<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kronika Montrealska &#187; Flash</title>
	<atom:link href="http://kronikamontrealska.com/category/ogloszenia/flash/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kronikamontrealska.com</link>
	<description>Z. P. Wasilewski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 11:01:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Centuś,czyli przygniatające brzemię pieniądza</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/04/29/centusczyli-przytlaczajace-brzemie-pieniadza/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/04/29/centusczyli-przytlaczajace-brzemie-pieniadza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 04:38:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Ottawa]]></category>
		<category><![CDATA[Quebec]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=3377</guid>
		<description><![CDATA[Najmniejsza kanadyjska moneta, słynny Czarny Cent zniknie z naszych kanadyjskich portfeli, słoików, skarbonek, kieszeni, szuflad, dzbanków i pudełek już w najbliższym czasie.  01 kwietnia 2012 roku Królewska Kanadyjska Mennica przestała wybijanie tego nominału definitywnie, argumentując tą decyzję milionowymi oszczędnościami dla skarbu państwa. Ta maleńka żelazna moneta powleczona miedzią,ważąca 2,35 grama stała się po prostu nieopłacalna]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Najmniejsza kanadyjska moneta, słynny Czarny Cent zniknie z naszych kanadyjskich portfeli, słoików, skarbonek, kieszeni, szuflad, dzbanków i pudełek już w najbliższym czasie.  01 kwietnia 2012 roku Królewska Kanadyjska Mennica przestała wybijanie tego nominału definitywnie, argumentując tą decyzję milionowymi oszczędnościami dla skarbu państwa. Ta maleńka żelazna moneta powleczona miedzią,ważąca 2,35 grama stała się po prostu nieopłacalna w produkcji. Szacuje się, że do wyprodukowania jednego centa potrzeba 1,6 centa. Aby bardziej zrozumieć wagę tego przedsięwzięcia weźmy taki przykład &#8211; kilogram chleba w Kanadzie kosztuje około 10 dolarów, czyli tysiąc jednocentowych monet o wadze 2,35 g każda, zatem aby wynieść ze sklepu kilogramowy bochen chleba, należy do niego zataszczyć aż dwa kilogramy i 35 dekagramów powlekanego miedzią złomu.<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/Canadian_Penny_-_Obverse.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-3382" title="Canadian_Penny_-_Obverse" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/Canadian_Penny_-_Obverse.png" alt="" width="480" height="479" /></a>Każdego roku produkcja tej monety, kosztowała rząd kanadyjski aż 11 milionów dolarów. Jej dystrybucja zostanie zaprzestana na jesieni 2012 roku, monety będą w obiegu, lecz pozostaną progresywnie wycofywane. Inspiracją do podjęcia tej decyzji, posłużył Kanadyjczykom przykład takich państw jak Australii Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, gdzie ją wycofano z obiegu na zawsze.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/berlin_dj-27032011-162_worlds-largest-gold-coin.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3381" title="berlin_dj-27032011-162_worlds-largest-gold-coin" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/berlin_dj-27032011-162_worlds-largest-gold-coin.jpg" alt="" width="480" height="373" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Przyjrzyjmy się tymczasem imponującej kanadyjskiej monecie, która swego czasu pobiła wszelkie rekordy. Jest to stukilogramowa moneta wybita ze szczerego złota o nominale 1 000 000 dolarów.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/money31.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3411" title="money3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/money31.jpg" alt="" width="480" height="360" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wracam tutaj do mojego przykładu z bochenkiem chleba; nietrudno zauważyć, że proporcje zmieniają się diametralnie, ponieważ trzech mocnych chłopów mających wielki apetyt na chleb, zdolnych zanieść tą monetę do piekarza, musiałoby już wyjechać z piekarni ze składem pociągu, zdolnym pomieścić 100 000 kilogramowych bochenków za cenę 10 $ każdy.<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/50000-rubles-150th-anniversary-of-the-bank-of-Russia-5kg-gold-coin_obverse.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3379" title="50000 rubles-150th anniversary of the bank of Russia-5kg gold coin_obverse" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/50000-rubles-150th-anniversary-of-the-bank-of-Russia-5kg-gold-coin_obverse.jpg" alt="" width="480" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Daleko w tyle, w tym numizmatycznym pościgu ludzkiej próżności oraz megalomanii, pozostaje Rosja ze swoją pięciokilogramową monetą o nominale 50 000 rubli. Jednak ona również może wywrzeć  największe wrażenie nawet na najbardziej trzeźwym Rosjaninie, jeżeli oczywiście zamienimy nominał na ilość wódki co nam daje około 17 000 butelek i kilkaset beczek kiszonych ogórków. Nie licząc ma się rozumieć wszystkich tych godzin, cytując mistrza Himilsbacha, który uporczywie twierdził: Ad mortem defecatum, że <em>Picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości.</em></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/650px-Austria_100000_euros_obverse.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3378" title="650px-Austria_100000_euros_obverse" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/650px-Austria_100000_euros_obverse.jpg" alt="" width="480" height="454" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Austriacy są bardzo dumni z ich uncjowej monety, od wielu lat wybijanej w tym kraju i znanej pod nazwą Wiener Philharmoniker. Na powyższym zdjęciu widnieje egzemplarz na jaki się zdobyli austriaccy mincerze, osiągający 31 kilogramów czystego złota o nominale 100 000 Euro. Nie jestem pewien czy jedna taka moneta wystarczy na zakup dobrych koncertowych organów.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/Worlds-Largest-Gold-Coin.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3388" title="Worlds-Largest-Gold-Coin" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/Worlds-Largest-Gold-Coin.jpg" alt="" width="480" height="290" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli powyższe przykłady nie sprawiają wrażenia na szanownym Czytelniku, to zmuszony jestem wobec tego wytoczyć mój największy atut &#8211; australijska jednotonówka,tysiąc kilogramów szlachetnego kruszcu w jednym krążku. Można z pewnością  zakupić za nią wszystkie czerwone kangury w Australii, dobijając szczęśliwie transakcji z aborygenami uważając jedynie aby moneta nas nie przygniotła do gleby w trakcie dokonywania zakupu.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/toonie.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3385" title="toonie" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/toonie.jpg" alt="" width="480" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec podam jeszcze tylko przykład, który może zniechęcić przyszłych megalomanów numizmatycznych i prosić o zaprzestanie tego absurdalnego wyścigu donikąd, prezentując pomnik monety. Pomnik jest  usytuowany w ontaryjskim miasteczku Campbellford. Został zrealizowany w 2001 roku, jako hołd mieszkańcowi tego miasteczka, artyście Brentowi Townsendowi, który jest autorem  niedźwiedzia polarnego widniejącego na kanadyjskiej dwudolarówce.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rok budowy:            2001</p>
<p style="text-align: justify;">Wysokość:                8,2 metra</p>
<p style="text-align: justify;">Średnica monety:    5,5 metra</p>
<p style="text-align: justify;">Lokalizacja:             Old Mill Park, west side of Trent Severn Waterway</p>
<p>Materiał:                   Metal</p></blockquote>
<p>Autor: Z.P. Wasilewski</p>
<p>Zdjęcia: Internet</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/04/29/centusczyli-przytlaczajace-brzemie-pieniadza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje z Fundacją SEMPER POLONIA</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/04/28/wakacje-z-fundacja-semper-polonia/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/04/28/wakacje-z-fundacja-semper-polonia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 09:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Ogłoszenia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Żyliński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=3363</guid>
