<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kronika Montrealska &#187; Piotr Grajda</title>
	<atom:link href="http://kronikamontrealska.com/tag/piotr-grajda/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kronikamontrealska.com</link>
	<description>Z. P. Wasilewski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 11:01:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>JAN KIEPURA, 1902-1966 – NAJSŁAWNIEJSZY POLSKI TENOR</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2016 20:09:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Montreal]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kiepura]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Eggerth]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Grajda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=17655</guid>
		<description><![CDATA[Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989 W sierpniu tego roku przypada 50-ta rocznica śmierci legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Przez całe życie mieszkał na emigracji – zmarł nagle na atak serca w swoim domu w Rye pod Nowym Jorkiem 15 sierpnia 1966 roku…Przypominamy postać Jana Kiepury w archiwalnym wywiadzie z]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989</p>
<p><b>W sierpniu tego roku przypada 50-ta rocznica śmierci legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Przez całe życie mieszkał na emigracji – zmarł nagle na atak serca w swoim domu w Rye pod Nowym Jorkiem 15 sierpnia 1966 roku…</b><b>Przypominamy postać Jana Kiepury w archiwalnym wywiadzie z jego żoną, Martą Eggerth (1912-2013). Rozmowa została przeprowadzona przez naszego współpracownika Piotra Grajdę w 1989 roku, po pamiętnym występie Marty Eggerth w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. </b></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/jankiepura_06_1945_martaeggerth/" rel="attachment wp-att-17657"><img class="aligncenter size-full wp-image-17657" alt="JanKiepura_06_1945_MartaEggerth" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/JanKiepura_06_1945_MartaEggerth.jpg" width="480" height="360" /></a></p>
<p>Fot: Marta Eggerth i Jan Kiepura w 1945 roku po sukcesach w wystawianej na nowojorskim Broadway’u operetki “Wesoła Wdówka”</p>
<p>(…) Takiego koncertu w londyńskim POSK (Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym) nie było dawno. Sala teatralna była wypełniona do ostatniego miejsca. Wszystkie bilety były wyprzedane niemal pierwszego dnia po ukazaniu się zapowiedzi koncertu sławnej śpiewaczki i aktorki węgierskiego pochodzenia Marty Eggerth oraz jej syna, pianisty Marjana Kiepury.</p>
<p>Kto nie widział filmów z Martą Eggerth, która występowała u boku swojego męża Jana Kiepury? Kto nie słyszał ich duetów! Oboje stali się legendą już w pierwszym okresie swojej kariery, w latach 30. Wielka popularność zawdzięczali nie tylko swojemu talentowi wokalnemu, ale także swojej wielkiej hojności i szlachetności. Niejednokrotnie dawali koncerty na cele społeczne i podkreślali przywiązanie do Polski. Tak jest też obecnie. Caly dochód z londyńskiego koncertu został przeznaczony na fundusz pomocy Polakom przebywającym na terenie Związku Sowieckiego.</p>
<p>Koncert przebiegał przede wszystkim pod znakiem muzyki Fryderyka Chopina, którego Marjan Kiepura jest wielkim miłośnikiem. Grał on walce, mazurki, polonezy – tak bardzo przywołujące w świadomości każdego z nas Ojczyznę. Marta Eggerth zaśpiewała kilka chopinowskich pieśni. Były tez trzy pieśni Franciszka Liszta. Nie obyło się oczywiście bez bisów. Po koncercie, w krótkiej rozmowie Marta Eggerth odpowiedziała na kilka pytań…</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/192312-2/" rel="attachment wp-att-17662"><img class="aligncenter size-full wp-image-17662" alt="192312" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/1923121.jpg" width="480" height="320" /></a></p>
