w Ameryce niewielu znało moje nazwisko, moje filmy i możliwości. I choć występowałam w amerykańskich produkcjach filmowych z takimi gwiazdami jak Judy Garland i Gene Kelly, to nigdy nie miałam szansy na zagranie pierwszoplanowej roli, tak jak w Europie… Było to oczywiście powodem ogólnego niezadowolenia i braku artystycznej satysfakcji. Poza tym, oboje z Janem bardzo żle znosiliśmy rozłąkę – ostatecznie zostawiłam więc Hollywood i wróciłam z Los Angeles do Nowego Jorku.</p>
<p>Wkrótce potem, w 1943 narodził się pomysł wystawienia naszej “Wesołej Wdówki”, która nie tylko pozwoliła nam nadal pracować – śpiewać i grać, ale także, a może przede wszystkim pozwoliła nam ponownie zamieszkać i być razem. Wystawienie tej operetki było zatem nie tylko sukcesem artystycznym ale również, na swój sposób, sukcesem osobistym.</p>
<p><b>Na temat życia Pani męża, Jana Kiepury ukazało się wiele publikacji. Czy uwaza je Pani zawsze za zgodne z prawdą?</b></p>
<p>Bardzo wielu ludzi interesowało się życiem Jana i interesuje się nim nadal. Każdy patrzy na to życie trochę inaczej i interpretuje pewne fakty na swój sposób. Zdarzają się nieścisłości lub przemilczenia, które mogą mnie drażnić, ale nie lubię o tym mówić…</p>
<p><b>A może jednak?</b></p>
<p>Często się słyszy, że Kiepura bardziej od opery pokochał pieniądze… Mąż był śpiewakiem, ale był także wspaniałym organizatorem i biznesmenem. Między innymi, dzięki temu mogliśmy wystawić “Wesołą Wdówkę”. Jak już wspominałam wcześniej, wszystkie koszty pokrywane były przez nas, bo mąż wiedział jak zadbać nie tylko o artystyczną, ale także o finansową stronę przedsięwzięcia. Dzięki temu mieliśmy artystyczną niezależność i nie musieliśmy prosić o dotacje…</p>
<p>Nie chcę się w jakikolwiek sposób teraz chwalić, ale prawda jest taka, że razem z mężem braliśmy zawsze bardzo chętnie udział w charytatywnych i dobroczynnych koncertach i występach, za które nie otrzymywaliśmy ani grosza… Dochody szły na budowę szkół, kościołów, muzeów, pomoc dla emigrantów i potrzebujacych w Polsce. Nigdy się z tym nie obnosiliśmy… i być może, właśnie dlatego czasami nie pamięta się już o tym. Jan był niezwykłym patriotą, mieszkającym z dala od Polski, ale kochającym swoją ojczyznę ogromnie – mimo, że ojczyzna ta zabrała mu po wojnie cały jego dorobek, włącznie ze znanym hotelem Patria w Krynicy, który został upaństwowiony i pozbawiono nas do niego wszelkich praw.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/jankiepura_15_circa1937_martaeggerth_krynicapatria_2/" rel="attachment wp-att-17658"><img class="aligncenter size-full wp-image-17658" alt="JanKiepura_15_Circa1937_MartaEggerth_KrynicaPatria_2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/JanKiepura_15_Circa1937_MartaEggerth_KrynicaPatria_2.jpg" width="480" height="546" /></a></p>
<p>Fot: Martha Eggerth i Jan Kiepura przed wybudowanym przez siebie, sławnym hotelem Patria w Krynicy, 1937</p>
<p><b>Gdzie obecnie Pani najczęściej przebywa i co robi, jeżeli chodzi o muzykę?</b></p>
<p>Najczęściej i najchętniej przebywam obecnie po prostu w swoim domu, który razem z mężem kupiliśmy w 1957. Jest on położony w oddalonym o 50 km na północ od Nowego Jorku miasteczku Rye. Spędziłam w tym domu najwspanialsze lata swojego życia – razem z Janem i później po jego śmierci, gdy wychowywali się tam nasi synowie. Bardzo dużo się w tym domu wydarzyło i jest to dla mnie miejsce bardzo drogie, pełne nostalgii i wspomnień gdzie czuje się najlepiej.</p>
<p>Warto może tu także wspomnieć, że Rye położone jest zaledwie o kilka kilometrów od miejscowości Port Chester, gdzie znajdowało się i nadal działa niewielkie polskie centrum kultury – “Dom Narodowy Polski”. Dzięki “Domowi Polskiemu” mieliśmy stały kontakt z Polakami i polskością. Bywaliśmy tam często przy okazji świat i różnych innych uroczystości – Jan zawsze chętnie śpiewał tam dla Polaków…<br />
Jeżeli natomiast chodzi o teraźniejszość i o to co obecnie robię, to nadal cały czas staram się być aktywna i wciąż występuje. W ostatnim czasie śpiewałam w Stanach Zjednoczonych w dwóch musicalach, “Colette” Harvey Schmidta i Toma Jonesa, który wystawiany był w Denver oraz w “Follies” Stephena Sondheima w Pittsburghu. Brałam także ostatnio udział w kilku telewizyjnych widowiskach zarówno w Ameryce jak i w Europie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/kiepura_poster_warsaw1958_3/" rel="attachment wp-att-17659"><img class="aligncenter size-full wp-image-17659" alt="Kiepura_Poster_Warsaw1958_3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/Kiepura_Poster_Warsaw1958_3.jpg" width="480" height="639" /></a></p>
<p>Fot: Jan Kiepura podczas wizyty w Polsce w 1958 roku – śpiewa na powitanie na stopniach samolotu</p>
<p><b>Energii, wigoru, pasji i zapału do pracy, mógłby Pani pozazdrościć nie jeden artysta, że już o wspaniałym wyglądzie nie wspomnę… Co robić, aby być w takiej znakomitej formie, mimo upływu lat?</b></p>
<p>Przede wszystkim nie należy mówić i myśleć o tych upływających latach! Koniec, nie ma tematu upływu lat i starzenia się! Nie rozmawiam i nie myślę o tym. Poza tym, po prostu zwyczajnie staram się dbać o zdrowie, ale bez zbędnej przesady. Nie palę i nie nadużywam alkoholu – burzliwe życie nocne, wbrew temu co widzi się na scenie w “Wesołej Wdówce”, to też nie moje upodobania. Nie forsuję głosu, zwłaszcza w dzień koncertu. Jestem też ostrożna, co do tak popularnych obecnie, systemów centralnego chłodzenia i klimatyzacji. Nagle zmiany temperatury nie są dobre dla nikogo, zwłaszcza dla kogoś kto śpiewa, gdyż potrafią bardzo radykalnie podrażniać gardło. U siebie w domu nie mam klimatyzacji – otwarte okna i naturalne świeże powietrze służą mi najlepiej…</p>
<p><b>Pani Marto, bardzo dziękuje za rozmowę, ciepłe słowa pod adresem Polaków i niezapomniany koncert… Życzę nadal tej wspanialej werwy życiowej i wielu kolejnych, udanych występów.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Autor: Piotr Grajda z Toronto</p>
<p>Londyn – Anglia, czerwiec 1989</p>
<p><i>Marta Eggerth zmarła 26 grudnia 2013 w swoim domu w Rye, w wieku 101 lat. Pochowana została na miejscowym cmentarzu Greewood Union Cemetery w Rye, NY. Jan Kiepura zmarł 15 sierpnia 1966, w wieku zaledwie 64 lat. Jego ciało zostało przewiezione do Polski i pochowane na Warszawskim Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych.</i></p>
<p><b>Więcej na Stronie Internetowej: </b><a href="http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iv.html"><b>http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iv.html</b></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>“CZERWONE MAKI”  ZAKWITŁY W NOCY&#8230;</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 May 2016 12:10:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=17239</guid>
		<description><![CDATA[“CZERWONE MAKI”  ZAKWITŁY W NOCY&#8230; Archiwalna Rozmowa z Feliksem Konarskim, Ref-Renem (1907-1991) Autor:Piotr Grajda, Toronto Kolejna rocznica zwycięstwa pod Monte Cassino z 18 maja 1944, zbiega się w tym roku z 25 rocznicą śmierci Feliksa Konarskiego (9 styczeń 1907 Kijów-12 wrzesień 1991 Chicago) , twórcy wielu popularnych piosenek, ale przede wszystkim autora słów nieśmiertelnej pieśni]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><b>“CZERWONE MAKI”  ZAKWITŁY W NOCY&#8230;</b></p>
<p><b>Archiwalna Rozmowa z Feliksem Konarskim, Ref-Renem (1907-1991) </b>Autor:<i>Piotr Grajda, Toronto</i></p>
<p><b>Kolejna rocznica zwycięstwa pod Monte Cassino z 18 maja 1944, zbiega się w tym roku z 25 rocznicą śmierci Feliksa Konarskiego (9 styczeń 1907 Kijów-12 wrzesień 1991 Chicago) , twórcy wielu popularnych piosenek, ale przede wszystkim autora słów nieśmiertelnej pieśni “Czerwone Maki na Monte Cassino”, która przez wielu uważana jest za drugi, nieoficjalny hymn Polski. Poniżej zamieszczamy fragmenty archiwalnego wywiadu, jakiego udzielił Feliks Konarski w 1989, a w którym miedzy innymi opowiada o historii powstania sławnej pieśni…</b></p>
<p><strong>Piotr Grajda: Cała Pana twórczość jest niezwykle romantyczna i sentymentalna. Skąd bierze się w Panu tyle liryzmu?</strong></p>
<p><b>Feliks Konarski:</b> Ludzie dzielą się na takich co czują więcej lub mniej. Myśle, że należę do tych pierwszych &#8211; z natury jestem romantykiem. Poza tym, na tułaczym żołnierskim i emigracyjnym szlaku dużo można było zobaczyć i przeżyć. Zawsze towarzyszyło mi w życiu wiele tęsknoty oraz łączącej się z nią nostalgii za ojczyzną i bliskimi ludźmi. Uczucia te bardzo wzmagają to, co nazywamy romantyzmem i sentymentem. Nigdy nie potrafiłem się zasymilować w stosunku do innych grup narodowościowych &#8211; całym sercem i duszą jestem Polakiem, a wszyscy Słowianie mają chyba przecież we krwi ten liryzm, o którym Pan wspomina. Przyznam, że niełatwo być romantykiem i życ we współczesnym świecie. Ale mimo to, warto nim być ! Sądze, że ludzie, którzy nie potrafią zdobyć się choćby na odrobinę sentymentu są pozbawieni pewnej wewnętrznej radości i ciepła. Żal jest mi ich z tego powodu.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/035_felikskonarski_irenadelmar_bernardczaplickipiano_ogniskopolskielondyn_lipiec1989_3-2/" rel="attachment wp-att-17244"><img class="aligncenter size-full wp-image-17244" alt="035_FeliksKonarski_IrenaDelmar_BernardCzaplickiPiano_OgniskoPolskieLondyn_Lipiec1989_3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/05/035_FeliksKonarski_IrenaDelmar_BernardCzaplickiPiano_OgniskoPolskieLondyn_Lipiec1989_31.jpg" width="480" height="288" /></a>Feliks Konarski, Ref-Ren (po prawej) z piosenkarka Irena Delmar i akompaniatorem Bernardem Czaplickim, Londyn 1989 &#8211; Foto, Piotr Grajda</p>
<p><strong>P. G: Na Pana koncertach zobaczyć można sporo ludzi młodych. Jak Pan sądzi, dlaczego przychodzą oni na Pana występy ?</strong><br />
<strong>F. K:</strong> Myśle, że w wielu przypadkach przychodzą oni na koncerty, ponieważ po prostu słyszeli o mnie od swoich rodziców lub dziadków. Są ciekawi tego jak wygląda i śpiewa człowiek, o ktorym opowiadają najbliżsi. Jednak wydaje mi się także, że wielu z tych młodych ludzi przychodzi na moje muzyczne przedstawienia dlatego, bo znajdują w nich coś innego &#8211; głębszego, bardziej sensownego i znaczącego niż to, co słyszą codziennie w radiu czy dyskotece. Zawsze bardzo starałem się, aby w moich piosenkach było nie tylko dużo ciepła i melodyjności, ale także sensu i prostoty, które najszybciej trafiają do słuchacza.<br />
Myślę, że młodzi ludzie, gdy słyszą coś takiego, co bezpośrednio do nich przemawia, trafia do serca, nad czym nie muszą się zastanawiać, aby odnaleźć sens, to chwytają taką piosenkę szybko i jest ona im bardzo potrzebna. Przykładem takiej piosenki jest &#8220;Bilet do Lwowa&#8221;, ktorą śpiewa Renata Bogdańska (Irena Anders). Jest to piosenka mówiąca w sposób bardzo zwyczajny o tęsknocie i marzeniach &#8211; uczuciach, które są znane każdemu człowiekowi. Dzięki temu, potrafiła ona wzruszać do łez nie tylko polskich emigrantów i to wlaśnie bez względu na wiek. Współczesna muzyka mlodzieżowa oparta jest, w większości przypadków, na trzech &#8211; czterech ubogich akordach. Jak długo można słuchać wciąż tych samych lub podobnych dźwięków?!</p>
<p>Aby odsłuchać piosenkę Bilet do Lwowa kliknij w poniższe zdjęcie.</p>
<p><i>Renata Bogdańska (właściwie: Irena Anders, żona Generała Władysława Andersa a zarazem matka obecnej Senator Rzeczypospolitej Polskiej Pani Anny Marii Anders) śpiewa piosenkę &#8220;Bilet do Lwowa&#8221; ze słowami Feliksa Konarskiego (Ref-Ren)</i></p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=53gd-S1oT4w" rel="attachment wp-att-17258"><img class="aligncenter size-full wp-image-17258" alt="Capture d’écran 2016-05-17 à 19.40.56" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/05/Capture-d’écran-2016-05-17-à-19.40.56.png" width="480" height="528" /></a></p>
<p><strong>P.G: Czy uważa Pan, że dzisiejsze młode pokolenie jest mniej romantyczne i wrażliwe, niż to Pana?</strong></p>
<p><strong>F.K </strong>: Smutne to ale sądzę, że właśnie tak jest&#8230; Dzisiaj, młodzi ludzie otrzymują wszystko od razu &#8211; wszystko jest Im podane jak na tacy. Nie mają za czym tęsknić i marzyć. W jaki sposób może się zatem kształtować i rozwijać ich wrażliwość i romantyzm? Nie ma motywów, które mogłyby pobudzać rozwój tych cech. Poza tym, młode pokolenie, jakże często wychowuje się i dorasta obecnie w rodzinach, gdzie nie ma prawdziwej milości i rodzinnej więzi. Ma to niewątpliwie wpływ na ich psychikę, a zwłaszcza na poziom uwrażliwienia.</p>
<p><strong>P.G : Napisał Pan setki piosenek. Jest wsród nich wiele niezapomnianych przebojów śpiewanych przez największe gwiazdy polskiego kabaretu, estrady i filmu &#8211; wystarczy wspomnieć, choćby takie nazwiska jak Hanka Ordonówna, Andrzej Bogucki, Mieczysław Fogg, Zula Pogorzelska, Eugeniusz Bodo&#8230; Jednak największą sławę przyniosły Panu &#8220;Czerwone Maki na Monte Cassino&#8221;. Jak powstała ta pieśń?</strong></p>
<p><strong>F.K :</strong> Równocześnie z utworzeniem II Korpusu generała Andersa, powstal duży wojskowy zespół artystyczny pod nazwą &#8220;Polska Parada&#8221;. Wystepowało w nim wielu znanych przedwojennych artystów. Byłem w tej grupie także i ja. Niejednokrotnie dawaliśmy koncerty dla żołnierzy na samej linii frontu. Z bliska widziałem tragedię i grozę wojny. W pamiętny wieczór, 17 maja 1944, dzień przed wielką bitwą, wystepowaliśmy w pobliżu miasteczka Cassino. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że od bitwy która wkrótce ma się rozpocząć zależy nasz los i nasza przyszłość&#8230;</p>
<p>Gdy po występie, w pośpiechu wracaliśmy cieżarówkami na tyły, walka się już rozpoczęła &#8211; góra klasztorna dosłownie zionęła ogniem. Po przyjeździe na miejsce zakwaterowania w położonym o jakieś 80 km od Cassino, Campobasso, mimo ogromnego zmęczenia, nie mogłem spać. Co chwilę podchodziłem do okna i patrzyłem na błyski artyleryjskiego ognia w oddali. Na ciemnym niebie tworzyły się od tych wybuchów ogromne białe smugi. W głowie miałem całe mnóstwo przeróżnych myśli &#8211; chaos.</p>
<p>Położyłem sią na łóżku i zamknąłem oczy, zapadłem w półsen. I właśnie wówczas, nagle zaczęły mi się układać pierwsze linijki tekstu &#8220;&#8230;Czy widzisz te gruzy na szcycie/ Tam wróg twój się ukrył jak szczur/ Musicie, Musicie, Musicie/ Za kark wziąć i strącić go z chmur&#8230;&#8221; Zacząłem spisywac to, co ukladało się w myślach. Zanotowałem dwie zwrotki i zaraz potem, w środku nocy obudziłem Fredka (Alfreda Schutza). Byłem jak w gorączce. Pokazałem mu tekst i kazałem pisać muzykę. On patrzył się na mnie jak na wariata, ale usiadł przy pianinie i&#8230; zaczela ukladac sie melodia &#8211; powstawala bardzo szybko i jakby bardzo naturalnie. Wkrótce potem obudzilem resztę zespołu i jeszcze w nocy zrobiliśmy pierwszą próbę&#8230; Można by zatem powiedzieć, że &#8220;Czerwone Maki zakwitły w nocy&#8221;&#8230; Na drugi dzień rano, około 9:00 wyjechaliśmy ponownie w kierunku Cassino&#8230; Po drodze, zbliżając się do wyznaczonego odcinka, ujrzałem samotny grób żołnierski &#8211; krzyż, a pod nim wiazankę czerwonych maków w łusce od pocisku. Pomyslałem sobie wtedy, ileż to nowych krzyży przybyło tylko w ciągu tej jednej nocy! Wyjąłem z kieszeni notes i jeszcze jadąc w ciężarówce dopisłem kolejną trzecią zwrotkę. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, dookoła schodzili się wyczerpani, zakurzeni i poranieni po nocnej walce żołnierze. W pobliżu nas było ich może 30-40&#8230; Wkrótce nadeszli też inni. Przyjechał generał Anders z oficerami i odbył się polowy koncert, aby uczcić zwycięstwo&#8230; Feliks Fabian na kawałku kartonu przybitego do kija napisał dużymi literami tekst refrenu &#8220;Czerwonych Maków&#8221;, bo chcieliśmy, żeby żołnierze spiewali z nami. A gdy już śpiewaliśmy, to łzy przeslaniały oczy absolutnie każdemu&#8230;</p>
<p>Pierwszym solistą, który śpiewał “Czerwone Maki” był Gwidon Borucki. Potem jednak został on przeniesiony z naszej artystycznej grupy na inny odcinek frontu. W rezultacie, gdy w 1946 roku nadarzyła się pierwsza okazja nagrania tej pieśni na płytę, zaśpiewał ją w studio wytwórni płytowej w Mediolanie, Adam Aston. Znana jest także z tego okresu wersja Radia BBC, gdzie ostatnią zwrotkę Aston spiewa po włosku.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/073_polishparade_wars_13_teatr_czerwonemaki_gwidonborucki_orkiestraalfredaschutza_maj1944/" rel="attachment wp-att-17246"><img class="aligncenter size-full wp-image-17246" alt="073_PolishParade_Wars_13_Teatr_CzerwoneMaki_GwidonBorucki_OrkiestraAlfredaSchutza_Maj1944" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/05/073_PolishParade_Wars_13_Teatr_CzerwoneMaki_GwidonBorucki_OrkiestraAlfredaSchutza_Maj1944.jpg" width="480" height="344" /></a>Pierwsze wykonanie &#8220;Czerwonych Maków&#8221;, tuż po zwycięskiej bitwie o Monte Cassino, śpiewa Gwidon Borucki (Teatr II Korpusu gen. Andersa, &#8220;Polska Parada&#8221;), 18 maj 1944</p>
<p><strong>P.G : Tego pierwszego wykonania &#8220;Czerwonych Maków&#8221; na pewno nie da się zapomnieć, ale grupa teatralna II Korpusu czyli &#8220;Polska Parada&#8221; miała także wiele innych znaczących występów&#8230;</strong><br />
<strong>F.K :</strong> Dużo radości i artystycznej satysfakcji dostarczył mi udział &#8220;Polskiej Parady&#8221; w Festiwalu Muzyki Międzynarodowej w Rzymie w 1945 roku. Brało w nim udział wiele znakomitych alianckich zespołów wojskowych. Jednak mimo ogromnej konkurencji, &#8220;Polska Parada&#8221; wybiła się na czoło i zdobyła pierwsze miejsce. Orkiestra Henryka Warsa, polscy soliści i prezentowany repertuar podobał się ogromnie. Dla całego zespołu był to niesamowity sukces, nie tylko artystyczny, ale także propagandowo-polityczny. O Polskiej Armii i jego zespole teatralnym zaczęto mówić bardzo dużo&#8230;</p>
<p><strong>P.G : Jak potoczyły sie Pana losy po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej i czym się Pan obecnie zajmuje?</strong></p>
<p><strong>F.K :</strong> Po demobilizacji, podobnie jak większość żołnierzy z Armii Andersa osiadłem w Anglii. Tutaj pisałem piosenki, wystawiałem w teatrze Ogniska Polskiego swoje programy, współpracowałem z Marianem Hemarem i innymi twórcami i artystami emigracyjnego życia kulturalnego. Przez pewien czas przebywałem także w Paryżu. Na początku lat &#8217;60, razem z żoną, Niną Oleńską wyjechałem do USA. Zamieszkaliśmy w Chicago. Założyłem tam kilku-osobowy &#8220;Teatr Ref-Rena&#8221;, który funkcjonuje do dnia dzisiejszego wystawiając kameralne programy rewiowo-kabaretowe.</p>
