rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

Category Archives: Historia

2018 rok Sendlerowej

rok-ireny-sendlerowej-logo

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny Sendlerowej

Irena Sendlerowa, pseudonim okupacyjny „Jolanta”, to wybitna polska działaczka społeczna. Urodziła się 15 lutego 1910 roku  w Warszawie, gdzie zmarła 12 maja 2008 roku.

W czasie II wojny światowej jako kierowniczka referatu dziecięcego Rady Pomocy Żydom „Żegota” zorganizowała siatkę ludzi i instytucji, z którymi niosła pomoc dzieciom z getta. Przyczyniła się do ocalenia z Holokaustu około 2500 żydowskich dzieci. Z narażeniem życia, heroizmem, w największej konspiracji wyprowadzała dzieci z warszawskiego getta, a następnie znajdowała im schronienie w polskich rodzinach, klasztorach i domach opieki.

W październiku 1943 roku Irena Sendlerowa została aresztowana, była przesłuchiwana i torturowana w siedzibie Gestapo przy alei Szucha i więziona przez 100 dni na Pawiaku. Nawet pod groźbą kary śmierci nie zdradziła swoich współpracowników ani nie ujawniła żadnych informacji. Prowadzony przez Irenę Sendlerową rejestr uratowanych dzieci pozwolił im na poznanie ich własnej tożsamości, a także odnalezienie bliskich po zakończeniu II wojny światowej.

Irena Sendlerowa została uhonorowana w 1965 roku  medalem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, w 2003 roku – Orderem Orła Białego, w 2007 roku – Orderem Uśmiechu. Od 1990 roku Honorowa Obywatelka państwa Izrael.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 10. rocznicę śmierci Ireny Sendlerowej oddaje hołd Tej, która z największym poświęceniem działała na rzecz ratowania drugiego człowieka, i ogłasza rok 2018 Rokiem Ireny Sendlerowej. MARSZAŁEK SEJMU  Marek Kuchciński

1000004237_01

Irena Stanisława Sendlerowa z domu Krzyżanowska, ps. „Jolanta” (ur. 15 lutego 1910 w Warszawie, zm. 12 maja 2008) – polska działaczka społeczna i charytatywna, kierowniczka referatu dziecięcego Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata, dama Orderu Orła Białego i Orderu Uśmiechu. W czasie II Wojny Światowej zajmowała się m.in. ratowaniem żydowskich dzieci z warszawskiego getta, w czasie powstania warszawskiego była sanitariuszką. Po wojnie pracowała w opiece społecznej i średnim szkolnictwie medycznym. Przez długie lata jej działalność podczas okupacji Polski była nieznana.

logo_ris_0

Konsulat Rzeczpospolitej Polskiej w Montrealu zaprasza na prelekcję pt. <Życie i społeczna działalność Ireny Sendlerowej> poprowadzoną przez Annę Czerwińską-Rydel, autorką książki <Listy w Butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej>

Czwartek, 21 czerwca, godz.: 19:30 Konsulat Generalny RP w Montrealu 3501 Avenue du Musee, Montreal. Spotkanie w języku polskim/angielskim. Wstęp bezpłatny. Po prelekcji będzie poczęstunek i nieformalna dyskusja z autorką.

Proszone jest potwierdzenie obecności: e-mail: montreal.info@msz.gov.pl tel.: 514 840 6081

628790-352x500

Opracował: Zbigniew Wasilewski

nadesłane z Konsulatu RP w Montrealu, materiały prasowe

Dzień Matki

Flower-for-mother

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, w USA, zgodnie z rozporządzeniem kongresu, które zostało wydane w 1914 roku, przypada on na drugą niedzielę maja. Kanadyjczycy również świętują ten dzień w drugą niedzielę maja. W innych państwach Dzień Matki także jest obchodzony w maju, co dodatkowo sprawia, że naprawdę miesiąc ten zasługuje na miano jednego z najpiękniejszych miesięcy w roku.

Tradycja obchodzenia święta matki ma najprawdopodobniej greckie korzenie, podobnie jak zresztą wiele innych obchodzonych współcześnie świąt. Kiedy nadchodziła wiosna, nasi starożytni przodkowie obchodzili święto Matki Natury, przygotowując specjalne festyny, podczas których składano hołd Rei, żonie Kronosa, uznawanej za matkę wszystkich bóstw i całego wszechświata. Ich punktem kulminacyjnym było palenie ofiar, które przynoszone były przez zgromadzenie. Starożytni rzymianie mieli podobny zwyczaj – celebrowali święto bogini Cybele, uznawanej u nich za matkę bogów, obchodząc tzw. Hilaria, trwające przez trzy dni – zgodnie z badaniami historyków od 15 do 18 maja. Dzień Matki, obchodzony w dzisiejszym kształcie, wywodzi się właśnie z Hilariów. Został zaadaptowany z pogańskiego święta przez patriarchów pierwszego kościoła katolickiego i przemianowany na święto Matki Boga. Z biegiem wieków ludzie w tym dniu zaczęli wracać do rodzinnej parafii i składać wyrazy szacunku nie tylko Maryi, ale także własnej rodzicielce.

festa-della-mamma-pensieri-per-lei

Mówiąc o historii Dnia Matki, warto wspomnieć również o historii tzw. „matczynej niedzieli”, czyli święta, obchodzonego od mniej więcej XVI wieku w Anglii oraz w Szkocji. Dzień ten przypadał na czwartą niedzielę Wielkiego Postu i polegał na tym, że pozwalano wówczas młodym parobkom i służącym wrócić do domu i spędzić dzień z matką, przynosząc im również drobne upominki lub tzw. „matczyne ciasto”.

W USA święto to wiążę się z historią uwielbiającej swoją matkę do granic możliwości Anny Jarvis, która żyła w północnej Wirginii. Dwa lata po śmierci swojej mamy, w roku 1907, dziewczyna wraz ze swoimi przyjaciółmi rozpoczęła działania zmierzające do ustanowienia oficjalnego Dnia matki. Bohaterka sama nie wyszła nigdy za mąż i nigdy nie została matką, opiekowała się jednak swoją niewidomą siostrą, swoje poświecenie uważając za najlepszy wyraz szacunku dla tej, która wydała ją na świat. Uważała, że matki nie są wystarczająco doceniane, że stale trzeba przypominać dzieciom, jak ważne są w ich życiu, aby nie zdały sobie sprawy z tego faktu zbyt późno. Głównym celem ustanowienia Dnia Matki miało być zacieśnienie więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi, a także zwrócenie szczególnej uwagi na matczyne poświęcenie. Pierwszemu Dniu Matki, ustanowionemu dzięki działaniom panny Jarvis, towarzyszyła uroczysta msza święta, na której modlono się za wszystkie matki na świecie, natomiast 4 lata później był on już ogólnie znanym i przyjętym świętem.

W Polsce Dzień Matki obchodzono po raz pierwszy w 1914 roku w Krakowie.

