rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

Category Archives: Reportaż

Mega przygoda w parku Omega

Parc-Oméga1

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony w 1991 roku przez kilku pasjonatów flory i fauny. Park, który urzeka już tylko i wyłącznie dziewiczą oraz malowniczą naturą, skupia w środowisku naturalnym wiele gatunków przedstawicieli fauny kanadyjskiej oraz kilku przedstawicieli z Europy. Większość zwierzyny jest na wolności i przechadza się  w wyznaczonych sektorach. Wizyta tego parku odbywa się jadąc samochodem. Długość trasy to ok. 12 kilometrów. Można dokarmiać zwierzęta marchewkami nabytymi w sklepiku z pamiątkami na terenie parku. Istnieje jeden sektor ,który można zwiedzać pieszo oraz kilka sektorów przygotowanych na piknik. Zwierzęta drapieżne takie jak kojoty,wilki,lisy,niedźwiedzie i in. są odizolowane specjalną siatką pod prądem. Ze względu na bezpieczeństwo właściciele parku zalecają ostrożną i wolną jazdę samochodem z lekko tylko uchyloną szybą w celu podania marchewki. Nie należy wychodzić z auta ani się z niego wychylać. Dokarmianie bizonów jest całkowicie zakazane. Na terenie parku jest również stara farma z odrestaurowanym, oryginalnym,drewnianym domem z XIX wieku. Poniżej kilka tylko migawek z tej mega wyprawy :)

Jeżeli ktoś nie rozumie dlaczego należy jechać samochodem z lekko uchyloną szybą, to bardzo szybko to pojmie zaraz przy pierwszym spotkaniu z samicą wapiti,efekt;dziesięciokilogramowy łeb w środku samochodu,poślinione spodnie,oblizana kierownica i chwilowa panika :)

Reporterska ekipa Kroniki Montrealskiej wykazała się jednak wielkim opanowaniem. Jedynym skutecznym sposobem na pozbycie się ogromnego łba ze środka samochodu okazało się błyskawiczne załadowanie ciekawskiej mordy jedną dorodną marchewką :)

Stara farma…

Szef reporterów Kroniki Montrealskiej po nakarmieniu danieli odliczył palce u swojej ręki i ku swojemu zadowoleniu stwierdził,że palców mu się ostało pięć :)

Kaczka jaka jest, każdy dobrze widzi

Park od chwili założenia cieszy się coraz to większą popularnością. Jest otwarty przez okrągły rok bez wyjątku na święta lub złą pogodę. Od 2009 roku szacuje się,że ten park odwiedza corocznie ponad 100 000 osób.

Adres:Route 323 nord, Montebello,
Québec JOV 1LO

Autor:Z.P.Wasilewski

fot:Z.P.Wasilewski

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

DSC_0307

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym pozostała nietknięta zębem czasu Galeria Sztuki zdumiewająca i zaskakująca swoim bogactwem artystycznym.  Galeria została założona przez Christo Stefanof w 1960 roku i po śmierci tego artysty w 1966 r. zamknięta na cztery spusty przez wdowę Irenę Pludowską aż do wczesnych lat XXI wieku. Irena i Christo Stefanoff przybyli do Quebeku z Holandii w 1952 roku gdzie przebywali od końca II Wojny Światowej. Christo Stefanoff ( 1898 Bułgaria-1966 Kanada) zaczął swoją karierę malarską już w latach międzywojennych i wystawiał z wielkim sukcesem swoje prace w wielu słynnych galeriach sztuki w Europie. Wiele znamienitych osobistości z tamtego okresu pozowało mu do portretów, warto wymienić m.in. takich jak:  królowa holenderska Wilhelmina, Benito Mussolini, Prezydent Hiszpanii Niceto Zamora, Prezydent Szwajcarii Giuseppe Motta, poeta Rabindranath Tagore, Greta Garbo i wiele, wiele innych. Po raz pierwszy prof. Stefanoff wystawiał swoje prace w 1935 w Łodzi. Oczarowany polskimi pejzażami, zaintrygowany polską historią, polską sztuką postanawia stać się częścią tej wzruszającej go polskości. Jego zachwyt nie poprzestaje jednak tylko nad elementami polskimi, które już wymieniłem ponieważ zakochuje się w pięknej polskiej pannie, Irenie Pludowskiej i żeni się z nią w 1937 r. :)

