DSC_0349

Robert Pludowski-malarz. Największy mistrz sztuki współczesnej, wierny kontynuator ekspresjonizmu abstrakcyjnego.

Robert Pludowski jest Polakiem mieszkającym w Montrealu. Jest artystą malarzem. Jest właścicielem galerii sztuki Christo Stefanoff More »

Capture d’écran 2016-08-17 à 15.58.38

Pokaz filmu pt. Ojcu

Polonia montrealska będzie miał okazję obejrzeć długo oczekiwany film pt. “Ojcu” polonijnych producentek filmowych Liliany Komorowskiej More »

1023x682_o0vyd8

Niewinne

Oparty na prawdziwej historii najnowszy film Anne Fontaine, autorki pamiętnych „Coco Chanel” i „Dziewczyny z Monaco”. More »

DSC_0007

Zdeptane Buty Felixa

Felix Leclerc urodził się 2 sierpnia 1914 roku w małej górskiej miejscowości La Tuque w kanadyjskiej More »

Mynarski

Andrew Mynarski, polsko-kanadyjski heros

06 czerwca tego roku minęła 72 rocznica alianckiej inwazji we Francji, znanej pod nazwą Lądowania w Normandii More »

corrida_de_juillet

Milczenie byków

Aria torreadora, po polsku bardziej znana jako „Zabiłem byka”, pochodzi z opery „Carmen” Georges’a Bizeta. Jest toastem na cześć More »

Sonety Emigranta : 1

Sonet Ta kraina powraca w moich snach intymnych Porzucona ,powiedziałbyś… zdradzona Ta kraina, których jezior nie More »

ralph_modjeski_1

Ralph Modjeski-największy budowniczy mostów w Ameryce

Rudolf Modrzejewski urodził się w Bochni (Salzberg) 27 stycznia 1861 r.w  ówczesnej Galicji pod zaborem austriackim.  Rodzicami Ralpha More »

canadian art

Dzieła rozczochrane. Jean-Paul Riopelle

Jean-Paul Riopelle,malarz,rzeźbiarz kanadyjski urodzony w Montrealu 07 października 1926,zmarł 12 marca 2002 r. w Saint-Antoine-de-l’Isle-aux-Grues. Już More »

st-jea10

Św Jan Chrzciciel w kolorze blue

Każdego roku w kanadyjskiej prowincji Quebec, dzień 24 czerwca jest niezwykle ważnym dniem ,kiedy to jest More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

DSC_1344

Ostatni dzień wizyty polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie

Prezydent Andrzej Duda w środę 11 maja w Ottawie podczas spotkania z Gubernatorem Generalnym Kanady Davidem More »

DSC_0061

Srebrny jubileusz kapłaństwa Ojca Darka

W niedzielę, 22 maja 2016 miała miejsce uroczysta msza św. poprzedzająca bankiet z okazji jubileuszu 25 More »

DSC02035

Jakub Muda z trasy. Kierunek: Kosmos. Wywiad

Jakub Muda, ur w 1993 r. w Warszawie, mieszkaniec Montrealu, student Concordia University na kierunku chemia More »

DSC_1234

Drugi dzień wizyty polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie

Podczas drugiego dnia  wizyty Prezydent RP spotkał się w jednostce wojskowej w Petawawie z grupą żołnierzy More »

zolnierze_wykleci-znak

Projekcja filmu o Żołnierzu Niezłomnym ps. Zapora

Klub Gazety Polskiej w Montrealu im. prof. Józefa Lityńskiego we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej w More »

DSC_0916

Prezydent Andrzej Duda w kanadyjskiej jednostce wojskowej

W czasie oficjalnej wizyty polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie w dniach 9-11 maja 2016 odbyło się More »

134362_czerwone-maki-zboze

“CZERWONE MAKI” ZAKWITŁY W NOCY…

“CZERWONE MAKI”  ZAKWITŁY W NOCY… Archiwalna Rozmowa z Feliksem Konarskim, Ref-Renem (1907-1991) Autor:Piotr Grajda, Toronto Kolejna More »

DSC_0601

Jego Ekscelencja Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej z Małżonką w Kanadzie

W dniach 9-11 maja 2016 przebywała w Kanadzie polska Para Prezydencka z oficjalną wizytą. Program tej More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

prezydent_andrzej_duda

Historyczna Wizyta polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie-oficjalny program

W dniach 8-11 maja br. (niedziela-środa), Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą złoży More »

flaga

Światowy Dzień Polonii i Polaków za Granicą – Dzień Flagi

Dzień Flagi, przypadający 2 maja, jest bardzo młodym świętem. Został ustanowiony przez Sejm RP 20 lutego More »

sal-1

Montrealski Salon Poezji. Dobre słowo, muzyka, śpiew i…urodziny

Kolejna edycja Montrealskiego Salonu Poezji, miała miejsce w budynku Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji w Montrealu More »

Logo Razem-teatr

Spektakl Od Katynia do Smoleńska

Grupa teatrala “Razem” powstała w 2005 roku przy Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu. Obecnie liczy More »

salvador-dali-l-ascension-du-christ-195

Czas mi dany

Serge Reggiani (ur. 2-05-1922 w Reggio-Emilia, Italia, zm. 23-007 2004 w Paryżu) – aktor i piosenkarz francuski, pochodzenia More »

1014

Faksymile pelplińskiego inkunabułu

Powyższy tytuł jest, można przyznać, ogromnie trudnym łamańcem językowym. Jednakowoż określa on w sposób jednoznaczny i More »

DSC_0791@1

Lepidopterolog

W wielu kulturach na świecie, motyl oznacza przemiany,transformację duchową czy też fizyczną. W nowoczesnej psychoanalizie symbolizuje More »

1085-3

Wiosna, krokus i dolary

Wiosna kojarzy się każdemu z pierwszymi kwiatami, które nie czekając na kompletne stopnienie śniegu śmiało przebijają More »

DSC_0234 2

Obchody 6 rocznicy Tragedii Smoleńskiej w Montrealu

Przedstawiciele Polonii montrealskiej oddali hołd ofiarom Tragedii Smoleńskiej podczas uroczystej Mszy Świętej dokładnie w szóstą rocznicę More »

Patrycja

Ambicje Patrycji – Wywiad z Patrycją Chmurzyńską

Patrycja-Julia Chmurzyńska, ur, 28 października 1996 r. w Montrealu. Aktualnie kończy ostatni semestr w średniej szkole More »

Robert Pludowski-malarz. Największy mistrz sztuki współczesnej, wierny kontynuator ekspresjonizmu abstrakcyjnego.