Poniżej dwie perełki polskich współczesnych poetów, Montrealczyków; Hanny Moszczyńskiej i  piszącego pod pseudonimem Monsieur LaPadite.

Flower-for-mother

List do Matki

Jesteś daleko, więc cóż ja mogę

jak tylko w prezencie przesłać myśl miłości,

w której pamiętne chwile z lat dziecięcych

bogate w obrazy przeżytych radości.

 

W nich niezapomniane szumne wodospady

chłodzące swą bryzą spocone twarze,

a obok przy skale mchem otulone

zamszowe szarotki wyrosłe w parze.

 

Palce splamione fioletem jagód

łapczywie zbieranych na górskich szlakach,

plecaki pełne chrustu na ognisko

i kąpiel poranna przy śpiewie ptaka.

 

Ty mi pokazałaś słońca zachody,

które żegnały kutry w zatoce,

ostatnim tchnieniem złotego koloru

wiodły horyzont w tajemne noce.

 

Dziękuję Ci za to, że mi otworzyłaś

oczy na piękno, więc je pielęgnuję,

bo temat przyrody wkładam między wiersze

a sentymentem melodie wibruję.

 

Dziękuję Ci Mamo, że ja wciąż dostrzegam

doskonałość harmonii rytmu ziemskiego,

podziwiam seledyn kiełkującej trawy

i słyszę szelesty parku jesiennego.

 

Tyle by można mówić słów w podzięce,

szacunek okazać za drogi wskazane,

więc piszę do Ciebie wiersze i na Twe ręce

składam z bukietem miłości oddanej.

Autor: Hannna Moszczyńska z tomu poezji REFLEKSJE, wyd. Muza

 

Le Vent

dans-le-vent
 Pour ce jour, ce jour qui ne voit ni arc-en-ciel, ni poème
En ce jour, ce jour…
Qui nous promets les feux radieux et la vie de bohème…
 
Je danse, je pense, je crie !!!
Je me calme, j’explose.
Je réécris ma vie…
Je te tends tendrement ma rose.
Capture d’écran 2013-04-18 à 10.13.17
 Ma mère chantait dans un champ de blé quand j’étais petit
Et je ne comprenais jamais sa joie, ni sa colère
Mon cœur chantait en accord avec elle aussi, en harmonie
C’était une autre époque, des jours heureux, une autre ère
 
Vole très loin, je t’en prie mon oiseau d’amour
Que les vents te soient toujours cléments
Va les voir, tous mes proches et je coupe mon discours
Car je rêve que tout cela redevienne comme avant
champ-de-ble-avec-cypres-d-apres-van-gogh_500x500
 Et ma mère ? Elle n’a guère  arrêté de chanter…
Sa chanson ? Elle sera pour toujours la plus belle que j’aie jamais entendue…
Et j’espère que ce concert va servir à nous tous de nous rencontrer
Je vous entends encore et encore…  je m’ennuie de vous, je suis tout ému…
     Autor: Monsieur LaPadite

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Grafika: materiały prasowe

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

DSC_0307

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym pozostała nietknięta zębem czasu Galeria Sztuki zdumiewająca i zaskakująca swoim bogactwem artystycznym.  Galeria została założona przez Christo Stefanof w 1960 roku i po śmierci tego artysty w 1966 r. zamknięta na cztery spusty przez wdowę Irenę Pludowską aż do wczesnych lat XXI wieku. Irena i Christo Stefanoff przybyli do Quebeku z Holandii w 1952 roku gdzie przebywali od końca II Wojny Światowej. Christo Stefanoff ( 1898 Bułgaria-1966 Kanada) zaczął swoją karierę malarską już w latach międzywojennych i wystawiał z wielkim sukcesem swoje prace w wielu słynnych galeriach sztuki w Europie. Wiele znamienitych osobistości z tamtego okresu pozowało mu do portretów, warto wymienić m.in. takich jak:  królowa holenderska Wilhelmina, Benito Mussolini, Prezydent Hiszpanii Niceto Zamora, Prezydent Szwajcarii Giuseppe Motta, poeta Rabindranath Tagore, Greta Garbo i wiele, wiele innych. Po raz pierwszy prof. Stefanoff wystawiał swoje prace w 1935 w Łodzi. Oczarowany polskimi pejzażami, zaintrygowany polską historią, polską sztuką postanawia stać się częścią tej wzruszającej go polskości. Jego zachwyt nie poprzestaje jednak tylko nad elementami polskimi, które już wymieniłem ponieważ zakochuje się w pięknej polskiej pannie, Irenie Pludowskiej i żeni się z nią w 1937 r. :)

DSC_0310Królowa holenderska Wilhelmina

DSC_0308Stefanoff. Portret żony, Ireny Pludowskiej

Okres II Wojny Światowej rozdziela Irenę od swojego bułgarskiego męża. Christo praktycznie całą wojnę spędził w niewoli. W 1944 został osadzony w obozie koncentracyjnym Gross-Rossen, następnie przeniesiony do obozu Nordhausen-Dora by ostatecznie zostać wyzwolonym w 1945 z obozu Bergen-Belsen. Stefanoff był więziony przez Niemców w obozach koncentracyjnych za przynależność do Żegoty, polskiej humanitarnej organizacji podziemnej działającej w latach 1942-1945, jako organ polskiego rządu na uchodźstwie, której zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów w gettach oraz poza nimi. Za pomoc Żydom okupacyjne władze niemieckie przewidywały karę śmierci.

DSC_0267

Stefanoff. Obóz koncentracyjny

Para Stefanoff odnajduje się po wojnie i decydują się na pobyt w Holandii, gdzie Christo tworzy sceny batalistyczne. Jego obraz Monte Cassino został zakupiony przez Miasto Bredę i wisi w Hallu Ratusza. Inny obraz Stefanoffa  Comrades in Arms został podarowany królowej Wilhelminie z okazji 50 rocznicy jej koronacji. Obraz przedstawia polskich i holenderskich żołnierzy wyzwalających tereny Holandii. Warto nadmienić, że to właśnie Pierwsza Polska Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka wyzwoliła holenderskie miasto Bredę. Christo Stefanoff w 1947 założył w Bredzie Polskie Towarzystwo Katolickie, której przewodniczył w randze Prezesa.

DSC_0270Stefanoff, akwarela: gen. Anders na tle Monte Cassino

DSC_0277

Stefanoff, akwarela: polski żołnierz zdobywający wzgórze Monte Cassino

Christo Stefanoff wraz z żoną Ireną osiedlają się w Kanadzie w 1952 roku. Wybierają malownicze tereny Gór Laurentyńskich, które stają się inspiracją dla artysty. Od samego początku pobytu w Kanadzie artysta jest niezwykle aktywny, wystawia swoje prace i uzyskuje same pochwały. Został wybrany do rekonstrukcji zniszczonej Panoramy “Jerusalem” przy katedrze w Ste-Anne-de-Beaupré. Był  uznanym portrecistą, malował  takie osobistości w Quebeku jak Kardynał  Paul-Emile Leger, Gubernator Generalny Kanady R. Morton, znany biznesmen Samuel Bronfman, ostatni przedwojenny Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Montrealu,  Tadeusz Brzeziński i wiele innych.

