<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kronika Montrealska &#187; Mariola Czech-Wasilewska</title>
	<atom:link href="http://kronikamontrealska.com/tag/mariola-czech-wasilewska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kronikamontrealska.com</link>
	<description>Z. P. Wasilewski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 11:01:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>San Andres cz. 3 – Kokosy, kwintesencja Karaibów</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/03/10/san-andres-cz-3-%e2%80%93-kokosy-kwintesencja-karaibow/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/03/10/san-andres-cz-3-%e2%80%93-kokosy-kwintesencja-karaibow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 04:40:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flora]]></category>
		<category><![CDATA[Obieżyświat]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[San Andres i Providencia]]></category>
		<category><![CDATA[Mariola Czech-Wasilewska]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=2112</guid>
		<description><![CDATA[Witam w moim nowym  roboczym stroju fotoreportera. Z całą pewnością; jestem przekonany, że dzięki tej czapce zyskałem sobie przychylność tubylców – nie zostałem okradziony,ani tuż po zachodzie słońca nie oberwałem w mordę. Na San Andres życie  toczy się w tym samym, ustalonym rytmie – rutyna ustalona od wieków z dala od wielkich, politycznych debat. Stolica]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Witam w moim nowym  roboczym stroju fotoreportera. Z całą pewnością; jestem przekonany, że dzięki tej czapce zyskałem sobie przychylność tubylców – nie zostałem okradziony,ani tuż po zachodzie słońca nie oberwałem w mordę. Na San Andres życie  toczy się w tym samym, ustalonym rytmie – rutyna ustalona od wieków z dala od wielkich, politycznych debat.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/110.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2113" title="1" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/110.jpg" alt="" width="480" height="316" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Stolica San Andres kończy się tam, gdzie pojawiają się krowy na drodze, a droga jest tylko jedna i prowadzi wzdłuż wybrzeża dookoła całej wyspy.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/23.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2114" title="2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/23.jpg" alt="" width="480" height="318" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Droga po wschodniej części wyspy jest bardziej cywilizowana i jest większe bezpieczeństwo.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/33.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2115" title="3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/33.jpg" alt="" width="481" height="323" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Przewodnicy zdecydowanie nam odradzali, aby się nie przemieszczać po zachodniej części wyspy nawet w biały dzień (sic!). Przejeżdżając po tej jedynej na wyspie drodze, zatrzymaliśmy się jednak przy lesie palm kokosowych i nie mogłem się powstrzymać, aby nie wejść do tego lasu, by wybrać sobie jednego dorodnego orzecha, których tam było w bród.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/43.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2116" title="4" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/43.jpg" alt="" width="479" height="305" /></a></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/53.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2117" title="5" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/53.jpg" alt="" width="480" height="334" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">No i wlazłem tam pod te palmy, uważając, aby jakiś spadający orzech kokosowy nie zrobił mi guza na głowie wielkości orzecha kokosowego. Znalazłem, wydawało mi się, że najdorodniejszy egzemplarz. Przypatrzyłem mu się dokładnie z bliska, oceniłem jakość znaleziska i zacząłem rozprawiać się z tym orzechem. Podejrzewam: Robinson Cruzoe swego czasu musiał sobie nieźle radzić.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/63.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2118" title="6" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/63.jpg" alt="" width="480" height="613" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W moim przypadku kilka walnięć o asfalt pozwoliło mi dotrzeć do prawdziwego orzecha. Następnie już delikatniej pieprznąłem nim o jakiś kamień i… wreszcie mogliśmy się rozkoszować mleczkiem kokosowym oraz świeżym miąższem kokosowym. Tyle mogę jedynie powiedzieć – delicje – kwintesencja Karaibów.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/73.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2119" title="7" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/73.jpg" alt="" width="480" height="317" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">I jeszcze wspomniana już wyspa – cel mojego marzenia. Wyspa, o której już pierwszego dnia powiedziałem „ja tam po obiedzie muszę kajakiem popłynąć i żadna ulewa mnie nie powstrzyma!”. Jak już nadmieniałem ulewa powstrzymywała mnie przez 4 dni, lecz wreszcie tam dotarłem i o tym właśnie w następnym odcinku. CDN</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/83.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2120" title="8" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/03/83.jpg" alt="" width="480" height="327" /><br />
</a>Zdjęcia:  Mariola Czech-Wasilewska, Z. P. Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/03/10/san-andres-cz-3-%e2%80%93-kokosy-kwintesencja-karaibow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kanada z bardzo bliska &#8211; United Colours of Canada</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2011/12/10/kanada-z-bardzo-bliska-united-colours-of-canada/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2011/12/10/kanada-z-bardzo-bliska-united-colours-of-canada/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 05:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Flora]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Mariola Czech-Wasilewska]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=193</guid>