DSC_0349

Robert Pludowski jest Polakiem mieszkającym w Montrealu. Jest artystą malarzem. Jest właścicielem galerii sztuki Christo Stefanoff w Val David, miejscowości w Górach Laurentyńskich odległej od Montrealu ok. 45 min. jazdy samochodem. Robert Pludowski jest uczniem innego mistrza malarstwa figuratywnego , swojego wujka Bułgara, naturalizowanego Polaka, patrioty polskiego,największego mistrza światła, koloru i szpachelki. Christo Stefanoffa. Wujek Roberta doprowadził technikę malarską za pomocą szpachelki do perfekcji. Rozprowadzanie farby na sztaludze nie za pomocą pędzla właśnie lecz przy pomocy szpachelki i to przy najbardziej finezyjnych i precyzyjnych detalach na malowanym obrazie dają efekty wręcz nieprawdopodobne. Robert Pludowski swoją nieposkromioną pasję malarską kontynuuje nieprzerwanie od wielu lat. Jego prace są kumulowane w małej pracowni obok galerii sztuki- muzeum jego wielkiego mistrza i nauczyciela Christo Stefanoff w Val David.  Jeżeli można się pokusić o kategorię malarstwa Roberta-rzeczy nienawidzonej przez samych artystów- to jestem skłonny zaszufladkować tego niekwestionowanego mistrza do nurtu tak zwanego Ekspresjonizmu Abstrakcyjnego. W sensie technicznym ekspresjonizm abstrakcyjny wywodzi się z surrealizmu, z naciskiem kładzionym na spontaniczny, automatyczny czy wręcz podświadomy akt twórczy. Kapanie farbą na rozłożone na podłodze płótno  jest tu charakterystyczną techniką, inspirowaną twórczością surrealisty niemieckiego, Maxa Ernsta. Ruch ten łączył w sobie głębię emocjonalną i pragnienie samowyrażenia się niemieckich ekspresjonistów  z antyfiguratywną estetyką europejskich szkół abstrakcyjnych, takich jak futuryzm, bauhaus czy kubizm. Był postrzegany jako nurt buntowniczy, anarchistyczny, wysoce idiosynkratyczny i, według niektórych, wręcz nihilistyczny. Robert Pludowski podkreśla, że jego ulubionymi malarzami są Jackson Pollock, amerykański przedstawiciel Ekspresjonizmu abstrakcyjnego oraz kebeckiego mistrza wszechczasów Jean-Paul Riopelle, który to artysta do dzisiaj niestety nie dostał żadnej etykietki jakiegokolwiek nurtu czy przynależności do trendu artystycznego. Mówi się o J-P Riopelle, że był Automatystą lecz to może być tylko małym flirtem artysty z tym ruchem w jego bardzo długiej oraz indywidualnej karierze artystycznej. Robert Pludowski, pomimo swojej fascynacji tymi gigantami sztuki niezależnej potrafił wypracować swoją własną, autentyczną, niezależną i  nieznośną lekkość interakcji.  Obrazy Roberta są żywe, to znaczy że są inne zależnie od pory dnia , pogody , słońca lub zachmurzenia, zmieniają się zależnie od pory dnia, pory roku, zmienne są i zależne od naszych humorów. Magia malarstwa Roberta Pludowskiego polega właśnie na tym, że jego sztuka dopasowuje się do odbiorcy, ewoluuje emocjonalnie z odbiorcą w czasie i przestrzeni. I  tutaj zadam sobie samemu ponownie pytanie: Kimże jest artysta i kiedy jest jego mianowanie ?.Kto predestynuje do miana artysty i kto określa jego wielkość ? Kto jest artystą i kiedy się nim staje ? Ja sam osobiście nie znam żadnej instytucji na świecie, która zdobyłaby się na uzurpacją autorytetu międzynarodowego określającego czyny artystyczne danego osobnika. Dlatego z wysokości Redaktora Naczelnego Kroniki Montrealskiej wystawiam tezę, że Robert Pludowski jest największym Mistrzem sztuki współczesnej, wiernym kontynuatorem ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Zgodnie z zasadą dialektycznej koncepcji rozwoju do obalenia mojej koncepcji potrzebna jest anty-teza obalająca moje twierdzenie. Do czasu , kiedy nie pojawi się stwierdzenie przeciwne do mojego Robert Pludowski jest Największym Mistrzem Malarstwa.

W sobotę 20 sierpnia tego roku na Polskiej Fermie w Herdman odbędzie się spotkanie sieci polskich profesjonalistów na które cała Polonia montrealska jest zaproszona. Podczas tego spotkania można będzie spotkać się osobiście z Największym Mistrzem Sztuki Współczesnej, panem Robertem Pludowskim, który będzie wystawiać swoje dzieła, będzie również możliwość zakupu jego dzieł. Nie wiadomo mi za ile Robert Pludowski pozbędzie się swoich perełek, lecz wiem że obraz jego wielkiego inspiratora, Jacksona Pollocka sprzedany został za 140 milionów dolarów amerykańskich i dzierżył miano najdroższego dzieła sztuki przez ponad 5 lat. Panowie i Panie przybywajcie na piknik z waszymi fotelikami, lecz nie zapomnijcie waszych portflelików :)

Poniżej kilka zdjęć z galerii Roberta Pludowskiego:

DSC_0335 DSC_0341 DSC_0342
DSC_0348
DSC_0350 DSC_0754 DSC_0756 DSC_0757 DSC_0847 DSC_0850
DSC_0856 DSC_0858 DSC_0864 DSC_0873 DSC_0874 DSC_0877 DSC_0879 DSC_0881

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

 

Pokaz filmu pt. Ojcu

Capture d’écran 2016-08-17 à 15.58.38

Polonia montrealska będzie miał okazję obejrzeć długo oczekiwany film pt. “Ojcu” polonijnych producentek filmowych Liliany Komorowskiej i Diany Skaya . Film Ojcu został zrealizowany w koprodukcji przez Queen Art Film Liliany Komorowskiej oraz Di Sky Production Diany Skaya. Tematyką tego krótkometrażowego filmu dokumentalnego jest dramat polskich rodzin pomordowanych w Winnicy ( dzisiaj Vinnytsia, Ukraina) podczas tak zwanego Wielkiego Terroru w epoce Stalinizmu w latach 1934-1939.

Capture d’écran 2016-08-17 à 15.06.12

Film opowiada tragiczną historię Adama Bandrowskiego widzianą oczami jego 3 letniej córeczki. Sielankowe życie polskiej rodziny, które nagle zostało brutalnie przerwane poprzez aresztowanie ojca, przesłuchania prowadzące do egzekucji przez oficerów NKWD komunistycznej Rosji. Film jest swoistym oddaniem hołdu ponad 100 000 pomordowanych Polaków podczas Mordu w Winnicy.

Poniżej migawki z planu filmowego:

11011928_935222476526663_919002924228264043_n 11062002_935221983193379_2425859091339032009_n 12208569_935221903193387_7566949282106886171_n 12208628_935221269860117_5554113560315307497_n 12226944_935221753193402_1393046371891926965_n 12232768_935221796526731_975531064346349740_o 12238059_935222386526672_3184171418729219159_o 12244693_935221599860084_4797654472139261100_o 12247168_935222003193377_273585998183159194_n

12235090_935221523193425_8914232443944777373_n 12235009_935590476489863_918316746489615852_n

Pokaz filmu odbędzie się w poniedziałek 22 sierpnia na Uniwersytecie Concordia przy 1455 Boul. De Maisonneuve ( szczegóły w załączonej ulotce

Zwiastun filmu OJCU

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Grafika: materiały prasowe

Zdjęcia :strona FB poświęcona filmowi Ojcu

Niewinne

1023x682_o0vyd8

Oparty na prawdziwej historii najnowszy film Anne Fontaine, autorki pamiętnych „Coco Chanel” i „Dziewczyny z Monaco”. Zrealizowany w całości w Polsce obraz, z udziałem znakomitych polskich aktorek m.in. Agaty Kuleszy, Agaty Buzek, Joanny Kulig, Anny Próchniak, Katarzyny Dąbrowskiej i Elizy Rycembel, został uznany przez magazyn Variety za jeden z najlepszych filmów tegorocznej edycji Sundance, a także znalazł się w rankingu 10 najważniejszych filmów festiwalu według Vogue Magazine. Film zyskał przychylność zagranicznych krytyków za „hipnotyzującą rolę Agaty Buzek” (hollywoodreporter.com) i „fenomenalną kreację Agaty Kuleszy” (Screendaily) oraz „doskonały scenariusz” (thefilmstage.com), „olśniewające piękno” i „malarskość kadrów, z których każdy mógłby być obrazem”. Film Niewinne wchodzi na ekrany montrealskich kin w tym miesiącu.

plakat

Oto notatka oficjalnego komunikatu prasowego wydanego przez Metropole Films:

ZAINSPIROWANY PRZEZ AUTENTYCZNE FAKTY FILM  « NIEWINNE »  w reżyserii  Anne Fontaine wejdzie na ekrany montrealskich kin 19 sierpnia

Z prawdziwą satysfakcją, MÉTROPOLE FILMS  informuje, że  zrealizowany przez Anne Lafontaine film “NIEWINNE”  będzie wyświetlany w montrealskich kinach od piątku 19 sierpnia.  Inspiracją do 15 filmu Anne Fontaine  były mało znane fakty, które  wydarzyły się w Polsce  w 1945 roku, mianowicie  zbiorowy gwałt  przez sowieckich żołnierzy 25 sióstr Benedyktynek  w warszawskim klasztorze.