DSC_0315

Portret Kardynała Leger

Christo Stefanoff oprócz swojej sztuki przywiózł do Kanady nieznaną wówczas technikę malowania nie pędzlem lecz… szpachelką malarską. Wszystkie jego obrazy są malowane tą techniką co daje dodatkowy efekt trójwymiarowości. Jest uznawany za mistrza doskonale operującego światłem i kolorami. Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że inspiracją dla niego byli tacy wielcy poprzednicy jak Van Gogh oraz Rembrand.

DSC_0294 DSC_0303 DSC_0314

Powyżej trzy przykłady sztuki sakralnej.

DSC_0251 DSC_0297 DSC_0298 DSC_0299DSC_0300Tryptyk Powstanie Warszawskie

DSC_0296 DSC_0305

Pejzaże

DSC_0302 Autoportret

DSC_0306 Wizja Stefanoffa jego ostatnich dni ziemskiego bytowania

DSC_0264 DSC_0266Wnętrze galerii

DSC_0318Spośród wielu niedokończonych dzieł, jakie pozostały po smierci Stefanoffa pozostał ten projekt Centrum Kulturalnego w Val David. Centrum miało być złożone z galerii sztuki, kapliczki, rotundy wystawowo-wykładowej, 20 domków z wszelkimi wygodami dla studentów sztuk plastycznych oraz muszli koncertowej na wolnym powietrzu. Obecny zbiór dzieł Stefanoffa znajduje się w zbudowanym budynku na pierwszym planie. Zasoby tej galerii to około stu skończonych prac, dokumentacja oraz studio malarza w stanie, w jakim zaprzestał swoją działalność. Na parterze znajduje się część mieszkalna. Właścicielem galerii jest pan Robert Pludowski, siostrzeniec żony Christo Stefanoffa Ireny Pludowskiej. Robert Pludowski jest również artystą malarzem, adeptem swojego wujka i tworzy swoje dzieła tą samą techniką nakładania farby na kanwę ,czyli za pomocą szpachelki malarskiej.

Christo Stefanoff pozostawił bardzo trwały i solidny ślad swojej artystycznej twórczości dla dziedzictwa kulturalnego Polonii montrealskiej. W kościele parafialnym Św. Trójcy, przy ulicy Centre 1660 Stefanoff jest autorem 17 witraży malowanych , zdobiących kościół wieloma polskimi akcentami. W niezwykle pięknych i bogatych kolorach widnieje Matka Boska Częstochowska na tle jasnogórskiego klasztoru, dalej Matka Boska Kozielska na tle ruin Monte Cassino, ks. Ignacy Skorupka z krzyżem w ręku na czele polskich żołnierzy walczących z bolszewikami, witraż z arcybiskupem wileńskim Janem Cieplakiem, serię okien witrażowych rozpoczyna Trójca Św. Apsyda kościoła pod wezwaniem Św. Trójcy jest udekorowana wieloma polichromiami postaci świętych również wykonanych przez Christo Stefanoffa.

W tym roku 06 kwietnia 2018 mija 120 rocznica urodzin tego wielkiego artysty. Christo Stefanoff zmarł 8 marca 1966 roku i został pochowany na cmentarzu Cote-des-Neiges w Montrealu obok sekcji Polskiej Fundacji Społeczno-Kulturalnej. Jego żona Zofia zmarła 41 lat później w 2005 i zgodnie z jej ostatnią wolą została złożona do grobu swojego męża.

DSC_0019Grób Ireny i Christo Stefanoff na cmentarzu Cote des Neiges w Montrealu.

W niedzielę 08 kwietnia 2018 roku o godz. 14:00 jest zorganizowana Akademia z okazji 120 urodzin Christo Stefanoff. Z tej okazji Galeria-Muzeum będzie otwarta dla szerokiej publiczności.Wstęp jest bezpłatny. Wydarzenie to jest doskonałą okazją do zwiedzenia galerii, zapoznania się z twórczością Mistrza Stefanoff oraz obejrzenie pracowni Christo Stefanoff w stanie nietkniętym, w takim jakie pozostawił po swojej przedwczesnej śmierci. Dodatkową atrakcją będzie możliwość obejrzenia dzieł sztuki bratanka a zarazem ucznia wielkiego Mistrza Stefanoff. Robert Pludowski udostępni również swoje prace dla zwiedzających. Podczas Akademii będą rozlosowane 3 oryginalne litografie Christo Stefanoff w oprawie. Serdecznie zapraszamy.

Adres: 1060, 10e Rang, Val David, Qc J0T 2N0

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Ta Karczma Wilno się nazywa

2970793045_55ef312ed8

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie.

W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski widnieje w rejestrach niejaki Dominik Barcz, który przybył do Kanady w 1752 roku. Dominik Barcz urodził się w Gdańsku, wiadomo o nim, że był handlarzem futer i że osiedlił się w Montrealu. Emigranci z Polski napływali do Kanady na przestrzeni lat, lecz dopiero w połowie XIX wieku, szczególnie w prowincji Ontario nasila się ilość osadników z Polski.

W 1858 roku ok. 300 emigrantów z kaszubskich miejscowości takich jak: Lubawa, Puck, Starograd, Kartuzy, Tuchola, Brodnia, Chojnice, Kościerzyna, Wejherowo, Gdynia, Gdańsk, Gniew i Tczew przybyło do Kanady pod pokładem żaglowca. Rząd  kanadyjski przydzielił im 20-hektarowe działki wzdłuż drogi kolonizacyjnej Opeongo Road, wiodącej z Otawy na zachód. Skalistą, porośniętą gęstym lasem ziemię przybysze musieli przygotować pod uprawy, karczując  drzewa i usuwając głazy. Potem zbudowali drogi i domostwa, dysponując jedynie siłą własnych rąk.

Flaga oraz herb Kaszubów.

Pierwszą polską osadą nie tylko w Dolinie Madawaska, ale w całej Kanadzie, było Hagarty, w 1885 r.  nazwane Wilnem na cześć ówczesnego proboszcza ks. Ludwika Dembskiego, pochodzącego z Wileńszczyzny. Przez kilkanaście pierwszych lat na kanadyjskiej ziemi pobożni Kaszubi na niedzielne nabożeństwa chodzili do odległej o 15 km irlandzkiej osady Brundenell. Dopiero w 1875 r. zbudowali drewnianą kaplicę i wytyczyli przy niej miejsce na cmentarz. Wkrótce przyjechał tu ks. Józef Specht i powstała pierwsza polska parafia katolicka w Kanadzie, przy której założono pierwszą polską szkołę. Prawdziwy kościół zaczął budować w 1880 r. ks. Ludwik Dembski, ale jego konsekracji dokonano dopiero 15 lat później, kiedy inicjator budowy już nie żył.