<p>Fot: Pomnik Kiepury w Krynicy.</p>
<p><b>Piotr Grajda: Dzisiejszy koncert to wydarzenie szczególne, jak doszło do niego i jak odbiera Pani polską publiczność?</b></p>
<p><b>Marta Egerth:</b> Przyjechałam obecnie do Europy na koncerty w Niemczech, Austrii i Polsce, gdzie właśnie uczestniczyłam w Festiwalu Muzyki Operowej im. Jana Kiepury, który za sprawą niezwykle przedsiębiorczego Bogusława Kaczyńskiego, corocznie odbywa się na terenie pięknego zamku w Łańcucie. Będąc tak blisko Londynu nie mogłam ominąć tego miasta i nie wystąpić dla was – tym bardziej ze dochód z koncertu  jest przeznaczony na tak ważny cel. Wy, Polacy, jesteście wspaniałą publicznością i wspaniałym narodem. Wzrusza mnie wasza serdeczność otwartość. Serce moje jest zawsze z wami wszystkimi, gdziekolwiek jesteście!</p>
<p><b>Wystąpiła Pani dzisiaj razem ze swoim synem Marianem Kiepurą. Czy często macie Państwo wspólne występy i czy drugi syn, Jan, jest również utalentowany muzycznie?</b></p>
<p>W ostatnim czasie występuję z Marianem często – przede wszystkim w Ameryce, ale nie tylko. Obecnie nasze koncerty w Europie są również wspólne. Obaj synowie poszli w ślady rodziców. Młodszy syn, Marjan, studiował grę na fortepianie, natomiast starszy, Jan, uczył się śpiewu. Występuje on teraz w Stanach jako śpiewak i piosenkarz.</p>
<p><b>Pani Marto, pisali dla Pani muzykę bardzo znani kompozytorzy jak choćby sam Franz Lehar czy Robert Stoltz. Występowała Pani w filmach z różnymi znakomitymi artystami, między innymi z Judy Garland w filmie “For Me And My Gal” z 1942… Wszystkie Pani role były wspaniałe, jednak najbardziej zapamiętana Pani rola to tytułowa z operetki “Wesola Wdówka” Lehara, w której występowała Pani razem z mężem Janem Kiepurą jako hrabia Daniło. Przedstawienie cieszyło się ogromną popularnością na nowojorskim Broadway’u, a także na wyjazdach. Ogólnie, przedstawienie to grane było ponad 2000 razy! To niebywałe. Na czym polegal sukces Waszej “Wesołej Wdówki”?</b></p>
<p>Wystawienie tego spektaklu na Broadway’u w latach 40. miało już od początku posmak sensacji, ponieważ było to nasze prywatne przedsięwzięcie… Producentami, a jednocześnie głównymi wykonawcami byliśmy my sami – Jan i ja. Mąż wynajął reprezentacyjny Majestic Theatre na 44 ulicy w samym teatralnym centrum, zebrał obsadę, orkiestrę, sam przeprowadzał próby. Było to przedsięwzięcie dosyć ryzykowne – trzeba było zainwestować duże pieniądze, a konkurencja w Nowym Jorku była, tak jak i teraz, bardzo duża. Wszystko zakonczyćc mogło się klapą i plajtą. Później okazało się, że ten “element ryzyka” sprawił, że nasza publiczność powiększyła się. Ludzie chcieli zobaczyć tych “ryzykantów”.</p>
<p>Poza tym, nazwisko męża, jako śpiewaka operowego było już w tym czasie dosyć znane i niecodziennym było, że właśnie znany śpiewak operowy będzie wystepował w operetce… Były także w naszej “Wesołej Wdówce” elementy specjalne, nie prezentowane w innych wystawieniach. Elementem takim był na przykład bardzo polski accent w ostatniej scenie “U Maxima”, gdzie Janek śpiewał po polsku Kujawiaka Wieniawskiego. Zawsze powodowało to wielkie owacje i bisy. Publiczność była bardzo ciekawa tej naszej “Wesołej Wdówki” i rzeczywiście był to nasz wielki sukces. Po zakończonych występach na Broadway’u przyszły międzynarodowe tournee. Przez wiele lat jeździliśmy z tą operetką po całych Stanach, Kanadzie i Europie.</p>
<p><b>Wiadomo, że przez pewien czas po osiedleniu się w Stanach nie mieszkała Pani razem z mężem, jako że wasze kariery zawodowe związane były z dwoma odległymi krańcami Ameryki. Nie był to chyba łatwy okres w Pani życiu?</b></p>
