<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kronika Montrealska &#187; Maria Zaścińska</title>
	<atom:link href="http://kronikamontrealska.com/tag/maria-zascinska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kronikamontrealska.com</link>
	<description>Z. P. Wasilewski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 11:01:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Spotkanie z Panią Marią</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2014/06/12/spotkanie-z-pania-maria/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2014/06/12/spotkanie-z-pania-maria/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2014 23:11:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Gołembiowska-Nawrocka]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Zaścińska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=13613</guid>
		<description><![CDATA[„W całym moim życiu – dość długim, bo skończyłam 92 lata i można mnie nazwać jeszcze nie staruszką, ale osobą wiekową – nigdy nie straciłam wiary w człowieka. Nawet podczas mojego dwuletniego pobytu w łagrze na Syberii nie zaznałam upokorzenia i lęku przed drugim człowiekiem, wręcz przeciwnie, byłam świadkiem wielkiej więzi międzyludzkiej. Ludzie mi mówią:]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>„<em>W całym moim życiu – dość długim, bo skończyłam 92 lata i można mnie nazwać jeszcze nie staruszką, ale osobą wiekową – nigdy nie straciłam wiary w człowieka. Nawet podczas mojego dwuletniego pobytu w łagrze na Syberii nie zaznałam upokorzenia i lęku przed drugim człowiekiem, wręcz przeciwnie, byłam świadkiem wielkiej więzi międzyludzkiej. Ludzie mi mówią: „Marysiu, jak ty możesz tak łagodnie opowiadać o Syberii.” A gdy przyjaciele mnie przestrzegają przed nadmiernym pomaganiem innym, zawsze przypomina mi się łagier i mama, która zaniosła garnek kaszy rodzinie biedniejszej od nas. Wzruszeni jej dobrocią protestowali słowami – „Wandziu, przecież ty masz trójkę dzieci”, a ona powiedziała – „dzisiaj ja mam i mogę się z wami podzielić, a jutro może być odwrotnie”. I tak było w tym obozie, gdzie zostali zesłani Żydzi z Polakami – wspomagaliśmy się, przyjaźniliśmy. Pomagali też nam Rosjanie.”</em></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/06/12/spotkanie-z-pania-maria/pani-maria-zac59bcic584ska-fot-wspc3b3c582czesna-2/" rel="attachment wp-att-13616"><img class="aligncenter size-full wp-image-13616" alt="pani-maria-zac59bcic584ska-fot-wspc3b3c582czesna" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/06/pani-maria-zac59bcic584ska-fot-wspc3b3c582czesna1.jpg" width="480" height="727" /></a></p>
<p>Tak zaczęła swoja opowieść Pani Maria, Sybiraczka, wieloletnia Prezeska Komitetu Pomocy Dzieciom, który został założony tuż po wojnie przez kilka pań. Postanowiły wyrabiać i sprzedawać pierogi i w ten sposób zbierać fundusze na rzecz dzieci. Corocznie przekazują 20 tys. dolarów kanadyjskich na instytucje zajmujące się kalekimi dziećmi.</p>
<p><em>„Stąd powstał mój przydomek – „Marysia od pierogów” – gdyż przez wiele lat pełniłam funkcję prezeski tej organizacji. To było coś wspaniałego – praca na rzecz dotkniętych chorobą dzieci i to razem z osobami ideowymi, które robiły wszystko z poświęceniem, jako ochotnicy. Komitet zrzeszał ludzi po przejściach wojennych i może dlatego byli tak wyczuleni na krzywdę ludzką.”</em></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2014/06/12/spotkanie-z-pania-maria/02-22-14-pierogi/" rel="attachment wp-att-13623"><img class="aligncenter size-full wp-image-13623" alt="02 22 14 Pierogi" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2014/06/02-22-14-Pierogi.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Pani Maria ciągnęła swoją opowieść, a ja wsłuchiwałam się w historie o ludziach, którzy bez rozgłosu chcą coś robić dla innych. Ilu takich jest jak Pani Maria? Pogodnych, skromnych, pełnych poświęcenia? Dlaczego świat o nich nic nie mówi i nie ukazują się ich fotografie na pierwszych stronach kolorowych czasopism, o tytułach <em>Sukces, Twój styl</em>  i innych? Czyżby potrzeba na tego typu ideały już wymarła? Dlaczego dopiero po ich śmierci, albo tuż przed śmiercią – jak w przypadku Ireny Sendlerowej – dowiadujemy się o cichym heroizmie, który powinien być dla nas wzorcem postępowania?</p>
<p>Autor: Beata Gołembiowska Nawrocka</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2014/06/12/spotkanie-z-pania-maria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