Polska, grudzień 1945

Mathilde Beaulieu, młoda  studentka medycyny,  odbywa staż w organizacji Czerwonego Krzyża, który prowadzi akcję repartriacji ocalonych z wojny francuskich żołnierzy. Pewnego dnia, nieznana jej  polska siostra zakonna prosi ją o ratunek.  Pomimo początkowego wahania, Mathilde  udaje się do pobliskiego klasztoru, gdzie 30 zakonnic  żyje całkowicie odciętych  od świata.  Z ogromnym zdumieniem, Mathilde  odkrywa, że  kilkanaście  sióstr, które zaszły w ciążę w dramatycznych okolicznościach,  są bardzo blisko rozwiązania. Stopniowo, między francuską stażystką –  ateistką i racjonalistką -  oraz Benedyktynkami,  żyjącymi ścisle według  reguł ich powołania, nawiazują  się  nie zawsze łatwe stosunki,  które zaostrza jeszcze stale bliskie niebezpieczeństwo. Jednakże, Mathilde i polskie  zakonnice wspólnie odkryją  nie tylko ukrytą za murami klasztoru prawdę, ale również  odnajda drogę do życia…

2000x1333_o33lcm

Reżyserka filmu  powierzyła   rolę Mathilde aktorce Lou de Laâge, nominowanej  dwukrotnie  do nagrody Césara (francuski odpowiednik Oscara) : najpierw w 2014 roku   w kategorii Najbardziej obiecującej aktorki   za rolę w filmie  Jappeloup  i rok później w kategorii Najlepszej aktorki za  rolę w filmie Respire w reżyserii Mélanie Laurent. Obok Lou de Laâge,   w rolach głównych filmu  wystepują znakomite polskie aktorki : Agata Buzek, Agata Kulesza i Joanna Kulig  oraz  francuski actor Vincent Macaigne (La loi de la jungle, Tonnerre).  Zdjęcia do filmu zostały całkowicie zrealizowane w Polsce i polscy twórcy byli odpowiedzialni za wizualną stronę produkcji : Joanna Macha za scenografię i Katarzyna Lewińska za kostiumy.

Film “NIEWINNE” będzie wyświetlany w kinach montrealskich  od 19 sierpnia 2016 w wersji oryginalnej francuskiej  i  polskiej z podtytułami w języku angielskim.

04 626697_1.1 1023x682_o0vyd8

Kontakt media : Mélanie Mingotaud 514-582-5272 melanie@mingo2.ca

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Tłumaczenie notatki z francuskiego: Anna Klimalanka-Leroux

Grafika: materiały prasowe

Zdeptane Buty Felixa

DSC_0007

Felix Leclerc urodził się 2 sierpnia 1914 roku w małej górskiej miejscowości La Tuque w kanadyjskiej prowincji Québec. Był szóstym z jedenastu dzieci Léo Leclerc i Fabioli z domu Perrot. Jego ojciec zajmował się handlem sianem, zbożem i drewnem. Mieszkali w wielkim trzypiętrowym drewnianym domu, mogącym z łatwością pomieścić, prócz całej rodziny, także robotników pracujących przy wyrębie lasu i spławianiu rzeką drewnianych bali. Po ukończeniu szkoły prowadzonej przez księży Oblatów w Ottawie Félix wstąpił na tamtejszy Uniwersytet, który jednak po roku porzucił, by pomagać rodzicom na farmie.

(Jedyny most łączący Wyspę Orleańską z lądem na rzece Św. Wawrzyńca.)

W 1932 roku, czyli w wieku 18 lat napisał swoją pierwszą piosenkę: „Notre sentier” (nasza ścieżka). W 1934 przeniósł się do Québecu, gdzie otrzymał pracę spikera w lokalnym radiu. Od swojego sąsiada, włoskiego muzyka nauczył się wówczas podstaw gry na gitarze. W 1939 r. rozpoczął współpracę z Radiem Canada jako aktor i wówczas w czasie jednej z audycji zatytułowanej „Le Restaurant d’en face” zadebiutował jako wykonawca swoich piosenek, śpiewając „Notre sentier”. Dla potrzeb radia pisał teksty i skecze, które zebrał w cyklu audycji zatytułowanym „Je me souviens” (przypominam sobie). Radio nie było w stanie jednak zaspokoić jego podstawowych potrzeb materialnych, dlatego imał się też innych, dodatkowych zajęć. Ale już w tym czasie zdobył sobie pewną popularność: utwory, które pisał dla radia zebrane w książce pt. „Adagio” (1943) sprzedano w nakładzie 4000 egzemplarzy w ciągu tylko jednego miesiąca. Podobny sukces odniosły kolejne książki: „Allegro” i „Andante”.

(Pejzaże z wyspy )

W 1942 r. ożenił się z Andrée Vien, przyjaciółką z Radia Canada, która dała mu syna Marcina. W tym czasie Leclerc dołączył do trupy teatralnej Compagnons du Saint-Laurent, z którą występował grając sztuki Moliera w Québecu i w Stanach Zjednoczonych. W 1946 r. ukazała się jego pierwsza powieść pt. „Pieds nus dans l’aube” (boso w poranek). Wkrótce trupa teatralna zaczęła wystawiać już jego własne sztuki, np. „Maluron” w 1947 r. w Ottawie. Następnie Leclerc założył własny zespół teatralny, napisał sztukę „Le P’tit Bonheur” (małe szczęście) i wystawił ją w sali parafialnej miasteczka Vaudreuil, gdzie wówczas mieszkał. Piosenki zawarte w spektaklu pełniły tam rolę przerywników wypełniających czas potrzebny na zmianę dekoracji. Dwa lata później napisał i wystawił sztukę pt. „Dialogues d’hommes et de betes” (rozmowy ludzi i zwierząt), gdzie przekształcił sceny z życia codziennego w bajki i baśnie fantastyczne. Całe życie zresztą przyznawał, że darzy bezgranicznym uwielbieniem dzieło La Fontaine’a.

(Pejzaże z wyspy)

W 1950 roku rozpoczęła się jego wielka kariera piosenkarska. Znany francuski producent i odkrywca talentów Jacques Canetti przybył do Québecu w poszukiwaniu lokalnych artystów. O istnieniu Félixa Leclerca powiadomił go piosenkarz Jacques Normand. Do spotkania doszło w Montrealu, w studiu radiowym, gdzie pracował akompaniator Leclerca. Zaledwie Leclerc zaczął śpiewać swoją pierwszą piosenkę, Jacques Canetti zdał sobie sprawę, że odkrył prawdziwy talent. Nazajutrz podpisał z nim kontrakt na 5 lat. Jeszcze tego samego dnia Leclerc nagrał dla niego 12 piosenek, materiał na pierwszą płytę, która ukazała się pod szyldem Polydor. Dwadzieścia dni później Akademia Charles Cros przyznała Félixowi Leclerc Grand Prix du Disque.