<p>Przez cały czas pobytu w Stanach Zjednoczonych, sciśle współpracuję z wieloma środowiskami emigracyjnymi. Piszę piosenki, całe programy rozrywkowe, teksty powitań i pożegnań na te wielkie i te mniejsze okazje &#8211; miedzy innymi swoim specjalnym wierszem witałem Jana Pawla II, gdy przyjechał do Ameryki. Nie mam czasu się nudzić, zarówno jako twórca, jak i wykonawca.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/054_czerwonemaki_pierwszenuty_2-2/" rel="attachment wp-att-17245"><img class="aligncenter size-full wp-image-17245" alt="054_CzerwoneMaki_PierwszeNuty_2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/05/054_CzerwoneMaki_PierwszeNuty_21.jpg" width="480" height="433" /></a>Pierwszy, odręczny zapis nutowy &#8220;Czerwonych Maków&#8221; wykonany przez autora muzyki, Adolfa Schutza, 18 maj 1944<br />
<strong>P.G : Wystepował Pan w wielu krajach, przed różną publicznością&#8230; Czy miał Pan propozycje występów w Polsce i czy ma Pan kontakt z krajem?</strong></p>
<p><strong>F.K :</strong> Miałem takie propozycje i otrzymuję je nadal. Na przykład, ostatnio zwróciła się do mnie Telewizja Polska z propozycją zrobienia programu z moim udziałem. Jednak nie zgodziłem się na to. W życiu trzeba wybrać jedną drogę, mieć ustalony i klarowny punkt widzenia&#8230; Nie mam nic przeciwko temu, aby w Polskiej Telewizji lub w Radiu prezentowano moją twórczość, ale osobiście nie chcę podpisywać żadnych umów o współpracy z instytucjami, które są komunistycznymi agendami. Dlatego nigdy nie występowałem w powojennej Polsce i wydaje mi się, że już to nie nastąpi.</p>
<p>Mimo oddalenia od ojczyzny i tego, że nie mam już w Polsce żadnej rodziny, utrzymuję prywatny kontakt z wieloma polskimi artystami&#8230; Niejednokrotnie spotykamy sie gdy Oni goszczą na występach w Ameryce. Do osób takich należą miedzy innymi, Mieczysław Fogg, Jerzy Połomski, Wojciech Młynarski, wykonawcy z &#8220;Kabaretu Dudek&#8221; z Edwardem Dziewońskim na czele i wielu innych. Moje myśli są zawsze bardzo blisko Polski i spraw, które jej dotyczą.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/capture-decran-2016-05-17-a-19-52-37/" rel="attachment wp-att-17260"><img class="aligncenter size-full wp-image-17260" alt="Capture d’écran 2016-05-17 à 19.52.37" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/05/Capture-d’écran-2016-05-17-à-19.52.37.png" width="480" height="593" /></a>Feliks Konarski, Ref-Ren &#8211; Autoportret, 1967</p>
<p><strong>P.G : Panie Feliksie, co na zakończenie chciałby Pan ewentualnie powiedzieć swoim rodakom?</strong></p>
<p><strong>F.K :</strong> Oni wszyscy, chyba dobrze wiedzą co chciałbym im powiedzieć, a jednocześnie czego chciałbym każdemu życzyć&#8230; &#8220;Pogoda ducha !&#8221;, to wielka siła, która pomaga żyć i sprawia, że świat jest lepszy. Żyjmy z uśmiechem na ustach i życzliwością w sercach, a będziemy się wolniej starzeć i mniej chorować !</p>
<p><strong><i>Anglia &#8211; Londyn, lipiec 1989  </i></strong></p>
<p>Więcej na stronie internetowej: <a href="http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iii.html"><b>StefanBatoryOceanLiner.weebly.com</b></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2016/05/17/czerwone-maki-zakwitly-w-nocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ambicje Patrycji &#8211; Wywiad z Patrycją Chmurzyńską</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Apr 2016 15:03:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Patrycja Chmurzyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=16984</guid>
		<description><![CDATA[Patrycja-Julia Chmurzyńska, ur, 28 października 1996 r. w Montrealu. Aktualnie kończy ostatni semestr w średniej szkole muzycznej École de Musique Vincent-d’Indy, a jesienią rozpoczyna studia na uniwersytecie Montrealskim na wydziale muzyki z profesorem Paul Stewart. Oprócz muzyki, uwielbia gotować, piec, lubi naukę języków obcych, biegle włada czterema językami: polskim, angielskim, francuskim i hiszpańskim. W przeszłości]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Patrycja-Julia Chmurzyńska, ur, 28 października 1996 r. w Montrealu. Aktualnie kończy ostatni semestr w średniej szkole muzycznej <i>École de Musique Vincent-d’Indy</i>, a jesienią rozpoczyna studia na uniwersytecie Montrealskim na wydziale muzyki z profesorem Paul Stewart. Oprócz muzyki, uwielbia gotować, piec, lubi naukę języków obcych, biegle włada czterema językami: polskim, angielskim, francuskim i hiszpańskim. W przeszłości uczyła sie także języka włoskiego i japońskiego. Rodzice Patrycji przylecieli do Kanady między 1980 a 1982 rokiem i poznali się w Montrealu. Ma również starszego o dwa lata brata Alexandra, który obecnie studiuje i jest żołnierzem Armii Kanadyjskiej.</p>
<p><span style="color: #000080;"><b>WYWIAD :</b></span></p>
<p><b>Zbigniew Wasilewski </b>: Witaj Patrycjo w Kronice Montrealskiej. Jest mi ogromnie miło gościć ciebie na łamach Kroniki Montrealskiej, tym bardziej, że jestem od kilku lat świadkiem twojej ewolucji artystycznej. Pamiętam twoje pierwsze odważne, czasami nieporadne kroki w domenie artystycznej i jestem pełen podziwu dla twojej wielkiej siły, talentu i wiary w sukces. Powiedz proszę, po pierwsze skąd u ciebie pojawiło sie to zacięcie artystyczne i dlaczego wybrałaś fortepian ?</p>
<p><b>Patrycja Chmurzyńska : </b>Witam Pana oraz czytelników Kroniki bardzo serdecznie. Sztuka interesowała mnie od zawsze, lubiłam malować, gotować ale nigdy nie przywiązywałam do tego większej wagi. Długo marzyłam aby zostać chirurgiem, i jeszcze po rozpoczęciu gry na fortepianie 5 ½ roku temu, ciągle o tym marzyłam. Natychmiast to nie przyszło: raczej stopniowo. Myślę że właśnie te występy które miałam w Konsulacie RP w Montrealu czy w szkole średniej budowały we mnie jakąś nową determinację. Pewnego dnia poszłam na “pierwszy koncert klasyczny “ w moim życiu w 2010 r ! Był to koncert Jana Lisieckiego. Podziwiałam tego młodego artystę. A wracając do domu czułam, że się trochę w moim życiu zmieni ponieważ powiedziałam rodzicom że również i ja chcę gra¢ na fortepianie. Jeśli taki młody wirtuoz jak Jan Lisiecki daje sobie radę to dlaczego ja nie miałabym sobie poradzić? Nie umiem Panu odpowiedzieć dlaczego wybrałam fortepian. Wówczas grałam w szkole na flecie, a naszym domu było pianino. No i tak się zaczęła moja przygoda z fortepianem.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/patrycjalisiecki/" rel="attachment wp-att-16988"><img class="aligncenter size-full wp-image-16988" alt="Patrycja,Lisiecki" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/PatrycjaLisiecki.png" width="480" height="479" /></a></p>
<p>04 maj 2015, z Janem Lisieckim po jego koncercie w Montrealu</p>
<p><b>Z.W </b>: Masz zaledwie 19 lat i wiesz z całą pewnością, że to jest twoje powołanie ? Muzyka ? Czym jest dla ciebie muzyka ? Jak ty potrafisz określić muzykę ?</p>
<p><b>P.C </b>: Muzyka jest moją pasją i kocham to co robię. Tyle czasu nad tym poświęcam i chcę jak najbardziej się w tym doskonalić i kształcić. Mam wielkie szczęście że od początku trafiałam na tak doskonałych nauczycieli (m. in: Pana Mikołaja Warszyńskiego a następnie Panią Justynę Gabzdyl) i przy nich mogłam się bardzo dużo nauczyć w tak krótkim czasie. Z pewnością zauważyli  coś we mnie czego ja jeszcze nie wiedziałam ani nie znałam u siebie i wykorzystali to- na lepsze oczywiście. <b style="color: #0000ff;">W moim przypadku, muzyka definiuje to kim jestem. </b><b style="color: #0000ff;">Muzyka określa właśnie to czego słowa nie potrafią określić. Jest uniwersalnym językiem, dociera do WSZYSTKICH ludzi i to właśnie jest piękne.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/10999767_832421436831463_4539740008274864824_o/" rel="attachment wp-att-16989"><img class="aligncenter size-full wp-image-16989" alt="10999767_832421436831463_4539740008274864824_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/10999767_832421436831463_4539740008274864824_o.jpg" width="480" height="360" /></a></p>
<p>13-02-2015, dwa dni przed pierwszym koncertem w słynnej Carnegie Hall w Nowym Jorku</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/capture-decran-2016-04-08-a-10-50-26/" rel="attachment wp-att-16991"><img class="aligncenter size-full wp-image-16991" alt="Capture d’écran 2016-04-08 à 10.50.26" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/Capture-d’écran-2016-04-08-à-10.50.26.png" width="480" height="614" /></a></p>
<p>Ćwiczenia i koncerty w szkole muzycznej École de musique Vincent d’Indy (w sali im. Cécile-Romaine)</p>
<p><b>Z.W </b>: Od kiedy postanowiłaś, że poświęcisz się całkowicie muzyce. W jaki sposób objawiło się w twoim przypadku to powołanie dla sztuki ?</p>
<p><b>P.C </b>: Przychodziło to bardzo stopniowo na co nawet nie zwróciłam uwagi. Ale nigdy się dwa razy nad tym nie zastanawiałam. Jak sobie coś postanowiłam, robiłam wszystko aby osiągać swoje cele. Nie było to łatwe, jak to już Pan wspominał. Były potknięcia, porażki, ale nigdy się nie poddawałam. To były tylko początki, nie mogłam się przy tym załamywać! Wiadomo że łatwo nic nie przychodzi. Więc godzinami pracowałam, dwie godziny przed szkołą, a po powrocie dalej grałam. Potrafiłam od sześciu do ośmiu godzin dziennie ćwiczyć (szczególnie w wakacje). Teraz w wyższej szkole nauka mi na tyle nie pozwala, niemniej uczę się metodycznie i analizuję utwory co mi dużo pomaga w szybkim zapoznaniu się i odczytywaniu danych utworów. Im więcej się uczę tym bardziej moja pasja do muzyki wzrasta. Motywuje mnie i sprawia, że pragnę grać. Dostałam się do średniej szkoły muzycznej a teraz na uniwersytet-osiągając kolejny cel.</p>
<p><b>Z.W </b>: W twoich pierwszych zetknięciach z fortepianem miałaś doskonałych nauczycieli, wirtuozów tego instrumentu w Montrealu, to jest; dr. Mikołaj Warszyński oraz wspaniała pianistka montrealska, pedagog oraz wirtuoz fortepianu dr. Justyna Gabzdyl. Co możesz powiedzieć o tych swoich pierwszych nauczycielach ?  Czy uważasz, że mistrzowie fortepianu są potrzebni aby zachęcić lub odkryć w sobie talent, który ty posiadasz… zostało to przecież potwierdzone wysokim wyróżnieniem jakim jest złoty medal konkursu Crescendo International Music Competition.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/12651372_10208568026224923_3403822210648737522_n/" rel="attachment wp-att-16990"><img class="aligncenter size-full wp-image-16990" alt="12651372_10208568026224923_3403822210648737522_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/12651372_10208568026224923_3403822210648737522_n.jpg" width="480" height="640" /></a></p>
<p>Styczeń 2016, po koncercie w Carnegie Hall</p>
<p><b>P.C </b>: Dziękuję bardzo ! Uważam,  że każda osoba może zachęcić ucznia do gry. Ale nie każdy wie jak wzbudzić motywację u ucznia. Miałam szczęście, że od początku spotkałam i mam tak doskonałych nauczycieli. Jestem bardzo cierpliwa, a oni jeszcze bardziej. I za to jestem im bardzo wdzięczna! Na pewno bez dobrych nauczycieli bym się tak daleko nie dostała. Od początku się angażowali i widzieli moje możliwości. Obowiązek ucznia to jest uczenie się od mistrza. A nie ma lepszego przykładu niż chodzenie na ich koncerty aby utrwalać wiedzę.</p>
<p><b>Z.W </b>: Oprócz złotego medalu w tym konkursie nagrodą była również możność zagrania na twoim instrumencie w Carnegie Hall…. Oprócz moich wyrazów uznania za ten wyczyn, którego niestety nie dostąpią wszyscy marzący o karierze pianisty, chciałbym się dowiedzieć jak ty zareagowałaś na taką możliwość. Carnegie Hall marzy się przecież wszystkim pianistom na całym świecie a ty występowałaś tam już dwa razy. Powiedz proszę troszkę więcej na ten temat.</p>
<p><b>P.C </b>: Bardzo dziękuję! Samo zagranie było wielkim zaszczytem. Przeżyłam dużo wrażeń! Sala koncertowa jest bardzo piękna i była wypełniona tego wieczoru. Wówczas grałam dopiero 4 lata, i nigdy mi przez myśl nie przeszło że mogłabym tam w ciągu najbliższych  dziesięciu lat zagrać.  Więc jak się dowiedziałam że zdobyłam pierwsze miejsce z wrażenia zaniemówiłam jak również nie przypuszczałam że znowu za rok tam się pojawię. Tak wiele osób o tej sali marzy, a ja miałam okazję już drugi raz tam zagrać! Oczywiście za drugim razem byłam już o wiele mniej stremowana. ale mimo wszystko, nie brakowało wrażeń z udanego koncertu!</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/1501718_10206941375039660_6795572106880450821_n/" rel="attachment wp-att-16992"><img class="aligncenter size-full wp-image-16992" alt="1501718_10206941375039660_6795572106880450821_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/1501718_10206941375039660_6795572106880450821_n.jpg" width="480" height="310" /></a></p>
<p>Marzec 2015. Filharmonia montrealska na Place des Arts przed koncertem Orchestre Metropolitain</p>
<p><b>Z.W </b>: Patrycjo, kiedy Polonia montrealska będzie mogła usłyszeć ciebie na żywo ? Czy masz jakiś przewidziany koncert w tym sezonie w Montrealu ?</p>
<p><b>P.C </b>: Na żywo w Montrealu ? Niestety nie. Na razie nic wielkiego się nie szykuje. Mam w szkole czy nawet poza szkołą różne mniejsze występy i koncerty. Obecnie skupiam się przede wszystkim nad rozszerzeniem repertuaru. Przecież gram dopiero  od ponad pięciu lat… A to co się szykuje na ten sezon to wyjazd do Polski  jako wolontariuszka  podczas Światowych Dni Młodzieży. To wydarzenie również  będzie dla mnie wielkiem przeżyciem !</p>
<p><b>Z. W </b>: Zdradź, proszę czytelnikom Kroniki Montralskiej jakie są twoje marzenia związane z twoją karierą i pasją.</p>
<p><b>P.C </b>: Grać, grać i tylko grać. Na małych jak i na wielkich koncertach, kto wie, może jeszcze kiedyś w Polsce zagram (co jest również moim wielkim marzeniem)&#8230; Chcę brać udział w coraz bardziej imponujących konkursach oraz rozszerzać swój repertuar. A moim NAJWIĘKSZYM marzeniem jest zagranie koncertu fortepianowego e moll Fryderyka Chopina z orkiestrą. Ale to jeszcze trochę czasu może zająć. <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/patrycjakargula/" rel="attachment wp-att-16993"><img class="aligncenter size-full wp-image-16993" alt="Patrycja,Kargula" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/PatrycjaKargula.png" width="480" height="594" /></a></p>
<p>Wywiad w Radio 1280AM CFMB, Radio Montreal, z Krystianem Kargulą</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/patrycjaradio/" rel="attachment wp-att-16994"><img class="aligncenter size-full wp-image-16994" alt="Patrycja,radio" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/04/Patrycjaradio.png" width="480" height="586" /></a></p>
<p>Podczas wywiadu w studio radiowym CFMB 1280 Radio Montreal</p>
<p><b>Z.W </b>: Dziękuję serdecznie za udzielenie mi tego wywiadu. Życzę ci z całego serca aby twoja pasja stała się najwspanialszą receptą na całe twoje życie oraz abyś będąc szczęsliwa obdarowywała szczęsciem innych melomanów.  Wszystkiego dobrego J</p>
<p><b>P.C </b>:Cała przyjemność po mojej stronie! Bardzo dziękuję Panu za miłe słowa, za czas i za ten wywiad.  Pozdrawiam Pana oraz czytelników Kroniki Montrealskiej bardzo serdecznie ! <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><i>Patrycja-Julia Chmurzyńska</i></p>
<p>Autor: Zbigniew Wasilewski</p>
<p>Fot: nadesłane do redakcji</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2016/04/08/ambicje-patrycji-wywiad-z-patrycja-chmurzynska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Katarzyna Musiał &#8211; pianistka, założycielka festiwalu Stella Musica. Wywiad</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2016 01:27:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Festival Stella Musica]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Musiał]]></category>
		<category><![CDATA[Stella Musica]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=16813</guid>
		<description><![CDATA[Polska pianistka Katarzyna Musiał, obecnie rezydująca w Kanadzie to &#8211; zdaniem Chicago Classical Review -„wielki talent obdarzony zdumiewającą techniką i interpretacyjną błyskotliwością”, koncertuje jako solistka, kameralistka, a także z orkiestrami w Ameryce Północnej, Europie i Azji. New York Concert Review określił jej grę jako „czystą rozkosz&#8230; cudownie przedstawioną&#8230; przejrzyście precyzyjną… interpretację, która sięgała emocjonalnej głębi]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Polska pianistka Katarzyna Musiał, obecnie rezydująca w Kanadzie to &#8211; zdaniem Chicago Classical Review -„wielki talent obdarzony zdumiewającą techniką i interpretacyjną błyskotliwością”, koncertuje jako solistka, kameralistka, a także z orkiestrami w Ameryce Północnej, Europie i Azji. New York Concert Review określił jej grę jako „czystą rozkosz&#8230; cudownie przedstawioną&#8230; przejrzyście precyzyjną… interpretację, która sięgała emocjonalnej głębi przy harmonijnej kolorystyce”. Według Beijing Press Katarzyna Musiał to „pianistka, która oczarowuje swoich słuchaczy olśniewającą grą”. Dyrygent orkiestry New York Camerata Richard Owen uważa ją za jedną z najznakomitszych pianistów, jakich kiedykolwiek miał zaszczyt usłyszeć.</p>
<p>Katarzyna Musiał, należąca do elitarnego grona Artystów Steinway zdobyła pierwszą nagrodę na Bradshaw &amp; Buono International Piano Competition (Nowy Jork, 2011), ponadto jest laureatką III Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej im. Krzysztofa Pendereckiego (Kraków), Kay Meek Competition (Vancouver), Nagrody im. Albana Berga przyznanej za najlepsze wykonanie jego utworów (Wiedeń) oraz Nagrody im. Philipa Cohena dla wyróżniającego się instrumentalisty (Montreal).</p>
<p>Ostatnie ważniejsze wydarzenia w karierze pianistki to: debiut w Carnegie Hall, trasa koncertowa po siedmiu największych chińskich miastach, występy na Olimpiadzie Zimowej w Vancouver, Międzynarodowym Festiwalu Beethovenowskim w Chicago, Festiwalu Tempietto w Rzymie i Festiwalu Music in the Mountains w Kalifornii; jako solistka koncertowała także z New York Camerata, Chicago Prometheus Chamber Orchestra, Toronto Sinfonietta, Orchestre Symphonique de L’Isle, McGill Chamber Orchestra, Ensemble Arkea oraz z Bielską Orkiestrą Kameralną na Inauguracji Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Jana Sebastiana Bacha. Jej nowy album “Come dance with me” wydany przez wytwórnię Meridian Records otrzymuje bardzo pochlebne recenzje i jest grany w ponad stu stacjach radiowych, w tym w BBC (Wielka Brytania), CBC (Kanada), WQXR, WFMT (USA). Ponadto płyta została wybrana &#8220;CD of the week&#8221; WGBH w Bostonie i &#8220;Download of the week&#8221; KDFC w San Francisco.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/capture-decran-2016-03-10-a-20-05-17/" rel="attachment wp-att-16815"><img class="aligncenter size-full wp-image-16815" alt="Capture d’écran 2016-03-10 à 20.05.17" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/03/Capture-d’écran-2016-03-10-à-20.05.17.png" width="480" height="717" /></a></p>