		<description><![CDATA[Jak co roku warszawska Fundacja SEMPER POLONIA przygotowała bogatą ofertę szkoleń i stażów zawodowych dla młodzieży polonijnej z całego świata i w różnym wieku. Zachęcając do zapoznania się z krótką charakterystyką poszczególnych projektów oraz szczegółami procesu rekrutacji informujemy, że uczestnictwo w nich jest bezpłatne, a Fundacja pokrywa w całości koszty pobytu uczestników w Polsce oraz]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak co roku warszawska Fundacja SEMPER POLONIA przygotowała bogatą ofertę szkoleń i stażów zawodowych dla młodzieży polonijnej z całego świata i w różnym wieku. Zachęcając do zapoznania się z krótką charakterystyką poszczególnych projektów oraz szczegółami procesu rekrutacji informujemy, że uczestnictwo w nich jest bezpłatne, a Fundacja pokrywa w całości koszty pobytu uczestników w Polsce oraz częściowy koszt dojazdu do i z Polski. POLECAMY!</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/cef4cb26ca.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3367" title="cef4cb26ca" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/cef4cb26ca.jpg" alt="" width="360" height="270" /></a></p>
<p><strong>Warsztaty dziennikarskie SEMPER POLONIA </strong></p>
<p><strong>dla młodzieży polonijnej z całego świata.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Warsztaty adresowane są do osób polskiego pochodzenia w wieku 18-30 lat, aktywnie działających w środowiskach polskich w krajach zamieszkania, mających wiedzę o sprawach ważnych dla Polaków i Polonii w zakresie lokalnym  i globalnym, które chciały by w przyszłości podjąć współpracę z fundacyjnym portalem IUVENUM POLONIA oraz TVP Polonia i Polskim Radiem S.A. – sekcją „Radio Dla Zagranicy”. W procesie rekrutacji preferowani będą kandydaci posiadający doświadczenie, co najmniej amatorskie z dziennikarstwem lub pracą edytorską w języku polskim i dysponujący odpowiednimi możliwościami technicznymi i logistycznymi, niezbędnymi do podjęcia przyszłej współpracy.</p>
<p style="text-align: justify;">W programie dwutygodniowych warsztatów przewidziane są zajęcia teoretyczno-praktyczne z zakresu dziennikarstwa telewizyjnego, radiowego i prasowego (internetowego). Wysoki poziom merytoryczny szkolenia zapewnią trenerzy Akademii Telewizyjnej TVP S.A, sekcji szkoleń Polskiego Radia S.A. oraz dziennikarze i personel techniczny portalu IUVENUM POLONIA, TVP Polonia oraz Polskiego Radia S.A.</p>
<p style="text-align: justify;">Warsztaty odbędą się w Warszawie w pierwszej połowie sierpnia (dokładny termin szkolenia zostanie ustalony do końca maja br.). <strong>Fundacja SEMPER POLONIA pokrywa koszty zakwaterowania i wyżywienia oraz częściowy koszt dojazdu do i z Polski.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zgłoszenia do Warsztatów w formie prezentacji wideo (np. wideo CV lub dziennikarskie pozdrowienie z miasta zamieszkania kandydata &#8211; plik lub link do serwisu wideo, np. YouTube), wraz z dołączoną ankietą rekrutacyjną (do pobrania na stronie Fundacji SEMPER POLONIA – <a href="http://www.semperpolonia.pl">www.semperpolonia.pl</a>) oraz przykładowym krótkim artykułem o tematyce polonijnej, należy przesyłać na adres <a href="mailto:warsztaty.dziennikarskie@semperpolonia.pl">warsztaty.dziennikarskie@semperpolonia.pl</a> do 30 czerwca br. Szczegółowych informacji o szkoleniu udziela Grzegorz Rogowski: tel.: +48-22-505-66-77, email: <a href="mailto:grogowski@iuve.pl">grogowski@iuve.pl</a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Spotkania z językiem polskim w Warszawie</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>dla młodzieży polonijnej z całego świata.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">To wspólny projekt Fundacji z Fundacją Nauki Języków Obcych Linguae Mundi, adresowany do stypendystów Fundacji oraz studentów polonijnych, którzy pragną podnieść swoją znajomość języka polskiego, zdobyć kompetencje językowe, które umożliwią swobodne uczestniczenie w dyskusjach, rozmowach kwalifikacyjnych, prowadzenie negocjacji oraz prezentacji w języku polskim.</p>
<p style="text-align: justify;">Tematyka zajęć będzie dostosowana do potrzeb językowych słuchaczy, którzy mówią już po polsku i potrzebują praktyki w posługiwaniu się „codziennym” językiem polskim. Program obejmie także zapoznanie się z bogatym dziedzictwem polskiej historii, kultury, dziełami polskiej kinematografii i sztuki. Planowane jest odwiedzenie m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Narodowego, Zamku Królewskiego, Wilanowa, Centrum Nauki Kopernik gdzie zapoznacie się z bogatą ofertą kulturalną Warszawy i Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Warsztaty odbędą się w dniach 7.07 – 02.09.2012 r. i będą podzielone na 4 turnusy po 25 osób:</p>
<p style="text-align: justify;">1 turnus: 08.07 – 21.07.2012 r. zgłoszenia do 01.06.2012 r.</p>
<p style="text-align: justify;">2 turnus: 22.07 – 04.08.2012 r. zgłoszenia do 01.06.2012 r.</p>
<p>3 turnus: 5.08 – 18.08.2012 r.   zgłoszenia do 15.06.2012 r.</p>
<p>4 turnus: 19.08 – 01.09.2012 r. zgłoszenia do 15.06.2012 r.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fundacja gwarantuje zakwaterowanie, dietę na czas trwania stażu, bilet komunikacji miejskiej oraz częściowy zwrot kosztów podróży.</strong> Osoby zainteresowanie kursem prosimy o przesłanie wypełnionej ankiety rekrutacyjnej (do pobrania na stronie Fundacji – <a href="http://www.semperpolonia.pl">www.semperpolonia.pl</a>), załączników, CV wraz z listem motywacyjnym  na adres: <a href="mailto:gzurawiecki@semperpolonia.pl">gzurawiecki@semperpolonia.pl</a>. Informacji dot. kursu udziela Grzegorz Żurawiecki: e-mail: <a href="mailto:gzurawiecki@semperpolonia.pl">gzurawiecki@semperpolonia.pl</a>, Tel.: +48-22-505-66-79.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/MSZ_01.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-3370" title="MSZ_01" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/04/MSZ_01.png" alt="" width="450" height="350" /></a></p>
<p>Autor: Komunikat sekretariatu Konsula R.P. w Montrealu</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/04/28/wakacje-z-fundacja-semper-polonia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tulum</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/04/21/tulum/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/04/21/tulum/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Apr 2012 09:00:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Obieżyświat]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=3105</guid>
		<description><![CDATA[Tulum na Półwyspie Jukatańskim w Meksyku jest magicznym miejscem przyciągającym każdego dnia tysiące turystów, przyjeżdżających na wakacje nad Morze Karaibskie. Niegdysiejsze miasto portowe Majów, w dzisiejszych czasach jest doskonałym muzeum pod odkrytym niebem, materialnym śladem po znakomicie zorganizowanej cywilizacji, która do dzisiaj zdumiewa i stawia wiele pytań historykom i archeologom. Nasz przewodnik, dumny potomek Majów,]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Tulum na Półwyspie Jukatańskim w Meksyku jest magicznym miejscem przyciągającym każdego dnia tysiące turystów, przyjeżdżających na wakacje nad Morze Karaibskie. Niegdysiejsze miasto portowe Majów, w dzisiejszych czasach jest doskonałym muzeum pod odkrytym niebem, materialnym śladem po znakomicie zorganizowanej cywilizacji, która do dzisiaj zdumiewa i stawia wiele pytań historykom i archeologom.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nasz przewodnik, dumny potomek Majów, doskonale władający językiem angielskim i francuskim, opowiadał nam z wielką pasją i nieukrywaną dumą o swoich przodkach.</p>
<p style="text-align: justify;">Otóż plemiona Majów były ludem bardzo pokojowym, który nie ma nic wspólnego z przedstawionym obrazem przez <strong>Mela Gibsona</strong> w jego filmie Apocalypto. O czym z wielkim ubolewaniem wspomniał nasz przewodnik, twierdząc, że ten film jest bardzo krzywdzący dla Majów i bezpodstawnie deformuje prawdę historyczną. Majowie różnili się fizycznie od Tolteków, Olmeków i Azteków tym, że mieli spłaszczone i wydłużone czaszki, aby upodobnić się do boga kukurydzy -<strong> Centeotla</strong>. Osiągano ten efekt zakładając noworodkowi dwie deski &#8211; od czoła do potylicy &#8211; związane u góry, aby czaszka mogła nabrać tej wydłużonej formy (takie modelowanie trwało około roku). Innym elementem odróżniającym ich od pozostałych plemion był lekki zez, co było widziane jako symbol urody, osiągany również sztucznie poprzez zawieszanie dziecku blisko przed oczyma jakiegoś przedmiotu.</p>