(Widok z Wyspy )

W końcu 1950 roku Félix Leclerc przyjechał po raz pierwszy do Paryża na koncerty w sali ABC jako gość zaproszony do programu zespołu Compagnons de la Chanson. Występował tam przez trzy tygodnie dając się poznać francuskiej publiczności i zaskarbiając sobie jej wielką sympatię. Jego pierwszy pobyt we Francji miał się ograniczyć do kilku tygodni, tymczasem trwał kilka miesięcy. Po powrocie, rodzinny Québec zgotował mu tryumfalne powitanie. Leclerc zachował jednak na zawsze pewną dozę goryczy, że dopiero francuskie sukcesy sprawiły, iż rodzima publiczność spojrzała na niego przychylnym okiem.(Widok starówki miasta Quebec z wyspy)

Następne lato, to nieustające podróże między Kandą a Europą. Leclerc podbił bowiem serca nie tylko paryskiej publiczności, ale i całej Francji, Belgii i Szwajcarii. W 1955 r. ukazała się we Francji jego książka „Moi, mes souliers” (moje buty) z przedmową Jeana Giono. Jego sztuka „Le P’tit Bonheur” została wystawiona w Lausannie. W 1957 r. napisał i wystawił w Montrealu nową sztukę pt. „Sonnez les matines”. W 1958 otrzymał ponownie Grand Prix du Disque, wydał w Paryżu powieść „Le Fou de l’île, zagrał nawet w filmie Bernarda Deulin „Les Brulés” (spaleni). W kilka lat zaskarbił sobie szacunek całego francuskiego środowiska artystycznego i literackiego: Edith Piaf, Les Compagnons de la Chanson, Georges Brassens, Guy Béart, Maurice Chevalier, Raymond Devos wypowiadali się o nim z entuzjazmem. W 1964 r. poeta Luc Bérimont poświęcił mu osobną monografię w słynnym cyklu „Poezja i Piosenki” ukazującą się w wydawnictwie Séghers. W 1968 r. rozwiódł się i ożenił z Gaétane Morin, z którą następnie miał dwoje dzieci. Od tej pory zamieszkał na wyspie Ile d’Orléans.

(Gdy się wjeżdża na Wyspę Orleańską od razu można wyczuć ślady poety,w tym przypadku :na głazie przydrożnym)

W 1970 r. Leclerc włączył się swoją twórczością w sprawy polityczne stając zdecydowanie po stronie niezależności Québecu. Napisał i śpiewał pieśni zaangażowane: „Alouette en colere” (wściekły skowronek), „Chant d’un patriote” (pieśń patrioty) i „Le tour de l’île” (spacer po wyspie), które stały się niezwykle ważne dla ludu Québecu, przypominając mu o jego powinnościach wobec coraz bardziej nahalnej i coraz gorzej znoszonej obecności decydentów anglo-amerykańskich kolonizujących gospodarkę Québecu. Ale nie został nigdy członkiem partii separatystów Réné Lévesque’a, zadowalając się rolą „głosu sumienia” sprzyjającego rozbudzeniu politycznemu ludu, któremu już wcześniej pomógł uzyskać świadomość swojej tożsamości kulturalnej.

(Centrum kulturalne poświęcone całkowicie twórczości oraz karierze tego poety narodowego Kebeków,założone przez córkę poety,mieszkającą ciągle na wyspie)

13 sierpnia 1974 roku wystąpił na festiwalu Super-Francofete na równinie Abrahama w Québecu w koncercie zatytułowanym „J’ai vu le loup, le renard et le lion” (widziałem wilka, lisa i lwa) w towarzystwie Roberta Charlebois i Gilles’a Vigneault przed widownią złożoną ze 120 000 ludzi. W następnym roku znów przybył do Paryża, by tu, w Teatrze Montparnasse zaprezentować swój nowy program zatytułowany „Merci la France”. Spektakl przez siedem tygodni nie schodził z afisza. W 1977 r. Félix Leclerc odbył swoje ostatnie tournée po Francji, a w 1978 wydał ostatnią płytę. W tym samym roku Narodowy Ruch Québecu ustanowił „Dzień Félixa Leclerca”. W 1983 r. w kwietniu jeden z najpoważniejszych festiwali piosenki we Francji „Printemps de Bourges” uhonorował Leclerca specjalnym koncertem, w którym hołd artyście złożyli m.in. tacy piosenkarze jak Yves Duteil i Maxime Le Forestier. Félix Leclerc zmarł 8 sierpnia 1988 roku o godzinie 8.30 w swoim domu na Ile d’Orléans przeżywszy 74 lata.

Gdy wreszcie odszukaliśmy miejsce pochówku Feliksa Leclerc,poinstruowani przez miejscowych wyspiarzy (O zgrozo….niektórzy młodzi ludzie nie wiedzieli o kogo pytam ,inni mówili ;a…tak słyszałem ,ale proszę wybaczyć nie jestem w stanie panu pomóc.),szczęśliwym trafem zapytana wyspiarka Sylvie ,urocza dama ok.50-tki udzieliła nam wyczerpujących wskazówek dotyczących miejsca pochówku Leclerca. Sylvie poświęciła nam bardzo dużo czasu,aby opowiedzieć o Feliksie,o tym,że doskonale pamięta jego pobyt na wyspie Orleańskiej,o tym,że zdawała sobie sprawę z jego geniuszu i jego wielkości. Opowiedziała również o jego pogrzebie,na którym była osobiście,zdziwiona ogromnie,gdy jej przypomniałem,że to już minęło całe 28 lat od tamtego momentu dokładnie 08 sierpnia 1988 roku. Później objeżdżając wyspę-78 kilometrów  w obwodzie,pozdrowiliśmy jeszcze raz Sylvie, zajętą koszeniem trawnika przed domem.
Sam cmentarz jest mało imponujący i raczej nie wywiera wrażenia,położony wśród domostw,maleńki,odgrodzony lecz powiedziałbym;przyjazny. Gdy wreszcie odszukaliśmy grób Feliksa Leclerc,pierwsze co rzuciło się w oczy to …..były zwykłe trampki przy płycie grobowej. Polski poeta, ksiądz Jan Twardowski nawoływał ludzi aby spieszyli się kochać ludzi, ponieważ tak szybko odchodzą iż pozostają po nich tylko buty i telefon głuchy.
Moment frustracji i zdziwienia minął równie szybko,gdy sobie przyponiałem,że przecież to on napisał  ten właśnie poemat:
Moi,mes souliers (Ja,moje buty)
Moje buty wiele podróżowały
Niosły mnie ze szkoły na wojnę.
Przeszedłem w mych podzelowanych butach
Świat i jego nędzę
Moje buty wędrowały po łąkach
Moje buty dreptały po księżycu
Moje buty spały u czarodziejek
I tańczyły z niejedną…

Na moich butach jest woda ze skał
z błota pól, z płaczu kobiety
Mogę powiedzieć, że szanowały księdza
Kraj, Pana Boga i duszę.

Jeśli maszerowały, by znaleźć wyjście
Jeśli włóczyły się z wioski do wioski
Zaszedłem tylko do linii horyzontu
Ale stałem się rozsądniejszy.

Wszystkie buty które poruszają się w miastach
Buty żebraków i buty królowej
Pewnego dnia przestaną niszczyć podłogi
Być może już w tym tygodniu.

Moje buty nie deptały Aten
Moje buty wolały rozległe pola
Kiedy moje buty pójdą do muzeów
To tylko po to, by tam pozostać na dobre.