DSC_0310Królowa holenderska Wilhelmina

DSC_0308Stefanoff. Portret żony, Ireny Pludowskiej

Okres II Wojny Światowej rozdziela Irenę od swojego bułgarskiego męża. Christo praktycznie całą wojnę spędził w niewoli. W 1944 został osadzony w obozie koncentracyjnym Gross-Rossen, następnie przeniesiony do obozu Nordhausen-Dora by ostatecznie zostać wyzwolonym w 1945 z obozu Bergen-Belsen. Stefanoff był więziony przez Niemców w obozach koncentracyjnych za przynależność do Żegoty, polskiej humanitarnej organizacji podziemnej działającej w latach 1942-1945, jako organ polskiego rządu na uchodźstwie, której zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów w gettach oraz poza nimi. Za pomoc Żydom okupacyjne władze niemieckie przewidywały karę śmierci.

DSC_0267

Stefanoff. Obóz koncentracyjny

Para Stefanoff odnajduje się po wojnie i decydują się na pobyt w Holandii, gdzie Christo tworzy sceny batalistyczne. Jego obraz Monte Cassino został zakupiony przez Miasto Bredę i wisi w Hallu Ratusza. Inny obraz Stefanoffa  Comrades in Arms został podarowany królowej Wilhelminie z okazji 50 rocznicy jej koronacji. Obraz przedstawia polskich i holenderskich żołnierzy wyzwalających tereny Holandii. Warto nadmienić, że to właśnie Pierwsza Polska Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka wyzwoliła holenderskie miasto Bredę. Christo Stefanoff w 1947 założył w Bredzie Polskie Towarzystwo Katolickie, której przewodniczył w randze Prezesa.

DSC_0270Stefanoff, akwarela: gen. Anders na tle Monte Cassino

DSC_0277

Stefanoff, akwarela: polski żołnierz zdobywający wzgórze Monte Cassino

Christo Stefanoff wraz z żoną Ireną osiedlają się w Kanadzie w 1952 roku. Wybierają malownicze tereny Gór Laurentyńskich, które stają się inspiracją dla artysty. Od samego początku pobytu w Kanadzie artysta jest niezwykle aktywny, wystawia swoje prace i uzyskuje same pochwały. Został wybrany do rekonstrukcji zniszczonej Panoramy “Jerusalem” przy katedrze w Ste-Anne-de-Beaupré. Był  uznanym portrecistą, malował  takie osobistości w Quebeku jak Kardynał  Paul-Emile Leger, Gubernator Generalny Kanady R. Morton, znany biznesmen Samuel Bronfman, ostatni przedwojenny Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Montrealu,  Tadeusz Brzeziński i wiele innych.

DSC_0315

Portret Kardynała Leger

Christo Stefanoff oprócz swojej sztuki przywiózł do Kanady nieznaną wówczas technikę malowania nie pędzlem lecz… szpachelką malarską. Wszystkie jego obrazy są malowane tą techniką co daje dodatkowy efekt trójwymiarowości. Jest uznawany za mistrza doskonale operującego światłem i kolorami. Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że inspiracją dla niego byli tacy wielcy poprzednicy jak Van Gogh oraz Rembrand.

DSC_0294 DSC_0303 DSC_0314

Powyżej trzy przykłady sztuki sakralnej.

DSC_0251 DSC_0297 DSC_0298 DSC_0299DSC_0300Tryptyk Powstanie Warszawskie

DSC_0296 DSC_0305

Pejzaże

DSC_0302 Autoportret

DSC_0306 Wizja Stefanoffa jego ostatnich dni ziemskiego bytowania

DSC_0264 DSC_0266Wnętrze galerii

DSC_0318Spośród wielu niedokończonych dzieł, jakie pozostały po smierci Stefanoffa pozostał ten projekt Centrum Kulturalnego w Val David. Centrum miało być złożone z galerii sztuki, kapliczki, rotundy wystawowo-wykładowej, 20 domków z wszelkimi wygodami dla studentów sztuk plastycznych oraz muszli koncertowej na wolnym powietrzu. Obecny zbiór dzieł Stefanoffa znajduje się w zbudowanym budynku na pierwszym planie. Zasoby tej galerii to około stu skończonych prac, dokumentacja oraz studio malarza w stanie, w jakim zaprzestał swoją działalność. Na parterze znajduje się część mieszkalna. Właścicielem galerii jest pan Robert Pludowski, siostrzeniec żony Christo Stefanoffa Ireny Pludowskiej. Robert Pludowski jest również artystą malarzem, adeptem swojego wujka i tworzy swoje dzieła tą samą techniką nakładania farby na kanwę ,czyli za pomocą szpachelki malarskiej.