<p style="text-align: justify;"><code><object width="480" height="340" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="flashvars" value="offsite=true&amp;lang=en-us&amp;page_show_url=%2Fphotos%2F53776859%40N06%2Fshow%2F&amp;page_show_back_url=%2Fphotos%2F53776859%40N06%2F&amp;user_id=53776859@N06&amp;jump_to=" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="480" height="340" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" flashvars="offsite=true&amp;lang=en-us&amp;page_show_url=%2Fphotos%2F53776859%40N06%2Fshow%2F&amp;page_show_back_url=%2Fphotos%2F53776859%40N06%2F&amp;user_id=53776859@N06&amp;jump_to=" allowFullScreen="true" allowfullscreen="true" /></object></code></p>
<p style="text-align: justify;">Portowe miasto Tulum ogrodzone jest z trzech stron murami na planie kwadratu, czwartą naturalną ochronę zapewniała 14-to metrowa skarpa. Miasto zostało tak skonstruowane, aby chronić się przed atakami innych plemion, nadchodzących z głębi Meksyku. Archeolodzy twierdzą, że początki budowli w Tulum pochodzą z IV wieku naszej ery, lecz dzisiejsze pozostałości pochodzą z okresu pomiędzy XII-XV wiekiem. Gdy Hiszpanie odkryli to miasteczko w 1518 roku (opuszczone już w tamtych czasach), byli zachwyceni jego urokiem i podobieństwem Tulum do architektury andaluzyjskiej i nawet nazwali to miejsce Sewilla. Dzisiaj można podziwiać pozostałości tych budowli, na których wyraźnie widać ich bogów, napisy, a nawet odbite ślady rąk umazanych w czerwonej farbie. Centralna budowla została nazwana <strong>Castillo </strong>- Pałacyk. Jest ona całkowicie odgrodzona i niedostępna dla turystów. Istnieje cała masa hipotez dotyczących końca tej cywilizacji &#8211; tłumaczono je wojnami, głodem, chorobami, czy nawet przepowiednią końca świata. Żadna z tych teorii nie została ostatecznie potwierdzona.</p>
<p style="text-align: justify;">Cała dokumentacja poziomu wiedzy, która była skrzętnie zapisywana przez Majów na korze, została z całą zawziętością spalona jako symbol bałwochwalstwa przez franciszkanina <strong>Diego de Landę</strong> (XVI).  Do naszych czasów przetrwały tylko trzy dokumenty spisane przez Majów, m. in. <strong>Kodeks Drezdeński</strong>. Alfabet Majów został rozszyfrowany <strong></strong> w 1952 roku, przez rosyjskiego lingwistę <strong>Jurija Knorozowa</strong> i dzisiaj poznanych jest już ok. 80% wszystkich skatalogowanych znaków.</p>
<p style="text-align: justify;">Podczas mojego pierwszego pobytu w Tulum w 2006 roku, byłem tak ogłupiały przez piękno i zachwycony stanem zakonserwowania, że latałem po całym miasteczku i pstrykałem fotki, i mając ograniczony czas nie zdążyłem się nawet wykąpać w morzu, mimo, że na dole skarpy znajduje się miniaturowa plaża. Udało mi się to zrealizować dopiero podczas kolejnych wakacji, lecz niestety nie udało mi się już obejrzeć spektaklu <strong>Los voladores de Papantla</strong> latających, przywiązanych za nogi na szczycie masztu Majów, dlatego będę zmuszony z całą przyjemnością raz tam jeszcze zawitać.</p>
<p>Autor: Z.P. Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/04/21/tulum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fleur-de-Lys &#8211; na tropie kebeckiej lilijki</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/03/19/fleur-de-lysna-tropie-kebeckiej-lilijki/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/03/19/fleur-de-lysna-tropie-kebeckiej-lilijki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 09:15:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Flora]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=2279</guid>
		<description><![CDATA[Kwiat lilii, jest bardzo często wykorzystywany w organizacjach harcerskich i skautowskich jako stylizowana figura heraldyczna. Inspiracją do stworzenia tego symbolu jest najbardziej prawdopodobnie pospolity kwiat irys,  z rodziny liliowatych, bardziej znany pod nazwą kosaćca żółtego (iris pseudacorus). Ten kwiat jako swój symbol wybrali Frankowie, którzy pochodzili z Flandrii, gdzie nad rzeką Leie (fr:Lys) rosły całe]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kwiat lilii, jest bardzo często wykorzystywany w organizacjach harcerskich i skautowskich jako stylizowana figura heraldyczna. Inspiracją do stworzenia tego symbolu jest najbardziej prawdopodobnie pospolity kwiat irys,  z rodziny liliowatych, bardziej znany pod nazwą kosaćca żółtego (iris pseudacorus). Ten kwiat jako swój symbol wybrali Frankowie, którzy pochodzili z Flandrii, gdzie nad rzeką Leie (fr:Lys) rosły całe masy tego kwiecia. Fleur-de-lys jest jedną z najpopularniejszych figur heraldycznych na świecie oprócz takich symboli jak krzyż, orzeł i lew. Pozłacana lilijka na lazurowym tle, począwszy od Średniowiecza, staje się symbolem królestwa francuskiego. Lilijka jest również jednym z najstarszych emblematów na świecie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/f3bab295.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2288" title="f3bab295" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/f3bab295.jpg" alt="" width="480" height="320" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Lilia biała (łac: lilium candidum)</p>
<p style="text-align: justify;">Lilie są wieloletnimi roślinami cebulkowymi, dziko rosnącymi w różnych strefach półkuli północnej. Ta roślina była ceniona przez starożytnych jako środek leczniczy a dla chrześcijan, w szczególności lilia biała stanowi od wieków symbol czystości i niewinności.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/kosaciecbrodkowy7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2289" title="kosaciecbrodkowy7" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/kosaciecbrodkowy7.jpg" alt="" width="480" height="398" /></a></p>
<p>Kosaciec żółty (łac: iris pseudacorum)</p>
<p style="text-align: justify;">To właśnie ten irys z rodziny liliowatych stał się inspiracją do stworzenia symbolu francuskiej rodziny królewskiej Bourbonów.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/drapeau_300_0.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2282" title="drapeau_300_0" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/drapeau_300_0.jpg" alt="" width="421" height="251" /><br />
</a>Fleur-de lys z kebeckiej flagi &#8211; forma graficzna jest bardzo zbliżona do bourbońskiej lilijki, jedynie kolor jest odmienny, tło pozostało zbliżone i jest w kolorze jasnego błękitu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/Rangkronen-Fig._02-Frankreich.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2290" title="Rangkronen-Fig._02-Frankreich" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/Rangkronen-Fig._02-Frankreich.png" alt="" width="480" height="377" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Tak wyglądała korona Ludwika XIV. Niestety nie przetrwała ona do naszych czasów &#8211; została jak wiele innych cennych pamiątek monarchii francuskiej przetopiona podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Jedynie korona Ludwika XV przetrwała i jest przechowywana w Luwrze w galerii Apollona.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/545px-Blason_pays_fr_FranceAncien.svg_.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2302" title="545px-Blason_pays_fr_FranceAncien.svg" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/545px-Blason_pays_fr_FranceAncien.svg_.png" alt="" width="480" height="528" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Za władcę, który wprowadził symbol lilijki uważa się Chlodwiga, w V wieku n.e władcę frankijskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/441px-POL_COA_Wałęsa.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2291" title="441px-POL_COA_Wałęsa" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/441px-POL_COA_Wałęsa.png" alt="" width="441" height="599" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Herb byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy, który został mu przydzielony przez Urząd Heraldyczny Królestwa Szwecji z okazji nadania Królewskiego Orderu Serafinów. Tarcza herbowa nawiązuje do herbu Gdańska, gdzie jeden z krzyży został zastąpiony  białą lilią symbolizującą Matkę Boską Częstochowską.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/464px-POL_COA_Rawicz_II_alt.svg_.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2292" title="464px-POL_COA_Rawicz_II_alt.svg" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/464px-POL_COA_Rawicz_II_alt.svg_.png" alt="" width="480" height="620" /></a>Przykład herbu Rawicz II, gdzie wykorzystana jest symbolika lilii, bardzo rzadkiego elementu występującego w polskiej heraldyce.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/639px-POL_Bielsko-Biała_COA.svg_.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2293" title="639px-POL_Bielsko-Biała_COA.svg" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/639px-POL_Bielsko-Biała_COA.svg_.png" alt="" width="480" height="267" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jeden z nielicznych przykładów wykorzystania lilii w herbach polskich miast &#8211; powyżej herb miasta Bielska-Białej. Herb miasta składa się z dwóch tarcz, co jest dozwolone w heraldyce municypalnej jedynie w przypadku połączenia dwóch miast. W przypadku Bielska-Białej nastąpiło to w 1951 roku. Na lewej tarczy widnieją trzy lilie, nawiązujące do godła biskupów wrocławskich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/drapeau_300_0-1.jpg-drapeau-Qc..jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2297" title="drapeau_300_0-1.jpg drapeau Qc." src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/drapeau_300_0-1.jpg-drapeau-Qc..jpg" alt="" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Flaga kanadyjskiej prowincji Quebec.</p>