Podobno w raju, przyjaciele
Nie ma miejsca dla wypastowanych butów
Spieszcie więc pobrudzić wasze buty
Jeśli chcecie być rozgrzeszeni…

Tłumaczenie:Piotr Bakal
Czasami ludzie,szukając rozgrzeszenia,dorzucają te kilka groszy…moje pięć centów jest po prawej dolnej stronie na samym brzegu,wierząc,że wiatr tej dobrej monety nie zdmuchnie…na tę wyspę jeszcze powrócę…
Opracował: Zbigniew Wasilewski
Fot: Zbigniew Wasilewski

Andrew Mynarski, polsko-kanadyjski heros

Mynarski

06 czerwca tego roku minęła 72 rocznica alianckiej inwazji we Francji, znanej pod nazwą Lądowania w Normandii trwającej od 6 czerwca do końca sierpnia 1944 roku, która stanowiła początkową fazę działań wojennych na froncie zachodnim (1944-1945)podczas II wojny światowej. Inwazja rozpoczęła się lądowaniem sił alianckich w Normandii, będącym największą operacją morsko-desantową w dziejach świata, której celem było przełamanie Wału Atlantyckiego. Po zdobyciu i skonsolidowaniu przyczółków przez aliantów oraz przesunięciu przez Niemców w rejon inwazji posiłków nastąpił okres względnej równowagi sił i stabilizacji frontu, podczas którego główny punkt ciężkości stanowiły walki o Caen. Nowy etap działań zapoczątkowała przeprowadzona pod koniec lipca Operacja Cobra, gdy Amerykanie przełamali front i wyszli na tyły niemieckich armiii w Normandii. Kulminacyjny moment kampanii stanowiła sierpniowa bitwa pod Falaise, podczas której znaczna część wojsk hitlerowskich została okrążona i rozbita, co umożliwiło aliantom wyjście na linię Sekwany i wyzwolenie Paryża.

782px-NormandySupply_editZdjęcie plaży Omaha w Normandii w czasie desantu

W pierwszych dniach tej inwazji zginął bohaterską śmiercią kanadyjski strzelec pokładowy polskiego pochodzenia,Adrew Mynarski. Popiersie Andy’ego Mynarski znajduje się w Ottawie w alei poświęconej kanadyjskim bohaterom w pobliżu Parlamentu. Pomnik nazywa się Monument aux Valeureux i upamiętnia 14 postaci z historii kanadyjskich wojen.

450px-Andrew_Mynarsky_bustPopiersie Andrew Mynarski w Alei Bohaterów w Ottawie

Autor:Zbigniew Wasilewski

Poniżej proponuję doskonały artykuł autorstwa pana Piotra Grajdy z Toronto:

ANDREW MYNARSKI 1916-1944, Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, członek zalogi bombowca Lancaster Mk-X, KB-726 VR-A, odznaczony Krzyżem Victoria  najwyższym i najbardziej prestiżowym odznaczeniem dla żołnierskiej odwagi i szlachetności w obliczu walki z wrogiem, przyznawany Brytyjczykom i żołnierzom Sił Zbrojnych Wspólnoty Commonwealth. Mynarski był pierwszym członkiem Kanadyjskich Sił Powietrznych, który otrzymał to odznaczenie pośmiertnie nadany za akt bohaterstwa podczas II Wojny Światowej…

Andrew Charles Mynarski urodził się 14 października 1916 r w Winnipegu (Manitoba, Kanada) w rodzinie polskich emigrantów. Miał pięcioro rodzeństwa; dwóch braci i trzy siostry. W Winnipegu uczęszczał do szkoły podstawowej im. Króla Edwarda i Isaaca Newtona, a później do Technikum Św. Jana. Po skończeniu 16 lat, gdy umarł ojciec, pomagał utrzymywać rodzinę poprzez prace w sklepie kuśnierskim, gdzie pracował przez 4 lata. Potem budował meble i modele samolotów w piwnicznym warsztacie, który sam urządził.

W listopadzie 1941 (Druga Wojna Światowa) wstąpił do Kanadyjskich Sił Powietrznych (RCAF). Przeszedł szkolenie w Calgary, Edmonton (Alberta), a także w McDonald (Manitoba), które zakończył jako strzelec bombowca, tuż przed ukończeniem 25 lat. Wysłany został do Europy, na wojenny front, w grudniu 1942. Mynarski rozpoczął swoją służbę w Anglii od przydziału do 9 Dywizjonu Kanadyjskich Sił Powietrznych  (RCAF)  w październiku 1943. W marcu 1944 przydzielony został do 419 Dywizjonu RCAF o nazwie Los. Zastąpił tam innego “górnego strzelca” w załodze bombowca Lancaster. Z załogą tą, jego imię zwiąże sie na zawsze. Dzień przed sławną Inwazją w Normandii (D-Day), 5 czerwca 1944,  zaloga Mynarskiego  otrzymała nowy, wyprodukowany w Kanadzie bombowiec Lancaster Mk-X z numerem bocznym KB-726 VR-A. Kilka dni później, 11 czerwca, 1944 Mynarski awansował otrzymując tytuł “Pilot Officer”…

1101015

W nocy 12 czerwca załoga miała wystartować do swojej czwartej,  misji na nowym bombowcu. Celem było zbombardowanie terenów kolejowych w miejscowości Cambrai we Francji. Była to trzynasta misja Mynarskiego z obecną zalogą, a nad celem we Francji Lancaster miał się znaleźć w piątek  trzynastego czerwca.Czekając na wylot załoga rozmawiała o feralnych trzynastkach związanych z ich misją. Andrew Mynarski znalazł na trawie w pobliżu samolotu czterolistną koniczynę, ktora powinna przynieść szczęście. Podarował ją swojemu najbliższemu koledze z załogi o imieniu Pat Brophy, który był  strzelcem w ogonowej wieży Lancastera. Pat uśmiechając się,  wrzucił listek do swojego hełmu.

(…) Wkrótce po przelocie nad francuskim wybrzeżem, Lancaster dostał się na krótko w światła potężnych reflektorów niemieckiej obrony przeciwlotniczej. Po kilku udanych manewrach, bombowiec zatopił się w ciemnościach ponownie. Przy obniżaniu pułapu do poziomu z którego miało nastąpić bombardowanie, Lancaster został nagle zaatakowany od tyłu przez niemiecki Ju-88. Seria z jego działek pomknęła w stronę bombowca. Nastąpiły trzy eksplozje; oba silniki po lewej stronie stanęły w ogniu. Trzecia  eksplozja  w ogonowej części kadłuba między górną i ogonową wieżyczką zniszczyła hydrauliczne przewody sterujące wieżyczkami a wydostający sie z nich olej natychmiast zaczął się palić, powodując pozar w części ogonowej. Kapitan Art de Bryne dał rozkaz załodze do opuszczenia samolotu… Pat Brophy, strzelec  w ogonowej wieży rozpoczął własną ewakuację. Aby wydostać sie z obrotowej wieży musiał on wyprostować ją do pozycji wyjściowej wzdłuż kadłuba. Tylko taka pozycja ustawienia umożliwiała otworzenie małych drzwiczek. Po wydostaniu się z wieży, strzelec powinien założyć swój spadochron i wyskoczyć głównymi drzwiami w ogonie po prawej stronie. (Ogonowi strzelcy przechowywali zawsze swój spadochron na zewnątrz wieżyczki strzelniczej ze względu na bardzo mało miejsca wewnątrz samej wieży). Na nieszczęście hydrauliczny system obracający wieżę został zniszczony i wieża została unieruchomiona w bocznym ustawieniu. Próba obrócenia jej przy pomocy ręcznej korby skończyła się niepowodzeniem jako że została ona także uszkodzona. Przez częściowo odsunięte drzwiczki udaje sie Patowi jedynie przyciągnąć do siebie swój spadochron. Unieruchomiony i otoczony płomieniami nie widzi żadnej drogi ratunku. W tym momencie opuszcza swoją górną wieżyczkę strzelecką Andrew Mynarski i kieruje się do tylnych drzwi, aby ratować się skokiem w nocną otchlań…