<p>Gdy w 1938 Jan podpisał swój pierwszy kontrakt z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, przenieśliśmy się z Europy właśnie tam. Ale potem ja dostałem kontrakt z wytwórnią MGM i musiałam wyjechać do Los Angeles. Zatem Jan mieszkał i śpiewał w Nowym Jorku, a ja grałam w hollywoodzkich filmach muzycznych w Kalifornii. Była tam duża konkurencja. W Europie uchodziłam już wówczas za znaną artystkę, jednak w Ameryce niewielu znało moje nazwisko, moje filmy i możliwości. I choć występowałam w amerykańskich produkcjach filmowych z takimi gwiazdami jak Judy Garland i Gene Kelly, to nigdy nie miałam szansy na zagranie pierwszoplanowej roli, tak jak w Europie… Było to oczywiście powodem ogólnego niezadowolenia i braku artystycznej satysfakcji. Poza tym, oboje z Janem bardzo żle znosiliśmy rozłąkę – ostatecznie zostawiłam więc Hollywood i wróciłam z Los Angeles do Nowego Jorku.</p>
<p>Wkrótce potem, w 1943 narodził się pomysł wystawienia naszej “Wesołej Wdówki”, która nie tylko pozwoliła nam nadal pracować – śpiewać i grać, ale także, a może przede wszystkim pozwoliła nam ponownie zamieszkać i być razem. Wystawienie tej operetki było zatem nie tylko sukcesem artystycznym ale również, na swój sposób, sukcesem osobistym.</p>
<p><b>Na temat życia Pani męża, Jana Kiepury ukazało się wiele publikacji. Czy uwaza je Pani zawsze za zgodne z prawdą?</b></p>
<p>Bardzo wielu ludzi interesowało się życiem Jana i interesuje się nim nadal. Każdy patrzy na to życie trochę inaczej i interpretuje pewne fakty na swój sposób. Zdarzają się nieścisłości lub przemilczenia, które mogą mnie drażnić, ale nie lubię o tym mówić…</p>
<p><b>A może jednak?</b></p>
<p>Często się słyszy, że Kiepura bardziej od opery pokochał pieniądze… Mąż był śpiewakiem, ale był także wspaniałym organizatorem i biznesmenem. Między innymi, dzięki temu mogliśmy wystawić “Wesołą Wdówkę”. Jak już wspominałam wcześniej, wszystkie koszty pokrywane były przez nas, bo mąż wiedział jak zadbać nie tylko o artystyczną, ale także o finansową stronę przedsięwzięcia. Dzięki temu mieliśmy artystyczną niezależność i nie musieliśmy prosić o dotacje…</p>
<p>Nie chcę się w jakikolwiek sposób teraz chwalić, ale prawda jest taka, że razem z mężem braliśmy zawsze bardzo chętnie udział w charytatywnych i dobroczynnych koncertach i występach, za które nie otrzymywaliśmy ani grosza… Dochody szły na budowę szkół, kościołów, muzeów, pomoc dla emigrantów i potrzebujacych w Polsce. Nigdy się z tym nie obnosiliśmy… i być może, właśnie dlatego czasami nie pamięta się już o tym. Jan był niezwykłym patriotą, mieszkającym z dala od Polski, ale kochającym swoją ojczyznę ogromnie – mimo, że ojczyzna ta zabrała mu po wojnie cały jego dorobek, włącznie ze znanym hotelem Patria w Krynicy, który został upaństwowiony i pozbawiono nas do niego wszelkich praw.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/jankiepura_15_circa1937_martaeggerth_krynicapatria_2/" rel="attachment wp-att-17658"><img class="aligncenter size-full wp-image-17658" alt="JanKiepura_15_Circa1937_MartaEggerth_KrynicaPatria_2" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/JanKiepura_15_Circa1937_MartaEggerth_KrynicaPatria_2.jpg" width="480" height="546" /></a></p>
<p>Fot: Martha Eggerth i Jan Kiepura przed wybudowanym przez siebie, sławnym hotelem Patria w Krynicy, 1937</p>
<p><b>Gdzie obecnie Pani najczęściej przebywa i co robi, jeżeli chodzi o muzykę?</b></p>
<p>Najczęściej i najchętniej przebywam obecnie po prostu w swoim domu, który razem z mężem kupiliśmy w 1957. Jest on położony w oddalonym o 50 km na północ od Nowego Jorku miasteczku Rye. Spędziłam w tym domu najwspanialsze lata swojego życia – razem z Janem i później po jego śmierci, gdy wychowywali się tam nasi synowie. Bardzo dużo się w tym domu wydarzyło i jest to dla mnie miejsce bardzo drogie, pełne nostalgii i wspomnień gdzie czuje się najlepiej.</p>