<p style="text-align: justify;">Flaga Quebecu w obecnej formie, została po raz pierwszy wciągnięta na maszt przed parlamentem prowincjalnym w stolicy prowincji, mieście Quebec w dniu 21 stycznia 1948 roku o godz. 15:00. Ten dzień jest uważany jako Dzień Flagi w prowincji Quebec i czczony ze zmiennym entuzjazmem &#8211; w zależności od tego która partia jest u władzy  &#8211; prokonfederacyjna czy separatystyczna, która sama się określa w zgrabny i dyplomatyczny sposób jako partia suwerennościowa.</p>
<p>Autor:  Zbigniew Paweł Wasilewski herbu &#8211; Rogala po mieczu<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/451px-POL_COA_Rogala.svg_1.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2375" title="451px-POL_COA_Rogala.svg" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/451px-POL_COA_Rogala.svg_1.png" alt="" width="120" height="159" /></a>Ilustracje: internet</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/03/19/fleur-de-lysna-tropie-kebeckiej-lilijki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Montrealska Orkiestra Symfoniczna we własnym gmachu</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/03/18/montrealska-orkiestra-symfoniczna-we-wlasnym-gmachu/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/03/18/montrealska-orkiestra-symfoniczna-we-wlasnym-gmachu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 10:15:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Rzepkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=2379</guid>
		<description><![CDATA[Założona w 1934 roku przez grupę melomanów i przy poparciu władz Quebecu. Orkiestra Symfoniczna Montrealu dawała początkowo koncerty w szkole Le Plateau i parkach miejskich. Dziś jest jednym z głównych organizmów kulturalnych miasta i nosi z dumą jego nazwę. Jednym z jej pierwszych szefów był zasłużony muzyk Wilfried Pelletier. Wielki rozwój artystyczny orkiestry w  latach]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;" align="center">Założona w 1934 roku przez grupę melomanów i przy poparciu władz Quebecu. Orkiestra Symfoniczna Montrealu dawała początkowo koncerty w szkole Le Plateau i parkach miejskich. Dziś jest jednym z głównych organizmów kulturalnych miasta i nosi z dumą jego nazwę. Jednym z jej pierwszych szefów był zasłużony muzyk Wilfried Pelletier. Wielki rozwój artystyczny orkiestry w  latach powojennych  dokonał się  przy poparciu państwa oraz dzięki nowo przybyłym muzykom pochodzenia europejskiego.  Jednym z głównych architektów restrukturyzacji orkiestry był Igor Markevitch, który w latach pięćdziesiątych stworzył z niej stabilny zespół. Podczas kadencji dyrektora Zubina Mehty (1961-67), orkiestra odbyła w 1962 roku swe pierwsze zagraniczne tournee obejmujące Moskwę, Leningrad, Paryż i Wiedeń. Rok później otrzymała do dyspozycji wielką salę koncertową w centrum miasta na Place des Arts.  Mehta zapoczątkował współpracę orkiestry z Operą Montrealską, wystawiając liczne opery, z których szereg odniosło ogromny sukces. Do rozwoju O.S.M.  przyczynili się także inni dyrygenci którzy czasowo lub okazjonalnie ją prowadzili. : Charles Munch, Otto Klemperer, Bruno Walter, Igor Strawiński, Leopold Stokowski, Leonard Bernstein. W latach  1978-2002 roku dyrygentem i dyrektorem artystycznym był Charles Dutoit, którego zasługi dla  orkiestry są niepodważalne.</p>
<p align="center"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/osm_nagano_08_2011.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2382" title="osm_nagano_08_2011" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/osm_nagano_08_2011.jpg" alt="" width="480" height="303" /></a></p>
<p>Kent Nagano, obecny szef OSM.</p>
<p style="text-align: justify;">Orkiestra daje rocznie (łącznie z festiwalami) około 100 koncertów, ściągając ponad 500 tysięcy melomanów. .</p>
<p style="text-align: justify;">Doskonałość  zespołu została potwierdzona w czasie 40  tournee krajowych i zagranicznych, w tym 30 pod dyrekcją Ch. Dutoit . Orkiestra wyjeżdżała wielokrotnie do Europy i Azji. Niejednokrotnie grała w Nowym Yorku w  Carnegie Hall. W Polsce występowała w roku 1994 dając koncerty w Warszawie i Poznaniu. Oprócz regularnych abonamentowych koncertów  orkiestra oferowała mieszkańcom Montrealu koncerty niedzielne, galowe, w ramach festiwalu Mozart-Plus (w Katedrze Notre-Dame), serie tematyczne (np.Beethoven, muzyka fortepianowa) oraz poranki dla dzieci. Występowała także z koncertami muzyki popularnej w Arenie Maurice-Richard, a w okresie letnim w parkach miejskich. Orkiestra dokonała dotychczas 100  nagrań (Decca, Emi, Philips, CBC),  z których ponad połowa otrzymała nagrody krajowe bądż międzynarodowe. W grudniu 1984 roku   przyznano jej « Disque de Platine » za sprzedaż ponad 100 tys. kopii « Bolero » &#8211; Ravela. W  lutym 1996 roku zdobyła nagrodę « Grammy » za « Trojanie » &#8211; Berlioza. W  2004 roku otrzymała nagrodę « Juno » za nagranie 5 i 9 Symfonii Szostakowicza.W 2008 otrzymała Grand Prix za wykonanie opery O.Messieana ,,Św.Franciszek z Asyżu”. Zbiegło się to z 75 rocznicą istnienia zespołu. W kwietniu 2002 roku Charles Dutoit ustąpił z funkcji dyrektora artystycznego wskutek nieporozumień z orkiestrą. Na jego miejsce mianowano Kenta Nagano, dyrygenta japońskiego pochodzenia.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/web_news_osm.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2383" title="web_news_osm" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/web_news_osm.jpg" alt="" width="480" height="362" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">U ubiegłym roku orkiestra doczekała się wreszcie po 30 latach oczekiwania, własnej sali koncertowej ,,Maison symphonique.” Gmach ten usytuowany przy rogu ulic Maisonneuve i St-Urbain stał się 6-tą salą kompleksu Place-des-Arts. Może ona może pomieścić 1900 słuchaczy, jest też 200 dodatkowych miejsc za orkiestrą przeznaczonych dla chórzystów lub  słuchaczy.  W trakcie budowy zastosowano najnowsze technologie dla całkowitego wyizolowania  zewnętrznego hałasu, a 70% powierzchni wykonano z drzewa bukowego, co wspaniale wpływa na akustykę.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/OSM-Hall.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-2381" title="OSM Hall" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/OSM-Hall.png" alt="" width="492" height="275" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Sala ma być wykorzystywana  240 dni w ciągu roku. Około 20% budżetu orkiestry pochodzi ze źródeł  rządowych i miejskich,  ale prawie połowa to wpływy z nagrań (radio, TV) i ze sprzedaży biletów. Pozostała część wpływów pochodzi z corocznej kampanii subskrypcji, dotacji różnych firm  (Air Canada, Esso, Bell Canada) oraz od osób prywatnych. Dzięki swym osiągnięciom, uznaniu publiczności i krytyki, Orkiestra Symfoniczna  Montrealu stała się pierwszoplanową instytucją muzyczną i ambasadorem kulturalnym  całej Kanady. Jest wizytówką i chlubą Montrealu.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/osm.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2385" title="osm" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/osm.jpg" alt="" width="480" height="261" /></a></p>
<p>Autor: Radosław Rzepkowski</p>
<p>Zdjęcia: internet</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/03/18/montrealska-orkiestra-symfoniczna-we-wlasnym-gmachu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Montreal &#8211; muzyka w Domach Kultury</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/03/06/montreal-muzyka-w-domach-kultury/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/03/06/montreal-muzyka-w-domach-kultury/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 10:01:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Ogłoszenia]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Rzepkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=2232</guid>