<p>Lynn Rene Bayley w recenzji dla Fanfare Magazine pisze: „To niezwykła, zaskakująca i zachwycająca płyta&#8230; zagrana z niezwykle rzadko występującym połączeniem energii i elegancji. Ten rodzaj pianistyki, jaki prezentuje artystka stał się rzadkością w dzisiejszym szablonowym i napędzanym konkurencja świecie… to niezwykle fascynujący i przyjemny album bez wątpienia znakomitej artystki.” A Jerry Dubins podkreśla: „Katarzyna Musiał udawadnia, że artysta ma możliwość przekazania charyzmy poprzez swoją grę. Potrafiła dokonać tego, że każdy z utworów na płycie od początku do końca wciągał mnie, lub, jeśli wolicie, zniewalał &#8211; dzięki magicznemu, magnetycznemu sposobowi gry &#8230;Polecam nowy album Katarzyny Musiał z z wielkim entuzjazmem.”</p>
<p>Katarzyna Musiał zachwyca publiczność repertuarem, który obejmuje wiele różnych stylów od baroku do współczesności. W ramach zainteresowań muzyką komponowaną obecnie wykonywała utwory awangardowego kompozytora Jay Sydemana i miała światową premierę dedykowanej jej 35 minutowej suity fortepianowej &#8220;Nevada County Epitaphs&#8221; skomponowanej przez Marka Vance na festiwalu Music in the Mountains w Kalifornii.</p>
<p>Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem <a href="http://stellamusica.org">Festivalu Stella Musica</a>, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył się 13 marca 2015 r. w Montrealu.</p>
<p>WYWIAD :</p>
<p><strong>Zbigniew Wasilewski</strong> : Witaj Kasiu, pozostały już tylko dwa dni do uroczystego koncertu drugiej już edycji Festialu Stella Musica. Czy tym razem towarzy ci mniejsza trema niż za pierwszym  razem?  Minął rok od pierwszego festiwalu, który był niezwykłym wydarzeniem. Czy ten rok potrafiłas wykorzystać aby rozbudować twój festiwal ?</p>
<p><strong>Katarzyna Musiał</strong> : Ten rok był dla mnie szczególny, bo moja córeczka Victoria Anna skończyła  właśnie 3 miesiące i jej pojawienie się na tym świecie ma pewien czasowy związek z zeszłorocznym festiwalem,  ale i z obecnym,  z powodu nowych obowiązków, jakie zna każda mama. Do tegorocznych osiągnięć należy miedzy innymi nawiązanie współpracy z Universite de Montreal.</p>
<p>A trema? Ona towarzyszy artystom niemal jak cień, ale też ustawia właściwe proporcje między możliwościami a osiągnięciami, mobilizuje i dodaje napędu, jeśli nie jest oczywiście tak silna, że działa destrukcyjnie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/12800123_10153795845505218_397653272951552192_n/" rel="attachment wp-att-16818"><img class="aligncenter size-full wp-image-16818" alt="12800123_10153795845505218_397653272951552192_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/03/12800123_10153795845505218_397653272951552192_n.jpg" width="480" height="353" /></a></p>
<p><strong>Z.W</strong> : Miałem przyjemność bycia na tym historycznym koncercie w ubiegłym roku i byłem oczarowany kreatywnością, wielorakim doborem dzieł z muzyki klasycznej. Sama prezentacja koncertu była nietuzinkowa ponieważ rozmieszczenie czasami wykonawców na balkonach jak to było w ubiegłym roku dodało dynamiki koncertowi. Dla mnie również w ubiegłym roku niespodzianką i odkryciem zarazem był mini recital na nieznanym dotychczas dla mnie instrumencie, na marimbie. Czy w tym roku będzie podobnie, czy szykujesz również jakąś niespodziankę ?</p>
<p><strong> K.M</strong> : Jest ich kilka, ale nie chcę wszystkich już teraz zdradzić. Powiem więc tylko, że będzie niespodzianka, jeśli chodzi o nieznane lub mało znane instrumenty, różnorodność programu i nietypowy dobór wykonawców, w tym kilku kobiet dyrygentów. Promujemy kobiety w muzyce, ale również młodych jeszcze studiujących muzyków  z Uniwersytetu Montreal. Jestem przekonana, że każdy słuchacz, nawet bywalec koncertów muzyki klasycznej odkryje coś nowego dla siebie i zapamięta koncert jako unikalny. Zapraszam więc  serdecznie w sobotę do Theatre Outremont o godz. 20.00</p>
<p><strong>Z.W</strong> :  Tytuł festiwalu <a href="http://stellamusica.org">Stella Musica</a> jest bardzo trafiony, jest przyjemny dla ucha, łatwy do zapamiętania i dobrze się kojarzy melomanom. Proszę nam przybliżyć źródło tej koncepcji. Czy jest to całkowicie twój oryginalny pomysł o wyeksponowaniu i promowaniu kobiet w świecie muzyki. Oczywiście będzie nam miło gdy nam zdradzisz co sie kryje za tytułem festiwalu Stella Musica. Czy to jest ta gwiazda, która ci przyświeca i dodaje sił <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>K.M</strong> : Myślałam od dawna, co zrobić, by młodzież muzyczna, w tym oczywiście przede wszystkim kobiety, których w muzyce klasycznej na czołowych pozycjach nie jest tak  wiele, mogły mieć swoje święto,  zaprezentować  swoje muzyczne osiągnięcia i talenty w widoczny dla wszystkich sposób.  Świętu, jakim jest Międzynarodowy Dzień Kobiet chciałam nadać w pewnym sensie nowy wymiar, artystyczny, konkretnie poprzez muzykę, by nie kojarzył się pejoratywnie, szczególnie, że był tak w wielu krajach wykorzystywany.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/12698347_10153743116030218_5373638375013869643_o/" rel="attachment wp-att-16816"><img class="aligncenter size-full wp-image-16816" alt="12698347_10153743116030218_5373638375013869643_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/03/12698347_10153743116030218_5373638375013869643_o.jpg" width="480" height="210" /></a></p>
<p>Stella Musica – to nazwa, którą można rozumieć właśnie tak, jak sugerujesz, gwiazda (przewodnia) po świecie muzyki i nie tylko, ale i jako gwiazda, osoba wybitna w dziedzinie muzyki, tak jak gwiazda na przykład, ekranu czy sceny teatralnej.  Musica – to imię muzy, sztuki, która, jak żadna inna porusza nasze wnętrza, której jezyk jest zrozumiały dla wszystkich, niezależnie jakim językiem narodowym się posługujemy, jest obecna tu i teraz, rozwija się w czasie i znika, ale czyni nas lepszymi, bo przekazuje cos  wyższego.</p>
<p><strong>Z.W</strong> : Organizacja, przygotowania, prace nad programem , kontaktowanie artystów, techników oraz sponsorów a także wiele wiele innych osób zabiera wiele czasu przed stworzeniem takiego koncertu o których przeciętny widz-słuchacz nie zdaje sobie najmniejszej sprawy. Czy Festiwal Stella Musica posiada stałą ekipę administracyjną, która pracuje nad rozbudową tego wydarzenia ?</p>
<p><strong>K.M</strong> : Pracy jest ogrom, jakiej,  to już wymieniłeś, nie tylko organizacyjnej, ale koncepcyjnej i artystycznej. Jesteśmy niewielką grupką, która liczy zaledwie kilka osób. I to jest  nasze największe zadanie na przyszłość, by zebrać więcej osób zainteresowanych naprawdę tą sprawą i chcących wspierać organizację festiwalu; także urzędów działających dla rozwoju  kultury. Nie jest to łatwe,  bo to przecież wolontariat. Jesteśmy organizacją non profit, więc  trzeba ludzi z pasją, którym ta idea jest jakoś bliska.</p>
<p>Chciałabym w tym miejscu podziękować  wszystkim, którzy nam pomogli także w tym roku, a naleza do nich m. in. Andrzej Chelminski, Strudes Consulting Engineers i Fundation Liliana Komorowska pour les arts.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/12794640_10153776514435218_1516976301725946075_n/" rel="attachment wp-att-16817"><img class="aligncenter size-full wp-image-16817" alt="12794640_10153776514435218_1516976301725946075_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/03/12794640_10153776514435218_1516976301725946075_n.jpg" width="480" height="743" /></a></p>
<p><strong>Z.W</strong> : Festiwal jako wydarzenie samo w sobie zawiera elementy takie jak wystawy towarzyszące, spotkania z artystami, konferencje prasowe, warsztaty muzyczne i inne. Czy w twoich planach są poczynanie w tym kierunku ?</p>
<p><strong>K.M</strong> : Wiele będzie zależało od tego,  kogo pozyskam do współpracy i oczywiście od sponsorów,  szczególnie sponsora strategicznego festiwalu, którym jest obecnie Desjardin Casse des Versant du Mont Royal. W tym roku współpracujemy artystycznie z wydziałem muzyki Uniwersytetu Montreal, a kto będzie naszym partnerem programowym w przyszłym roku , zobaczymy. Wielki wpływ na przyszłoroczny kształt festiwalu będzie miało też  zainteresowanie i udział publiczności w koncercie tej edycji festiwalu.</p>
<p><strong>Z.W</strong> : Droga Kasiu, Pani Dyrektor Festiwalu Stella Musica, życzę  w imieniu czytelników udanego koncertu w tym roku. Sam osobiście polecam gorąco i zachęcam Polonię do przyjścia na to niecodzienne wydarzenie artystyczne. Życzę również organizatorom Stella Musica, niekończącego się zapału,  inwencji twórczej oraz samych sukcesów. POWODZENIA !!!</p>
<p><strong>K.M</strong> : Dziękuję za życzenia i zapraszam wszystkich do Theatre Outremont w sobotę o godz. 20.00. Naprawdę warto !</p>
<p>kronikamontrealska.com</p>
<p>Autor: Zbigniew Wasilewski</p>
<p>Fot: materiały prasowe, <a href="http://www.pianist.pl">Katarzyna Musiał</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2016/03/11/katarzyna-musial-pianistka-zalozycielka-festiwalu-stella-musica-wywiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrzyni ze szpadą w dłoni. Wywiad z Moniką Lubczyńską.</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2015 14:01:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Quebec]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Pacak]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Lubczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=16230</guid>
		<description><![CDATA[Monica Lubczyński, Montrealka polskiego pochodzenia, 16 lat. Jest absolwentką  Polskiej Szkoly im. Jana Pawła II i Kursów Licealnych im. Adama Mickiewicza w Montrealu. Od 6 lat jej pasją jest szermierka, w której odnosi coraz większe sukcesy. Od lat zdobywa medale i zaszczytne nagrody. Na początku tego roku w zawodach PanAm Championship w Toronto zajęła 2]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Monica Lubczyński, Montrealka polskiego pochodzenia, 16 lat. Jest absolwentką  Polskiej Szkoly im. Jana Pawła II i Kursów Licealnych im. Adama Mickiewicza w Montrealu. Od 6 lat jej pasją jest szermierka, w której odnosi coraz większe sukcesy. Od lat zdobywa medale i zaszczytne nagrody. Na początku tego roku w zawodach PanAm Championship w Toronto zajęła 2 miejsce w kategorii juniorów, dzięki czemu została zakwalifikowana do reprezentacji Kanady i wyjazdu na Mistrzostwa Świata w Uzbekistanie. Monika była mistrzynią  Kanady w kategorii kadetów, a obecnie zajmuje pierwsze miejsce w kategorii juniorów.  W rankingu światowym jest obecnie czternasta w tej samej grupie wiekowej. Najważniejsze międzynarodowe osiągnięcia w minionym sezonie to 17 miejsce na MŚ w kategorii juniorów, 2 miejsce – Puchar Europy w kategorii kadetów oraz 2 miejsce w kategorii kadetów  i  5 miejsce w kategorii juniorów w Pucharze Ameryki Północnej (NAC).   Pomimo wielu zajęć, treningów, spotkań i wyjazdów Monika jest również od wielu lat harcerką i bierze udział w wydarzeniach harcerskich, biwakach, obozach. Rodzicami Moniki są znani w środowisku Polonii montrealskiej pani Lidia Pacak-Przewodnicząca Polskiej Rady Szkolnej w Montrealu oraz Mariusz Lubczyński-biznesmen, członek zarządu Polskiej Izby Handlowej Quebek oraz Koła Przyjaciół Harcerstwa.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/dsc_0633/" rel="attachment wp-att-16236"><img class="aligncenter size-full wp-image-16236" alt="DSC_0633" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/DSC_0633.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Zbigniew Wasilewski : Witaj Moniko, szermierka należy raczej do elitarnych sportów  i nie należy do popularyzowanych i promowanych dziedzin.  Jak się zaczęła twoja przygoda z szermierką ? Co zapoczątkowało twoje zainteresowanie tym sportem oraz dlaczego według ciebie tak mało się mówi o tym sporcie.</p>
<p>M.L : Na moje 10 urodziny dostałam od koleżanki książkę, w której mowa była o tym sporcie. Bardzo mnie to zaciekawiło, szczególnie dlatego, że był on dla mnie zupełnie nieznany. Chciałam koniecznie dowiedzieć się na czym on polega i postanowiłam zapisać się do klubu aby spróbować. Już po kilku pierwszych treningach, pomimo wielkiego zmęczenia, zaczął mnie ten sport coraz bardziej interesować.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/img_4898/" rel="attachment wp-att-16239"><img class="aligncenter size-full wp-image-16239" alt="IMG_4898" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/IMG_4898.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Z.W : W szermierce istnieją trzy konkurencje : szabla, szpada i floret, w której ty najlepiej się czujesz  ?  Czy technika się  zmienia z każdą odmianą konkurencji i czy ty równie dobrze możesz władać szablą, floretem i szpadą ?</p>
<p>M.L : Od samego początku walczę tylko szpadą. Rodzaj broni wybiera się biorąc pod uwagę budowę ciała (np. wzrost), szybkość lub to, co oferuje dany klub.  W klubie gdzie zaczynałam naukę była do wyboru szpada lub szabla,  a ponieważ jestem wysoka i mam duży zasięg ręki to najodpowiedniejszym wyborem była szpada. Sprzęt i niektóre reguły walki oraz punktacji są różne dla każdej z tych kategorii.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/img_4903/" rel="attachment wp-att-16240"><img class="aligncenter size-full wp-image-16240" alt="IMG_4903" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/IMG_4903.jpg" width="480" height="474" /></a></p>
<p>Z.W : Co najbardziej pociąga cię w tym sporcie, czy jest to tylko chęć bycia najlepszą? Podróże w różne części świata na turnieje ? Chęć walki ?  Czy może zaczęłaś już marzyć o największym trofeum sportsmenki jakim jest medal olimpijski ???</p>
<p>M.L : Prawda jest taka, że szermierka stała się tak jakby moim stylem życia. Podoba mi się to, że mogę dać z siebie wszystko, zrelaksować się i uczyć się nowych rzeczy. Oczywiście wygrane dają mi wiele satysfakcji, lecz nie o to tylko zawsze chodzi, muszę potrafić też przegrywać i uczyć się na błędach.  Wchodzi również w grę podróżowanie, bo mam okazję zobaczyć ciekawe miasta, do których pewnie nigdy bym się sama nie wybrała (np. Taszkent w Uzbekistanie), ale ważny jest też  aspekt socjalny, mam okazję poznać wielu niesamowitych ludzi pochodzących z różnych, najdalszych zakątków świata! Na planszy jesteśmy przeciwnikami, lecz po zdjęciu maski stajemy się bliskimi znajomymi. Dodatkowo dużą satysfakcję sprawia mi to, że moja rodzina i przyjaciele mogą się cieszyć i być ze mnie dumni.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/img_4882/" rel="attachment wp-att-16238"><img class="aligncenter size-full wp-image-16238" alt="IMG_4882" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/IMG_4882.jpg" width="480" height="762" /></a></p>
<p>Z. W : Czy szermierka wymaga dużo czasu na treningi, czy to nie koliduje z twoją szkołą ? Jak sobie radzisz z nadrabianiem zaległości w szkole po dłuższej nieobecności związane z wyjazdami na turnieje lub mistrzostwa ?</p>
<p>M.L : Tak, wymaga to wielu godzin pracy! Mam treningi szermiercze cztery razy w tygoniu: trzy razy w moim klubie w Brébeuf, a raz na stadionie olimpijskim w <i>Institut National du Sport</i> , gdzie mogę się spotkać z zawodnikami z innych klubów w Montrealu. Do tego trzeba dodać treningi fizyczne (gym) i zawody w weekendy. Czasami nie jest łatwo wszytko pogodzić,  szczególnie kiedy mam dłuższe wyjazdy, ale jakoś daję sobie radę. Na szczęście istnieje też internet J i moi przyjaciele chętnie mi pomagają przesyłając aktualne wiadomości z lekcji. Nauczyciele też w większości rozumieją moją sytuację i nie robią mi z tego powodu większych problemów, oczywiście pod warunkiem, że  wszystko systematycznie nadrobię! Pomaga mi w tym oczywiście samodyscyplina. Najczęściej mam w ciągu dnia maksymalnie 2-3 godziny czasu żeby wszystko odrobić, więc muszę się bardzo koncentrować i motywować, aby skończyć wszystko w tym określonym czasie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/img_4813/" rel="attachment wp-att-16237"><img class="aligncenter size-full wp-image-16237" alt="IMG_4813" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/IMG_4813.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Z.W : Które ze zdobytych trofeów ty uważasz za najcenniejsze ?</p>
<p>M.L : Bardzo mile wspominam turniej w Krakowie (Puchar Europy), gdzie zajęłam drugie miejsce przegrywając tylko z zawodniczką z Francji. W nagrodę dostałam statuetkę smoka wawelkiego, piękny album o sporcie(po polsku) i kilka innych drobnych nagród! Te nagrody są dla mnie bardzo cenne! W Polsce miałam też okazję spotkać się z moją wspaniałą rodzinką, która przyjechała specjalnie do Krakowa aby mi kibicować. Czułam się też bardzo dobrze, bo mogłam rozmawiać ze wszystkimi po polsku. Poza tym miałam okazję powalczyć z wieloma Europejkami. Był to dla mnie ważny i ciekawy turniej.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/1926041_912866312077689_3119566695435320685_o/" rel="attachment wp-att-16234"><img class="aligncenter size-full wp-image-16234" alt="1926041_912866312077689_3119566695435320685_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/1926041_912866312077689_3119566695435320685_o.jpg" width="480" height="320" /></a> Z.W : Mistrzyni sportu to oczywiści ciężka praca, pasja do danej dyscypliny ale również poza tym pozostaje w cieniu  trener. Czy możesz nam przybliżyć sylwetkę twojego trenera ?</p>
<p>M.L : Moim trenerem jest Iulian Badea, były zawodnik i reprezentant Rumunii. Od wielu lat jest trenerem kadry kanadyjskiej w szpadzie oraz kadry zawodników niepełnosprawnych. Jest bardzo wyrozumiały, cierpliwy i umie mnie motywować do dalszych, trudniejszych osiągnięć. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/10904564_914144535283200_6937161605777619693_o/" rel="attachment wp-att-16235"><img class="aligncenter size-full wp-image-16235" alt="10904564_914144535283200_6937161605777619693_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/11/10904564_914144535283200_6937161605777619693_o.jpg" width="480" height="507" /></a></p>
<p>Z.W : Niedawno media podały do wiadomości, że otrzymałaś stypendium od Petro Canada.  Jest to ogromne wyróżnienie, ale także bardzo ważna rzecz, a mianowicie spory zastrzyk gotówki. Czy 10 000 $ to jest duża kwota dla ciebie i na co masz zamiar ją przeznaczyć ?</p>
<p>M.L : Z tej kwoty 10 000$ tylko połowa jest przeznaczona dla mnie, a połowa dla mojego  trenera. Oczywiście 5 000$ to nie jest mała kwota, ale biorąc pod uwagę moje częste wyjazdy zagraniczne, pokryje to tylko cześć moich wydatków.  Na to też zostały przeznaczone te pieniążki &#8211; koszty biletów lotniczych i pobytu na moje ostatnie jesienne wyjazdy do Vancouver,  Kansas (US) i Helsinek (Finlandia) J.  Dlatego każda suma jaką czasami mogę dostać bardzo pomaga.</p>
<p>Z.W : Moniko, dziękuję ci za podzielenie się twoją pasją z czytelnikami Kroniki Montrealskiej oraz życzę ci wyróżnienia najwyższego jakim może być dla sportsmenki : Złotego Medalu Olimpijskiego.</p>
<p>M.L :  Dziękuję! Tak, to wielkie marzenie każdego sportowca, ale przecież marzenia trzeba mieć! Chciałabym oczywiście kiedyś pojechać na Igrzyska Olimpijskie, chociaż wiem, że jest to bardzo, bardzo trudne do osiągnięcia. Na razie jednak chciałabym pozostać w kadrze kanadyjskiej i robić cały czas postępy.</p>