<p>Warto może tu także wspomnieć, że Rye położone jest zaledwie o kilka kilometrów od miejscowości Port Chester, gdzie znajdowało się i nadal działa niewielkie polskie centrum kultury – “Dom Narodowy Polski”. Dzięki “Domowi Polskiemu” mieliśmy stały kontakt z Polakami i polskością. Bywaliśmy tam często przy okazji świat i różnych innych uroczystości – Jan zawsze chętnie śpiewał tam dla Polaków…<br />
Jeżeli natomiast chodzi o teraźniejszość i o to co obecnie robię, to nadal cały czas staram się być aktywna i wciąż występuje. W ostatnim czasie śpiewałam w Stanach Zjednoczonych w dwóch musicalach, “Colette” Harvey Schmidta i Toma Jonesa, który wystawiany był w Denver oraz w “Follies” Stephena Sondheima w Pittsburghu. Brałam także ostatnio udział w kilku telewizyjnych widowiskach zarówno w Ameryce jak i w Europie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/kiepura_poster_warsaw1958_3/" rel="attachment wp-att-17659"><img class="aligncenter size-full wp-image-17659" alt="Kiepura_Poster_Warsaw1958_3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2016/08/Kiepura_Poster_Warsaw1958_3.jpg" width="480" height="639" /></a></p>
<p>Fot: Jan Kiepura podczas wizyty w Polsce w 1958 roku – śpiewa na powitanie na stopniach samolotu</p>
<p><b>Energii, wigoru, pasji i zapału do pracy, mógłby Pani pozazdrościć nie jeden artysta, że już o wspaniałym wyglądzie nie wspomnę… Co robić, aby być w takiej znakomitej formie, mimo upływu lat?</b></p>
<p>Przede wszystkim nie należy mówić i myśleć o tych upływających latach! Koniec, nie ma tematu upływu lat i starzenia się! Nie rozmawiam i nie myślę o tym. Poza tym, po prostu zwyczajnie staram się dbać o zdrowie, ale bez zbędnej przesady. Nie palę i nie nadużywam alkoholu – burzliwe życie nocne, wbrew temu co widzi się na scenie w “Wesołej Wdówce”, to też nie moje upodobania. Nie forsuję głosu, zwłaszcza w dzień koncertu. Jestem też ostrożna, co do tak popularnych obecnie, systemów centralnego chłodzenia i klimatyzacji. Nagle zmiany temperatury nie są dobre dla nikogo, zwłaszcza dla kogoś kto śpiewa, gdyż potrafią bardzo radykalnie podrażniać gardło. U siebie w domu nie mam klimatyzacji – otwarte okna i naturalne świeże powietrze służą mi najlepiej…</p>
<p><b>Pani Marto, bardzo dziękuje za rozmowę, ciepłe słowa pod adresem Polaków i niezapomniany koncert… Życzę nadal tej wspanialej werwy życiowej i wielu kolejnych, udanych występów.</b></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Autor: Piotr Grajda z Toronto</p>
<p>Londyn – Anglia, czerwiec 1989</p>
<p><i>Marta Eggerth zmarła 26 grudnia 2013 w swoim domu w Rye, w wieku 101 lat. Pochowana została na miejscowym cmentarzu Greewood Union Cemetery w Rye, NY. Jan Kiepura zmarł 15 sierpnia 1966, w wieku zaledwie 64 lat. Jego ciało zostało przewiezione do Polski i pochowane na Warszawskim Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych.</i></p>
<p><b>Więcej na Stronie Internetowej: </b><a href="http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iv.html"><b>http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iv.html</b></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2016/08/27/jan-kiepura-1902-1966-najslawniejszy-polski-tenor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek,który się Messerschmittom nie kłaniał</title>
		<link>http://kronikamontrealska.com/2012/07/10/czlowiekktory-sie-messerschmittom-nie-klanial/</link>
		<comments>http://kronikamontrealska.com/2012/07/10/czlowiekktory-sie-messerschmittom-nie-klanial/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jul 2012 09:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Zbigniew Paweł Wasilewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Człowiek]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Żurakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Grajda]]></category>