		<description><![CDATA[Montreal znany jest z bogatego życia kulturalnego. Niektórzy uważają to miasto za stolicę kulturalną Kanady. Obok « Maisons des Arts », Centrow Sztuki i Centrow Socjo-kulturalnych, doniosłą rolę w krzewieniu kultury spełniają w nim miejskie domy kultury. Stanowią one centrum życia kulturalnego prawie w każdej większej dzielnicy. Pierwszy dom  kultury został otwarty w 1981 roku przez mera]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;" align="center">Montreal znany jest z bogatego życia kulturalnego. Niektórzy uważają to miasto za stolicę kulturalną Kanady. Obok « Maisons des Arts », Centrow Sztuki i Centrow Socjo-kulturalnych, doniosłą rolę w krzewieniu kultury spełniają w nim miejskie domy kultury. Stanowią one centrum życia kulturalnego prawie w każdej większej dzielnicy. Pierwszy dom  kultury został otwarty w 1981 roku przez mera Montrealu Jeana Drapeau.</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38685_141422269209720_137432109608736_328251_1340432_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2243" title="38685_141422269209720_137432109608736_328251_1340432_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38685_141422269209720_137432109608736_328251_1340432_n.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a>Dom Kultury: Verdun</p>
<p style="text-align: justify;" align="center">Obecnie  na wielkim obszarze naszej metropolii takich domów jest kilkanaście. Przyjęły one nazwy dzielnic lub ulic: Cote-des-Neiges, Rosemont, Plateau Mont-Royal, Ahuntsic, Notre Dame de Grace, Villeray, Mercier, Pointe-aux-Trembles, Marie-Uguay, Langelier, Frontenac.</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38685_141422255876388_137432109608736_328247_2658951_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2242" title="38685_141422255876388_137432109608736_328247_2658951_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38685_141422255876388_137432109608736_328247_2658951_n.jpg" alt="" width="480" height="720" /></a>Dom Kultury: Plateau-Mont-Royal</p>
<p style="text-align: justify;" align="center">Poza bibliotekami, salami kinowymi, centrami informacji, salami wystaw, posiadają   sale prób i sale koncertowe przeznaczone na imprezy muzyczne. Spośród różnych form muzykowania  największe pole przyznaje się tam   muzyce wokalnej.</p>
<p style="text-align: justify;" align="center"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38619_141424025876211_137432109608736_328256_3863340_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2241" title="38619_141424025876211_137432109608736_328256_3863340_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38619_141424025876211_137432109608736_328256_3863340_n.jpg" alt="" width="480" height="360" /></a><span class="Apple-style-span" style="color: #000000;">Dom Kultury: Marie-Uguay</span></p>
<p style="text-align: justify;" align="center"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Od pierwszych lat istnienia placówki te angażowały młodych wokalistów, którzy zyskiwali później szerszy rozgłos. Ci młodzi, zapaleni artyści, szukający konfrontacji z publicznością i doświadczenia korzystali więc chętnie z możliwości występu na estradzie. Taka prezentacja uwieńczona sukcesem pozwalała im szybciej i pewniej wkroczyć na rynek koncertowy. Dlatego w ramach promocji talentów domy kultury angażują  często śpiewaków-stażystów z Atelier Opery. Popularnością cieszą  się też koncerty jazzowe. Niektóre placówki zawarły  porozumienie z Conservatoire de musique w Montrealu, które rekomenduje bardziej utalentowanych uczniów. W ten sposób publiczność ma okazję  do odkrycia nowych talentów.</span></span></p>
<p style="text-align: left;" align="center"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422225876391_137432109608736_328246_7518359_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2240" title="38438_141422225876391_137432109608736_328246_7518359_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422225876391_137432109608736_328246_7518359_n.jpg" alt="" width="480" height="361" /></a> Dom Kultury: Pierrefonds-Roxboro</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy dom kultury  stanowi samodzielną jednostkę, ale wszystkie utrzymywane są przez władze miasta. Obok koncertów muzyki wokalnej organizują one  koncerty muzyki instrumentalnej, recitale fortepianowe, wieczory poetycko-muzyczne, spektakle dla dzieci i inne imprezy. Rolę domu kultury spełnia też słynna Chapelle historique du Bon Pasteur która może pochwalić się posiadaniem wspaniałego fortepianu koncertowego firmy Fazioli. Rozpowszechnioną  metodą rezerwacji miejsc są tzw. laissez-passez (przepustki) o które można starać się na tydzień przed imprezą. W przypadku braku potwierdzenia rezerwacji do 10 minut przed rozpoczęciem imprezy, miejsce anuluje się. Ta formuła przyjęła się zresztą i w innych salach koncertowych, wydaje się dobrze funkcjonować i sale są zwykle pełne.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422215876392_137432109608736_328243_7788246_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2239" title="38438_141422215876392_137432109608736_328243_7788246_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422215876392_137432109608736_328243_7788246_n.jpg" alt="" width="480" height="320" /></a>Dom Kultury: Montreal-Nord</p>
<p style="text-align: justify;">Ażeby wystąpić na koncercie artysta musi zgłosić się do dyrekcji domu kultury lub Wydziału Kultury miasta Montreal. Powinien przedłożyć podanie i projekt programu, przedstawić swoje  dotychczasowe osiągnięcia i nagrania. Wymagana jest również  obecność zainteresowanego na audycji kwalifikacyjnej.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422205876393_137432109608736_328240_6972531_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2237" title="38438_141422205876393_137432109608736_328240_6972531_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422205876393_137432109608736_328240_6972531_n.jpg" alt="" width="480" height="320" /></a>Dom Kultury: Mercier</p>
<p style="text-align: justify;">Sale koncertowe w domach kultury są raczej intymne, liczą 150-300 miejsc. Nie są więc przystosowane do organizowania wielkich imprez. Często koncertowi towarzyszy słowo wiążące konferansjera.  Wprowadza on w epokę, przybliża sylwetki kompozytorów, co  stanowi ważny element koncertu. Zapowiedzi imprez można odnaleźć w prasie codziennej, tygodniku « Voir » i w « La Scena Musicale » a także w biuletynach informacyjnych poszczególnych placówek. Imprezy są finansowane z budżetu miasta, niekiedy dotowane przez prywatnych sponsorów. Dlatego są one w większości bezpłatne co sprzyja szerszemu upowszechnianiu kultury muzycznej wśród mieszkańców Montrealu.  W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat domy kultury utrwaliły swe ważne miejsce w życiu i sercach montrealczyków. Wykonują one doskonałą pracę w krzewieniu kultury wychodząc na przeciw oczekiwaniom społeczeństwa. Obliczono że w sumie  organizują 1000 spektakli i setki wystaw rocznie!  Należy im życzyć dalszych sukcesów w pracy na tym polu.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422195876394_137432109608736_328237_8213104_n.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2235" title="38438_141422195876394_137432109608736_328237_8213104_n" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/38438_141422195876394_137432109608736_328237_8213104_n.jpg" alt="" width="480" height="320" /></a>Dom Kultury: Cote-des-Neiges</p>
<p>Autor: Radosław Rzepkowski</p>
<p>Zdjęcia: internet</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/03/06/montreal-muzyka-w-domach-kultury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Metrowi muzycy</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/03/01/metrowi-muzycy/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/03/01/metrowi-muzycy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 16:15:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Rzepkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=1865</guid>
		<description><![CDATA[ Nierzadko jesteśmy zachwyceni melodiami, które wyłaniają się na stacjach metra. Odurzeni tą muzyką, która budzi w nas dawne i nowsze wspomnienia rzucamy  w podziękowaniu drobne. Muzyka w metrze służy ludziom czyli nam wszystkim, przywołuje emocje zbyt często tłumione pracą, gonitwą za pieniędzmi. Jest to muzyka żywa i autentyczna. Ale kim są grający w metrze, których]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;" align="center"> Nierzadko jesteśmy zachwyceni melodiami, które wyłaniają się na stacjach metra. Odurzeni tą muzyką, która budzi w nas dawne i nowsze wspomnienia rzucamy  w podziękowaniu drobne. Muzyka w metrze służy ludziom czyli nam wszystkim, przywołuje emocje zbyt często tłumione pracą, gonitwą za pieniędzmi. Jest to muzyka żywa i autentyczna. Ale kim są grający w metrze, których spotykamy na co dzień? Są to zarówno amatorzy jak i profesjonaliści w różnym wieku i różnych narodowości.<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/montreal-metro-thumb-500x332-408.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1873" title="montreal-metro-thumb-500x332-408" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/montreal-metro-thumb-500x332-408.jpg" alt="" width="480" height="319" /><br />