223321Lancaster KB726

Oto jak wspomina te dramatyczne chwile sam Pat Brophy: ” (…) Zobaczyłem jak Andy wyślizguje się ze swojej górnej wieżyczki i przedostaje do tylnego wyjścia. Był jakieś 5 metrów ode mnie. Otworzył drzwi i właśnie miał wyskoczyć gdy dostrzegł mnie poprzez plastikową szybę otaczającą moją wieżę. Jedno spojrzenie wystarczyło mu aby zdać sobie sprawę z tego że jestem w potrzasku. Natychmiast odstąpił od drzwi, które były jego droga do ratunku  i zaczął przedostawać się w moim kierunku. Samolotem trzęsło we wszystkie strony. Ponieważ w tylnej części Lancastera jest naprawdę niewiele miejsca, Andy musiał zacząć się czołgać. Na rękach i kolanach przeczołgiwał się poprzez rozpalony olej z hydraulicznego systemu zasilania. Gdy dotarł do mnie, jego mundur i spadochron częściowo palił sie. Krzyczałem że jest beznadziejnie i prosiłem aby wracał. Andy wydawał się absolutnie nie zwracać uwagi na własną sytuację; poparzenia i narastające niebezpieczeństwo. Chwycił przeciwpożarową siekierkę wiszącą w pobliżu i zaczął rozbijać przejście do wieży. Potem próbował gołymi rękami rozginać to przejście. Bez rezultatu. Andy był w ogniu od pasa w dół. Patrząc na niego, niemal zapomniałem o wszystkim co dzieje się dookoła. Poprzez gwiżdżący wiatr i warkot dwóch pracujących jeszcze silników krzyczałem: Wracaj! Wyskakuj!. Mijały cenne sekundy. Gdy po raz kolejny krzyknąłem, Andy jakby zrozumiał że jest bezsilny  spuścił głowę jakby się wstydził tego że musi mnie zostawić, jakby wstydził się tego że oddane serce i odwaga nie wystarczają aby mnie uratować. W końcowej części kadłuba nie ma wystarczająco dużo miejsca aby się odwrócić. Andy musiał wyczołgać się tyłem,  ponownie przez płonący olej hydrauliczny. Nawet na moment nie spuścił ze mnie wzroku, na jego twarzy widać było milczący ból. Gdy dodarł do ratunkowego wyjścia, powoli wstał. Przyjął postawę baczność i stojąc w  płonącym mundurze oddał mi salut. W tej samej chwili, na moment przed tym jak wyskoczył powiedział coś. I choć nie mogłem tego usłyszeć wiem że powiedział: “Dobranoc Przyjacielu (…)”.

3590802_orig

Po tym jak Mynarski wyskoczył, Pat Brophy został w pędzącym ku ziemi bombowcu sam. W luku Lancastera było pięć ton materiału wybuchowego. Pat modlił się i czekał na ostateczne zderzenie z ziemią. Lancaster schodził w dół w statecznym ślizgu. Uderzył lewym skrzydłem w masywne drzewo i obrócił się dookoła. Dwie z dwudziestu bomb bedacych na pokladzie wybuchły zaraz potem. Kadłub został rozerwany a część ogonowa odrzucona na jakieś 20 metrów zatrzymała się na innym drzewie. Wieża strzelnicza była rozłupana, a Pat … uwolniony, cały i bez obrażeń. Na jego rozbitym zegarku, wskazówki zatrzymały się trzynaście minut po północy. Był piątek 13 czerwca 1944. Z własnego  helmu który podniósł z ziemi wypadła czterolistna koniczyna.

Siedmioosobowa załoga Lancastera KB 726 była na ziemi. Niestety, Andrew Mynarski nie żył… Gdy wylądował na swoim spadochronie był jeszcze przytomny, jego mundur wciąż się palił. Francuscy farmerzy zabrali go do lekarza ale rozlegle poparzenia nie pozwoliły mu przeżyć. Pochowany został na miejscowym cmentarzu w Meharicourt (Francja). Czterech członków załogi zostało ukrytych przez Francuzów i przedostało się do Anglii wkrótce po katastrofie. Dwóch pozostałych zostało schwytanych przez Niemców i do końca wojny było w internowaniu. Uwolnieni zostali przez oddzialy Amerykańskie.

565783_origGrób Andy’ego Mynarski w Meharicourt,Francja

Pat Brophy ponownie spotkał swojego dowodcę z Lancastera, Arta de Breyne dopiero w 1945. Opowiedział jemu i innym co dokładnie wydarzyło się tragicznej czerwcowej nocy ’44. Art de Breyne zarekomendował Andrew Mynarskiego do odznaczenia. Dowództwo Kanadyjskich (RCAF) i Brytyjskich Sił Powietrznych (RAF) zadecydowało o przyznaniu Andrew Mynarskiemu Krzyża Victorii – najwyższego odznaczenia za waleczność i szlachetność na polu walki. Odznaczenie zostało wręczone matce, Stanisławie Mynarskiej przez gubernatora prowincji Manitoba, J.A. McWilliamsa 12 grudnia 1946r.

Autor: Piotr Grajda

http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/index.html

 

zdjęcia: internet

Milczenie byków

corrida_de_juillet

Aria torreadora, po polsku bardziej znana jako „Zabiłem byka”, pochodzi z opery „Carmen” Georges’a Bizeta. Jest toastem na cześć zwycięstwa śpiewanym przez torreadora Escamilla. Bohater podkreśla uroki walki na arenie: igranie z niebezpieczeństwem, atmosferę podniecenia na widowni, a przede wszystkim – uwielbienie żeńskiej części publiczności. „Pomnij, że piękne dziewczę w chwili tej czule z dala spoziera, miłości pragnąc twej” – śpiewa Escamillo. Torreador zwraca swoją uwagę na Carmen – Cygankę, która jest obiektem pożądania wszystkich mężczyzn. W taki oto mniej więcej sposób korrida została uwieczniona i gloryfikowana dzięki tej jednej z najsłynniejszych oper na świecie.

Corrida, według niektórych, jest zwyczajem sprowadzonym przez Arabów na Półwysep Iberyjski koło XI, XII wieku (inne wersje mówią o Rzymianach lub Kartagińczykach). Nie istnieje jednak w żadnym z państw muzułmańskich, podczas gdy tradycję tę przejęła Hiszpania, a potem także hiszpańskie kolonie w Ameryce Południowej – jak Meksyk, Ekwador, Kolumbia czy Wenezuela. Kiedyś corrida była zwyczajem popularnym wśród arystokracji – brał w niej udział m.in. Filip IV. Pierwsza walka odbyła się zaś w 1133 roku na cześć Alfonsa VIII.

19056_10741_120211071554_7u

Większości z nas corrida kojarzy się, z mężczyznami którzy drażnią byka, wymachując czerwonym skrawkiem materiału. W rzeczywistości „walka byków” (hiszp. corrida de toros) jest wieloetapową celebracją nierównego pojedynku człowieka ze zwierzęciem. Program corridy zawiera 6 walk, w każdej ginie 1 byk. Jedna walka trwa około 20 minut. Matadorowi – człowiekowi walczącemu z bykami – asystuje siedmiu innych ludzi, z czego dwóch jest pikadorami. Najpierw na arenę (hiszp. plaza de toros) wbiega rozjuszone zwierzę, oślepione nagłym światłem. Wtedy pojawiają się torreadorzy, którzy wymachując różowo-żółtymi płachtami (hiszp. capa) męczą zwierzę, przeganiając je z kąta w kąt. Kiedy byk zaczyna słabnąć, do akcji wkraczają pikadorzy na koniach. Wbijają lancę w unerwiony garb tłuszczu na karku byka. Dalej piesi( banderilleros), starają się wbić mu w to miejsce krótkie włócznie (banderille). Właściwe wbicie powoduje, że byk na chwilę zwalnia co daje czas na uskoczenie przed jego rogami. Wszystkie te etapy mają na celu osłabienie mięśni karku zwierzęcia, co powoduje, że jego ruchy głową są wolniejsze i nie może podnieść łba by użyć w walce rogów.