		<category><![CDATA[Z. P. Wasilewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kronikamontrealska.com/?p=4790</guid>
		<description><![CDATA[Janusz Żurakowski 1914-2004 był niezwykle skromnym czlowiekiem i nikt kto go spotkał po raz pierwszy nie przypuszczałby że życie tego spokojnego człowieka było tak nieprawdopodobne i że jest on jednym z najznakomitszych pilotów na świecie. Żurakowski urodził się 12 września 1914 r. w polskiej rodzinie zamieszkałej w Ryżawce, niewielkiej miejscowości na dalekich kresach wschodnich. Po rewolucji]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Janusz Żurakowski 1914-2004</strong> był niezwykle skromnym czlowiekiem i nikt kto go spotkał po raz pierwszy nie przypuszczałby że życie tego spokojnego człowieka było tak nieprawdopodobne i że jest on jednym z najznakomitszych pilotów na świecie. Żurakowski urodził się 12 września 1914 r. w polskiej rodzinie zamieszkałej w Ryżawce, niewielkiej miejscowości na dalekich kresach wschodnich. Po rewolucji w Rosji, gdy powstała wolna Polska, ojciec Janusza, lekarz dr Żurakowski postanowił przedostać sie wraz z rodziną do Polski. Wkrótce po przybyciu do kraju, dr Żurakowski objął w 1921 stanowisko lekarza powiatowego w Garwolinie niedaleko Warszawy, a dzieci rozpoczęły naukę w tamtejszej szkole. W 1927 rodzina przeniosła się do Lublina.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/58877321.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4861" title="5887732" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/58877321.jpg" alt="" width="480" height="308" /></a><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/5887732.jpg"><br />
</a>Pierwszy kontakt z lotnictwem Janusz zawdziecza swemu starszemu bratu, Bronisławowi, ktory namówił go do budowania modeli latających. W wieku 15 lat Janusz zdobywa cenną nagrodę za budowę swoich modeli : lot na samolocie w Lubelskim Klubie Lotniczym. W życiu młodego harcerza rozpoczął się nowy etap. W początku lat trzydziestych jest już uczestnikiem szkolenia szybowcowego w Polichnie. W 1934, po zdaniu matury zgłasza się na ochotnika do służby w lotnictwie wojskowym. Rozpoczyna naukę w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie, a po roku przechodzi do Zawodowej Szkoły Podchorążych Lotnictwa, tak zwanej &#8220;Szkoły Orląt&#8221;, którą kończy w 1937 r jako podporucznik pilot.</p>
<p>W okresie tym, dużo wolnego czasu spędza latając na szybowcach  jeden z Jego lotów na szybowcu Komar trwa 15 godzin!</p>
<p>Po skonczeniu szkoły zostaje przydzielony do 161 Eskadry Myśliwskiej 6 Pułku Lotniczego we Lwowie, a w marcu 1939, gdy zaczęło narastać niebezpieczeństwo wybuchu wojny zostaje przeniesiony jako instruktor do Dywizjonu Specjalizacji Myśliwskiej w Ułężu pod Dęblinem. Bierze udział w szkoleniu podchorążych w przyśpieszonym tempie. Sprzętem używanym do tego celu były samoloty myśliwskie polskiej produkcji PZL P-7. Gdy 1 września 1939  niemiecka Luftwaffe zaatakowała Szkołę Orląt, Janusz przechodzi swój chrzest bojowy właśnie na P-7.</p>