</a>Jedni grają tylko dla pieniędzy, inni dla przyjemności praktykowania lub w nadziei że zostaną « odkryci » przez przechodzącego impressario. Dwa lata temu muzycy ukonstytuowali się w ,,Regroupement des Musiciens du Metro de Montreal. ” Zgrupowanie to zastąpiło dawniejsze ,,Association des Musiciens Independants du Metro”.<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/logo.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-1870" title="logo" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/logo.png" alt="" width="319" height="118" /></a>  Jego  celem jest reprezentowanie muzyków wobec STM i obrona  ich interesów. Jest nim także dążenie do harmonijnego współdziałania muzyków z dyrekcją metra, pracownikami i handlowcami. Jeszcze w latach 70-tych muzycy byli « przepędzani » z metra. Na początku lat 80-tych w dalszym ciągu uważano  ich grę za nielegalna. Wówczas to dwunastu  z nich zadecydowało bronić swych praw w sądzie. Dla poparcia swych dążeń zebrali 10 tysięcy podpisów od użytkowników metra i w końcu sąd przyznał im racje, tzn. uznał że nie ma żadnych obiekcji  by uniemożliwiać im granie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/dino.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1869" title="dino" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/dino.jpg" alt="" width="480" height="360" /><br />
</a>L’AMIM dostosował się do zarzadzeń STM, a biegiem czasu sam opracował własny regulamin funkcjonowania i rezerwacji stanowisk do grania. Niebieskie tabliczki z białą lirą oznaczają miejsca dostępne do grania. Pozwalają one pierwszemu muzykowi pojawiającemu się rano w metrze wsunąć tam kartkę ze swoją rezerwacją. Kolejni chętni dopisują się na kartce. Dziś na czele RMMM  stoi Rada administracyjna która pracuje nad ulepszeniem warunków  pracy muzyków, zwiększenia ilości stanowisk itd. Swego czasu Rada zorganizowala « bank artystów » z myślą o tych,  którzy pragnęliby grać na przyjęciach, weselach, w restauracjach itd. RMMM spełnia rolę pośrednika między muzykami a użytkownikami metra. Co  więcej, pracuje nad ulepszeniem systemu rezerwacji ponieważ zdarza się, że muzycy czekają znaczną część ranka na zewnątrz metra aby zarezerwować najlepsze godziny. Wśród grających przeważają mężczyźni.  Mniejszą aktywność kobiet można wytłumaczyć koniecznością długiego nieraz oczekiwania  na mrozie na otwarcie  metra.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/20111213-190803-g.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1868" title="20111213-190803-g" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/20111213-190803-g.jpg" alt="" width="445" height="250" /><br />
</a>Na niektórych stacjach większym powodzeniem cieszy się muzyka klasyczna, na innych – rozrywkowa. Na jednych stacjach ludzie są bardziej hojni, na innych- mniej. Niektórzy muzycy grają po kilka razy w tygodniu, ale są tacy którzy pojawiają się  codziennie. Można też zarezerwować kilka miejsc w tym samym dniu. Zarobki równają się godzinowemu minimum, nie jest to więc « kopalnia złota ». Generalnie najlepszymi dniami są czwartki, piątki i soboty. Owocne są też okresy przedświąteczne. Liczy się też pogoda. Śnieg i deszcz sprzyjają muzykom, gdyż więcej ludzi przewija się w metrze. RMMM  opracowało przewodnik, w którym zaznaczone są wszystkie miejsca przeznaczone do grania. Zrealizowano w końcu projekt weryfikacji muzyków.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/5f8f231a445d9e9a8aa4db8543fc.jpeg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1867" title="5f8f231a445d9e9a8aa4db8543fc" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/02/5f8f231a445d9e9a8aa4db8543fc.jpeg" alt="" width="399" height="300" /><br />
</a> Każdy kandydat musi przejść audycje i po pomyślnej prezentacji otrzymuje pozwolenie w formie legitymacji ze zdjęciem. W ten sposób pozbyto się zwykłych żebraków którzy podszywali się pod muzyków.  Doceniając wszakże wysiłek muzyków grających w metrze bądźmy dla nich bardziej hojni!</p>
<p>Autor: Radosław Rzepkowski<br />
Zdjęcia: internet</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/03/01/metrowi-muzycy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Caracas 2011</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/01/06/caracas-2011/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/01/06/caracas-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:34:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Obieżyświat]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wenezuela]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=557</guid>
		<description><![CDATA[Santiago de Leon de Caracas, taka jest pełna nazwa największego miasta i zarazem stolicy Wenezueli. Aby móc zobaczyć to miasto należy posiadać po pierwsze: przemożną chęć zobaczenia, po drugie duszę awanturnika (tego od szukania przygód a nie awantur), po trzecie szczęście – jak mawiali starożytni rzymianie „Śmiałym szczęście sprzyja, Fortes Fortuna Iuvat!”. W naszym przypadku]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Santiago de Leon de Caracas, taka jest pełna nazwa największego miasta i zarazem stolicy Wenezueli. Aby móc zobaczyć to miasto należy posiadać po pierwsze: przemożną chęć zobaczenia, po drugie duszę awanturnika (tego od szukania przygód a nie awantur), po trzecie szczęście – jak mawiali starożytni rzymianie „Śmiałym szczęście sprzyja, Fortes Fortuna Iuvat!”.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/122.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-580" title="12" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/122-1024x699.jpg" alt="" width="480" height="327" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W naszym przypadku wszystkie te elementy zgrały się idealnie. Pomyślałem sobie, że będąc na wakacjach na Wyspie Margarita, dlaczegoż by nie pojechać do stolicy tego prezydenta outsidera, który nie zawahał się któregoś razu nazwać na obradach ONZ amerykańskiego prezydenta diabłem, przemawiającym jakby był panem świata. Będąc już w hotelu na Margaricie zacząłem dopytywać przedstawiciela sieci hotelarskiej o możliwość wycieczki do tego miasta. Przedstawiciel był bardzo zdziwiony, lecz po moich naleganiach obiecał, że poinformuje się w swojej agencji co można będzie zrobić. Nazajutrz wszystko już było zorganizowane – przejazd z hotelu na lotnisko (ok. godz), przelot samolotem na kontynent do Caracas (krótki lot trwający ok.40 minut) oraz przewodnik, który odebrał nas z lotniska i nie odstępował na krok w ciągu całego dnia, aż do odprawy przed lotem powrotnym na wyspę.</p>
<p><span id="more-557"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Roberto Venta, nasz przewodnik, przywitał nas na lotnisku trzymając w rękach karton z wypisanymi na nim naszymi imionami. Okazało się, że Roberto jest profesjonalnym przewodnikiem od 20-tu lat i oprowadza wycieczki po wyspach wenezuelskich, dżungli i innych atrakcjach lecz bardzo rzadko ma turystów mających ochotę zwiedzić Caracas. Dlatego bardzo był zadowolony, że może nam pokazać swoje rodzinne miasto. Przypadliśmy sobie od razu do gustu, ponieważ oprócz angielskiego mogliśmy się porozumiewać od czasu do czasu w języku jego ojca, włoskiego emigranta. Plan zwiedzania miasta został już wcześniej opracowany i wsiedliśmy do jego taksówki, aby rozpocząć zwiedzanie od nowoczesnego centrum.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/22.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-559" title="2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/22.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Caracas jest miastem położonym w dolinie, w północnych Andach, na wysokości ok. 1000 m n.p.m. Według różnych źródeł cała metropolia ma ok. 3 000 000 mieszkańców, wg. Roberto jest ich prawie 6 000 000!  Są to dane szacunkowe i nie istnieją żadne spisy ludności w tym mieście, dalej dowiemy się dlaczego. Z lotniska do centrum miasta jedzie się ok. 40 min. nowoczesną autostradą wijącą się wśród malowniczych wzgórz. Zbliżając się do miasta od razu rzucają się w oczy małe skupiska biednych domostw skleconych byle jak z byle jakich materiałów. Roberto powiedział nam, że są to barrios albo ranchitos, w których mieszka bardzo biedna ludność nabywająca do Caracas z głębi kraju w poszukiwaniu lepszego życia – tym nie byłem zbytnio zdziwiony ponieważ wcześniej troszkę czytałem na ten temat. Zbliżając się bardziej do centrum te barrios zaczynały nabierać coraz to większych rozmiarów rozlewając się po wzgórzach i dolinach, czasami wręcz przykrywając całe góry i wciskając się nawet pod wiadukty autostrady.