Jak wyglądała ta osada w okresie pionierskim, można zobaczyć w etnograficznym muzeum Wilno Heritage Park, założonym przez stowarzyszenie skupiające potomków polskich emigrantów kultywujących kaszubskie tradycje. W trzech domkach wzniesionych przed stu laty z sosnowych bierwion jest prezentowana stała wystawa fotografii pierwszych osadników, kopie dokumentów nadających im na własność ziemię, wykonane przez nich meble i narzędzia rolnicze, kobylice do szyngli, czyli przyrządy do robienia gontów, stompery do karczowania pni i dźwigania głazów, przedmioty codziennego użytku oraz ludowe stroje.



Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski.

Wnętrze kościoła.

Skrzyżowanie dróg.

Pamiątkowa tablica.

CANADA’S FIRST POLISH SETTLEMENT

The first group of Polish immigrants to Canada, some 300 in number, established a settlement in this area in 1864. Adverse social conditions and political unrest in their partitioned homeland had encouraged them to leave. They cleared the land and rapidly established a thriving agricultural community. During the 1880′s the village founded here was called Wilno after the birthplace of the Reverend Ludiuik Dembski one of their spiritual leaders. In 1875 the parish of Wilno was organized and a chapel dedicated to the polish saint Stanislaus Kostka, was built. The Canadian Atlantic Railway linked Wilno with Ottawa in 1894. This district, which received a new wave of Polish immigrants in the early 1900′s retains much of its cultural heritage

Panorama osady Wilno.

Na jednym z kolorowych domów z 1894 r. widnieje szyld: Karczma Wilno, gdzie można zamówić polskie potrawy takie jak bigos, pierogi oraz napić się piwa z Żywca.

Zdjęcia: jack1962

Opracował:  Z.P. Wasilewski

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca do Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła. Montrealska parafia PNKK została założona w 1950 roku. Przy okazji największego katolickiego swięta kościelnego jakim jest Wielkanoc, Kronika Montrealska skorzystała z przysłowiowej słowiańskiej gościny parafian PNKK czego efektem jest poniższy fotoreportaż oraz krótkie streszczenie historii oraz główne tezy charakteryzujące ten Kościół.

DSC_0053 DSC_0029 Rok założenia parafi PNKK w Montrealu: 1950DSC_0055 DSC_0028

 Idea Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego sięga XVI wieku, czyli czasów reformacji. Jej propagatorem był Jan Łaski (1499-1560), kuzyn ówczesnego prymasa Polski Jana Łaskiego i znany w Europie reformator. Pod jego wpływem Zygmunt II August złożył szlachcie polskiej przyrzeczenie, że będzie mogła zwołać sobór narodowy, który zatwierdzi projekt sprawowania liturgii w języku polskim. Jednak chwiejność w sprawach religijnych króla sprawiła, że próby „unarodowienia” Kościoła  zakończyły się fiaskiem. Zwolennikami idei Kościoła narodowego w tamtym okresie byli także arcybiskup gnieźnieński Jakub Uchański oraz Andrzej Frycz Modrzewski.

Idea Łaskiego została zrealizowana dopiero trzy wieki później, kiedy w 1897 r. powstał Polski Narodowy Katolicki Kościół w Stanach Zjednoczonych. Został on utworzony w miejscowości Scranton (stan Pensylwania) przez emigrantów polskich i był efektem konfliktu pomiędzy wiernymi parafii p.w. Najsłodszego Serca Jezusa i Maryi a proboszczem ks. Ryszardem Austem, który nie chciał zgodzić się na ich wgląd w fundusze parafialne. Narodziła się wówczas wśród wiernych myśl wybudowania nowego kościoła. Swoje postulaty i zamiary odnośnie własnej wspólnoty kościelnej parafianie przedstawili Stolicy Apostolskiej. W podpisanej przez 5 tysięcy osób petycji prosili m.in. o zgodę na unarodowienie własności kościelnych oraz o przyznanie parafianom możliwości zgody na obsadę danego księdza. Papież Leon XIII odrzucił wszystkie żądania Polaków. W takiej sytuacji wierni ze Scranton postanowili nie wracać pod jurysdykcję biskupów rzymskokatolickich.DSC_0024Portret biskupa ks. Franciszka Hodura wiszący w wejściu do kościoła

Pierwszym biskupem Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego został ks. Franciszek Hodur, który sakrę przyjął w katedrze p.w. św. Gertrudy w Utrechcie z rąk hierarchów starokatolickich. W konsekwencji do dziś Polski Narodowy Kościół Katolicki w USA, a także wywodzący się z niego Kościół Polskokatolicki oraz Polski Narodowy Kościół Katolicki w RP, należą do Kościołów tzw. Unii Utrechckiej (Kościołów starokatolickich), czyli nie uznają dogmatu o nieomylności i prymacie papieża.

Polski Narodowy Kościół Katolicki w USA już w 1900 r. wprowadził do liturgii język polski. Z kolei na IV Synodzie w Scranton w 1921 r. zniesiono celibat księży, a dziesięć lat później zaczęto odprawiać Mszę św. twarzą do wiernych.

W 1918 r. po odzyskaniu niepodległości przez Polskę PNKK rozpoczął działalność misyjną w ojczystym kraju. Pierwszą utworzoną parafią była parafia krakowska w Podgórzu pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego (1922 r.). Jednak w czasie istnienia II Rzeczypospolitej nigdy nie doszło do rejestracji Kościoła przez władze państwowe. Pomimo nietolerancji i wrogości, w lipcu 1939 roku PNKK w Polsce liczył ok. 100 tys. wiernych.

W czasie II wojny światowej Kościół poniósł dotkliwe straty, a jego struktury zostały niemal całkowicie rozbite; w latach okupacji niemieckiej zginęło ok. 28% duchownych. Swoją działalność wznowił w marcu 1945 r. Niecały rok później, 1 lutego 1946 r., został prawnie uznany przez władze państwowe jako „publiczno-prawny związek religijny”. Jednakże zaistniałe po wojnie zmiany polityczne uniemożliwiły dalszą misję Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego i niemal całkowicie zmieniły jego oblicze.

Władze komunistycznie nieprzychylnym okiem patrzyły na Polski Narodowy Kościół Katolicki, ponieważ na jego czele stał obywatel Stanów Zjednoczonych – biskup Józef Padewski. Postanowiły podporządkować sobie zarówno wiernych, jak i duchownych PNKK. Ci, którzy nie chcieli współpracować, często byli prześladowani. Wielu duchownych skazano wówczas na śmierć. Znaleźli się jednak też tacy księża, którzy opowiedzieli się za władzami PRL. To właśnie z nich w 1951 r. utworzono Tymczasowe Kolegium Rządzące PNKK.