<p>Autor: Zbigniew Wasilewski</p>
<p>Fot: Devin Manky</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2015/11/26/mistrzyni-ze-szpada-w-dloni-wywiad-z-monika-lubczynska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodości ty nad poziomy wylatuj ! Wywiad z Martyną Bańczyk</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2015 00:18:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Bańczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=15509</guid>
		<description><![CDATA[Zbigniew Wasilewski : Witam cię serdecznie  Martyno. Od pewnego czasu w Montrealu na scenie artystycznej pojawiła się nowa twarz z nowym powiewem energii, talentu i inwencji twórczej.  Jest nią Martyna Bańczyk &#8211; śpiewaczka operowa. W relacjach na portalu Kroniki Montrealskiej wielokrotnie ukazywały się twoje zdjęcia  przy okazji wydarzeń artystycznych. Proszę powiedzieć, kiedy pojawiłaś się w Montrealu]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><b>Zbigniew Wasilewski :</b> Witam cię serdecznie  Martyno. Od pewnego czasu w Montrealu na scenie artystycznej pojawiła się nowa twarz z nowym powiewem energii, talentu i inwencji twórczej.  Jest nią Martyna Bańczyk &#8211; śpiewaczka operowa. W relacjach na portalu Kroniki Montrealskiej wielokrotnie ukazywały się twoje zdjęcia  przy okazji wydarzeń artystycznych. Proszę powiedzieć, kiedy pojawiłaś się w Montrealu oraz dlaczego twój wybór na kontynuację kariery artystycznej padł na to właśnie miasto.</p>
<p><b>Martyna Bańczyk : </b><i>Przyjechałam do Montrealu w październiku 2013 roku na zaproszenie Pablo Corteza, wybitnego pianisty, którego poznałam w Krakowie, podczas prezentacji wydziałów Akademii Muzycznej. Pablo pracował na uczelni jako akompaniator,  był obecny podczas mojego przesłuchania i zaproponował mi pobyt w Montrealu, zachęcając mnie do przyjazdu opowiadaniami o tym wspaniałym, wielokulturowym mieście, gdzie kwitnie wiele dziedzin artystycznych, z muzyką i śpiewem włącznie. Miałam się o tym przekonać tuż po przyjeździe do Kanady, a w grudniu, podczas Salonu Poezji poświęconemu tematyce  bożonarodzeniowej  zostałam z kolei wprowadzona w świat Polonii, który zaoferował mi wiele możliwości  zaprezentowania moich zdolności wokalnych. Poznałam wtedy Lilianę Komorowską i Janusza Mazura, prezesów fundacji: Liliany Komorowskiej dla Sztuki i im. Wiesława Dymnego.</i></p>
<p><i>Najważniejszą dla mnie sprawą było jednak doskonalenie mojego warsztatu wokalnego. Od razu spotkałam się z Adrienne Savoie &#8211; profesorką śpiewu z Uniwersytetu Montrealskiego, którą poznałam jeszcze przed wyjazdem z Polski i zaczęłam pobierać u niej lekcje. Stały się one dla mnie przełomowe w moim życiu śpiewaczki. Po raz pierwszy spotkałam nauczyciela, który idealnie ustawił mi mój głos. </i><i>Po półrocznym pobycie opuściłam Montreal, by przyjechać tu ponownie  w sierpniu 2014 r.</i></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/salon-poezji-boze-narodzenie-2013/" rel="attachment wp-att-15519"><img class="aligncenter size-full wp-image-15519" alt="Salon Poezji Boże Narodzenie 2013" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/Salon-Poezji-Boże-Narodzenie-2013.jpg" width="480" height="319" /></a></p>
<p>Fot: Z. Wasilewski, Salon Poezji w Montrealu, grudzień 2013. Pierwszy publiczny występ Martyny Bańczyk w Montrealu w towarzystwie Liliany Komorowskiej</p>
<p><b>ZW :</b> Śpiewaczka operowa jest przede wszystkim artystką i to dosyć szczególną, ze względu na specyfikę wykonywanej sztuki. Opera jest dziedziną sztuki dostępną dla raczej wąskiej grupy odbiorców. Tylko nieliczni, nawet najbardziej utalentowani mogą się wzbić na wyżyny sławy. Skąd u ciebie się wzięło zamiłowanie do śpiewu ? Czy masz jakichś swoich idoli, którzy ciebie inspirują ?</p>
<p><b>MB:</b><i> Zamiłowanie do śpiewu  objawiło się u mnie niesamowicie wcześnie, gdyż już jako dwuletnia dziewczynka wygrałam konkurs  „Wesoły mikrofon”, organizowany przez Dom Kultury w Ligocie w Katowicach. W przedszkolu śpiewałam w ognisku muzycznym „Sezamkowo”, a  wieku 5. lat zaczęłam naukę  fortepianu.  Jako 11 &#8211; latka  rozpoczęłam lekcje  fletu poprzecznego, a w wielu 15. lat – śpiewu solowego. W obu dziedzinach otrzymałam dyplom maturalny. Po maturze  rozpoczęłam studia Filologii Romańskiej na Uniwersytecie  Śląskim ze specjalizacją w języku włoskim i w tym samym czasie zdałam na Uniwersytet Montrealski – na podstawie przesłanego nagrania utworów w moim wykonaniu. </i><i>Moimi idolami są oczywiście wielkie sławy operowe: Joyce DiDonato, Cecilia Bartoli, Aleksandra Kurzak, Olga</i> Pasiecznik, <i>jak również moja profesorka od śpiewu -  Adrienne Savoie, oraz oczywiście przesympatyczny, znany Polonii montrealskiej tenor Andrzej Stec.</i></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/dsc_0500-3/" rel="attachment wp-att-15520"><img class="aligncenter size-full wp-image-15520" alt="DSC_0500" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/DSC_0500.jpg" width="480" height="715" /></a> Fot: Z. Wasilewski. Występ podczas uroczystej mszy rocznicowej Katastrofy smoleńskiej w towarzystwie barytona Janusza Wolnego. Montreal, maj 2015</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/recital-miss-polonia-2014/" rel="attachment wp-att-15521"><img class="aligncenter size-full wp-image-15521" alt="recital Miss Polonia 2014" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/recital-Miss-Polonia-2014.jpg" width="480" height="451" /></a></p>
<p>Fot: Z. Wasilewski. Mini recital podczas wyborów Miss Polonia 2014</p>
<p><strong>ZW:</strong> Martyno, z reguły gdy się mówi o talencie w danej rodzinie jest to zazwyczaj związane z tradycjami rodzinnymi, kultywowaniem pewnych tradycji. Twój niezaprzeczalny talent oraz bezwzględną pasję zawdzięczasz komu najbardziej w twojej rodzinie ? Dziadkom ? Rodzicom ?</p>
<p><strong>MB:</strong> Muszę pana rozczarować, niestety. W almanachu mojej rodziny raczej nie zanotowano większych tradycji muzycznych. Chociaż muszę stwierdzić i podkreślić, że moi rodzice są bardzo uzdolnieni artystycznie. Mój tata przeżył swoją młodzieńczą przygodę z muzyką rockową w zespołach garażowych, później jako obiecujący zapaśnik zaniechał nawet swoją pasję życiową jakim był dla niego sport aby całkowicie poświęcić się rodzinie. Moja mama jest dyrektorką Miejskiego Domu Kultury w Ligocie. Ligota poza tym nazywa się kolebką sztuki Katowic. Mówi sie, że ludzie z tej dzielnicy posiadają wyjatkową energię i talenty artystyczne. Ach i mamy w Ligocie oraz Panewnikach, które są dzielnicami graniczącymi, Wielką Bazylikę Franciszkanów Świętego Króla Ludwika. Moja rodzina jest od lat niesamowicie związana z tym miejscem. Moi wujkowie Rufin i Łucja Bainczyk ( którzy zadbali o poprawną formę mojego rodowego nazwiska tzn. Bainczyk a nie Bańczyk) są honorowymi członkami Związku Chórów Polskich i odznaczeni statuetką Stanisława Moniuszki. Dzięki namowom wujka Rufina zaczęłam śpiewać w chórze Św. Grzegorza przy parafii oraz jako solistka. Dzięki temu miałam niesamowitą możliwość rozwoju wokalnego spiewając z organami, jednymi z największych i najlepszych w Polsce oraz przy akompaniamencie mistrza-organisty Zygmunta Pinkawy. Pragnę przy okazji wyrazić moją wdzięczność moim kochanym rodzicom, podziękować za wychowanie, za opiekę , za przekazanie mi bardzo cennych wartości. Mamusiu, będe zawsze pamiętać te trzy magiczne słowa , które mi wpoiłaś; Dziękuję, Przepraszam, Kocham. Pragnę wam podziękować kochani rodzice za najwyższy certyfikat dojrzałości jaki mi okazaliście a mianowicie; zaufanie oraz zgodę na rozłąkę z wami, aby mi pozwolić lecieć o moich własnych skrzydłach. Wiem ile to może was kosztować, lecz doceniam, że mnie rozumiecie i przyzwalacie mi iść tam gdzie jest dobro, gdzie jest łagodność a ja tylko w jeden sposób potrafię i pragnę to wyrażać: śpiewem.</p>
<p><b>ZW :</b>  Czym jest dla ciebie śpiew? Pozwól czytelnikowi Kroniki Montrealskiej zrozumieć twoją pasję.</p>
<p><b>MB:</b><i> Śpiew jest dla mnie nierozerwalną częścią mojej osobowości. Gdybym go utraciła  &#8211; to tak, jakbym rozstała się ze swoją  duszą. Poprzez śpiew poznaję siebie, świat, ludzi. Dzięki niemu przeżywam wzniosłe chwile, ale też i momenty załamań. Nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia bez wyrażenia śpiewem swoich emocji i uczuć</i>.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/1622123_659811627394015_961738629_n/" rel="attachment wp-att-15522"><img class="aligncenter size-full wp-image-15522" alt="1622123_659811627394015_961738629_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/1622123_659811627394015_961738629_n.jpg" width="480" height="600" /></a></p>
<p><b><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/150323_659811597394018_1152892930_n/" rel="attachment wp-att-15523"><img class="aligncenter size-full wp-image-15523" alt="150323_659811597394018_1152892930_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/150323_659811597394018_1152892930_n.jpg" width="480" height="384" /></a>ZW :</b>  Jesteś obecnie w trakcie studiów  wokalnych na uniwesytecie montrealskim. Jak będzie przebiegać program twoich studiów oraz jakie są z tym związane troski. Czy uważasz, że studia wokalne w Montrealu są łatwym przedsięwzięciem ?</p>
<p><b>MB:</b><i> Po wielu, wielu perypetiach, w styczniu 2015 uzyskałam wizę studencką. Okresu  oczekiwania na wizę nie zmarnowałam, gdyż pobierałam lekcje śpiewu, uczyłam się francuskiego, uczestniczyłam w koncertach i w wielu wydarzeniach kulturalnych. Mogę z dumą powiedzieć, że w przeciągu 10 miesięcy nauczyłam się francuskiego (od zera) i zdałam egzamin najwyższego stopnia.</i></p>
<p><i>Już od pierwszego momentu rozpoczęcia studiów na Uniwersytecie Montrealskim napotykam trudności jako nie &#8211; Kanadyjka. Zamiast trzech lat muszę studiować   4 lata. Oczywiście opłaty za studia są też inne niż dla Kanadyjczyków – jeden rok kosztuje od 16 – do 20. tys. dol.  Studia są tak wymagające, że podczas nich nie będę mogła pracować zarobkowo. Staram się więc zdobywać środki na naukę w różny sposób, między innymi poprzez organizowanie koncertów.</i></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/11402427_907510389290803_5883158621868767675_o/" rel="attachment wp-att-15524"><img class="aligncenter size-full wp-image-15524" alt="11402427_907510389290803_5883158621868767675_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/11402427_907510389290803_5883158621868767675_o.jpg" width="480" height="306" /></a>Martyna Bańczyk w towarzystwie polskiego tenora Andrzeja Steca. Lato 2015</p>
<p><b>ZW :</b>  Jak wygląda pokój studentki wokalistyki, czy twój jest  obity wyciszającymi panelami styropianowymi ? <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Twój głos jest określany jako sopran a zatem  przy najwyższych dźwiękach podczas ćwiczeń możesz doprowadzić do zawibrowania żyrandola lub  drgania szyb w oknach <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><b>MB:</b> Na razie gościny udzieliła mi Fundacja im. W. Dymnego. W moim pokoju ćwiczę codziennie, po kilka godzin, ale niekoniecznie jest to głośny śpiew. Skupiam się na technice, słowach utworu, kompozycji i partyturze.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/10668910_902545819787260_8359943260643253626_o/" rel="attachment wp-att-15525"><img class="aligncenter size-full wp-image-15525" alt="10668910_902545819787260_8359943260643253626_o" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/10668910_902545819787260_8359943260643253626_o.jpg" width="480" height="393" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/dsc_0500-1/" rel="attachment wp-att-15526"><img class="aligncenter size-full wp-image-15526" alt="DSC_0500-1" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/DSC_0500-1.jpg" width="480" height="564" /></a></p>
<p>Fot: Z. Wasilewski. Migawki z koncertu-spektaklu poświęconego kobietom z okazji ich święta. Montreal, marzec 2015</p>
<p><b>ZW :</b>  Martyno, jakie są twoje plany na najbliższą przyszłość oraz jakie-jeżeli oczywiście możesz zdradzić – jest woje marzenie najwyższe ?</p>
<p><b>MB:</b><i> Największym moim marzeniem jest ukończenie studiów, podczas których chcę się skupić wyłącznie na śpiewie. Pragnę wspiąć się na wyżyny, tak, aby móc występować na scenach najlepszych oper świata.  </i></p>
<p><i> <a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/11393188_908375192537656_6529333777030694345_n/" rel="attachment wp-att-15537"><img class="aligncenter size-full wp-image-15537" alt="11393188_908375192537656_6529333777030694345_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/11393188_908375192537656_6529333777030694345_n.jpg" width="480" height="679" /></a><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/11101308_897437946964714_507397414895864729_o/" rel="attachment wp-att-15527"><br />
</a></i></p>
<p><b>ZW :</b>  Jakim miastem jest dla ciebie Montreal, jak ty go postrzegasz ? Co możesz powiedzieć na temat Polonii montrealskiej ?</p>
<p><b>MB :</b> <i>Bardzo lubię Montreal, z jego rozmaitymi dzielnicami, z jego różnorodnością etniczną i kulturalną. Nawet zima mi nie przeszkadza, chociaż mogłaby być trochę krótsza. A na temat Polonii montrealskiej mogę powiedzieć tylko same superlatyw</i>y. <i>Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy mnie wspierają w mojej pasji.</i></p>
<p><b>ZW :</b>  Czy wiążesz swoje plany na przyszłość z Montrealem, czy jest to tylko przygoda, epizod w twoim życiu?</p>
<p><b>MB</b><i>: Pobyt w Montrealu i studia są i będą dla mnie bardzo ważnym elementem w mojej karierze wokalistki, ale oczywiście marzę o podróżach po wielu krajach. Zdaję sobie sprawę, że moja kariera będzie związana z przemieszczaniem się  i na razie trudno mi się zdecydować, gdzie chciałabym zamieszkać na stałe. Kto wie, może to właśnie będzie Montreal?</i></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/11406979_906241846084324_2494074357434297407_n/" rel="attachment wp-att-15528"><img class="aligncenter size-full wp-image-15528" alt="11406979_906241846084324_2494074357434297407_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/11406979_906241846084324_2494074357434297407_n.jpg" width="480" height="480" /></a></p>
<p>Plakat koncertu foundraisingowego. Autor: Jerzy Peter</p>
<p><b>ZW :</b> Od chwili gdy się pojawiłaś w Montrealu zdołałaś zaskarbić sobie sympatię, uznanie oraz przychylność wielu prywatnych osób a także instytucji polonijnych w tym  także moje własne. Za kilka dni, dokładnie : 18 czerwca w sali bankietowej Towarzystwa Białego Orła  odbędzie się koncert fundraisingowy zorganizowany przez polonijne instytucje w Montrealu w celu zebrania funduszy na twoją dalszą edukację. Udało ci się jako osobie odpowiedzialnej za program artystyczny przyciągnąć znakomitych artystów na to wydarzenie. Wprowadż nas proszę w klimat artystyczny tego wieczoru.</p>
<p><b>MB:</b><i> Ten wieczór, 18 czerwca, będzie dla mnie niezwykły! Nie tylko dlatego, że będzie zorganizowany w celu uzbierania funduszy na moje studia, ale też i dlatego, że wystąpią w nim  fantastyczni artyści &#8211; moi przyjaciele, którzy chcą mi pomóc w spełnieniu moich marzeń. Będzie to grupa ludzi pochodzących z różnych stron świata, a w niej pianiści: Pablo Cortez, Charles Richard – Hamelin, Jean- Fabien  Schneider, skrzypaczka – Kasia Fraj, klarnecista – Jakub Karol Woszczyk, gitarzysta &#8211;  Abraham Gomez Garcia,   śpiewacy operowi; Janusz Wolny – baryton, Andrzej Stec – tenor, Lirong Dong i Chantal Dionne – sopran.  </i></p>
<p><i>Pod koniec koncertu wystąpią zespoły: Blues Patern Box i jazz trio &#8211; Bit per Second oraz  Jazz Duo – Jerzy Peter i Karolina Mekarski. </i></p>
<p><i>Anicet Magrego zaśpiewa utwory afrykańskie. Podczas przerwy wystąpi tancerka  Marzena Penc. </i></p>
<p><i>Za nagłośnienie odpowiedzialny będzie Andrzej Kluz.</i></p>
<p><i>Dodatkową atrakcją wieczoru będzie aukcja obrazów Marka  Żółtaka, Joyanny Kissel, Susan Simpson, Andrzeja  Mleczki i Tiny Nawrockiej, a aukcję poprowadzi sam Marek Żółtak. </i></p>
<p><i>O poczęstunek zadba Wiesława Mikusińska – właścicielka Cukierni – Goplana i Rene Kisler. </i></p>
<p><i>Salę koncertową udostępnia Towarzystwo Białego Orła dzięki uprzejmości Edwarda Śliza – Prezesa Kongresu Polonii Kanadyjskiej. </i></p>
<p><i>Gospodynią wieczoru będzie znana polska aktorka – Liliana Komorowska, prezeska Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki oraz Diana Skaya. Beata Gołembiowska zajmie się scenografią i sfilmuje całe wydarzenie i cieszę się, że pan, panie Wasilewski osobiście jako kronikarz motrealski zadeklarował się, że udokumentuje to wydarzenie swoimi fotkami. Kwiaciarnia Gala zadba o kwiaty dla artystów.</i></p>
<p><i>Organizacją koncertu zajmuje się Fundacja Liliany Komorowskiej dla Sztuki i Fundacja im.W. Dymnego. Biuletyn Polonijny i Radio Jedynka zajęły się reklamą koncertu. </i></p>
<p><i>Wszystkim organizatorom, sponsorom, artystom i przyjaciołom jestem ogromnie wdzięczna za wspieranie moich dążeń i marzeń. Dziękuję, dziękuję  Wam z całego serca.</i></p>
<p><i>Niezwykle ważnym dla mnie akcentem – jako kobiecie – będzie dla mnie suknia, w której wystąpię na koncercie. Uszyła ją specjalnie na tę okazję moja przyjaciółka, Laura Ślepowrońska, absolwentka Szkoły artystycznej projektowania ubioru w Krakowie, utalentowana projektantka mody, która zaczyna w swojej dziedzinie odnosić sukcesy. Jej kolekcje  biorą udział m.in. w Krakow Fashion Week. </i></p>
<p><i> <a href="http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/576273_374401199308549_886714173_n/" rel="attachment wp-att-15531"><img class="aligncenter size-full wp-image-15531" alt="576273_374401199308549_886714173_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2015/06/576273_374401199308549_886714173_n.jpg" width="480" height="320" /></a></i></p>
<p>Martyna Bańczyk. Polskie Radio Katowice 2012.</p>
<p><b>ZW :</b> Droga Martyno, popieram z całego serca twoje marzenia, aspiracje, podziwiam twoją niezłomną wiarę w sukces i życzę powodzenia w pokonywaniu trudności w dążeniu do celu.  Dziękuję za przyjęcie zaproszenia do tego wywiadu i do zobaczenia 18 czerwca w Białym Orle <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>MB</strong> : Gorąco dziękuję za okazanie zainteresowania tym wydarzeniem artystycznym przez Kronikę Montrealską. Jestem ogromnie wdzięczna Polonii montrealskiej za akceptację mojej osoby, za akceptację mojej największej pasji jaką jest śpiew. Pragnę się podzielić z państwem  tym co kocham ponad wszystko; sprawiać radość ludziom, wam; bliskim i nieznajomym poprzez śpiew właśnie. Obrałam sobie za motto na mojej stronie internetowej słowa wspaniałego niemieckiego poety Johanna Wolfganga Goethe : „Gdzie słyszysz śpiew tam idź,  tam dobre serca mają. Źli ludzie uwierz mi, ci nigdy nie śpiewają”. Zapraszam serdecznie na koncert Dobrych Ludzi <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  , będzie wspaniała atmosfera, będzie muzyka i śpiew dla najbardziej wyrafinowanych melomanów, będą też smakołyki serwowane przez polski sklep Goplana, który jest sponsorem tego koncertu. Zapraszam z całego serca i cieszę się na myśl, że będę mogła dostarczyć państwu najpiękniejszych, artystycznych doznań. Do miłego zobaczenia w Towarzystwie Białego Orła. La vie est Belle <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Więcej informacji o Martynie Bańczyk znajdziesz klikając w link : <a href="http://martynabanczyk.jimdo.com">martynabanczyk.jimdo.com</a> oraz informacje o koncercie : <a href="https://www.facebook.com/events/842549492460986/">Happy Concert Foundraisng</a></p>