Christo Stefanoff pozostawił bardzo trwały i solidny ślad swojej artystycznej twórczości dla dziedzictwa kulturalnego Polonii montrealskiej. W kościele parafialnym Św. Trójcy, przy ulicy Centre 1660 Stefanoff jest autorem 17 witraży malowanych , zdobiących kościół wieloma polskimi akcentami. W niezwykle pięknych i bogatych kolorach widnieje Matka Boska Częstochowska na tle jasnogórskiego klasztoru, dalej Matka Boska Kozielska na tle ruin Monte Cassino, ks. Ignacy Skorupka z krzyżem w ręku na czele polskich żołnierzy walczących z bolszewikami, witraż z arcybiskupem wileńskim Janem Cieplakiem, serię okien witrażowych rozpoczyna Trójca Św. Apsyda kościoła pod wezwaniem Św. Trójcy jest udekorowana wieloma polichromiami postaci świętych również wykonanych przez Christo Stefanoffa.

W tym roku 06 kwietnia 2018 mija 120 rocznica urodzin tego wielkiego artysty. Christo Stefanoff zmarł 8 marca 1966 roku i został pochowany na cmentarzu Cote-des-Neiges w Montrealu obok sekcji Polskiej Fundacji Społeczno-Kulturalnej. Jego żona Zofia zmarła 41 lat później w 2005 i zgodnie z jej ostatnią wolą została złożona do grobu swojego męża.

DSC_0019Grób Ireny i Christo Stefanoff na cmentarzu Cote des Neiges w Montrealu.

W niedzielę 08 kwietnia 2018 roku o godz. 14:00 jest zorganizowana Akademia z okazji 120 urodzin Christo Stefanoff. Z tej okazji Galeria-Muzeum będzie otwarta dla szerokiej publiczności.Wstęp jest bezpłatny. Wydarzenie to jest doskonałą okazją do zwiedzenia galerii, zapoznania się z twórczością Mistrza Stefanoff oraz obejrzenie pracowni Christo Stefanoff w stanie nietkniętym, w takim jakie pozostawił po swojej przedwczesnej śmierci. Dodatkową atrakcją będzie możliwość obejrzenia dzieł sztuki bratanka a zarazem ucznia wielkiego Mistrza Stefanoff. Robert Pludowski udostępni również swoje prace dla zwiedzających. Podczas Akademii będą rozlosowane 3 oryginalne litografie Christo Stefanoff w oprawie. Serdecznie zapraszamy.

Adres: 1060, 10e Rang, Val David, Qc J0T 2N0

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Wielkanoc w Domu Seniora

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu złożyli wizytę w polskim Domu Seniora. Odwiedziny polonijnej młodzieży połączone były z małym programem artystycznym przedstawionym polskim seniorom zamieszkałym w Ognisku Polskiego Instytutu Dobroczynności im. Marii Skłodowskiej-Curie, popularnie zwanym polską rezydencją seniora. Po recytacji polskiej poezji, dzieci z polskiej szkoły wręczyły własnoręcznie przygotowane kartki wielkanocne wszystkim obecnym na spotkaniu seniorom. Poniżej fotoreportaż z tej uroczystości.

DSC_9992 DSC_9965 DSC_9977 DSC_9954 DSC_9960 DSC_0001

DSC_0003Stołówka

DSC_0009Tablica pamiątkowa poświęcona pierwszemu lekarzowi naczelnemu instytutu dr. Franciszkowi Kozłowskiemu

DSC_9962 DSC_9986 DSC_0004Dekoracje w języku polskim na korytarzach

DSC_0013Wejście do Domu Seniora

DSC_9988 DSC_9974 DSC_0006 Polski personel DSC_9968 DSC_0015 DSC_9989

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

DSC_4819

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do Torunia, albo wiatrak do Don Kichota? W dalszej części dowiemy się jaki jest wspólny wykładnik tego gęsiego wykładu…

Wiosną nad Montrealem przelatują tysiące gęsich kluczy, powracających z południa i zmierzających na odległą kanadyjską północ, gdzie co roku spędzą lato w sprzyjających im warunkach atmosferycznych.

Trasa jaką te ptaki muszą pokonać aby dotrzeć do punktu lęgu wynosi ok. 5000 km. Jest to dystans od Karoliny Południowej aż do kanadyjskich terenów arktycznych. Z całej kanadyjskiej populacji białej gęsi, oszacowanej na jakieś 5 000 000 sztuk, aż 1 500 000 podróżuje przez prowincję Quebek.  Pierwszym miejscem  postoju, po prawie 900 kilometrach lotu z Południowej Karoliny, jest wioska La Baie du Febvre w pobliżu miasta Trois Rivieres.