toros-masbonita1fot:torobravo.fr

Wtedy następuje ostateczny i najważniejszy etap walki – na arenę wkracza matador. Drażniąc byka czerwoną płachtą (muletą), zmusza je do spuszczenia głowy. Z okrzykiem Ole! wbija w małe miejsce na karku szpadę. Jeśli nie uda mu się trafić w serce, przebija płuca i próbuje ponownie. Martwe zwierzę upada, szybko jest przykrywane płachtą i odciągane poza arenę. Matador może odciąć sobie ucho lub ogon zwierzęcia.

torobravo.frfot:torobravo.fr

Mało kto zdaje sobie sprawę, że byki uczestniczące w corridzie od małego poddawane są wyczerpującym „ćwiczeniom”, pobudzającym ich agresję. Zwierzęta są bite, mają obciążaną ciężarami szyję i wbijane kołki w górny odcinek ogona podczas pościgu. Przed wejściem na arenę zwierzęta oznakowywane są za pomocą gorącego żelazka i mają przebite blachą ucho. Ich oczy są nacierane wazeliną, żeby gorzej widziały, rogi zaś nacinane w celu zaburzenia ostrości równowagi. Przed walką byk wiele godzin spędza w małym i ciemnym pomieszczeniu, dlatego kiedy otwiera mu się drzwi, biegnie w stronę światła i wpada wprost do paszczy lwa – oślepiony i praktycznie bezbronny.  Nikt nie mówi o koniach, które wbrew prawom natury są prowadzone przez pikadorów na byki. Mają podcinane struny głosowe, by nie było słychać ich rżenia a do uszu wpycha im się mokre gazety, aby nie słyszały tłumu zgromadzonego wokół areny.

toros11fot: torobravo.fr

Od lat organizowane są liczne manifestacje, zdecydowanie przeciwstawiające się corridzie, jednak popiera ją sam król Hiszpanii Juan Carlos, a ponad 20 mln Hiszpanów aktywnie w niej uczestniczy. Dla najmłodszych organizowane są novillady, czyli walki z małymi byczkami, które dzieci mogą kaleczyć, a na których niedoświadczeni torrero – uczyć się do zawodu. Istnieją specjalne szkoły, które kształcą torreadorów i matadorów, otrzymujących wysokie stypendia i fundusze. Corrida zapewnia ponad 400 tys. miejsc pracy i żyje w iberyjskiej świadomości jako element kultury. Zwolennicy tłumaczą, że byk ginie z honorem, bo przegrywa w walce. Warto zadać sobie pytanie, czy ma w niej szansę na zwycięstwo.

Kilka faktów z historii korridy:

1726 pierwsza nowoczesna walka korridy w wykonaniu matadora Francisco Romero,który jako pierwszy stawił czoła bykowi nie konno ale pieszo,on również wprowadził słynne czerwone peleryny i szpadę.

1758 pierwsza arena wyłącznie do walki byków powstała w Sewilli ( 12 500 miejsc).

1931 najbardziej prestiżowana arena do walki byków powstaje w Madrycie (24 000 miejsc)

1946 powstaje największa arena do walki byków w mieście Mexico w Meksyku (48 000 miejsc)

Za największego matadora wszechczasów uważany jest Juan Belmonte (1892-1962)

Corocznie zabijanych jest na europejskich arenach 10-000-12 000 byków,w Ameryce Południowej na arenach ginie corocznie 210 000 byków

Od 1700 r. zginęło 50 matadorów w wyniku ran poniesionych w walce z bykami. W 1847 r. matador Jose de los Santos  w ucieczce przed rozjuszonym bykiem podczas przeskakiwania przez ogrodzenie zginął nabijając się niefortunnie na swój własny miecz.  Ostatnim wypadkiem śmiertelnym w 1985 r. był przypadek Jose Cubero (Yiyo),21 lat , który został ugodzony rogiem w serce.

01 styczeń 2011, Katalonia jako drugi region Hiszpanii po Wyspach Kanaryjskich wydała zakaz organizowania korridy.

Poniżej fotoreportaż z korridy w Salamance (Hiszpania) w obiektywie Edyty Buchert,korespondentki Kroniki Montrealskiej;

LEdytaBuchertCorrida03 EdytaBuchertCorrida04 EdytaBuchertCorrida06 EdytaBuchertCorrida07 EdytaBuchertCorrida08EdytaBuchertCorrida01 EdytaBuchertCorrida05http://wpolityce.pl/m/polityka/299544-prosze-wsiadac-drzwi-zamykac-i-nie-wychylac-sie-szczesliwej-podrozy-nie-sposob-zyczyc-bo-jej-celem-marny-koniecEdytaBuchertCorrida10EdytaBuchertCorrida12

Autor:Zbigniew Wasilewski

Foto: Edyta Buchert,korespondentka Kroniki Montrealskiej,Madryt

Źródła: http://portalwiedzy.onet.pl/,  torobravo.fr, http://iberianature.com/spain_culture/

Sonety Emigranta : 1

Sonet

mezczyzna-zachod-slonca-chmury-zboza

Ta kraina powraca w moich snach intymnych

Porzucona ,powiedziałbyś… zdradzona

Ta kraina, których jezior nie znam imion innych

Zraniona..krzyczysz i wołasz wijąc wić w wrzecionach

pokaz_obrazek.php

Ja tamte pasma zbóż  jak Bóg królewskie złoto

Co się łanami uginały i kłaniały w pas

Ja zboża łan, każdy jego kłos rzucony w błoto

W pamięci mam jak Ciołek z królewskiego rodu  nieudaczny Sas

any-klosy-zboza

Ja tylko marzę i w modlitwie mojej składam ręce

Kraina  gdzie spotkałem cię, gdzie zakochałem się na ostatni raz

Kraina niech pozostanie i w pamięci słodkiej i w udręce

Do krainy snów i marzeń powracam raz i jeszcze  raz, dopóki czas

 

I… być może jeszcze gdzieś spotkamy się

Między snem i dniem

Między bułką z dżemem i kawą poranną bylejaką

Między kroplami deszczu…

09-04-2014

Autor: Monsieur LaPadite

Ralph Modjeski-największy budowniczy mostów w Ameryce

ralph_modjeski_1

Rudolf Modrzejewski urodził się w Bochni (Salzberg) 27 stycznia 1861 r.w  ówczesnej Galicji pod zaborem austriackim.  Rodzicami Ralpha byli Gustav Sinnmayer Modrzejewski i aktorka Helena Modrzejewska ( bardziej znana poza granicami Polski jako Helena Modjeska ) . W 1865 roku Helena Modrzejewska rozstała się z Sinnmayerem , a w 1868 roku wyszła za mąż za ” hrabię ” Karola Bożenta Chłapowskiego . W lipcu 1876 wyemigrowali do Ameryki, gdzie zmienili trudne do wymowy polskie imiona i nazwiska. Od tej pory Helena nosi nazwisko Modjeska a syn mianuje się jako Ralph Modjeski. Ralph  powrócił do Europy na studia w l’Ecole des Ponts et Chaussées (Szkoła Dróg i Mostów ) w Paryżu . Modjeski w 1883 roku , podczas studiów w Paryżu, uzyskał obywatelstwo amerykańskie . Zawsze jednak utrzymywał kontakt z Polską , napisał wiele prac w języku polskim , i podkreślał swoje polskie pochodzenie.

modjeski5s

Po zakończeniu nauki wrócił do Stanów Zjednoczonych. Tam ożenił się z Felicją Bendówną, córką przyrodniego brata matki. Był ojcem trójki dzieci: Feliksa, Maryli i Karola. Rozpoczął swoją karierę , pracując najpierw pod okiem “Ojca amerykańskiego budownictwa mostów ” George’a Morisona . W 1893 roku , w Chicago ,  Modjeski otworzył własne biuro projektowe , które nadal istnieje jako ” Modjeski & Masters “. Pierwszym projektem Modjeskiego gdzie sprawował funkcję głównego inżyniera był most kolejowy nad rzeką Missisipi w Rock Island, Illinois. W swojej karierze pełnił funkcję naczelnego inżyniera lub doradztwa przy budowie dziesiątków mostów w całej Ameryce. Był pionierem w budownictwie mostów wiszących.