<p>Autor: Zbigniew Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2015/06/12/mlodosci-ty-nad-poziomy-wylatuj-wywiad-z-martyna-banczyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Mariolą Góral,dyrektorką artystyczną grupy teatralnej &#8220;Razem&#8221;</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2014/02/15/12337/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2014/02/15/12337/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2014 21:55:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Mariola Góral]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=12337</guid>
		<description><![CDATA[Grupa teatrala &#8220;Razem&#8221; powstała w 2005 roku przy Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu. Obecnie liczy 11 osób. Repertuar przedstawień jest patriotyczno-religijny. Wymieńmy takie przedstawienia jak: &#8220;Szopka Krakowska&#8221;,&#8220;Spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II&#8221;, &#8221;Poranek Wielkanocny&#8221;,&#8221;Spieszmy się kochać ludzi&#8221;, &#8221;Jak to naprawdę w Betlejem było ?&#8221;.Teatr Razem uświetnia swymi występami wiele uroczystości polonijnych i parafialnych, oraz rozsławia kulturę polską]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Grupa teatrala &#8220;Razem&#8221; powstała w 2005 roku przy Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu. Obecnie liczy 11 osób. Repertuar przedstawień jest patriotyczno-religijny. Wymieńmy takie przedstawienia jak: <strong>&#8220;Szopka Krakowska&#8221;,</strong>&#8220;Spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II&#8221;, &#8221;Poranek Wielkanocny&#8221;,&#8221;Spieszmy się kochać ludzi&#8221;, &#8221;Jak to naprawdę w Betlejem było ?&#8221;.Teatr Razem uświetnia swymi występami wiele uroczystości polonijnych i parafialnych, oraz rozsławia kulturę polską w Montrealu i Ottawie. <span style="color: #000000;"><br />
</span></p>
<p>Zbigniew Wasilewski : Witam Pani Góral, jakie były początki założenia grupy teatralnej  RAZEM ? Kto zainicjował tą ideę oraz jakie było jej główne założenie ?</p>
<p>Mariola Góral :Grupa teatralna « Razem »rozpoczęła swoją działalność w 2005r przedstawieniem pt.”Poranek Wielkanocny”.Dwa lata wczesniej występowałam w podobnym przedstawieniu przygotowanym przez o.Bogdana Gawota ,grałam Marię-Magdalenę. Pamiętam, że zagrałam bardzo emocjonalnie ale mało profesjonalnie,tak mocno przeżywałam moją rolę, że w końcu popłakałam się. Pomyślałam wtedy, że nie nadaję się na aktorkę ale na dyrektorkę.  A tak na poważnie, to właśnie wtedy zaświtała mi w głowie myśl, aby zebrać grupę zapaleńców i miłośników teatru i samemu zacząć coś wystawiać. Troche to trwało ale po roku ,pocztą „pantoflową”,głównie ze znajomych mi osob udało się skompletować obsadę do pierwszego przedstawienia. Baliśmy się reakcji widzów, jak nas przyjmą, czy będą nas chcieli oglądać ? Moje obawy okazały sie bezpodstawne,zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci. Myślę, że wypełniliśmy swoistą lukę w sferze kultury. Wśród Polonii montrealskiej brakowało chyba takiej grupy jak nasza.<a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/1-44/" rel="attachment wp-att-12347"><img class="aligncenter size-full wp-image-12347" alt="1" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/1.jpeg" width="480" height="321" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/2-38/" rel="attachment wp-att-12348"><img class="aligncenter size-full wp-image-12348" alt="2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/2.jpeg" width="480" height="309" /></a></p>
<p>ZW : Czy grupa teatralna Razem posiada jakiś wyraźny program artystyczny,chodzi mi głównie o dobieraną tematykę waszych spektakli.</p>
<p>MG :Od samego poczatku zdecydowaliśmy się na  tematykę religijno-patriotyczną.  Co roku wystawiamy „Jasełka”i „Misterium Wielkanocne.  Staramy się także przybliżać sylwetki swiętych. „Franciszek świętym”,czy „Faustyna” są tego przykładem. Scenariusz do tych przedstawień oraz do „Nasza Matka Częstochowska” napisała specjalnie dla nas pani Bożena Jaworska. Ważnym dla nas doświadczeniem było zbiegnięcie się katastrofy w Smoleńsku z przedstawieniem „Katyń”, które wystawialiśmy w tym dniu. Przedstawienie to powtórzyliśmy potem wielokrotnie,także w Ottawie.</p>
<p>ZW : Kim są członkowie waszej grupy teatralnej ? Jesteście zrzeszeni przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu. Czy jesteście otwarci na nabór nowych członków spośród całej Polonii montrealskiej ?</p>
<p>MG :Parafia MBCZ udostępniła nam swoją salę na próby i przedstawienia. Jest to bardzo ładna i dobrze wyposażona sala. Cieszymy sie bardzo, że mamy to miejsce. Do naszej grupy należą osoby z różnych środowisk , z różnych parafii. Generalnie jesteśmy otwarci na wszystkich. Jedynym kryterium jest posiadanie choćby minimum zdolności aktorskich i maximum dobrych chęci , wytrwałości i pracowitości. Wszystkich zainteresowanych grą w naszym zespole proszę o kontakt ze mną. Ciągle jesteśmy otwarci na nowe osoby.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/3-36/" rel="attachment wp-att-12349"><img class="aligncenter size-full wp-image-12349" alt="3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/3.jpeg" width="480" height="316" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/4-34/" rel="attachment wp-att-12350"><img class="aligncenter size-full wp-image-12350" alt="4" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/4.jpeg" width="480" height="316" /></a></p>
<p>ZW : Prowadzenie grupy teatralnej wymaga wiele zdolności oraz pasji dla tego trodzaju sztuki. Czy pani ma przygotowanie reżyserskie ,scenograficzne lub aktorskie  oraz czy członkowie grupy Razem to tylko i wyłącznie amatorzy ? A może są wśród nich aktorzy profesjonalni lub marzący o karierze aktorskiej ?</p>
<p>MG :Nie mam profesjonalnego przygotowania reżyserskiego ale teatr jest moją pasją. Posiadam wykształcenie pedagogiczne. Wszyscy aktorzy z grupy „Razem” są  amatorami ale aktorstwo maja we krwi. Są prawdziwymi pasjonatami teatru.</p>
<p>ZW : Wasze przedstawienia są niezwykle starannie przygotowane pod względem doboru tekstów, gry aktorskiej a także strojów. Skąd czerpiecie środki na zakup tych strojów oraz na zakup rekwizytów oraz dekoracji ?</p>
<p>MG :Tak,to prawda. Bardzo starannie dobieramy teksty do naszych przedstawień. Staramy się także aby to co robimy, robić jak najlepiej. Ciągle rozwijamy się, szukamy nowych środków wyrazu. Stroje i dekoracje wykonujemy sami. Każdy z nas posiada jakieś zdolności manualne. Środki na zakup potrzebnych nam materiałów pochodzą z wolnych datków. Podstawową zasadą naszej działalności jest bezinteresowność, robimy wszystko za darmo.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/5-36/" rel="attachment wp-att-12351"><img class="aligncenter size-full wp-image-12351" alt="5" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/5.jpeg" width="480" height="312" /></a> W środku na pierwszym planie, Mariola Góral</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/12/12337/6-31/" rel="attachment wp-att-12352"><img class="aligncenter size-full wp-image-12352" alt="6" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/6.jpeg" width="480" height="317" /></a></p>
<p>ZW : Gdzie wystawiacie wasze sztuki teatralne ? Jak liczną macie widownię ? i gzie można będzie zobaczyć waszą kolejną kreację ?</p>
<p>MG :Obecnie wystawiamy tylko w sali pod kościołem parafialnym Matki Boskiej Częstochowskiej. Tu jest nasza scena, tu jest nasze miejsce. Kilkakrotnie występowaliśmy  w Ottawie. Dostaliśmy także zaproszenie do Toronto i Chicago. Kto wie?  Może kiedys?  A teraz, już 9 marca  o godz.13 w Sali pod kosciolem  MBCZ zapraszam na spektakl pt.”Pan Tadeusz” Przedstawimy bardzo obszerne fragmenty epopei narodowej autorstwa Adama Mickiewicza. W scenie finałowej, gościnnie wystąpi zespół tańca folklorystycznego „Tecza”. Jak zawsze wstęp wolny!  Zapraszam całą Polonię montrealską!</p>
<p>ZW : Serdecznie dziękuję Pani Góral za udzielenie tego wywiadu czytelnikom Kroniki MOntrealskiej oraz życzę wielu sukcesów i satysfakci w pracy artystycznej .</p>
<p>MG :Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich miłośników teatru.</p>
<p>Autor:Zbigniew Wasilewski</p>
<p>Fot: strona internetowa grupy Razem</p>
<p><strong><span style="color: #000000;">Informacje: </span></strong><span style="color: #000000;">Mariola Góral: (450) 663- 0158</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2014/02/15/12337/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Miss Polonia Montreal 2013 Isabelle Sokolnicka</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Feb 2014 14:21:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Isabelle Sokolnicka]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=12432</guid>
		<description><![CDATA[W tym roku,2014 odbędzie się 12 rocznica wyborów Miss Polonia Montreal. Historia  wyborów Miss Polonia Montreal sięga początków XXI wieku, kiedy to na  zabawach walentynkowych organizowanych przez Towarzystwo Białego Orła, całkiem spontanicznie zaczęto wybierać Miss Balu Walentynkowego. Pomysł, całkiem naturalnie przerodził się w wybory Miss Polonia Montreal. Podczas tegorocznych wyborów Miss Polonia, organizatorzy  konkursu  obiecują]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku,2014 odbędzie się 12 rocznica wyborów Miss Polonia Montreal. Historia  wyborów Miss Polonia Montreal sięga początków XXI wieku, kiedy to na  zabawach walentynkowych organizowanych przez Towarzystwo Białego Orła, całkiem spontanicznie zaczęto wybierać Miss Balu Walentynkowego. Pomysł, całkiem naturalnie przerodził się w wybory Miss Polonia Montreal. Podczas tegorocznych wyborów Miss Polonia, organizatorzy  konkursu  obiecują przedstawić program wyborów na następne lata oraz ogłosić konkurs na uniwersalne logo tego wydarzenia. Poniżej proponujemy państwu wywiad z niezwykle utalentowaną osobowością,która nie pozostawiła cienia wątpliwości  jurorom w ubiegłym roku, podczas wyborów na tytuł Miss Polonia Montreal 2013. Isabelle Sokolnicka-utytuowana Miss Polonia Montreal 2013.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1550/" rel="attachment wp-att-12433"><img class="aligncenter size-full wp-image-12433" alt="DSC_1550" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1550.jpg" width="480" height="591" /></a></p>
<p>Zbigniew Wasilewski : Witam w Kronice Montrealskiej. Do nowych wyborów Miss Polonia w Montrealu pozostał już tylko jeden dzien, czy ciężko będzie ci się teraz rozstać z tytułem Miss Polonia, ktory zdobylas rok temu ?</p>
<p>Isabelle Sokolnicka : Nie, od początku wiedziałam, że jest to funkcja, którą będę pełniła tylko przez rok . Rok dobiegł końca i przyszedł czas na wybory nowej Miss Polonia.</p>
<p>ZW : Co możesz powiedzieć o wyborze Miss Polonia ? Co ten tytuł dla ciebie znaczy ?</p>
<p>IS : Sam wybór Miss Polonia jest świetnym pomysłem. Pozwala całej Polonii poznać młode pokolenie często uzdolnionych dziewcząt. A dla mnie, zeszłoroczna impreza znaczyła bardzo wiele, gdyż czułam się wyróżniona i uhonorowana zaufaniem publiczności. Ponieważ zdobyłam aż trzy nagrody: nagrodę publiczności, nagrodę za talent i tytul Miss Polonia, uważam to za ogromny sukces, który utwierdził mnie w przekonaniu , że  warto było pielęgnować mowę i kulturę polską.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1269/" rel="attachment wp-att-12437"><img class="aligncenter size-full wp-image-12437" alt="DSC_1269" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1269.jpg" width="480" height="769" /></a><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1261/" rel="attachment wp-att-12436"><img class="aligncenter size-full wp-image-12436" alt="DSC_1261" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1261.jpg" width="480" height="763" /></a></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1272/" rel="attachment wp-att-12440"><img class="aligncenter size-full wp-image-12440" alt="DSC_1272" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1272.jpg" width="480" height="771" /></a>ZW : Czy podczas ubiegłego roku, jako ukoronowana Miss Polonia Montrealu miałaś jakieś miłe zdarzenia, powiedzmy ,propozycję zagrania w filmie Hollywood, czy zaproszenie na sesję zdjęciową do wielkich światowych czasopism albo może prośbe o twoja rękę ze strony jakiegoś księcia…. <img src='http://kronikamontrealska.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>IS :Pewnie Pana zawiodę, ale nic takiego się nie zdarzyło. Na nic takiego zresztą nie liczyłam. Startując do konkursu, myślałam raczej o zabawie. Spotkało mnie natomiast zabawne zdarzenie: ponieważ pochwaliłam się znajomością siedmiu języków, natychmiast znalazł się na sali młody człowiek, który chciał sprawdzić jak mówię po hiszpańsku.</p>
<p>ZW : Jedna z laureatek Miss Polonia Montreal w 2009 roku ,Marta Jabłońska,  kontynuowała karierę w wyborach Miss i nawet udało się jej dostać do prestiżowych wyborów Miss Universe 2012 w Okinawie. Czy ty Isabelo marzysz również o podobnej karierze ?</p>
<p>IS : Marzę raczej o karierze w dziedzinie dziennikarstwa!</p>
<p>ZW : Zgodnie z regulaminem wyborów na miss masz prawo do zasiadania w komisji sędziowskiej w tym roku. Czy skorzystasz z tego przywileju oraz jakie według ciebie cechy powinny wyróżniać osobę, której tytuł miss się należy ?</p>
<p>IS :Tak, skorzystam z tego przywileju i uważam to za zaszczyt. Miss Polonia powinna dobrze władać językiem polskim, mieć wiele talentów i przedstawiać swoją osobowością wartości Polonii montrealskiej. Oczywiście, uroda jest także ważnym elementem dla publiczności.<a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1463/" rel="attachment wp-att-12442"><img class="aligncenter size-full wp-image-12442" alt="DSC_1463" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1463.jpg" width="480" height="734" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1469/" rel="attachment wp-att-12443"><img class="aligncenter size-full wp-image-12443" alt="DSC_1469" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1469.jpg" width="480" height="408" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_1474/" rel="attachment wp-att-12444"><img class="aligncenter size-full wp-image-12444" alt="DSC_1474" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_1474.jpg" width="480" height="531" /></a></p>
<p>ZW :Jesteś założycielką i zarazem główną redaktorką bardzo aktywnej gazety The Political Bouillon (www.ThePoliticalBouillon.com). Powiedz nam w skrócie jaka jest idea tej gazety oraz jaką tematykę porusza.</p>
<p>IS : Stworzyłam gazetę miedzy uniwersytecką dwujęzyczną ‘The Political Bouillon’ w 2011 roku, kiedy byłam jeszcze studentką na Uniwersytecie McGill. The Political Bouillon jest platformą prowadzącą analizę i umożliwiającą wymianę opinii o polityce narodowej i miedzynarodowej. Obecnie ponad 40 studentów pracuje  w tej gazecie a czytelnikow mamy we wszystkich zakątkach świata.</p>
<p>ZW : Jakie są twoje plany na przyszłość: plany zawodowe oraz związane z twoimi rozległymi zainteresowaniami ?</p>
<p>IS : W 2012 skończyłam studia z nauk politycznych i geografii na McGillu. Obecnie kończę wyższe studia dziennikarskie na Uniwersytecie Montrealskim. Marzę o tym, aby pracowac w dziedzinie dziennikarstwa naukowego i o tym, aby znaleźć czas na nauczenie się kolejnego, ósmego jezyka.</p>
<p>ZW : W jaki sposób mogłabyś zachęcić młode kandydatki z Polonii do uczestnictwa w wyborach Miss Polona Montreal ?</p>
<p>IS : Mówiąc szczerze, sama nie byłam przekonana do tego, aby uczestniczyć w zeszłorocznych wyborach. Ale tak sie zdarzyło, że zostałam w to mimo woli wciągnięta. I dobrze sie stało!  Myślę, że dziewczęta, które nie startują, boją się ośmieszenia przed publicznością. Należy tą imprezę potraktować jako zabawę, niezależnie od tego jakie będą jej wyniki. Przygotować się starannie, ale nie brać prezentacji zbyt serio. No i zachować uśmiech na twarzy nawet wtedy, gdy się nie wygra konkursu. Bo wszystkie kandydatki zdobywają doświadczenie i ciekawe nagrody, a publiczność  wspaniale okazuje swoje uznanie wszystkim kandydatkom.<a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/2013miss-polonia-3/" rel="attachment wp-att-12446"><img class="aligncenter size-full wp-image-12446" alt="2013Miss-Polonia" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/2013Miss-Polonia1.jpg" width="480" height="794" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_0072-3/" rel="attachment wp-att-12447"><img class="aligncenter size-full wp-image-12447" alt="DSC_0072" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_0072.jpg" width="480" height="813" /></a> <a href="http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/dsc_0074/" rel="attachment wp-att-12448"><img class="aligncenter size-full wp-image-12448" alt="DSC_0074" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/02/DSC_0074.jpg" width="480" height="505" /></a></p>
<p>ZW :Serdecznie dziękuje za udzielenie wywiadu czytelnikom Kroniki Montrealskiej, życzę ci samych sukcesów oraz satysfakcji w twojej działalności redaktorskiej i realizacji twoich zamierzeń.</p>
<p>IS :To ja Panu dziekuje za przeprowadzenie ze mna wywiadu. Ja także życzę Panu powodzenia w dalszym prowadzeniu  popularnej  i ciekawej Kroniki Montrealskiej</p>
<p>Autor: Zbigniew Wasilewski</p>
<p>Fot: Zbigniew Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2014/02/14/wywiad-z-miss-polonia-montreal-2013-isabelle-sokolnicki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KONSUL GENERALNY RP w Montrealu</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2013/12/12/konsul-generalny-rp-w-montrealu/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2013/12/12/konsul-generalny-rp-w-montrealu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Dec 2013 18:42:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Szydło]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Kochan-Szydło]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=11473</guid>