Kolegium zorganizowało zjazd krajowy PNKK, który odbył się pod znakiem entuzjastycznego poparcia dla rządu. Potępiono na nim amerykański imperializm i zerwano wszelkie więzi z Kościołem narodowym w USA. Jesienią 1951 r. zmieniono nazwę na „Kościół Polskokatolicki”. W ten sposób władze państwowe przejęły pełną kontrolę nad nowym odłamem wyznaniowym. Polski Narodowy Kościół Katolicki przestał istnieć, a jego parafie wcielono do rządowego „Kościoła”.

Poniżej migawki z rezurekcji w PNKK w Montrealu:

DSC_0039 DSC_0038 DSC_0036 DSC_0030 DSC_0035 Ksiądz proboszcz Marek MichalikDSC_0042 DSC_0032

Polski Narodowy Katolicki Kościół ma w swoich szeregach Biskupa męczennika. Jest nim Biskup Józef Padewski (1894-1951) W niedługim czasie po II wojnie światowej został on oskarżony o nielegalny obrót obcą walutą. Był to jednak tylko pretekst, bo za jego aresztowaniem krył się wątek polityczny. Jednemu z księży udało się zbiec z okupowanej przez sowieckich komunistów Polski i wyjechać do USA, a następnie zostać księdzem PNKK. Był to ks. Tomasz Kołakowski. On też ujawnił w USA zbrodnie katyńskie dokonane na Polakach, dlatego też PNKK był uważany przez władze komunistyczne PRL  za narzędzie “amerykańskiego imperializmu”. Bp Józef Padewski został zdradzony przez współbraci w kapłaństwie (którzy dla awansu w hierarchii kościelnej poszli na układ z komunistami) i aresztowany 17 stycznia 1951. Przebywał w więzieniu politycznym na Rakowieckiej w Warszawie, gdzie 10 maja 1951 został zakatowany na śmierć przez funkcjonariuszy UB.Mimo licznych protestów ze strony władz PNKK oraz ambasady amerykańskiej w Polsce, nie udało się doprowadzić do wykrycia sprawców mordu biskupa. Pogrzeb bpa Józefa Padewskiego odbył się 14 maja 1951 nocą, w gronie kilku najbliższych współpracowników bpa Padewskiego na cmentarzu Kościoła Polskokatolickiego w Warszawie . Funkcjonariusze bezpieczeństwa gęsto obstawili przycmentarny teren, zaś pierwotnie zamordowanego planowano pochować w garniturze i po świecku, na co nie zgodzili się polskokatolicy i szybko zorganizowali godne urzędu szaty.

Władze PRL zajmowały się mianowaniem biskupów i całą polityką kadrową, a także finansowały działalność organizacyjną Kościoła Polskokatolickiego. Miał być on narzędziem komunistów do walki z Kościołem rzymskokatolickim. W efekcie po 1989 r. polskokatolicy byli wytykani przez społeczeństwo jako zwolennicy władz PRL.  W 1995 r. doszło do wyboru nowego zwierzchnika Kościoła Polskokatolickiego. Został nim bp Wiktor Wysoczański. Z tym wyborem nie zgodziła się jednak część wiernych i duchownych. Powołali oni Komitet Obrony Kościoła Narodowego, który rozpoczął starania o wznowienie misji Kościoła Narodowego w Polsce. Tym sposobem  6 października 2006 r.  został zarejestrowany Polski Narodowy Kościół Katolicki w RP.

Podsumowując, z początkowego Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego wyłonił się Kościół Polskokatolicki i Polski Narodowy Kościół Katolicki w RP. Oba figurują dzisiaj w rejestrze kościołów MSWiA. Ponadto od 1897 r. nieprzerwanie działa Polski Narodowy Kościół Katolicki w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie.

Poniżej migawki ze śniadania wielkanocnego:DSC_0069 DSC_0071 DSC_0070 DSC_0068

Nauka PNKK nie odbiega od wiary i tradycji Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła. W sprawowaniu tych świętych czynności posługuje się kalendarzem liturgicznym roku kościelnego. Najwyższą cześć Kościół oddaje Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Kościół oddaje cześć aniołom,apostołom,męczennikom i świętym  a wśród nich w szczególny sposób Maryi Pannie . Kościół uznaje tradycyjne 7 sakramentów  zgodnie z nauką zachodniego Kościoła Katolickiego . Eucharystia sprawowana jest pod dwiema postaciami: Ciała i Krwi Pańskiej. W PNKK są sprawowane dwie formy spowiedzi: indywidualna (uszna w konfesjonale) oraz ogólna (sprawowana bądź jako odrębny obrzęd przed ołtarzem, bądź w połączeniu z Mszą Świętą w części zwanej Spowiedzią Powszechną Do spowiedzi indywidualnej są zobowiązane przystępować dzieci oraz młodzież do lat 18.

Polski Narodowy Kościół Katolicki jest samodzielny i niezależny organizacyjnie od jakiejkolwiek zagranicznej władzy kościelnej i świeckiej. Godłem Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego jest otwarta księga Ewangelii wsparta o krzyż i palmę na tle promieniującej tarczy słonecznej z napisem „Truth, Work, Struggle”.

DSC_0045

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Materiały: wiem.sz, wikipedia, materiały prasowe

Wielkanoc w Domu Seniora

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu złożyli wizytę w polskim Domu Seniora. Odwiedziny polonijnej młodzieży połączone były z małym programem artystycznym przedstawionym polskim seniorom zamieszkałym w Ognisku Polskiego Instytutu Dobroczynności im. Marii Skłodowskiej-Curie, popularnie zwanym polską rezydencją seniora. Po recytacji polskiej poezji, dzieci z polskiej szkoły wręczyły własnoręcznie przygotowane kartki wielkanocne wszystkim obecnym na spotkaniu seniorom. Poniżej fotoreportaż z tej uroczystości.