<p>We wrześniu 1939, polski personel lotniczy zostaje zgrupowany blisko granicy  rumuńskiej. Zgodnie z umowami rządowymi, miał on przejąć w Rumunii transport angielskich samolotów bojowych dla Polski. W dniu 17 września 1939, gdy Rosja Sowiecka zaatakowała Polskę, oddziały lotnicze otrzymują rozkaz natychmiastowego przekroczenia granicy rumuńskiej. Wraz z innymi, Żurakowski trafia do obozu internowanych w Rumunii, skąd dzięki staraniom polskiej ambasady w Bukareszcie polscy piloci, po przebraniu w cywilne ubrania, przedostają sie do portu Balczik nad Morzem Czarnym. Stamtąd, Żurakowski dociera, poprzez Bejrut do Francji. W styczniu 1940 zostaje wysłany do Wielkiej Brytanii.Tam rozpoczął naukę języka angielskiego i zapoznał się z samolotami RAF (Royal Air Force). Wkrótce rozpoczyna loty bojowe na samolocie Spitfire w 234 Dywizjonie Myśliwskim RAF. W połowie sierpnia &#8217;40 rozpoczyna swój udział w najbardziej zażartych walkach z Luftwaffe podczas sławnej Bitwy o Wielką Brytanię. W czasie walk zestrzelił 3 samoloty niemieckie, ale i  sam też był zestrzelony , uratował się skokiem na spadochronie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4927.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4798" title="DSC_4927" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4927.jpg" alt="" width="480" height="723" /></a></p>
<p>Po Bitwie o Wielką Brytanię powstaje coraz więcej polskich jednostek lotniczych. W grudniu 1941 Żurakowski zostaje przeniesiony do 315 Polskiego Dywizjonu Myśliwskiego, nastepnie zostaje dowódcą eskadry w 306 Polskim Dywizjonie, a potem dowódcą 316 Dywizjonu. W lipcu 1943 r obejmuje funkcje Zastępcy Dowódcy Skrzydła w Northolt i dowodzi Skrzydłem w 44 lotach bojowych. W grudniu 1943 zostaje przeniesiony do Dowództwa Lotnictwa Myśliwskiego RAF jako oficer taktyczno-treningowy. Praca za sztabowym biurkiem to nie było jednak to o czym marzył 29-letni major. Gdy dowiedział się, że jest jedno miejsce dla Polaka w Królewskiej Szkole Pilotów Doświadczalnych (Imperial Test Pilots School), wpisał swoje nazwisko na listę. Roczne szkolenie, w którym brali udział piloci niemal z całego świata rozpoczęło się w marcu 1944.</p>
<p>Po skończeniu ETPS, Żurakowski został skierowany do Instytutu Doświadczalnego Samolotów i Uzbrojenia (Aircraft and Armament Experimental Establishment) w Boscombe Down, gdzie oblatuje angielskie i amerykańskie samoloty przeznaczone do operowania z lotniskowców. W kilka miesięcy później,  rozpoczyna loty doświadczalne na  pierwszych angielskich odrzutowcach : &#8220;De Havilland Vampire&#8221; i &#8220;Gloster Meteor&#8221;.W ciągu następnych dwóch lat, pilotuje w lotach doświadczalnych ponad 40 typów różnych samolotów. W 1947 Janusz Żurakowski przechodzi do cywila i przyjmuje ofertę firmy Gloster, by pracować w niej jako główny pilot doświadczalny, zwłaszcza przy udoskonalaniu dwu-silnikowego myśliwca Gloster Meteor.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_49281.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4841" title="DSC_4928" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_49281.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a></p>
<p>Loty Żurakowskiego na tym samolocie sprawiły że nazwisko jego stało się dobrze znane. Przyczyniły się do tego miedzynarodowe rekordy jakie na Meteorze ustanowił Żurakowski (szybkość wznoszenia na wysokość 12 km w 7,5 min- 1949, prędkość przelotu trasy Londyn-Kopenhaga-1950), ale nade wszystko pokazy możliwości samolotu. Podczas pokazów w Farnborough w 1951 wykonał na Meteorze nową, pierwszą od 20 lat, nieznaną figurę akrobatyczną &#8211; obrócenie samolotu w płaszczyźnie pionowej łącznie o 540 stopni ( ! ).  Pełni uznania Anglicy nazwali ją &#8220;Kołem Zurobatycznym&#8221; (&#8220;Zurobatic Cartwheel&#8221;), aby upamiętnić nazwisko pilota.</p>
<p>Meteor okazał się  jednym z najlepszych myśliwców pierwszych lat powojennych &#8211; do 1955 wyprodukowano 3500 egz i sprzedano je do 7 krajów. Była w tym duża zasługa Żurakowskiego.</p>