		<description><![CDATA[Konsul Generalny RP Andrzej Szydło objął placówkę dyplomatyczną w Montrealu 13 listopada 2012 roku. W związku z rocznicą pobytu na montrealskiej placówce dyplomatycznej redakcja Kroniki Montrealskiej zwróciła się z prośbą o udzielenie wywiadu i podzielenie się swoimi refleksjami na temat Montrealu oraz Polonii montrealskiej. Zbigniew Wasilewski: Panie Konsulu dziękuję serdecznie za przyjęcie zaproszenia do udzielenia]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:"ＭＳ 明朝";
	panose-1:0 0 0 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:128;
	mso-generic-font-family:roman;
	mso-font-format:other;
	mso-font-pitch:fixed;
	mso-font-signature:1 134676480 16 0 131072 0;}
@font-face
	{font-family:"ＭＳ 明朝";
	panose-1:0 0 0 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:128;
	mso-generic-font-family:roman;
	mso-font-format:other;
	mso-font-pitch:fixed;
	mso-font-signature:1 134676480 16 0 131072 0;}
@font-face
	{font-family:Cambria;
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1073743103 0 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin:0cm;
	margin-bottom:.0001pt;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:12.0pt;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<p class="MsoNormal"><strong><span style="color: #000000;">Konsul Generalny RP Andrzej Szydło objął placówkę dyplomatyczną w Montrealu 13 listopada 2012 roku. W związku z rocznicą pobytu na montrealskiej placówce dyplomatycznej redakcja Kroniki Montrealskiej zwróciła się z prośbą o udzielenie wywiadu i podzielenie się swoimi refleksjami na temat Montrealu oraz Polonii montrealskiej.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Zbigniew Wasilewski</span></strong>: Panie Konsulu dziękuję serdecznie za przyjęcie zaproszenia do udzielenia tego wywiadu. Czy przed objęciem placówki dyplomatycznej w Montrealu rok temu był już pan na kontynencie północno-amerykańskim, jeżeli tak w to w jakich miastach. Czy to pan wybrał Montreal i jeżeli tak to z jakiej przyczyny ? Jakie jest wyobrażenie o Montrealu w obecnej  Polsce ,postrzegane przez przeciętnego Polaka ?</span></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> <strong><span style="color: #000080;">Andrzej Szydło</span></strong>: Przed Montrealem Amerykę odwiedziłem dwukrotnie – za każdym razem były to Stany Zjednoczone. Pierwszy raz, podczas polskiego przewodnictwa w Radzie UE w 2011, przyjechałem do Waszyngtonu jako przedstawiciel polskiej prezydencji UE na unijno-amerykańskie spotkanie dotyczące zarządzania kryzysowego, które było wówczas moją specjalnością. Rok później odwiedziłem wybrzeże kalifornijskie – San Francisco, Los Angeles i San Diego, tym razem jako wysłannik Ministerstwa Spraw Zagranicznych na największe na świecie targi techniki satelitarnej – ESRI.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Montreal był jednym z miast, o którym myślałem, jako moim przyszłym miejscu pracy -  z przyczyn językowych, z powodu entuzjastycznych opinii wszystkich kolegów, którzy mieli okazję tu pracować, ale także dlatego, że bardziej ciągnęło mnie do pracy w samodzielnym konsulacie, a mniej do ambasady. Decyzja jednak zawsze należy do Ministra Spraw Zagranicznych i Dyrektora Generalnego Ministerstwa. I okazało się, że w moim przypadku była to decyzja błyskawiczna i zaskakująca mnie samego…</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Myślę, że ogólna opinia o Montrealu opiera się na stereotypach – to dlatego, że straciło na rzecz Toronto swoją rolę pierwszego punktu, w jaki trafiają Polacy do Kanady przyjeżdżający, jak kiedyś. Czasami są to wręcz stereotypy przeciwstawne – słyszałem na przykład, że mówienie po angielsku nie jest tu – delikatnie mówiąc – w dobrym tonie, albo wręcz przeciwnie – że francuski nie jest w Quebecu zupełnie potrzebny, a wystarczy angielski. Ile w tym prawdy, dowiedziałem się w parę dni po przyjeździe, kiedy załatwiając jedną z urzędowych spraw, rozmowę zacząłem po francusku, moja rozmówczyni przeszła po chwili na angielski, a konwersację zakończyliśmy po włosku. Niewielu Polaków ma świadomość, jak dzięki obecności dwóch „starych” kultur wielokulturowość tego miasta się potęguje. Jeden stereotyp okazał się jednak niezawodnie prawdziwy – opowieści o ciężkiej montrealskiej zimie!</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Jakie wrażenie wywarł na Panu Montreal , jako Europejczyku, czy był Pan oczarowany zaraz po przyjeździe czy też rozczarowany ? Czy w tej chwili może Pan powiedzieć, że czuje pan miasto Monteal i zna pan lepiej problemy Montrealczyków  a w szczególności tutejszej Polonii ?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: Oczywiście pierwszym wrażeniem była odmienność od Europy, mimo że Montreal i Quebec, to pewnie najbardziej europejskie spośród miast na tym kontynencie. Do tego dość pechowo przyjechaliśmy tutaj razem z rodziną w listopadzie, na początku zimy, kiedy Montreal nie jest najpiękniejszy i najprzyjaźniejszy z przyczyn klimatycznych. Dopiero wiosna pozwoliła nam naprawdę docenić panującą tu atmosferę. Na pewno daleko mi jeszcze do tego, aby poczuć się „prawdziwym Montrealczykiem” i oświadczyć, że znam to miasto na wylot. Ale mogę powiedzieć, że poczułem się już całkiem pewnie w roli gospodarza prezentującego je moim gościom z Polski, czy innych części Kanady. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Jeśli chodzi o problemy Montrealczyków, to poznać dały się same – w ciągu 12 miesięcy miałem okazję uścisnąć rękę trzem burmistrzom, a gdybym objął stanowisko tylko nieco wcześniej, miałbym okazję poznać czwartego. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Gdy zaś mowa o Polakach w Montrealu, to jest nas tu tak wielu, że nie starczyłoby i dwóch moich kadencji, żeby poznać wszystkich i dowiedzieć się, czym żyją. Jedno mogę powiedzieć na pewno. Mimo spędzonego tu całego roku i poznania setek osób, montrealscy Polacy ciągle potrafią mnie zaskakiwać – w przeważającej mierze bardzo pozytywnie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color: #000000;"><a href="http://kronikamontrealska.com/2013/12/12/konsul-generalny-rp-w-montrealu/1457602_550584608349586_590264688_n/" rel="attachment wp-att-11478"><span style="color: #000000;"><img class="aligncenter size-full wp-image-11478" alt="1457602_550584608349586_590264688_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2013/12/1457602_550584608349586_590264688_n.jpg" width="480" height="665" /></span></a>Konsulowa Katarzyna Kochan-Szydło,Konsul Generalny RP w Montrealu Andrzej Szydło podczas Święta Niepodległości 11 listopad 2013</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Po roku czasu od objęcia placówki konsularnej miał Pan sposobność poznać montrealską Polonię. Jej organizacje,szkoły,parafie, artystów,naukowców ,działaczy społecznych a także wielu innych przedstawicieli Polonii montrealskiej. Co Pan sądzi o naszej wspólnocie ?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: Sprawdziło się wszystko to, co dobrego słyszałem o montrealskiej Polonii przed moim wyjazdem – że jest pełna ludzi ciekawych, aktywnych, ambitnych, że nie brak tu osób, z którymi warto współpracować. Przekonałem się o tym praktycznie od pierwszych dni pobytu tutaj. A co najważniejsze, spotkałem tu również grupę wspaniałych młodych ludzi, ze świetnymi pomysłami, dzięki którym można być pewnym, że dręczący wiele polskich środowisk na świecie problem kontynuacji pokoleniowej w Montrealu zostanie z powodzeniem zażegnany. Jestem absolutnie przekonany, że w Montrealu tkwi wielki potencjał. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Czego Pan oczekuje od Polonii montrealskiej ? Czy uważa Pan, że Polonia montrealska jest wystarczająco dobrze zorganizowana aby zapewnić sobie Status Quo i czy według Pana jest jeszcze coś do zrobienia aby wzmocnić polskiego ducha oraz polską dumę narodową w prowincji Quebec ?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: Chciałbym, abyśmy przez najbliższe lata wspólnie budowali dobrą opinię o Polsce i pokazywali Montrealczykom, Quebekom i Kanadyjczykom, że nasz kraj jest wyjątkowy i że warto go odróżniać na tle innych państw europejskich. Polacy w Montrealu mają potencjał do tego, aby Polonia i Polska były widoczne i znane w mieście tak samo dobrze, jak inne duże nacje, które składają się na jego wielokulturowe społeczeństwo. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy obecny stopień organizacji Polonii w naszym mieście jest gwarancją istnienia naszej wspólnoty w przyszłości. Jednego jednak jestem pewien – Polacy, jak nikt inny, mają dar mobilizacji i zgodnego wspólnego działania wtedy, gdy przychodzą trudne momenty. Dlatego dla mnie to oczywiste, że polski duch przetrwa tu jeszcze wiele dziesięcioleci, niezależnie od trudności, które może napotkać. To, co na pewno trzeba robić i co powtarzam za każdym razem wszystkim, to konieczność wspierania inicjatyw młodzieży – nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, kiedy nie jesteśmy do końca pewni, czy zmierzają we właściwym kierunku. Nowe pokolenie Polonii, to osoby w znakomitej większości wychowane już tu, świetnie radzące sobie w kanadyjskiej rzeczywistości, dla których polskość nie jest już rzeczą oczywistą, „bagażem” przywiezionym ze starego kraju, ale osobistym wyborem, powodem do dumy. Ich pomysły na celebrowanie polskości są dla mnie najlepszą wskazówką, co powinno się robić, aby polskość w Quebecu przetrwała i aby Polska zyskała pozycję, na która zasługuje.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Panie Konsulu,dlaczego według Pana związki Polonii z Polską są ważne. Czy termin Obczyzna ukuty na przełomie XIX wieku podczas przymusowej emigracji Polaków i latach tęsknoty za odzyskaniem niepodległości ,podtrzymywany następnie w latach po II wojnie światowej podczas okupacji sowieckiej aż do upadku komunizmu w 1989 roku ma jeszcze dzisiaj rację bytu ? </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: W moim przekonaniu, więź Polonii z Polską jest w tej chwili ważna przede wszystkim dla naszego kraju. Większość emigrantów do Kanady, czy Stanów Zjednoczonym ułożyła sobie życie w „nowym świecie” i ich więź z Polską, sentyment do starego kraju jest raczej osobistym wyborem, a nie koniecznością. Tak, jak mówiłem od pierwszego dnia mojego pobytu tutaj, to właśnie Polacy, którzy czują się związani z ojczyzną swoją lub swoich przodków, są najlepszymi ambasadorami Polski, mówiąc o niej dobrze wśród swoich znajomych, przyjaciół, czy współpracowników, którzy o naszym kraju częstokroć nie wiedzą dokładnie nic. My, dyplomaci, podczas naszych krótkich kadencji jesteśmy w stanie wykonać zaledwie mały odsetek dobrej roboty, którą może zrobić dla Polski każdy mieszkający w Kanadzie rodak.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Czy Kanada, lub każdy inny kraj, w którym przyszło żyć Polakom z najróżniejszych przyczyn, jest jeszcze obczyzną? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć w skrytości ducha sam. Dla mnie nie ma sprzeczności w tym, aby czuć się jednocześnie Kanadyjczykiem, czy Quebekiem, a równocześnie Polakiem. Rozmawiałem przez ostatni rok z setkami Polaków i dla wielu spośród nich oba kraje są równie bliskie – Kanada nie jest obczyzną. Sądzę też, że dzięki technologii – internetowi, telewizji, tanim telefonom, znacznie łatwiej niż jeszcze kilkanaście lat temu podtrzymywać z Kanady kontakt z Polską, a z Polski z Kanadą. Problemu z tym nie mają szczególnie ludzie młodzi, dla których mobilność jest naturalna, jest stylem życia.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Ma Pan porównanie Montrealu z placówką dyplomatyczną w Mediolanie. Czym się różni Polonia w kraju europejskim  od Polonii mieszkającej w północno-amerykańskiej metropolii.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: Tych różnic jest wiele. Przede wszystkim po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, w Europie zaczęła przeważać emigracja świeża, z ostatnich lat. Sądzę, że wielu spośród polskich montrealczyków, którzy przyjechali tu w ciągu ostatnich dziesięcioleci, potrafi sobie dobrze przypomnieć, czym żyje imigrant świeżej daty, a czym osoba już na dobre zadomowiona w nowym kraju. Ułożenie sobie życia, znalezienie pracy, osiągnięcie stabilizacji materialnej, przystosowanie do nowej rzeczywistości, to właśnie to, co zaprząta głowy większości Polaków w Europie.  Oprócz tego mamy tam oczywiście wspaniałą starszą Polonię, która w mojej opinii realizuje swoją misję podtrzymywania polskości za granicą z tak samo wielkim zapałem, jak polscy Kanadyjczycy. Mówiąc o tym, przypominam sobie na przykład Ognisko Polskie w Turynie, najstarszą organizację polonijną we Włoszech, założoną w 1947 przez żołnierzy Generała Andersa, która do dziś doskonale dba o poczucie patriotyzmu i podtrzymywanie tradycji wśród Polaków, także tych właśnie przybyłych i upowszechnianie polskiej kultury a także wiedzy o naszym kraju wśród Włochów. To rodowód, który przypomina historie znane z Kanady.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;">Jednak to, co napawa mnie wielkim optymizmem i z czego bardzo się cieszę, to pozytywny wydźwięk polskiego pochodzenia w Kanadzie. W odróżnieniu od wielu krajów Europy, czy nawet Stanów Zjednoczonych, polskie pochodzenie jest jednoznacznie powodem do dumy i budzi pozytywne skojarzenia, nawet jeśli ograniczają się one wyłącznie do pierogów i kiełbasy, czego nie tak doświadczam nawet wśród dość wykształconych i oczytanych obywateli kraju klonowego liścia. Oznacza to wielki potencjał, a jednocześnie ogrom pracy do wykonania.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Czego Pan życzy dla Polonii montrealskiej ?</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #000080;">A.Sz</span></strong>: Zbliża się Boże Narodzenie i Nowy Rok, więc życzę Panu, wszystkim czytelnikom Kroniki Montrealskiej i wszystkim „polskim montrealczykom” spokojnych świąt, odpoczynku od codziennego pośpiechu i prawdziwej świątecznej atmosfery &#8211; takiej, jaką czuje się w te święta w Polsce. A rok 2014 niech będzie dla wszystkich najlepszym rokiem jaki kiedykolwiek się zdarzył.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL" style="color: #000000;"><strong><span style="color: #800000;">Z.W</span></strong>: Serdecznie Panu dziękuję za podzielenie się swoimi uwagami z czytelnikami Kroniki Montrealskiej i życzę panu owocnej, przynoszącej satysfakcję pracy na placówce konsularnej.  Życzę również miłego pobytu w naszym uroczym Montrealu.</span></p>
<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:Times;
	panose-1:2 0 5 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}
@font-face
	{font-family:"ＭＳ 明朝";
	panose-1:0 0 0 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:128;
	mso-generic-font-family:roman;
	mso-font-format:other;
	mso-font-pitch:fixed;
	mso-font-signature:1 134676480 16 0 131072 0;}
@font-face
	{font-family:"Cambria Math";
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}
@font-face
	{font-family:Cambria;
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1073743103 0 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin:0cm;
	margin-bottom:.0001pt;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:12.0pt;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
p
	{mso-style-noshow:yes;
	mso-style-priority:99;
	mso-margin-top-alt:auto;
	margin-right:0cm;
	mso-margin-bottom-alt:auto;
	margin-left:0cm;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:10.0pt;
	font-family:Times;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:Times;
	panose-1:2 0 5 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}
@font-face
	{font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-font-charset:78;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:1 134676480 16 0 131072 0;}
@font-face
	{font-family:"Cambria Math";
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1107305727 0 0 415 0;}
@font-face
	{font-family:Cambria;
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1073743103 0 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin:0cm;
	margin-bottom:.0001pt;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:12.0pt;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
p
	{mso-style-noshow:yes;
	mso-style-priority:99;
	mso-margin-top-alt:auto;
	margin-right:0cm;
	mso-margin-bottom-alt:auto;
	margin-left:0cm;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:10.0pt;
	font-family:Times;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-family:Cambria;
	mso-ascii-font-family:Cambria;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Cambria;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:FR-CA;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<p><span style="color: #000000;"><b style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="text-decoration: underline;"><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria;"><a href="http://kronikamontrealska.com/2013/12/12/konsul-generalny-rp-w-montrealu/943c6b8f-9cd8-4187-959b-67a4fb0aa4a0-jcr/" rel="attachment wp-att-11477"><span style="color: #000000; text-decoration: underline;"><img class="aligncenter size-full wp-image-11477" alt="943c6b8f-9cd8-4187-959b-67a4fb0aa4a0-JCR" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2013/12/943c6b8f-9cd8-4187-959b-67a4fb0aa4a0-JCR.jpg" width="480" height="409" /></span></a></span></span></b></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria;">Andrzej Szydło</span></strong><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria;"> urodzony w 1974 r. w Krakowie,żonaty, dwoje dzieci, języki obce: francuski, angielski, włoski</span></span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;"> <strong><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-family: Cambria;">Doświadczenie zawodowe</span></span></strong></span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2010-2012 Koordynator Opieki Konsularnej w Sytuacjach Nadzwyczajnych,<br />
Departament Konsularny MSZ, Warszawa</span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2010-2012 Delegat RP do Grupy Roboczej Rady UE do spraw Konsularnych</span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2011 Zastępca Przewodniczącego Grupy Roboczej Rady UE do spraw Konsularnych (Prezydencja Polski w Radzie UE)</span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2009-2010 Dyżurny Centrum Operacyjnego MSZ, Warszawa</span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2003-2009 Konsul, Kierownik Zespołu do spraw Opieki Konsularnej , Konsulat Generalny RP w Mediolanie</span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2002-2003 Attaché, Biuro Kadr i Szkolenia MSZ, Warszawa</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-family: Cambria;">Wykształcenie:</span></span></strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2000-2002 Aplikacja dyplomatyczno-konsularna, MSZ w Warszawie</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">1996-2000 Magister Filologii Włoskiej, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 2000</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">Tłumacz przysięgły języka włoskiego</span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;"><strong><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-family: Cambria;">Odznaczenia:</span></span></strong></span></p>