		<description><![CDATA[Jest taki samotny dzień&#8230; Na północ od Montrealu, jakieś 45 min jazdy samochodem, zaczyna się masyw Gór Laurentyńskich. Są to raczej olbrzymie pagórki mające od 800 do 1200-tu metrów n.p.m. (najwyższy szczyt Mont Raoul-Blanchard 1181 m.n.p.). Nazwa gór jest hagiotoponimem odsyłającym do Św. Wawrzyńca z Rzymu, męczennika, który zginął śmiercią męczeńską na rozżarzonym do czerwoności]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong></strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=CbHXJvX8LVc" target="_blank">Jest taki samotny dzień&#8230;</a> Na północ od Montrealu, jakieś 45 min jazdy samochodem, zaczyna się masyw Gór Laurentyńskich. Są to raczej olbrzymie pagórki mające od 800 do 1200-tu metrów n.p.m. (najwyższy szczyt Mont Raoul-Blanchard 1181 m.n.p.). Nazwa gór jest hagiotoponimem odsyłającym do Św. Wawrzyńca z Rzymu, męczennika, który zginął śmiercią męczeńską na rozżarzonym do czerwoności ruszcie. Wawrzyniec był czczony jako patron ubogich, piekarzy, kucharzy, bibliotekarzy. Uważano, że chroni od pożarów, pomaga w chorobach reumatycznych i w poparzeniach. Według legendy miał schodzić co tydzień do czyśćca, aby wybawić choćby jedną duszę. Św. Wawrzyniec jest także patronem przewodników sudeckich oraz ratowników GOPR-u. W Montrealu jest jeszcze rzeka, która zainspirowana jest tym samym świętym &#8211; rzeka Św. Wawrzyńca.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-194" title="1" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/11.jpg" alt="" width="415" height="639" /><span id="more-193"></span></a><br />
<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-195" title="2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/2.jpg" alt="" width="480" height="536" /></a><br />
<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-196" title="3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/3.jpg" alt="" width="480" height="283" /></a><br />
<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/41.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-197" title="4" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/41.jpg" alt="" width="482" height="340" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wracajmy tymczasem do Gór Laurentyńskich&#8230; Był wczesny październik, niedzielny poranek, łyk kawy, wczesna msza w kościółku, modlitwa do Św.Wawrzyńca o zdrowie i pogodę, śniadanie w pośpiechu, kilka jabłek na drogę, kanapka z salcesonem, po butelce wody, buciory do łażenia po górach, aparat i w drogę! Przemknęliśmy bardzo szybko przez uśpiony rankiem, niedzielny Montreal i dotarliśmy w miarę szybko do miejscowości Saint-Sauveur (Święty Zbawiciel).</p>
<p><object width="480" height="400" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://w97.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http%3A%2F%2Fw97.photobucket.com%2Falbums%2Fl219%2Fzlotoslanos%2Fzlotoslanos1%2Fcc515fc7.pbw" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="480" height="400" type="application/x-shockwave-flash" src="http://w97.photobucket.com/pbwidget.swf?pbwurl=http%3A%2F%2Fw97.photobucket.com%2Falbums%2Fl219%2Fzlotoslanos%2Fzlotoslanos1%2Fcc515fc7.pbw" wmode="transparent" allowfullscreen="true" /></object><br />
<em>fot. Mariola Czech-Wasilewska Kanada<br />
</em></p>
<p style="text-align: justify;">Pogoda wymarzona, wymodlona? Kilka chmurek przelotnych i błękit. Jest wtedy jeszcze zieleń na trawnikach i czyste, górskie powietrze. Dlaczego wybraliśmy to miejsce ? Ze względu na unikalne jesienne kolory, bo naprawdę trzeba mieć szczęście, aby te wszystkie elementy się zgrały. Ponieważ czas, pogoda, światło sprzyjają kontemplacji tego naturalnego i ulotnego piękna, po prostu jest na co popatrzeć, odetchnąć, nabrać tej energii, nałykać się powietrza i marzyć, aby ulecieć w te doliny&#8230; kolorowe, pastelowe, bajeczne i&#8230; przede wszystkim: kolorowe!</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/51.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-198" title="5" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/51.jpg" alt="" width="479" height="318" /><br />
</a><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/71.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-200" title="7" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/71.jpg" alt="" width="480" height="353" /></a><br />
<a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/8.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-201" title="8" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/8.jpg" alt="" width="480" height="376" /></a><br />
Zjednoczone Kolory Kanady.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/9.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-202" title="9" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/9.jpg" alt="" width="418" height="640" /></a><br />
Są to kolory drzewa klonu, ich liście, których barwa zmienia się w zawrotnym tempie. Ten liść, który umieszczono na fladze kanadyjskiej, a który z bardzo bliska wygląda tak :</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/101.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-204" title="10" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2011/12/101.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">- Przepraszam, ktoś na sali powiedział, że jesień jest nostalgiczna, melancholijna i smutna? Owszem, zgadzam się lecz wczesna jesień jest radosna, kolorowa, wesoła, dynamiczna, artystyczna, impresjonistyczna, bajeczna!<br />
fot.Z. P. Wasilewski Kanada</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2011/12/10/kanada-z-bardzo-bliska-united-colours-of-canada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