<p>Równolegle z doskonaleniem Meteora firma Gloster pracowała nad nowoczesnym myśliwcem odrzutowym ze skrzydłem delta  Javelin, którego oblatano w listopadzie 1951. Ze względu na swój układ, Javelin miał nieco odmienne od klasycznych samolotów właściwości, zwłaszcza stateczność podłużna przy małych szybkościach. Różnica w ocenie tego zjawiska między pilotem, a Biurem Konstrukcyjnym, które opóźniało dokonanie modyfikacji, stała sie jedną z przyczyn wyjazdu Żurakowskiego do Kanady, gdzie  po wojnie,  rozwijał się przemysł lotniczy o dużym potencjale.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/avro-arrow1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4804" title="avro-arrow" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/avro-arrow1.jpg" alt="" width="480" height="333" /></a>Avro Arrow</p>
<p>Żurakowski przybył  z  rodziną do Kanady 21 kwietnia 1952, a już nastepnego dnia rozpoczął w firmie Avro Aircraft  w Malton pod Toronto, swą pracę pilota doświadczalnego. Avro, na początku lat &#8217;50 przystąpiło do interesujacych przedsięwzięć latały już prototypy odzrutowego samolotu pasażerskiego &#8220;Jetliner&#8221;,  rozpoczynano produkcję pierwszego kanadyjskiego myśliwca odrzutowego CF-100. Żurakowski został skierowany do badań wysokich prędkości lotu właśnie na CF-100.</p>
<p>Był to dwu-miejscowy myśliwiec przechwytujący, napędzany dwoma silnikami Rolls Royce Avon. Maksymalna prędkość lotu wynosiła Mach 0,85. Żurakowski osiągnął na tym samolocie, w locie nurkowym, rekordową szybkość Mach 1,08. Jako pierwszy w Kanadzie, testując kanadyjski samolot leciał z szybkością dźwięku. Wydarzenie to upamiętniono wydaniem srebrnej monety dwudziesto dolarowej z wizerunkiem Żurakowskiego i CF-100.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/KGrHqFhEE7tJQLRMIBPHeMoYF60_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4842" title="$(KGrHqF,!hEE7tJQLRMIBPHeMo)YF!~~60_3" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/KGrHqFhEE7tJQLRMIBPHeMoYF60_3.jpg" alt="" width="480" height="485" /></a></p>
<p>Równolegle z pracami nad CF-100 w firmie Avro przygotowywano prototyp samolotu, który miał zrewolucjonizowac system obrony Kanady CF-105 &#8220;Arrow&#8221; (Strzała). Byl to samolot reprezentujący zupełnie nowy poziom rozwiązań technicznych: bez-ogonowy, rozwijający szybkość Mach 2,0,wypełniony elektroniką i wyrafinowanym uzbrojeniem. Dla pilotów doświadczalnych stanowił ambitne wyzwanie. Prototypów Arrow zbudowano sześć, z których w próbach w locie brało pięć. Oblotu pierwszego o numerze RL 201 dokonal 25 marca 1958  Janusz Żurakowski jako szef cztero-osobowego zespołu pilotów doświadczalnych, był wykonawcą większości lotów próbnych na Arrow. W pracy tej wspomagal go inny polski pilot doświadczalny Władysław &#8220;Spud&#8221; Potocki, który później został jego następcą.</p>
<p>Prędkość naddźwiękową, Żurakowski osiągnął już w siódmym locie prototypu RL 201. W sierpniu 1958 oblatał prototyp Rl 202, a we wrześniu RL 203, przy czym na tym ostatnim prędkość dźwięku przekroczył już w pierwszym locie.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4932.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4801" title="DSC_4932" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4932.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a></p>
<p>Po roku od chwili pierwszego lotu Arrow, 19 lutego 1959, premier rzadu Kanady powziął kontrowersyjną decyzję zaprzestania  dalszych badań i produkcji. Wkrótce też nadeszło zarządzenie zniszczenia wszystkich zbudowanych już samolotów, a także całej dokumentacji technicznej. Decyzja zezłomowania samolotu, który tak dobrze się zapowiadał w próbach i który stanowił w owym czasie wyróżniające się osiągnięcie techniczne, była wstrząsem nie tylko dla ponad 14 tysięcy ludzi związanych z Arrow, którzy stracili zajęcie, ale i dla szerokiej opinii publicznej. Na temat Arrow ukazało się 5 książek, napisano dziesiątki artykułów. Dziś decyzja premiera Diefenbankera oceniana jest jako błąd, jako &#8220;zabicie narodowych marzeń i aspiracji&#8221;.</p>