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Barrios są budowane chaotycznie na kradzionym terenie przez pokolenia, najniebezpieczniejsze miejsce na ziemi, gdzie panuje totalne bezprawie i nawet uzbrojona policja omija te miejsca. Barrios stanowią ok. 60%, 6-cio milionowej populacji Caracas – prostytucja, porachunki gangów, handel narkotykami, każdego tygodnia ok. 50-60 morderstw</em></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-562" title="6" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/6.jpg" alt="" width="480" height="652" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Dojechaliśmy do nowoczesnego centrum, i wrażenie jakie to na mnie wywarło przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Bardzo duży ruch uliczny, nowe samochody, przeważająco japońskie, lecz także sporo amerykańskich. Ogromna ilość nowoczesnych budynków, w których mieszczą się banki, biura, instytucje, hotele itp. Z centrum przedostaliśmy się na Stare Miasto metrem, również dobrze utrzymanym. Wszędzie czysto, porządek, łatwa orientacja i okropnie tanio – nie pamiętam dobrze lecz coś w rodzaju symbolicznej opłaty nawet dla Wenezuelczyków. W metrze zorientowałem się jak doskonałego przewodnika zesłała nam opatrzność. Otóż Roberto wychodząc ze stacji metra kazał nam odczekać, aż cały tłum przejdzie i dopiero wówczas udaliśmy się w stronę wyjścia. Mówił, że tak będzie lepiej ze względu na licznych kieszonkowców. Na ulicy również kazał nam trzymać się jak najbliżej siebie, aby się nie zgubić w tłumie – później zrozumiałem, że to raczej chodziło o nasze bezpieczeństwo. Podczas całego dnia zauważyłem, że nasz przewodnik bardzo wiele razy oglądał się na boki, aby uniknąć ewentualnego niebezpieczeństwa.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-563" title="7" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/7.jpg" alt="" width="481" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/9.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-565" title="9" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/9.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a><br />
<em>fotoreporterzy w czasie demonstracji przy placu Bolivara robiący reportaż ze skandującymi manifestantami na cześć Hugo Chaveza i uzbrojeni po zęby komandosi, policjanci z karabinami maszynowymi w ręku, w centrum południowo-amerykańskiej metropolii w czasie pokoju. Demokracja czy histeryczna Idiokracja..</em></p>
<p style="text-align: justify;">Starówkę rozpoczęliśmy zwiedzać oczywiście od Placu Boliwara, przy którym jest zabytkowy ratusz, częściowo poświęcony muzeum historii Wenezueli. Przy placu akurat odbywała się jakaś pokojowa manifestacja na cześć prezydenta Hugo Chaveza, więc nie było się czego obawiać, jakieś skandowanie, marsze patriotyczne dobywające się z głośników, dziennikarze robiący wywiad do telewizji i część placu odgrodzona i niedostępna pieszym. Nasz przewodnik uzyskał pozwolenie, aby się przedostać przez odgrodzoną część placu, by dostać się do Ratusza-Muzeum.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-566" title="10" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/10.jpg" alt="" width="481" height="339" /></a><br />
<em>dom Bolivara</em></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/111.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-567" title="11" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/111.jpg" alt="" width="481" height="335" /></a><br />
<em>grobowiec Bolivara</em></p>
<p style="text-align: justify;">Bolivar, wszędzie obecny ciałem i duchem, pomniki, ulice, place, nawet waluta Wenezueli nazywa się bolivar. Chavez w swojej histerycznej paranoi dodał ostatnio słowo Bolivar do nazwy republiki i od jakiegoś czasu oficjalna nazwa Wenezueli brzmi – Boliwariańska Republika Wenezueli. Simon Bolivar jest uwielbiany przez naród i jest romantycznym bohaterem czczonym niemalże na równi z bóstwem łączącym cały naród. Ciągle się podsyca ten płomień miłości i uczy patriotyzmu oraz cnót. W muzeum jest zawieszonych wiele obrazów ukazujących znaczące momenty z życia Bolivara – Pierwsza Komunia Święta, portret z nauczycielem, który odegrał ważną rolę w życiu przyszłego wyzwoliciela spod okupacji hiszpańskiej, ślub z hiszpańską arystokratką, oraz.. dramatyczny moment z życia Bolivara, kiedy to tracąc swoją świeżo poślubioną żonę z powodu choroby na malarię, tylko po siedmiu miesiącach idylli, wyznaje jej na łożu śmierci, że nigdy więcej się już nie ożeni. I którego to słowa szlachetnie dotrzymał. Ciało Boliwara złożone jest nieopodal historycznego centrum, w pobliżu jego domu w Panteonie na centralnym honorowym miejscu, przy którym codziennie stoi gwardia honorowa.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/121.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-568" title="12" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/121.jpg" alt="" width="480" height="382" /></a><br />
<em>w tle Panteon, gdzie jest pochowany największy bohater narodowy Wenezueli – Simón José Antonio de la Santísima Trinidad Bolívar y Palacios Ponte y Blanco, bardziej znany jako Simón Bolívar<br />
</em><br />
<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-569" title="13" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/13.jpg" alt="" width="483" height="315" /></a><br />
<em>wnętrze Panteonu – zawieszone flagi państw wyzwolonych przez Bolivara: Boliwia, Kolumbia, Peru, Ekwador, Panama, Wenezuela</em></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/14.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-570" title="14" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/14.jpg" alt="" width="483" height="320" /></a><br />
<em>brama Pałacu Prezydenckiego, Roberto negocjuje wejście na dziedziniec z gwardzistą – bez rezultatu…</em></p>
<p style="text-align: justify;">W dniu, w którym zwiedzaliśmy były jakieś prace remontowe i gwardziści stali w wejściu do Panteonu. Wychodząc z Panteonu nasz przewodnik powiedział Buen Dias przechodzącemu akurat jegomościowi. Ukłoniłem się również po hiszpańsku. Po wymianie kilku zdań z Roberto, jegomość się oddalił a ja się pytam:<br />
- Jak tam u twojego sąsiada, wszystko w porządku?<br />
- Nie! – odpowiedział Roberto – Ten facet to jest być może przyszły prezydent republiki, nazywa się Manuel Rosares i startował już do wyborów i przegrał z Chavezem w ostatnich wyborach, mam nadzieję, że tym razem uda mu się pokonać Chaveza.<br />
Wybory są przewidziane na 2012 i ja przysięgam na Montezumę, będę je śledzić i kibicować Rosaresowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Uwagi na marginesie Hugo Chavez – Polityk? Kaskader? Oświecony wizjoner? Natchniony duchem Bolivara władca absolutny? Psychopata? Maniak cierpiący na kompleks niższości? Wielki dobroczyńca? Wyzwoliciel biedoty?  I tak można by jeszcze wydłużać tę litanię w nieskończoność. Jedno jest pewne, że w swoim kraju jest nienawidzony z równą pasją jak wielbiony. Z tego co udało mi się zrozumieć, cały fenomen zaistnienia takiego prezydenta w demokratycznym przecież społeczeństwie opiera się na barrios.Tak, siła i władza została mu dana w demokratycznych wyborach przez biedotę tego kraju, która stanowi większość i wierzy ślepo w socjalizm przez niego proponowany.<br />
Chavez opisywany przez Roberto okazuje się być człowiekiem niestabilnym, który podejmuje porywcze, nieprzemyślane decyzje i tak kilka przykładów:<br />
- zniósł opłaty na drogach publicznych w imię socjalistycznej ideologii i tym jednym posunięciem pozbawił tysiące ludzi  miejsc pracy<br />
- zamknął ostatnio (imperialistyczne w jego mniemaniu) kasyna gry, efekt: tysiące bezrobotnych<br />
- jednego dnia mówi, że trzeba pozamykać pola golfowe, bo golf to jest burżuazyjna zabawa, lecz ostatnio gdy Wenezuelczyk Jhonattan Vegas wspina się na światowe szczyty kariery, zaczyna łagodniej traktować ten sport<br />
- najświeższy projekt Chaveza to jest pozamykać wszystkie browary, aby nie rozpijać narodu. Roberto mówił, że piwo w Wenezueli nie jest traktowane jako napój alkoholowy i że ludzie uwielbiają pójść na mecz basebala (sport narodowy Wenezueli) i posiedzieć, wypić kilka piw, pogadać ze znajomymi a ten facet chce im tę przyjemność odebrać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/15.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-571" title="15" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/15.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a><br />