Zbudował prawie 40 mostów na największych rzekach Ameryki Północnej, w tym: Quebec Railway w Kanadzie, Benjamin Franklin Bridge w Filadelfii, Ambassador Bridge w Detroit, San Francisco-Oakland Bay Bridge oraz łączący dwa państwa – Blue Water Bridge, rozpinający się między USA i Kanadą. Ralph Modjeski, jako pierwszy w USA, stworzył podręcznik z zestawem przykładów mostów stalowych, o różnej rozpiętości przęseł. Jako pierwszy w mostownictwie na wielką skalę zastosował beton, czy stal krzemową. Jako pierwszy opracował i stosował metodę badania mostów wiszących z uwzględnieniem stanów deformacji… Zyskał uznanie jako konstruktor mostów wiszących, zwłaszcza po budowie Benjamin Franklin Bridge. Jego uczniem był Joseph B. Strauss, twórca mostu Golden Gate w San Francisco. Biograf konstruktora, Józef Głomb, pisał: „Zawdzięczamy mu postęp w światowym mostownictwie, a wiadomo, jaki wielki wpływ ma to na przemiany i rozwój w innych dziedzinach inżynierii budowlanej”, a co za tym idzie na rozwój innych aspektów życia.

Zmarł 26 czerwca 1940 r., w Los Angeles. Miał 79 lat.

  • 1893 - własne biuro konstrukcyjne w Chicago,
  • 1902-1905 Firma “Noble&Modejski” realizuje projekt mostu w Thebes dla Southern Illinois and Missouri Company gdzie po raz pierwszy na tak dużą skalę używa do budowy przęseł betonu 
  • 1903 - prasa amerykańska uznaje Rudolfa Modrzejewskiego za najwybitniejszego specjalistę w dziedzinie budowy mostów, zostaje uznany przez stowarzyszenie techniczne ASCE za inżyniera roku,
  • 1911 - tytuł doktora inżynierii Uniwersytetu Stanu Illinois,
  • 1913- rozprawa naukowa o projektowaniu wielkich mostów,
  • 1922 - medal Instytutu im. B. Franklina w Filadelfii,
  • 1929 - R. Modrzejewski zostaje laureatem John Fritz Gold Medal, najwyższego amerykańskiego odznaczenia w dziedzinie inżynierii,
  • 1929-doktorat Honoris Causa Politechniki Lwowskiej.Pont_de_Québec,_vue_est

Fot: Pont de Quebec

Ralph Modjeski wpisał się również na stałe w historii quebeckiego budownictwa mostów w związku z realizacją mostu stalowego w mieście Quebec. Budowa mostu kolejowo-drogowego w tym mieście została rozpoczęta w 1903 r. Kontrakt na budowę otrzymała amerykańska firma Phoenix Bridge Company z Pensylwanii. Po roku czasu struktura stopniowo nabierała kształtów pomimo poważnych błędów w obliczeniach dokonanych na etapie planowania gdzie rzeczywista masa mostu znacznie przekroczyła swoją nośność. Kiedy most był prawie na ukończeniu , niektóre problemy strukturalne zostały zauważone przez zespół odpowiedzialnych inżynierów, ale nikt nie potraktował poważnie katastroficznej  sytuacji. Prace kontynuowano pomimo oficjalnego i kategorycznego nakazu wstrzymania prac przez odpowiedzialnego inżyniera w dniu 27 sierpnia 1907 roku. Dwa dni póżniej, 29 sierpnia na 20 minut przed końcem dniówki o godz. 17 :37 po czterech latach budowy, południowa część  mostu w ciągu zaledwie 15 sekund runęła do rzeki Świętego Wawrzyńa. Obecnych na budowie było 100 pracowników , 76 zostało zabitych, a inni zostali ranni. Pośród zabitych było 33 Indian z plemienia Mohawk z podmontealskiego rezerwatu Kahnawake. Mohawkowie słyną z faktu, że nie znają lęku przestrzeni i z tego też tytułu byli zatrudnieni do prac wysokościowych. Wszyscy Mohawkowie ,którzy zginęli podczas budowy Mostu Quebeckiego zostali pochowani w rodzinnym rezerwacie Kahnawake. Pozostałe ofiary to 17 Amerykanów oraz 26 Quebeków. Indianie Huroni z rezerwatu Wendake pod miastem Quebec podają, że pośród zabitych było również 7 ofiar z ich plemienia,lecz nie figurują oni w oficjalnych raportach.

325d8170-fa8f-482f-9f15-9ba858075b1f-A33133

Zdjęcie katastrofy z roku 1907

Po tej katastrofie powrócono do budowy mostu o identycznym projekcie lecz po zweryfikowaniu obliczeń. Ralph Modjeski został mianowany jako główny inżynier tego projektu. Niestety  nieszczęście uderza ponownie 11 września 1916, podczas gdy centralne przęsło było podnoszone do swojej pozycji, spadło do rzeki, zabijając 13 pracowników. Zwalone przęsło nadal leży na dnie rzeki. Budowa została ostatecznie zakończona w sierpniu 1919 roku w łącznej cenie $ 25 mln USD. W dniu 3 grudnia 1919 r. most zostaje otwarty dla ruchu kolejowego, po prawie dwóch dekadach budowy. Rozpiętość tego dzieła to jest rekordowa długość 549 metrów między pylonami w konstrukcji mostów kratownicowych. Rekord ten pozostaje nie pobitym do dzisiaj a sama budowla tego mostu jest uznana jako wielkie dzieło sztuki inżynieryjnej.

pontdeQuebec-large

Zjęcie montażu centralnego przęsła tuż przed jego zawaleniem z 1916 r.

Obecnie trwają prace nad kręceniem filmu dokumentalnego o Ralphie Modjeskim zatytułowanym : Bridging Urban America: The Story of Master Engeener Ralph Modjeski. Autorami są Barbara i Leonard Myszyńscy. W tym roku w marcu są przewidziane prace nad kręceniem filmu w mieście Quebec. W związku z tym autorzy zwracają się do Polonii z apelem:

Wesprzyjmy produkcję filmu dokumentalnego o zasłużonym lecz mało znanym polskim inżynierze, projektancie wielkich mostów w USA i Kanadzie, synu Heleny Modrzejewskiej sławnej aktorki teatralnej amerykanskich scen XIX i XX wieku.

Kontakt i informacje:

REMISZ Consulting Engineers Ltd.

Email: remisz@remisz.com

Tel.: (613) 225-1162

www.remisz.com

„Bridging Urban America – The Story Of Master Engineer Ralph Modjeski”, film Basi i Leonarda MyszynskichPomoc finansowa udzielona filmowi dokumentalnemu o życiu i działalności Polaka Rudolfa Modrzejewskiego, to niezwykła inwestycja. Dzięki niej, Sponsor zyskuje możliwość wsparcia, ciekawego i znaczącego dla kultury oraz polsko-amerykańskiego dziedzictwa, a  dodatkowo możliwość budowania wizerunku firmy lub instytucji.

Zapraszamy do współpracy i wsparcia filmu „Bridging Urban America – The Story Of Master Engineer Ralph Modjeski”.

KONTAKT

Barbara Myszynski

bridgingUamerica@solareye.biz

BRIDGING URBAN AMERICA-

The Story of Master Engineer Ralph Modjeski

2216 Simplicity

Irvine Ca 92620

T 949 387 9323 / C 949 400 7193

www.solareye.biz

 

Modjeski Hudson bridge

Ralf Modjeski w tle jednego ze swoich mostów: Hudson Bridge

Filmmakers Behind “Bridging Urban America”  

https://www.facebook.com/bridgingurbanamerica

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot; materiały prasowe