<p>Koniec samolotu Arrow stał się dla Janusza Żurakowskiego końcem jego pracy w lotnictwie. W 1960 razem z żoną i dwójką synów wyjechał z Toronto 300 km na północ Ontario w kanadyjskie Kaszuby, aby zmienić zupełnie styl życia i osiedlić się w pobliżu malowniczej miejscowości Barry&#8217;s Bay. Zbudował tam niewielki ośrodek turystyczny o swojskiej nazwie &#8220;Kartuzy Lodge&#8221;, w którym gospodarzył do śmierci.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4935.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4803" title="DSC_4935" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4935.jpg" alt="" width="480" height="319" /></a></p>
<p>Janusz Żurakowski otrzymał wiele prestiżowych nagród i odznaczeń. Są wśród nich: Krzyż Virtuti Militari, trzykrotny Krzyż Walecznych a także złotą odznakę Polskiego Klubu Pilotów Doświadczalnych z numerem 2, którą przyznano Żurakowskiemu podczas Jego wizyty w Polsce w 1990 (odznakę z numerem 1 nadano Bolesławowi Orlińskiemu). W 1973 Janusz Żurakowski uhonorowany został przyjęciem do Izby Sławy Lotnictwa Kanady (Canada&#8217;s Aviation Hall of Fame), a w 1996 Kanadyjska Mennica wydała srebrną monetę 20-dolarową z wizerunkiem Żurakowskiego i samolotu CF-100, na którym Polak jako pierwszy w Kanadzie przekroczył barierę dźwięku.</p>
<p>Jego imieniem został nazwany także główny budynek badawczy Kanadyjskiego Centrum Lotów Doświadczalnych (Canadian Flight Test Centre) w Cold Lake, Alberta (lipiec 1999).</p>
<p>We wrześniu 2000, nadano Januszowi Żurakowskiemu, jako jedynemu Polakowi i Kanadyjczykowi tytuł honorowego członka (Honorary Fellow) miedzynarodowego Towarzystwa Pilotów Doświadczalnych (The Society of Experimental Test Pilots) z siedzibą w Kaliforni. Jego nazwisko znajduje się tam obok takich lotników jak:Lindbergh (pierwszy lot przez Atlantyk), Sikorski (twórca nowoczesnego helikoptera), Armstrong (misja księżycowa Appollo)&#8230; Latem 2003 mieszkańcy miasteczka Barry&#8217;s Bay zbudowali tam park i muzeum dedykowane Januszowi Żurakowskiemu: &#8220;Zurakowski Park&#8221;.</p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4931.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4800" title="DSC_4931" src="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4931.jpg" alt="" width="480" height="349" /></a></p>
<p><a href="http://kronikamontrealska.com/wp-content/uploads/2012/07/DSC_4932.jpg"><span class="Apple-style-span" style="color: #000000; -webkit-text-decorations-in-effect: none;">Janusz Żurakowski-ZURA zmarł w &#8220;Kartuzy Lodge&#8221; 9 lutego 2004 po dwuletniej walce z białaczką. Ostatnie chwile spędził w otoczeniu żony Anny i dwóch synów, Georga i Marka. Pozostawił pięcioro wnucząt. Dzień po jego śmierci, 20-letnia wnuczka Krysia, która właśnie uzyskała licencję pilota powiedziała: &#8220;(&#8230;) Tak bardzo zawsze chciałam zabrać dziadka ze sobą do szybowca, ale wcześniej było to niemożliwe, potem rozpoczęła się choroba&#8230; Zawsze gdy jestem w powietrzu, moje myśli są z nim&#8221;.</span></a></p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Powyższe informacje bazują głównie na artykule Billa Bialkowskiego a także na bezpośredniej rozmowie autora  z Januszem Zurakowskim i jego żoną Anną.</strong></span></p>
<p><strong>Autor:Piotr Grajda,Toronto,Ontario</strong></p>
<p>Więcej o Januszu Żurakowskim na stronie Piotra Grajdy : <a href="http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/index.html" target="_blank">http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/index.html</a></p>
<p>foto:Z.P.Wasilewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kronikamontrealska.com/2012/07/10/czlowiekktory-sie-messerschmittom-nie-klanial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