<p><span lang="PL" style="font-size: 12pt; font-family: Cambria; color: #000000;">2010 Brązowy Krzyż Zasługi przyznany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2013/12/12/konsul-generalny-rp-w-montrealu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Beata Gołembiowska Nawrocka, spotkanie autorskie</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2013/12/05/beata-golembiowska-nawrocka-spotkanie-autorskie/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2013/12/05/beata-golembiowska-nawrocka-spotkanie-autorskie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Dec 2013 14:18:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Ogłoszenia]]></category>
		<category><![CDATA[Proza]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Gołembiowska-Nawrocka]]></category>
		<category><![CDATA[Lukasz Musielak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=11359</guid>
		<description><![CDATA[Beata Gołembiowska Nawrocka urodziła się w Poznaniu, w 1957 roku. W 1961 roku rodzice Beaty, pracownicy naukowi Akademi Rolniczej postanowili się przenieść do Puław, gdyż w Poznaniu nie mieli szans na zdobycie mieszkania. W Puławach znaleźli zatrudnienie w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, mającego siedzibę w pałacu książąt Czartoryskich. Zamieszkali w jego prawym skrzydle, w]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:Verdana;
	panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;}
@font-face
	{font-family:Verdana;
	panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;}
@font-face
	{font-family:Calibri;
	panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin-top:0cm;
	margin-right:0cm;
	margin-bottom:10.0pt;
	margin-left:0cm;
	line-height:115%;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:Calibri;
	mso-fareast-theme-font:minor-latin;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:EN-US;}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-size:11.0pt;
	mso-ansi-font-size:11.0pt;
	mso-bidi-font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:Calibri;
	mso-fareast-theme-font:minor-latin;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:EN-US;}
.MsoPapDefault
	{mso-style-type:export-only;
	margin-bottom:10.0pt;
	line-height:115%;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">Beata Gołembiowska Nawrocka</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> urodziła się w Poznaniu, w 1957 roku. W 1961 roku rodzice Beaty, pracownicy naukowi Akademi Rolniczej postanowili się przenieść do Puław, gdyż w Poznaniu nie mieli szans na zdobycie mieszkania. W Puławach znaleźli zatrudnienie w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, mającego siedzibę w pałacu książąt Czartoryskich. Zamieszkali w jego prawym skrzydle, w bardzo obszernym mieszkaniu służbowym. W tak pięknej scenerii jakim był pałac i jego otoczenie Beata spędziła dzieciństwo i lata licealne. </span></span><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">W latach 1976 &#8211; 1981 studiowała biologię środowiskową na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W tym okresie zaczęła również działać w Ruchu Młodej Polski, a potem w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Po ukończeniu studiów w stopniu magistra, ze specjalizacją w ornitologii, wraz z mężem Przemysławem Nawrockim, również biologiem osiedliła się w Radomiu, obejmując posadę w Muzeum Okręgowym w Dziale Przyrody. Do czasu Stanu Wojennego działała w Solidarności Radomskiej prowadząc bibliotekę związkową i wszechnicę, a po jego wybuchu włączyła się w ruch podziemny, roznosząc ulotki oraz paczki dla internowanych i więzionych. W 1984 i 1985 przyszły na świat jej dwie córki, Iwa i Tina. Razem z nimi i z mężem wyemigrowała w 1989 roku do Kanady.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">W Montrealu, przez pierwsze dwa lata pracowała jako pomoc domowa. Po uzyskaniu stałego pobytu założyła wraz z mężem przedszkole edukacyjne o profilu biologicznym. Dwa lata później, w Dawson College zaczęła 3 &#8211; letnie studia fotografii i po ich ukończeniu pracowała przez kilka lat jako fotograf mody, wystawiając równocześnie swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych. Wiele z nich zostało zakupionych przez; Galerię Muzeum Sztuk Pięknych, City of Verdun, Lotto Quebec, Regards du Québec, Groupe SM oraz prywatnych kolekcjonerów. W ramach konkursu zorganizowanego przez Regards du Québec trzy fotografie Beaty zostały włączone do albumu &#8220;La famille&#8221;. Już w okresie studiów fotograficznych Beata zaczęła pisać artykuły do czasopism polskich i kanadyjskich o tematyce przyrodniczej i fotografii.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">W latach 2002 &#8211; 2006 Beata Gołembiowska Nawrocka pracowała jako malarka dekoracyjna i dekoratorka dla programu telewizyjnego Debbie Travis. Od 2006 roku aż do chwili obecnej pracuje dla Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki oraz QueenArt Films, gdzie zadebiutowała jako reżyser filmem &#8220;Raj utracony, raj odzyskany&#8221; ( TV Polonia 2012), opowiadającym o ziemiaństwie i arystokracji w Rawdon. Tuż po realizacji filmu zaczęła zbierać materiały do książki &#8211; albumu o polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie. W grudniu 2011 roku album pt. &#8220;W jednej walizce&#8221; został wydany w Polsce przez wydawnictwo Poligraf. W tym samym czasie została również wydana jej powieść &#8220;Żółta sukienka&#8221; przez wydawnictwo Novaeres. Następna powieść, &#8220;Malowanki na szkle&#8221; jest w trakcie procesu wydawniczego.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">Źródło: </span><span lang="EN-US"><span style="text-decoration: underline;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">http://www.beatagolembiowska.studiobim.ca/o_mnie.htm</span></span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;"><a href="http://kronikamontrealska.com/2013/12/05/beata-golembiowska-nawrocka-spotkanie-autorskie/w-jednej-walizce-polska-arystokracja-na-emigracji-w-kanadzie-cd-o19109/" rel="attachment wp-att-11399"><img class="aligncenter size-full wp-image-11399" alt="w-jednej-walizce-polska-arystokracja-na-emigracji-w-kanadzie-cd-o19109" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2013/12/w-jednej-walizce-polska-arystokracja-na-emigracji-w-kanadzie-cd-o19109.jpg" width="480" height="623" /></a></span><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">„O meandrach swojego życia, arystokracji, i Polsce z perspektywy życia w Kanadzie opowiada Beata Gołembiowska w rozmowie z Łukaszem Musielakiem”.</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">Łukasz Musielak: Zanim wydała Pani pierwszą książkę, w szufladzie zgromadziło się już trochę opowiadań, także scenariusze. Kiedy właściwie rozpoczęła się Pani przygoda z pisaniem i co zadecydowało o wyjściu z prozą na zewnątrz?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">Beata Gołembiowska:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Już w szkole podstawowej uwielbiałam tworzyć długie wypracowania, wzbudzając tym podziw u swoich rówieśników i u nauczycielki, przyzwyczajonej do krótkich prac uczniów. W szkole średniej miałam szczęście do wspaniałych nauczycieli z polskiego, w odróżnieniu od tych z przedmiotów ścisłych. Nadal byłam chwalona za łatwość przelewania słów na papier, a jednak nie wybrałam polonistyki jako kierunku studiów. Na emigracji pisanie i fotografia stały się dla mnie odskocznią od rzeczywistości, która często przygniatała mnie swoim ciężarem. Zaczęłam tworzyć opowiadania, przybierające formę pamiętnika. Nie myślałam wtedy o ich opublikowaniu, wydawały mi się zbyt osobiste. Jedno z nich przesłałam swojemu przyjacielowi z lat szkolnych, który skończył w Nowym Jorku reżyserię. Jego opinia była wręcz entuzjastyczna i zachęcił mnie do napisania scenariusza. Niestety, po nieudanych próbach zainteresowania nim ludzi ze świata filmu odłożyłam go „do szuflady”. Może kiedyś ujrzy światło dzienne? Praca nad scenariuszem wciągnęła mnie tak dalece w pisanie, że pokusiłam się o stworzenie powieści poruszającej ten sam temat. W tym samym czasie zaczęłam pracować nad &#8220;W jednej walizce&#8221;, książce -albumie o polskich arystokratach na emigracji w Kanadzie. Pisanie „Żółtej sukienki” zajęło mi dwa lata, praca nad albumem cztery. Poświęcałam tym dwóm projektom każdą wolną chwilę, których nie mam zbyt wiele, pracując zawodowo, często powyżej przepisowych ośmiu godzin. W grudniu 2011 obie książki zostały wydane, a ja byłam w połowie pisania drugiej swojej powieści &#8211; &#8220;Malowanki na szkle&#8221;. Powinna ukazać sie pod koniec tego roku, albo na początku 2013. I oczywiście jestem w trakcie pracy nad następną. Pisanie stało sie dla mnie nieodzowną częścią życia.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Wcześniej publikowała Pani teksty o malarstwie, fotografii, przyrodzie. Gdzie można zapoznać się z tymi tekstami?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> W latach dziewięćdziesiątych powstał miesięcznik „Zwierzaki”, wydawany przez Prószyńskich. Do współpracy z nim namówił mnie znajomy fotografik, Artur Tabor, który w zeszłym roku zginął tragicznie w Mongolii. Niestety czasopismo już nie istnieje, a artykuły, które napisałam i zilustrowałam swoimi fotografiami chcę zamieścić na stronie internetowej, jak również te o malarstwie i fotografii. O fotografii pisałam do „Photo Life”, kanadyjskiego czasopisma, a o malarstwie – a właściwie o jednej malarce, czyli mojej córce, do „Konia Polskiego” i „Horse Magazine”. Tina jako dwunastoletnia zaczęła jeździć konno i dosyć drogie lekcje opłacała funduszami pochodzącymi ze sprzedaży obrazów. Nauczyła się malować, początkowo kopiując takich polskich mistrzów jak Józef Brandt, a z czasem odważyła się na własne kompozycje. Wygrała kilkakrotne stypendium do Kentucky, gdzie studiowała anatomię konia i malowała konie arabskie. Jej obrazy były wystawione na kilkunastu indywidualnych i zbiorowych wystawach.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: W Polsce ukończyła Pani biologię środowiskową. Czy w jakiejś formie kontynuowała Pani później to zainteresowanie? </span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Po studiach, wraz z moim byłym mężem, Przemysławem Nawrockim, podjęłam pracę w Radomiu, w Muzeum Okręgowym w Dziale Przyrody. Oprócz organizowania wystaw prowadziliśmy badania ptaków na Wiśle. Po przyjeździe do Kanady stworzyliśmy przedszkole przyrodnicze i w tym samym czasie rozpoczęła się moja przygoda z fotografią, której głównym tematem stała się przyroda.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> <b>W Montrealu ukończyła Pani studia fotograficzne…</b></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Jeszcze przed studiami, a potem w ich trakcie fotografowałam wiele impresji przyrodniczych – tak można nazwać moje zbliżenia roślin, kwiatów, kropli rosy, pajęczyn. Przez pewien czas tworzyłam w technice malowania farbami olejnymi na czarno-białych zdjęciach. Poświęciłam jej jeden z artykułów do „Photo Life”. Był to okres mojej intensywnej pracy artystycznej, uwiecznionej wystawami i publikacjami. Szykuję się do stworzenia strony internetowej o sobie jako fotografce, chociaż odeszłam już od tej dziedziny i coraz rzadziej sięgam po aparat, zamieniając go ostatnio na kamerę. Może kiedyś uda mi się wydać album ze swoimi pracami?</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: „Żółta sukienka” – pierwsza książka – jest powieścią autobiograficzną. Opisuje w niej Pani trudną historię swojego życia, m.in. traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, emigrację do Kanady, niespełnienie zawodowe, trudną miłość… Napisanie takiej książki wymagało dużej odwagi…</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Trudne przeżycia z dzieciństwa, z pozoru zapomniane, potrafią nagle dać o sobie znać ze wzmożoną siłą. Moje odezwały się z chwilą przyjścia na świat córek. Zaczęłam się o nie bać i był to jeden z kilku powodów emigracji, chociaż od zagrożenia gwałtem nie można uciec do innego kraju, zdarza się to wszędzie. Początki emigracji były rzeczywiście ciężkie. Przez dwa lata, czekając na pobyt stały zarabialiśmy – ja opiekując się dziećmi i sprzątaniem, a mój mąż pracując na budowie. W międzyczasie zaczęłam fotografować, a Przemek kontynuował swój doktorat, czyli ten okres nie był pozbawiony swoich plusów. Ponadto prawie wszyscy emigranci zaczynają podobnie i nie dlatego określiłam ten okres jako ciężki. Tuż po przyjeździe zaczęliśmy przeżywać wielkie rozterki związane z naszą decyzją, gdyż jeden z powodów emigracji, reżim komunistyczny, runął tuż po przybyciu do Kanady. Przyjechaliśmy w październiku 1989 roku, a miesiąc później zburzono Mur Berliński. Ponadto mój mąż był przeciwny emigracji i doświadczał szczególnie dotkliwie zmianę statusu socjalnego. Pochłonięta dziećmi i swoją nową pasją do fotografii początkowo tak tego nie odczułam, lecz z czasem frustracja narastała. Pisanie „Żółtej sukienki” było istną drogą przez mękę. Podobnie czują się osoby po sesjach u psychologa.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Dlaczego zdecydowała się pani podzielić z innymi swoją historią?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> W Polsce od niedawna zaczyna poruszać się temat gwałtu dzieci. Kara za tę zbrodnię jest nadal zbyt mała, zbyt często kończy się jedynie na zawieszeniu. Przez wiele lat nikomu nie wspomniałam o swoich przeżyciach, wręcz wstydziłam się, że „to” mnie spotkało. Nie potrafiłam powiedzieć o tym rodzicom. Ile jest takich dzieci? Jak często boją się do tego przyznać? Ilu bezkarnych pedofilów cieszy się ogólnym szacunkiem z powodu milczenia ich ofiar? Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakie spustoszenia może uczynić gwałt. Mam nadzieję, że moja powieść wyostrzy czujność rodziców, którzy tak często zaganiani w pogoni za dobrami materialnymi znajdą jednak czas, aby wyrobić sobie zaufanie u dziecka. Przecież to dzieci są naszą największą wartością i powinny móc zawsze znaleźć oparcie u najbliższych.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Za tę książkę zebrała Pani świetne opinie. Głęboka, prawdziwa do bólu, przejmująca, pozostająca w sercu i umyśle na długo po odstawieniu na półkę… Jest Pani zadowolona z rezonansu wśród czytelników?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Przyznaję, że czytam opinie czytelników z wielkim wzruszeniem. Mam nadzieję, że ich krąg będzie coraz szerszy.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Czego symbolem jest żółta sukienka?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Ciosu zadanego niewinności? Kolor żółty kojarzy się tak radośnie, słonecznie. Czyż dziewczynka ubrana w żółtą sukienkę nie jest najpiękniejszym, najbardziej niewinnym stworzeniem? A jednak i kolor żółty i sukienka mogą przybrać tak inne znaczenie.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Ma Pani dwie zdolne, świetnie wykształcone córki, które zaczynają odnosić swoje pierwsze poważne sukcesy zawodowe. Włożyła Pani w ich wychowanie dużo zaangażowania…</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Moje córy są „moim błogosławieństwem”. Każdy z okresów ich życia, nawet ten nastoletni był dla mnie odkryciem. Dzieci były zawsze dla mnie najważniejsze i nigdy jakakolwiek moja pasja nie zepchnęła je na drugi plan. Odwzajemniły mi się miłością, przyjaźnią, pomocą w trudnych chwilach i to mnie najbardziej cieszy, chociaż jestem też dumna z ich sukcesów zawodowych. Mam poczucie, że zrobiliśmy „dobrą robotę” wychowując je na szlachetnych ludzi. Muszę tu wspomnieć Przemka, mojego eks męża, który był najwspanialszym ojcem. Oboje poświęcaliśmy dzieciom ogrom naszego czasu i to teraz owocuje. Obie dziewczyny, a właściwie już kobiety, nie mają do nas pretensji o ciuchy z Armii Zbawienia i o notoryczny brak pieniędzy. Zarabiały same na swoje marzenia jak podróże czy sporty, od najmłodszych lat uczestniczyły w życiu rodziny wykonując obowiązki, nie buntując się, że inne dzieci z bogatszych rodzin mają „lepsze życie”. Po latach wspominają swoje dzieciństwo jak niemalże bajkę.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">Iwa, starsza, robi doktorat z historii na Princeton. Na tym słynnym uniwersytecie zdobyła pięcioletnie stypendium dzięki publikacji „Trójkąt &#8211; Solidarność, polski rząd i Kościół”. Moje godzinne czytanie „Trylogii”, „Pana Tadeusza” i „Nad Niemnem” zaowocowało, gdyż znajomość polskiego niezmiernie jej się przydała w zbieraninach materiałów do publikacji. Iwa, w temacie pracy doktorskiej &#8211; „ Porównanie podejścia Watykanu do Kościoła Europy Wschodniej i do Kościoła Ameryki Południowej” również częściowo porusza zagadnienia związane z Polską. Kilkakrotnie przyjechała do ojczyzny przesiadując w archiwach, podobnie jak w Brazylii i Nikaragui. W badaniach bardzo pomocna jest znajomość języków; oprócz polskiego Iwa włada biegle angielskim, francuskim, hiszpańskim i portugalskim. Zapamiętałam szczególnie jeden epizod z jej pierwszego wyjazdu do Polski w celu zebrania materiałów w warszawskim archiwum. Początkowo Iwa była przyjęta niezbyt miło przez personel i dopiero po kilku dniach zdobyła jego zaufanie. Z czasem przekształciło się ono w przyjaźń, do tego stopnia, że ostatniego dnia jej pobytu, przy pożegnaniu, strażnik archiwum podszedł do mojej córki, uściskał ją i niemalże ze łzami w oczach wyznał – „Ja to kurwa będę za panią tęsknił”. Młodsza, Tina, bardzo dobrze zapowiadająca się malarka, jest obecnie spełnionym animatorem, pracującym dla dużej firmy produkującej edukacyjne gry komputerowe. Dodatkowo zajmuje się własnymi projektami, z których ostatnim jest gra o amerykańskich lotnikach zrzucających na małych spadochronach cukierki dla dzieci w okupowanym Berlinie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Zapewne cieszy się Pani z decyzji o wyjeździe z Kraju. W Polsce o wiele trudniej zapewnić najbliższym możliwość rozwoju i realną szansę na życiowy sukces…</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Często zadaję sobie pytanie, „co by było, gdybym została w kraju?” i nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Znam wielu młodych ludzi, którzy w Polsce odnieśli sukcesy, chociaż zdaję sobie sprawę, że w Kanadzie jest o wiele łatwiej pod wieloma względami. Jestem ciągle rozdarta między Polską, a Kanadą i najidealniejszym rozwiązaniem byłoby życie w dwóch krajach. Moje córki uwielbiają pobyty w Polsce, którą odwiedzają co roku. Oczywiście są to wakacyjne wypady, kiedy widzi się same zalety ojczyzny.