DSC_9992 DSC_9965 DSC_9977 DSC_9954 DSC_9960 DSC_0001

DSC_0003Stołówka

DSC_0009Tablica pamiątkowa poświęcona pierwszemu lekarzowi naczelnemu instytutu dr. Franciszkowi Kozłowskiemu

DSC_9962 DSC_9986 DSC_0004Dekoracje w języku polskim na korytarzach

DSC_0013Wejście do Domu Seniora

DSC_9988 DSC_9974 DSC_0006 Polski personel DSC_9968 DSC_0015 DSC_9989

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały udział  dzieci i młodzież z Polskiego Punktu Konsultacyjnego im. Mikołaja Kopernika przy Konsulacie Generalnym RP. Członkami Jury byli: Liliana Komorowska, Jolanta Baczyńska, Konsul Generalny RP Dariusz Wiśniewski, Stanisław Chylewski i Daniel Sikorski. Uczniowie recytowali przed komisją wiersze takich polskich poetów jak; Herbert, Baczyński, Śliwiak, Gałczyński,Norwid, Gajcy Szymborska. Zwycięzcy zostali wyłonieni w każdej grupie wiekowej. Następnym etapem będą eliminacje w na poziomie ogólnokanadyjskim. Poniżej fotoreportaż z tego wydarzenia

DSC_9715

DSC_9734 DSC_9717 DSC_9737 DSC_9707 DSC_9847 DSC_9732

DSC_9710 DSC_9727 DSC_9848 DSC_9846 DSC_9788 Jury począwszy od prawej: Stanisław Chylewski, KOnsul Generalny Dariusz Wiśniewski, Jolanta Baczyńska, Daniel Sikorski, Liliana KomorowskaDSC_9777 DSC_9771 DSC_9741 DSC_9729 DSC_9845 DSC_9844 DSC_9828 DSC_9761 DSC_9746 DSC_9765 DSC_9755 DSC_9843 DSC_9842 DSC_9841 DSC_9840 DSC_9839 DSC_9827 DSC_9824 DSC_9838 DSC_9837 DSC_9836 DSC_9835 DSC_9834 DSC_9827 (1) DSC_9833 DSC_9832 DSC_9830 DSC_9831 DSC_9829

DSC_9720Konsul General RP w Montreal, pan Dariusz Wiśniewski pogratulował wszystkim laureatom

DSC_9850

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot:Zbigniew Wasilewski

 

Sekret Templariuszy

herb templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki zabiegom kolejnych papieży i armii, która rekrutowała się głównie z północnej Francji. Przez cały okres trwania wojny w Oksytanii – od upadku Beziers w 1209 roku, aż po upadek Montsegur w roku 1244 – na terenie Prowansji i Langwedocji (pd. Francja) stacjonowały elitarne siły Krzyżowców, które nigdy nie wzięły udziału w tej wojnie. Wszyscy oni byli doskonale wyszkolonymi i zaprawionymi w boju żołnierzami, podlegającymi bezpośrednio papieżowi a swoją niezwykłą skuteczność udowodnili już wcześniej, walcząc w Ziemi Świętej przeciwko muzułmanom. Rycerze ci – często pochodzący z najlepszych i najszlachetniejszych domów europejskich – nazywali samych siebie Ubogimi Rycerzami Chrystusa i Świątyni Salomona, ale znano ich lepiej pod nazwą Templariuszy.

templars_by_david_saavedra

Historia Templariuszy jest dość dobrze znana i powtarzana na setkach stron internetowych, ale żeby wyjaśnić tą dziwną niechęć zakonu do walki z heretyckimi Katarami, trzeba zwrócić uwagę na pewne oczywiste fakty, jakie miały miejsce w historii rycerzy-mnichów. Zakon został założony przez 9 francuskich szlachciców, którzy w 1119 roku, dotarli do Ziemi Świętej – dwadzieścia lat po tym, jak Jerozolima została zdobyta przez chrześcijan w czasie Pierwszej Krucjaty (1099). XII-wieczny historyk, arcybiskup Wilhelm z Tyru napisał wówczas że: “najbardziej wyróżniającymi się z pośród 9 mężczyzn byli Hugh de Payens i Godfrey de St. Omer.” Kiedy owa dziewiątka dotarła do Jerozolimy, została przyjęta z niezwykłymi honorami przez króla Outremere – Baldwina I-go. Przyszli Templariusze zażądali przydzielenia im meczetu Al-Aqsa, jako kwatery głównej, który do dziś leży na południowym stoku Wzgórza Świątynnego. Było to miejsce w którym miała znajdować się w przeszłości Świątynia Salomona. Miejsce to było także jednym z najważniejszych sanktuariów islamu i nazywano je Kopułą na Skale. Jej kształt tworzył perfekcyjny oktagon, zbudowany z ośmiu ścian identycznej długości. Tworzą one podstawę olśniewającej złotej kopuły przykrywającą świętą Skałę.

Ze Starego Testamentu wiadomo, że było to miejsce, gdzie znajdowała się Arka Przymierza, w której przechowywano otrzymane przez Mojżesza od Boga tablice z przykazaniami. Tym bogiem był Jahwe, którego Gnostycy a później Katarzy uważali za wcielenie zła. Miał on stworzyć świat materialny, który był pułapką dla dusz. W żydowskiej tradycji, na tej skale Jahwe miał rozkazać Abrahamowi aby ten złożył mu w ofierze swego syna Izaaka. Z tej także skały, prorok Mahomet miał wstąpić do nieba, przez co jest ona niezwykle istotna dla islamu.

Świątynia Salomona miała stać dokładnie w tym samym miejscu co Kopuła na Skale. Oryginalna, pierwsza Świątynia została zniszczona przez Babilończyków w 587 r. p.n.e. Na jej miejscu jednak, zbudowano Drugą Świątynię w 517 r. p.n.e., po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej. Druga Świątynia została także zniszczona – tym razem przez Rzymian w 70 r.n.e. i Żydzi nie powrócili więcej na Górę Świątynną. To z tego powodu Ściana Płaczu ma tak ogromne, emocjonalne znaczenie dla Żydów. Pochodzi ona z czasów Drugiej Świątyni i była jedną z jej podpór zbudowanych przez Heroda Wielkiego w I w. p.n.e. Udało jej się przetrwać rzymskie wyburzanie (w midraszu można przeczytać, że powodem była “boska obecność” która krążyła nad tym miejscem) i stała się dla Żydów symbolem nie tylko ich utraconej ojczyzny, ale i ich aspiracji.Kopula-na-Skale

Arabowie zdobyli Jerozolimę w 638 roku, podczas pierwszego jihadu. Niewiele jest na ten temat wiadomo, bo fakt ten miał miejsce w tym samym czasie, kiedy ostatecznie upadało Cesarstwo Rzymskie. Arabowie do dziś nie pozwolili na żadne prace archeologiczne dookoła Kopuły na Skale. Prawdopodobnie stała tam przed nią rzymska świątynia, ale miało to niewielkie znaczenie dla kalifa Omara – następcy proroka Mahometa. Zarządził on zbudowanie w tym miejscu Kopuły, która po Mekkce i Medynie stała się trzecim najświętszym miejscem islamu. Na początku była to skromna, drewniana świątynia, a w dzisiejszym kształcie zbudował ją kalif Abd al-Malik.

Kiedy chrześcijanie weszli do Jerozolimy w 1099 roku, z potwornej masakry ludności miasta uszły z życiem tylko dwie osoby: zarządca miasta Iftikhar ad-Daula i jego ochroniarz. Ceną za ich życie było wskazanie miejsca, gdzie ukryty był skarbiec miasta. Krzyżowcy w amoku bitewnym wymordowali wszystkich niezależnie od wieku i płci, czy nawet wyznania (zginęli także mieszkający w Jerozolimie chrześcijanie).600px-Knights_Templar_Cross.svgTemplariusze na swój symbol wybrali czerwony krzyż znany jako croix pattee, który naszywano na biały płaszcz i tunikę. Jeśli połączyć ze sobą wszystkie zewnętrzne punkty na krzyżu Templariuszy, linie te nieoczekiwanie tworzą oktagon – taki sam jak kształt Kopuły na Skale.