<em>wnętrze stylowej kawiarni-czytelni w oryginalnym domu kolonialnym</em></p>
<p style="text-align: justify;">Po Starówce mieliśmy jeszcze zwiedzanie dzielnic klasy średniozamożnych, oraz przejażdżkę po dzielnicy milionerów, następnie wyjechaliśmy kolejką linową na górę Avila, najwyższy szczyt w pobliżu Caracas – 2600 m n.p. m., aby mieć piękną panoramę miasta – niestety, akurat chmura przesłoniła cały ten widok.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/16.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-572" title="16" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/16.jpg" alt="" width="482" height="304" /></a><br />
<em>dom w bogatej dzielnicy – enklawie, ze strażnikiem, systemem kamer, prywatnym szoferem, ogrodnikiem, sprzątaczką. Wszystkie te domy są odgrodzone od świata murami z drutem kolczastym nierzadko pod napięciem elektrycznym</em></p>
<p style="text-align: justify;">Największe wrażenie po Caracas, które pozostanie mi na zawsze w pamięci, to widok tych skupisk ludzkich nędzarzy, wplecionych w całe nowoczesne miasto. To jest inny świat rządzący się swoimi prawami, gdzie nawet policja nie ma prawa wstępu. Nikt nie wie ile ich jest tych ludzi zdanych na samych siebie, ponieważ nie można ich policzyć, nie można im pomóc, bo oni tej pomocy nie potrzebują. Slumsy… wszędzie wplątane w każdej części miasta jak wrzód na zdrowej skórze…</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/17.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-573" title="17" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/01/17.jpg" alt="" width="482" height="320" /></a><br />
<em>Caracas posiada doskonałą sieć dróg dobrze utrzymanych oraz najtańszą benzynę na świecie 1 litr kosztuje ok. 3 centów. Piwo jest 20 razy droższe!</em></p>
<p style="text-align: justify;">Potem był już powrót do hotelu na Margaritę z typowym socjalistycznym opóźnieniem, ze względu na awarię elektryczną. Pasy startowe były nie oświetlone i cały ruch lotniczy został wstrzymany na 4 godziny. Jednak nikt tego nie krytykuje, nikt nie protestuje, nikt nie składa skarg, po prostu tak jest. Tak po prostu jest w całym Caracas – inercja i tumiwisizm.</p>
<p style="text-align: justify;">Autor:Zbigniew Wasilewski<br />
fot: Zbigniew Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/01/06/caracas-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Montreal &#8211; Nowa Jerozolima</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2011/12/11/montreal-nowa-jerozolima/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2011/12/11/montreal-nowa-jerozolima/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2011 02:01:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flash]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Chris Miekina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=214</guid>
		<description><![CDATA[W 1534 roku, francuski żeglarz Jacques Cartier powrócił ze swojej pierwszej podróży do Kanady. Kiedy Hiszpania łapczywie zagarniała kolejne terytoria w południowej części kontynentu, Cartier miał nadzieję zdobyć północną jego część dla króla Francji. Już rok później Cartier ponownie był na morzu, prowadząc trzy okręty ze 110 osobami załogi w kierunku Kanady. Jego okrętem flagowym był]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong></strong><strong>W 1534 roku, francuski żeglarz Jacques Cartier powrócił ze swojej pierwszej podróży do Kanady. Kiedy Hiszpania łapczywie zagarniała kolejne terytoria w południowej części kontynentu, Cartier miał nadzieję zdobyć północną jego część dla króla Francji.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Już rok później Cartier ponownie był na morzu, prowadząc trzy okręty ze 110 osobami załogi w kierunku Kanady. Jego okrętem flagowym był Emerillon, na którego pokładzie płynęło dwóch indiańskich chłopców, porwanych przez Cartiera w poprzedniej wyprawie i mających mu służyć za przewodników i tłumaczy. Na żaglach Emerillona pyszniły się wielkie, czerwone krzyże Templariuszy.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/a.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-226" title="a" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/a.jpg" alt="" width="225" height="315" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Płynąc powoli w górę rzeki św. Wawrzyńca, Cartier natknął się na niezwykłej urody wyspę. Wyspa tonęła w zieleni bujnego lasu a w jej centrum wznosiła się wysoka na 230 m. góra. Był to uśpiony wulkan, który lekkim trzęsieniem ziemi dawał od czasu do czasu znać o swojej obecności. Na samym szczycie wulkanicznego wzgórza stała… piramida (!)</p>
<p><span id="more-214"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Piramida zbudowana była z gliny a jej szczątki, w 1997 roku, odnaleziono podczas prac wykopaliskowych w Montrealu. Miała ona wysokość 30 m. i była czymś w rodzaju centrum religijnego okolicznych Indian. Piramidę tą uważa się za najstarszą zbudowaną przez człowieka strukturę architektoniczną w Kanadzie. Tereny wokół piramidy zwane były przez Indian Hochelaga a oni sami należeli do potężnego plemienia Huronów. Około tysiąc Indian wyruszyło w stronę francuskich statków na powitanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Cartier był oszołomiony pięknem góry, widząc w niej perfekcyjne miejsce dla Arki Przymierza (którą ukrywali podobno <a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/b.jpg"><img class="alignleft" title="4E283.33SAMUEL DE CHAMPLAIN (1567?-1635): colored line and stipple engraving." src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/b.jpg" alt="" width="225" height="279" /></a>gdzieś w Hiszpanii zakonspirowani Templariusze). Nadał on wyspie nazwę – Montreal – co oznacza fortecę kryjącą w swych murach święty przedmiot. Cartierowi niestety nie udało się opanować wyspy, bo stosunki z Indianami uległy gwałtownemu pogorszeniu i po burzliwych walkach, Francuzi zostali zmuszeni do podniesienie kotwicy i ucieczki z wyspy Montreal.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie dał on jednak za wygraną i w 1541 roku, zorganizował kolejną wyprawę do Kanady – tym razem zdeterminowany by założyć tam permanentną kolonię. Indianie od samego początku powitali francuskich osadników złowrogo. Na nic zdały się palisady i wola przetrwania. Kiedy Huroni złapali i zjedli 35 kolonistów, Cartier raz jeszcze musiał uznać się za pokonanego i powrócić po raz kolejny do Francji.</p>
<p style="text-align: justify;">W obawie podzielenia losu ludzi, którzy próbowali osiedlić się w Nowym Świecie, przez niemalże kolejne 100 lat nie było chętnych do pójścia w ślady Cartiera. Dopiero w 1608 roku, do Kanady dopłynęła następna francuska wyprawa, którą dowodził Samuel de Champlain. Tym razem jego główną siłę militarną stanowili Indianie, którymi dowodzili francuscy oficerowie. Wyprawa Champlaina, mimo, że szczupła miała jeden niewątpliwy atut, którym była broń palna. Jego pierwsze starcie z Irokezami miało miejsce pod Crown Point, który leży w dzisiejszym stanie Nowy Jork. Atakujący Indianie ostrzelani z arkebuzów wpadli w panikę a ich wodzowie zostali zabici. Od tego <a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/c.jpg"><img class="alignleft" title="c" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/c.jpg" alt="" width="225" height="223" /></a>momentu umiejętność używania nowoczesnych technologii, równoważyła indiańską przewagę liczebną. Champlain zaczął powoli zakładać osiedla wzdłuż rzek św. Wawrzyńca, by wreszcie latem 1611 roku, ostatecznie zdobyć odkryty przez Cartiera Montreal.</p>
<p style="text-align: justify;">Dwóch niezwykle wpływowych uczestników wypraw Champlaina – Jean-Jacques Olier i Jerome Le Royer de la Dauversiere – po powrocie do Francji przeżyło religijną wizję, w której Matka Boska nakazała im zbudowanie świątyni na szczycie wzgórza w Montrealu i postawienie w niej Arki Przymierza. W tej misji natychmiast wsparli ich ludzie, którzy gdy spojrzeć w ich przeszłość, związani byli z tajnymi stowarzyszeniami, których początek można było znaleźć wśród założycieli zakonów Bożogrobców, Joannitów i oczywiście Templariuszy. Po nieudanej próbie założenia państwa Krzyżowców w Palestynie i upadku Katarów i Albigensów we Francji – nieoczekiwanie Kanada miała stać się nową Ziemią Obiecaną a Montreal Nową Jerozolimą.<br />
<strong></strong></p>
<p>Autor: Chris Miekina 11-03 2011<br />
<a href="http://nowaatlantyda.com">www.nowaatlantyda.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2011/12/11/montreal-nowa-jerozolima/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