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Co sądzi Pani o Polsce? Z perspektywy życia w Kanadzie to musi być kraj trudny do życia.</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> „Kanada pachnąca żywicą” – na takim sloganie zostaliśmy wychowani dzięki książkom Fidlera. W wielu aspektach spełniła moje oczekiwania, nawet żywica pachnie, gdyż od kilku lat jestem (wraz z Mariuszem, moim partnerem życiowym) właścicielką małego domku w lesie. Współczesną Polskę znam z codziennie oglądanych wiadomości na TV Polonia, z artykułów i z wizyt, niestety niezbyt częstych. Obserwuję życie ludzi w Polsce i w Kanadzie. Polacy są bardzo ambitni, starają się „dogonić stracone lata” często wieloma wyrzeczeniami i ciężką pracą. Są bardzo zaangażowani w politykę, krytykują rząd, winiąc go za wszelkie niedociągnięcia. Zapominają, że i inne kraje mają swoje problemy, a ich politycy są często o wiele bardziej groteskowi w swoich zachowaniach i poczynaniach. Podczas pobytów w ojczyźnie widzę świetnie ubranych ludzi (Kanadyjczycy ze swoimi odwiecznymi dżinsami i podkoszulkami mogą się schować), coraz więcej pięknych domów, odnowione miasta, no i te cudowne zabytki, a nie jakieś dziewiętnastowieczne neogotyki. Różnorodne sklepiki, kawiarnie, restauracje to jest to, co rzuca mi się w oczy, szczególnie, gdy przypomnę sobie ojczyznę za czasów komuny. Dokonaliśmy pod tym względem ogromnej przemiany. Oczywiście nie choruję w tym kraju i nie jestem świeżo upieczoną studentką bez widoków na pracę. Nie stoję w korkach na drogach, na których tak łatwo stracić życie. W wielu aspektach Kanada jest łatwiejszym krajem do życia. Tyko nie ma w niej Sukiennic, kościółka w Jaszczurówce, bocianów na łące no i polskiej mowy, czasami może wulgarnej, ale w przeważającej mierze swojskiej, pięknej. Zdaję sobie sprawę, że są to nieobiektywne wynurzenia emigrantki, ale czy w tej kwestii można być obiektywnym?</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Pierwszą Pani książką były wydane w formie albumu dzieje polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie. Skąd ten temat?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Sześć lat temu, w ramach pracy dla QueenArt Films wyreżyserowałam film dokumentalny ”Raj utracony, raj odzyskany” o polskiej szlachcie w Rawdon, małym miasteczku leżącym koło Montrealu. Film został zakupiony przez TV Polonia. Jeszcze przed jego realizacją nosiłam się z zamiarem napisania książki o polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie. Temat arystokracji i ziemiaństwa nie był mi obcy. Moja babcia, Jadwiga z Maring’ów Gołembiowska opowiadała mi o życiu w majątku Straszków, w którym mieścił się ponad stuletni dwór. Jej bracia, Witold i Tadeusz Maring&#8217;owie byli znanymi przedwojennymi ziemianami, a po wojnie, w procesie „rozprawiania się z obszarnikami” Witold otrzymał karę śmierci, zamienioną na dożywocie. Wyszedł w 1956 roku. O latach okupacji spędzonych w zamku hrabiów Tarnowskich w Dzikowie opowiedziała mi moja matka (Janina z Krynickich Gołembiowska). Wysiedlona wraz z rodziną z poznańskiego znalazła bezpieczne schronienie dzięki gościnności Róży hrabiny Tarnowskiej.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">Nie tylko wspomnienia bliskich, ale również atmosfera miejsca, w którym spędziłam dzieciństwo, wpłynęły na decyzję opisania przynajmniej cząstki polskiego „przeminęło z wiatrem”. Moi rodzice, pracownicy Instytutu Uprawy i Gleboznawstwa otrzymali mieszkanie służbowe w pałacu książąt Czartoryskich w Puławach. Terenem moich zabaw był rozległy, przypałacowy park, którego budynki, pomniki i rzeźby przypominały dawną świetność arystokratycznego rodu.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">Nurtował mnie temat całkowitej utraty wielkich majątków. Jak zachowują się ludzie, którym wszystko się odbiera – mienie, rodzinne, wielopokoleniowe domy, dobre nazwisko i skazuje się na wykpiwaną przez władzę egzystencję w kraju, albo na emigrację, gdzie trzeba wszystko zacząć od zera? Któż z nas nie czytał powieści Margaret Mitchell? Dla mnie losy arystokracji po wojnie stały się polskim „Przeminęło z wiatrem”. Przeprowadzając wywiady z osiemnastoma arystokratami z takich rodzin jak: Czartoryscy, Czetwertyńscy, Komorowscy, Platerowie, Popielowie, Potoccy, Sapiehowie, Siemieńscy, Tarnowscy, Tyszkiewicze i Zamoyscy, spodziewałam się usłyszeć narzekania i nostalgiczne wspomnienia. Tymczasem spotkałam dzielnych, pełnych humoru i pogody ducha Polaków, dla których życie przedwojenne było jednym z epizodów, ważnym, ale nie na tyle istotnym, żeby z powodu jego utraty rozpaczać.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Komunizm zrównał arystokrację z resztą społeczeństwa. Może dobrze się stało…</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Na pewno źle się stało, że zabrano im wszystko, zresztą nie tylko im. Podobny los spotkał małych i dużych przedsiębiorców, zamożnych chłopów. Jestem za wysokim opodatkowaniem ludzi majętnych, ale nie za bezprawnym pozbawianiem własności. W wyniku poczynań komunistów dobrze prosperujące majątki rolne przestały istnieć, czego efektem był brak żywności i drożyzna. Gdyby jeszcze wykorzystano mądrze przejęte dobra. Tymczasem 80% zniszczeń polskich zabytków – w tym były dwory i pałace, dokonano tuż po wojnie. Oczywiście nie gloryfikuje arystokracji i ziemian. Wśród nich byli i szubrawcy i głupcy no i oczywiście zdrajcy, ale to zdarzało się w każdej warstwie społecznej – wystarczy przeczytać „Chłopów” Reymonta. Wielkie bogactwa nikogo nie uszlachetniają. Odziedziczone, czy nabyte własną pracą powinny służyć nie tylko nam, ale i innym. I w takim duchu byli wychowywani bohaterowie książki „W jednej walizce”. Dzięki posiadanym niegdyś majątkom mogli dać ludziom zatrudnienie, otoczyć ich opieką, zbudować szpitale, kościoły, sierocińce, a w okresie zagrożenia ojczyzny ufundować oddziały wojskowe. Po wojnie wszystkich zamożnych wrzucili do jednego worka obdarzając ich mianem „wroga ludu”. Rzeczywiście społeczeństwo się wyrównało. Wszyscy stali się jednakowo biedni. Czy jest w tym „sprawiedliwość”? Została zbudowana na zbyt wielu krzywdach, zbyt wielu ludzi okupiło to krwią. A jeśli chodzi o zasługi arystokracji, to aktorka Beata Tyszkiewicz podsumowała je bardzo trafnym zdaniem, wpisanym na okładce „W jednej walizce”:</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">„Tak jak inne narody, powinniśmy być dumni ze swojej arystokracji, z której dziedzictwa materialnego i duchowego korzystamy po dzień dzisiejszy&#8221; – książkę tę gorąco polecam. Ten wpis był dla mnie wielką nagrodą za cztery lata mozolnej pracy.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Co oznacza dzisiaj „być arystokratą”? </span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Niestety, to określenie dużo straciło na znaczeniu. Niegdyś, szczególnie w Polsce, było bardziej związane z utytułowanym nazwiskiem, niż z majątkiem, gdyż wielu arystokratów traciło fortuny biorąc udział w powstaniach, czy poprzez wojny. Pozbawieni mienia nie tracili nazwiska, które nadal było rozpoznawane przez elity kraju, pozwalało na korzystne związki małżeńskie i zajęcie wysokich stanowisk. Dlatego ważne było niesplamienie dobrego imienia rodziny. Niekiedy, na zmazanie na nim skazy, pracowało kilka następnych pokoleń. Byłoby pięknie, gdyby obecnie ludzie postępowali podobnie, czując pokoleniową odpowiedzialność za swoje czyny. Może wtedy politycy mieli by bardziej na uwadze dobro obywateli. Niestety już się nie spotyka w Polsce takich gestów, jak zakupienie Morskiego Oka i podarowanie go Narodowi Polskiemu, jak to uczynił Władysław hrabia Zamoyski.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana; color: #000000;">Mam nadzieję, że wartości związane z określeniem „arystokracja ducha” zyskają na znaczeniu i naszym dzieciom od najmłodszych lat będziemy wpajać, że nie tylko liczą się kariera i pieniądze, lecz prawdziwe szczęście leży w dzieleniu się z innymi swoim dorobkiem.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Czy młodzi arystokraci jeszcze kultywują swoją „stanową” odrębność? A może urodzenie przestało mieć już dla nich znacznie i stało się po prostu rodzinną tradycją, do której wraca się od święta? </span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Młodzi arystokraci zachowali pewne cechy swoich dziadków i rodziców. Jedną z nich jest poczucie więzi rodzinnej. I tu nie chodzi o przechwalanie się herbami, chociaż pewnie i to się zdarza, ale bardziej o świadomość posiadania tak wielu kuzynów, bliskich i dalekich. Byłam uczestniczką spotkań arystokracji, na które przychodziło kilkadziesiąt spokrewnionych ze sobą osób. Ci ludzie widzą się czasami po raz pierwszy, ale doskonale wiedzą, kto jest kogo babką, wujkiem czy ciotką, z jakiej rodziny, z jakiej linii i to niekiedy potrafią określić na kilka pokoleń wstecz. Od niedawna powstające związki rodzinne rodów arystokratycznych są często prowadzone przez ludzi młodych. Jak duża jest przyciągająca siła poczucia takiej więzi, świadczy przypadek Krzysztofa i Stefana książąt Czetwertyńskich, którzy urodzeni w Kanadzie przyjechali na pierwszy zjazd rodzinny do Polski i postanowili w niej zostać. Do tej pory mieszkają w Warszawie. Nasz Prezydent, jeszcze jako Marszałek Sejmu wybrał się na zjazd Rodziny Komorowskich, w czasie którego zwiedzano budowle wzniesione przez ród na Litwie. Dawniej arystokracja wchodziła w związki małżeńskie w obrębie swojego kręgu. Miało to znaczenie polityczne i majątkowe. Jest to nadal kultywowane, lecz już nie w takim wymiarze i jest pozbawione wydźwięku z okresu przedwojennego.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: O czym są „Malowanki na szkle” &#8211; kolejna Pani książka, która niebawem ukaże się na rynku?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> Jest to osadzona w czasach współczesnych powieść, której akcja toczy się w Poznaniu, w Zakopanem i Murzasichlu. Opowiada o losach ludzi z różnych grup społecznych i wiekowych. Samotni lub w związkach, przeżywający tragedie i chwile szczęścia, szukają zawiłymi drogami miłości, odnajdując ją lub świadomie odrzucając. Jedna z bohaterek, góralka z Murzasichla, tworzy obrazki na szkle. Nie są one takimi zwykłymi, prymitywnymi malunkami. Jest w nich ukryta tajemnica…. Więcej już nie napiszę, mam nadzieję, że niedługo czytelnik będzie mógł sam zapoznać się z losami postaci „Malowanek na szkle”.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">ŁM: Gdzie jest większe zainteresowanie Pani książkami, w Polsce czy w Kanadzie?</span></b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="color: #000000;"><b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">BG:</span></b><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;"> „W jednej walizce” sprzedaje się dobrze w obu krajach, natomiast „Żółta sukienka” powoli zaczyna być odkrywana w Kanadzie. Dużo osób namawia mnie na przetłumaczenie na język angielski obu książek i w najbliższym czasie postaram się tym zająć. Więcej informacji o mnie i moich książkach można znaleźć na stronie internetowej, która jeszcze nie jest całkowicie skończona: </span><span lang="EN-US"><span style="text-decoration: underline;"><span lang="PL" style="font-size: 7.5pt; font-family: Verdana;">www.beatagolembiowska.studiobim.ca</span></span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><a href="http://kronikamontrealska.com/2013/12/05/beata-golembiowska-nawrocka-spotkanie-autorskie/978-83-7722-198-3/" rel="attachment wp-att-11400"><img class="aligncenter size-full wp-image-11400" alt="978-83-7722-198-3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2013/12/978-83-7722-198-3.jpg" width="480" height="742" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; text-align: justify; line-height: 10.0pt;"><span style="text-decoration: underline;"><strong><span style="color: #333399; text-decoration: underline;">Zaproszenie na spotkanie autorskie z Beatą Gołembiowską Nawrocką w Polskiej księgarni Quo Vadis</span></strong></span></p>
<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-font-charset:78;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:1 134676480 16 0 131072 0;}
@font-face
	{font-family:"Cambria Math";
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1107305727 0 0 415 0;}
@font-face
	{font-family:Calibri;
	panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin-top:0cm;
	margin-right:0cm;
	margin-bottom:10.0pt;
	margin-left:0cm;
	line-height:115%;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:PL;
	mso-fareast-language:PL;}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-size:11.0pt;
	mso-ansi-font-size:11.0pt;
	mso-bidi-font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:"ＭＳ 明朝";
	mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:PL;
	mso-fareast-language:PL;}
.MsoPapDefault
	{mso-style-type:export-only;
	margin-bottom:10.0pt;
	line-height:115%;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">W najbliższą sobotę, 7 grudnia, w godzinach od 10 rano do 4 –tej po południu  atrakcją polskiej księgarni Quo Vadis stanie się obecność pisarki, Beaty Gołembiowskiej Nawrockiej, która będzie podpisywać swoje ostanie książki: <span style="mso-spacerun: yes;"> </span>książkę &#8211; album „W jednej walizce” i powieść „Żółta sukienka.”</span></p>
<style><!--
/* Font Definitions */
@font-face
	{font-family:Times;
	panose-1:2 0 5 0 0 0 0 0 0 0;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:3 0 0 0 1 0;}
@font-face
	{font-family:"Cambria Math";
	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-536870145 1107305727 0 0 415 0;}
@font-face
	{font-family:Calibri;
	panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;
	mso-font-charset:0;
	mso-generic-font-family:auto;
	mso-font-pitch:variable;
	mso-font-signature:-520092929 1073786111 9 0 415 0;}
 /* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
	{mso-style-unhide:no;
	mso-style-qformat:yes;
	mso-style-parent:"";
	margin-top:0cm;
	margin-right:0cm;
	margin-bottom:10.0pt;
	margin-left:0cm;
	line-height:115%;
	mso-pagination:widow-orphan;
	font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:Calibri;
	mso-fareast-theme-font:minor-latin;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:EN-US;}
.MsoChpDefault
	{mso-style-type:export-only;
	mso-default-props:yes;
	font-size:11.0pt;
	mso-ansi-font-size:11.0pt;
	mso-bidi-font-size:11.0pt;
	font-family:Calibri;
	mso-ascii-font-family:Calibri;
	mso-ascii-theme-font:minor-latin;
	mso-fareast-font-family:Calibri;
	mso-fareast-theme-font:minor-latin;
	mso-hansi-font-family:Calibri;
	mso-hansi-theme-font:minor-latin;
	mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
	mso-ansi-language:EN-US;}
.MsoPapDefault
	{mso-style-type:export-only;
	margin-bottom:10.0pt;
	line-height:115%;}
@page WordSection1
	{size:612.0pt 792.0pt;
	margin:72.0pt 90.0pt 72.0pt 90.0pt;
	mso-header-margin:36.0pt;
	mso-footer-margin:36.0pt;
	mso-paper-source:0;}
div.WordSection1
	{page:WordSection1;}
--></style>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; margin-right: 15.75pt; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: 16.5pt; background: white;"><b style="mso-bidi-font-weight: normal;"><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: Times; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">O „W jednej walizce”</span></i></b><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: Times; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;"> rozpisywała się polska prasa, a ja, żeby zachęcić państwo do kupienia tego przepięknie wydanego albumu, przytoczę fragment z polskiego Newsweeka</span></i><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">:<span style="mso-spacerun: yes;">    </span></span></i><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">Pięknie wydana książka „W jednej walizce” jest jak stary rodzinny kufer pełen nieznanych zdjęć i pamiątek, które prowokują do wspomnień i anegdot, a tym samym otwierają przed nami świat wielopokoleniowej tradycji polskiej arystokracji i ziemiaństwa. Beata Gołembiowska dotarła do przedstawicieli polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie. Krótkie historie rodów, opisy majątków, pełne humoru i wyczuwalnego smaku opowieści bohaterów przypominają czasy ich świetności. </span></i></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: normal;"><b style="mso-bidi-font-weight: normal;"><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">Powieść „Żółta sukienka”</span></i></b><i style="mso-bidi-font-style: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;"> podbiła serca czytelników i zabrało by mi zbyt wiele czasu, aby przytoczyć wiele entuzjastycznych opinii na jej temat, przeczytam tylko tę z ostatniej chwili: „<span style="color: black; background: white;">Czytałam jednym tchem, z przerażeniem myśląc o nieprzygotowanych do piątkowej wystawy obrazach.</span><span style="color: black;"> <span style="background: white;">Książka jest fascynująca, uwielbiam rytm i wrażliwość tekstu.</span> <span style="background: white;">Czyta sie łatwo i z ogromnym zaciekawieniem.</span> <span style="background: white;">Z takim samym zapałem i uwielbieniem czytałam wszystkie książki Nurowskiej.</span> <span style="background: white;">Już tęsknie za następną książką.”</span></span></span></i></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: Times; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">Więcej informacji o książkach znajdziecie państwo na stronie internetowej autorki</span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: normal;"><span style="text-decoration: underline;"><span lang="PL" style="font-size: 10.0pt; font-family: Times; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">www.beatagolembiowska.studiobim.ca</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: normal;"><span lang="PL" style="font-size: 12.0pt; font-family: Times; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL;">Spotkanie z autorką, Beatą Gołembiowską Nawrocką , 7 grudnia, w sobotę , w godzinach od 10-siątej do 4- tej po południu,<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>do księgarni <b style="mso-bidi-font-weight: normal;">Quo Vadis, mieszczącej się na<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>6335 Boul.Monk ,<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>numer telefonu 514 762 9669</b></span></p>
<p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; line-height: normal;">Materiały nadesłane do redakcji: Beata Gołembiowska Nawrocka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2013/12/05/beata-golembiowska-nawrocka-spotkanie-autorskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