Zdumiewa łatwość z jaką nieznani nikomu Templariusze uzyskali od Baldwina I meczet Al-Aqsa na swoją kwaterę główną. Meczet ten właśnie został pieczołowicie odrestaurowany i miał służyć jako pałac króla Ziemi Świętej. Nie ma powodu sądzić, że Baldwin mógł się obawiać 9-ciu nieznanych nikomu rycerzy, zwłaszcza, że sam posiadał pod swoimi rozkazami siły militarne znacznie potężniejsze niż ktokolwiek w tym rejonie. Oznacza to, że Templariusze posiadali w swoim ręku argumenty, które przekonały go by bez wahania zgodził się na wszelkie żądania ubogich rycerzy.

4cdbe8fab3a21917e9786dbd3b056d4b

Templariusze zamieszkali na Wzgórzu Świątynnym i rzadko je opuszczali przez następne 7 lat. Było to zachowanie dziwne, bo przecież oficjalnie mieli służyć obroną, pielgrzymom odwiedzającym Ziemię Świętą. Nic nie wskazuje na to, żeby w tym czasie próbowali się wywiązać ze swoich obowiązków. Inna sprawa, że nawet gdyby chcieli to robić, to trudno sobie wyobrazić jak 9 mężczyzn mogłoby w sposób istotny wpłynąć na bezpieczeństwo na drodze prowadzącej do Jerozolimy. Liczba Templariuszy zaczęła wzrastać dopiero od roku 1125, kiedy to przyłączył się do nich hrabia Szampanii. Na dodatek bezpieczeństwa na drodze strzegł już inny zakon – Szpitalników – znacznie większy i z odpowiednim doświadczeniem w tej dziedzinie.

Pod koniec 1126 roku, Hugh de Payens w towarzystwie Andre de Montbarda nagle opuścił Jerozolimę i udał się do Europy. De Montbard był bratankiem znanego katolickiego mnicha Bernarda z Clairveaux (późniejszego św. Bernarda, który stał się sponsorem Templariuszy). Bernard nienawidził Katarów i wyruszył do Oksytanii z misją pokojową, próbując odzyskać heretyków dla rzymskiej wiary. Bernard był największym mówcą swego czasu i na jego wystąpienia przychodziły tysiące ludzi, którzy traktowali go wręcz z histerycznym uwielbieniem, tak, jak się dziś traktuje niektóre gwiazdy rocka. Jednak podczas wyprawy do Oksytanii w 1145 roku, Bernard przeżył serię upokorzeń. W miejscowości Albi na jego kazanie przyszło zaledwie 30 osób a w Verfeil, katarscy rycerze siedząc na swoich koniach przed kościołem, w którym przemawiał Bernard, uderzali mieczami o miecze tak mocno, że nikt wewnątrz nie mógł zrozumieć ani jednego słowa wypowiadanego przez Bernarda.

Można więc założyć, że jeśli ktoś naprawdę miałby powód aby nienawidzić Katarów, to z pewnością byliby to Templariusze, którzy zawdzięczali św. Bernardowi tak wiele. Tym bardziej trudno jest zrozumieć, dlaczego tak duża liczba Templariuszy, rozsiana w XII i XIII wieku po zamkach i warowniach całej Oksytanii, po roku 1209, nie wzięła udziału w krucjacie przeciwko heretykom. Wielokrotnie też w ciągu całej tej kampanii, siły katolickie szczuplały czasem do zaledwie kilkudziesięciu rycerzy, z trudem utrzymując zdobycze terytorialne w Oksytanii. Nawet wtedy, gdy los krucjaty był poważnie zagrożony, Templariusze nie wzięli w niej udziału ani razu. A przecież byli oni awangardą chrześcijaństwa, potężnym narzędziem militarnym w ręku papieża podlegającym wyłącznie jego rozkazom, posiadali zamki w Oksytanii, z których można było prowadzić działalność wojenną, a mimo to, nie zostali w tej walce wykorzystani.

Hugh de Payens i Andre de Montbard przybyli do Francji w 1127 roku, a w styczniu 1128, wzięli udział w niezwykle ważnym dla Templariuszy wydarzeniu jakim był Synod Trydencki, który miał oficjalnie uznać i poprzeć misję i rolę Templariuszy w chrześcijańskim świecie. Bernard z Clairvaux przewodniczył prezydium synodu i osobiście napisał Regułę Templariuszy, która wyznaczała prawa i obowiązki zakonu. W swoich płomiennych przemowach, kazaniach i panegirykach sławił przyszłą rolę zakonu i rzucił na szale swój własny prestiż gwarantując jego sukces.

Efekt takiego propagandowego wsparcia przeszedł wszelkie oczekiwania. Nowi rekruci gotowi do służby w zakonie, zaczęli napływać nie tylko z całej Francji, ale także z całej Europy. W ślad za rekrutami podążyły także pieniądze i nadania ziemskie. Książęta i królowie gorliwie nadawali Templariuszom zaszczyty i przywileje. Pod koniec XII wieku, zakon stał się fenomenalnie wręcz bogaty, niezwykle wpływowy politycznie i posiadał najsprawniejszy i jedyny działający system bankowy ówczesnej Europy. Zakon udowodnił też swoją wartość bojową w Ziemi Świętej, w praktyce realizując zasadę, aby nigdy się nie cofać, ani nigdy nie poddać. Przynosiło to często tragiczne skutki. Muzułmanie nienawidzili Templariuszy najbardziej ze wszystkich chrześcijańskich formacji i walczyli z nimi zaciekle, nigdy nie darując im życia.

SiegeOfAcre1291

Ostatnia wielka batalia Templariuszy, miała miejsce podczas obrony potężnej twierdzy w Acrze, w roku 1291. Arabowie atakowali dzień i noc by w końcu wedrzeć się do fortecy. Templariusze walczyli do końca wiedząc, że lepiej jest im zginąć w walce niż w męczarniach, gdyby oddali się do niewoli. Szybko topniejąca garstka rycerzy walczyła przeciwko tysiącom muzułmanów jeszcze przez 12 dni, a ilość trupów i krwi była przerażająca nawet jak na średniowieczne standardy. Dowodzący muzułmanami Al-Ashraf Khalil, widząc maniacki opór Templariuszy – sam wpadł w szał i kazał wyciąć w pień wszystkich wziętych do niewoli mieszkańców miasta, łącznie z kobietami i dziećmi.

Epopeja Templariuszy zakończyła się zaraz po klęsce krucjat i upadku Ziemi Świętej. Templariuszy oskarżono o herezję, zakon rozwiązano a jego ostatniego mistrza Jacquesa de Molay spalono na stosie. Wielu historyków podkreśla, że oskarżenie przeciwko mnichom-rycerzom zostało sfabrykowane przez znanego z chciwości króla Francji Filipa Pięknego, którego głównym celem było przywłaszczenie sobie bogactw Templariuszy. Tymczasem wiele wskazuje na to, że Templariusze nie tylko nie byli prawowiernymi katolikami, ale na dodatek byli także ukrytymi wrogami Kościoła Katolickiego i swojego dobrodzieja papieża, z którym prowadzili swoją tajną wojnę. Istnieje silnie podparty argumentami pogląd, że Templariusze stali się sektą, której ideologicznie (dualizm religijny) najbliżej było do heretyckich Katarów – co wyjaśniałoby, dlaczego nie chcieli oni walczyć przeciwko nim. Król Filip Piękny, niewątpliwie miał rację i niesłusznie pozostaje w historii jako ten, który skrzywdził potężny zakon. Raczej desperacko próbował zapobiec nieszczęściu. Wiele wskazuje na to, że Templariusze byli jedną z najbardziej mrocznych organizacji w ludzkiej historii i nie mają nic wspólnego z romantyczną legendą, jaka pozostała po tym zakonie do dziś.wikicommons-huhsunquKrzyż Katarów

Związki pomiędzy Templariuszami a Katarami były niezwykle silne. Templariusze spędzali w Oksytanii wiele czasu, poświęcali też wiele środków, lecz nie na walkę z herezją a na budowanie nowych wsi i rolnicze zagospodarowywanie dzikich pustkowi. Templariuszy wspierały finansowo w takich działaniach także bogate rody Katarów. Doszło do tego, że papież Innocenty III organizując w 1209 roku przeciwko Katarom krucjatę, i mając pod ręką poważne siły Templariuszy już w samej Oksytanii, użył ich jedynie do zbierania nowego podatku w Langwedocji z przeznaczeniem na wojnę z herezją. Templariusze byli ulubioną formacją militarną papieża Innocentego i zawdzięczają mu wiele przywilejów. Mimo to, ani razu nie wystąpili w tej wojnie militarnie. Cała wojna albigeńska zadziwia historyków do dziś, bo nikt nie potrafi do końca zrozumieć pewnych jej aspektów. Wraz z upadkiem kolejnych miast heretyckich, katarscy rycerze uciekając przed gniewem papieża niemalże natychmiast wstępowali w szeregi Templariuszy, gdzie przyjmowano ich z otwartymi rekami. Zakon gwarantował im pewne bezpieczeństwo i tu kończył się gniew papieża i króla Francji. Jest też wielce prawdopodobne, że wraz z katarskimi uchodźcami, w ręce zakonu dostawały się także olbrzymie bogactwa jakie z wielką zręcznością zbierali.TEMPLIERWydaje się być pewne, że król Filip dobrze wiedział o tym wszystkim, by w końcu dostrzec w Templariuszach organizację niebezpieczną dla siebie samego. Dramatyczną decyzję aby ostatecznie zniszczyć zakon, podjął on być może wtedy, gdy armia Templariuszy po upadku Ziemi Świętej nieoczekiwanie powróciła do południowej Francji – do Oksytanii, gdzie heretyckiego ducha dopiero co ugaszono. Król zauważył, że potężni Templariusze być może dążą do stworzenia własnego państwa. Nie było to myślenie pozbawione sensu, bo podobny przypadek wydarzył się w Polsce, kiedy to wracający po upadku krucjat Krzyżacy wykorzystali zaproszenie księcia Konrada Mazowieckiego, aby pomóc Polsce w podbiciu Prusów i na zdobytych terenach stworzyli państwo, które pod różnymi nazwami istniało do końca II Wojny Światowej (jako część Niemiec).

Istnieje jeszcze jeden aspekt, który mógł mieć istotny wpływ na los Templariuszy, a który rzadko jest brany pod uwagę w ich historii. Były to żydowskie korzenie zakonu. Południowa Francja po stłumieniu powstania żydowskiego w Palestynie – w 70 r.n.e. – stała się miejscem, gdzie masowo szukali oni schronienia, osiedlali się i stworzyli silne społeczności, które żywiołowo kwitły na początku drugiego tysiąclecia. Szkoły talmudyczne w Oksytanii miały w żydowskim świecie olbrzymią renomę i przyjeżdżali tam studiować Żydzi z całego ówczesnego świata. Jednocześnie Katarzy, którzy także zamieszkiwali ten rejon, byli do żydowskiej religii nastawieni niezwykle tolerancyjnie. Herezja katarska przejęła też wiele elementów z rozwijającej się w Oksytanii ezoterycznej filozofii żydowskiej i szkół kabały. Nie ulega więc wątpliwości, że jedna i druga strona miała wielki na siebie wpływ, pod każdym względem. Nieoczekiwanie w pełnej nazwie Templariuszy, ze zdumieniem znajdujemy element który pochodzi ze Starego Testamentu, a którym jest Świątynia Salomona, która jest najświętszym symbolem Judaizmu. Tym samym trzy główne siły rezydujące w Oksytanii mimo, że powinny być dla siebie nie tylko obce, ale przede wszystkim wrogie, nie tylko znalazły wspólny język, ale być może przez setki lat koegzystencji na tej samej ziemi i przesiąkania wspólnymi ideami stworzyły wspierający się nawzajem system dający szansę na własną, niezależną tożsamość polityczną. I być może to było największym sekretem Templariuszy, którzy w czasach, gdy świat dzielił się tak etnicznie jak i ideologicznie spróbowali stworzyć organizm oparty jedynie na uniwersalnej idei, która nadal broni się przed pełnym zrozumieniem.

Autor: Chris Miekina

Nowa Atlantyda

Od redakcji: Jacques de Molay ostatni Wielki Mistrz Zakonu Templariuszy został aresztowany na rozkaz króla Francji Filipa IV Pięknego w piątek, 13 października 1307 i postawiony przed sądem. Oskarżony o herezje, stosowanie magii i czarów, homoseksualizm, dzieciobójstwo, wyrzeczenie się Chrystusa, bezczeszczenie krzyża, czczenie demona o imieniu Baphomet. Poddany w twierdzy Temple, w której został zamknięty w lochach, torturom przyznał się do zarzucanych zbrodni. Gdy następnie odwołał swoje zeznania, Filip IV Piękny nakazał spalić go na stosie. Wyrok został wykonany w Paryżu 18 marca 1314. W miejscu egzekucji ostatniego Wielkiego Mistrza Templariuszy widnieje tylko mała tablica pamiątkowa.Death-site_plaque_of_Jaques_de_Molay

Tablica jest umieszczona na fasadzie mostu Pont Neuf nad Sekwaną, na wyspie L’Île de la Cité. W marcu mija kolejna rocznica stracenia na stosie ostatniego oficjalnego Wielkiego Mistrza Templariuszy.