Jest to miejsce idealnie nadające się na postój w dalszą drogę na północ. Rozległe łąki na mokradłach, oferują pożywienie oraz naturalną wodną ochronę przed drapieżnikami. Gęsi zatrzymują się na kilka dni w celu nabrania sił oraz zebrania wystarczających zapasów tłuszczu pozwalających im na dalszy etap w ich podróży.

Pomimo tego, że jest to przede wszystkim zagęszczenie białej gęsi, to zaobserwować można również szarą gęś kanadyjską inaczej zwaną berniklą.

W Quebeku  ten ptak jest nazywany białą gęsią lub gęsią śniegową. Właściwą nazwą jest  Śnieżyca Wielka (łac; Chen caerulescens atlantica).

Klucze bernikli kanadyjskiej.

Śnieżyca wielka waży przeciętnie ok. 2,8 kg,  rozpiętość skrzydeł dochodzi do 1,5 metra, a żyje około lat 8.  Samica i samiec są identyczne w wyglądzie – upierzenie jest całe białe, za wyjątkiem końcówek skrzydeł koloru czarnego, dzioby i łapy są koloru różowego.

Osobniki Śnieżycy Wielkiej formują pary na całe życie.

W miejscowości La Baie du Febvre jest punkt obserwacyjny w formie molo wchodzącego w głąb mokradeł pozwalający na bliższe przyjrzenie się temu fenomenalnemu widowisku.

Z reguły ptactwo jest spokojne i spędza czas na na mokradłach skubiąc korzonki roślin.

Przelatujący nieopodal helikopter, swoim hałasem wzbudził popłoch wśród gęsi, ku ogólnej uciesze turystów, ponieważ ich chmara  zakryła dosłownie całe niebo.


Miłośnicy natury z aparatami fotograficznymi na bezkrwawych łowach.

Słoneczne i bezchmurne niebo znaczone gęsimi kluczami.

Polowanie i sprzedaż produktów z tej gęsi jest zabronione w Quebeku. Mimo tego, że gęsina jest raczej mało popularna w Kanadzie, to można spotkać w sprzedaży gęś hodowlaną. Szczególnie Francuzi bardzo sobie cenią pasztet z gęsiej wątróbki, uchodzący za prawdziwy rarytas serwowany z najwykwintniejszymi winami.

Przy poszukiwaniu materiałów do niniejszego reportażu wpadłem na przepis potrawy z gęsiny w polskiej tradycji kulinarnej.

Gęsie pipki – bo tak frywolnie nazywa się ta potrawa -  jest bardzo prostym daniem z gęsich żołądków, cebuli i przypraw.

Kuchnia: żydowska

Czas przygotowania: ok.120 min.

Składniki:
żołądki gęsie lub indycze (500 g)
cebula (500 g)
czosnek (2-4 ząbki)
gęsi lub kaczy tłuszcz (ewentualnie oliwa)

Przyprawy do smaku:
sól
pieprz
curry

Żołądki sparzyć kilkakrotnie przelewając je wrzątkiem na sitku 3 – 4 razy).  Podsmażyć cebulę, do podsmażonej cebuli wycisnąć kilka ząbków czosnku (zależnie od upodobania). Do tego dodajemy żołądki, całość dokładnie mieszamy i dodajemy trochę wody. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem  i curry. Ponownie mieszamy i przykrywamy naczynie pokrywką. Dusimy ok. 1,5 godziny, kontrolując czy woda nie wyparowała. Następnie zdejmujemy garnek z gazu i wkładamy go do piekarnika na 20 minut.

Gęsie pipki i gęsi pipek to dwie różne potrawy żydowskiej kuchni. W Galicji były to właśnie duszone żołądki, w Kongresówce – nadziewane podrobami gęsie szyje. I stąd te intrygujące pipki – oznaczające w jidisz tyle co „rurki” pochodzące od niemieckiego Pfeifen.

Życzę udanych wrażeń ornitologicznych tudzież gastronomicznych.

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

 

 

Montrealski admirał

embleme-insecte-montreal

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie aby wybrać owada, który miałby najlepiej reprezentować tą prowincję. W ten oto demokratyczny sposób, tytuł został przyznany najbardziej fotogenicznemu z kandydatów, motylowi (łac. Limentis Artemis) znanym pod nazwą Admirał.

Corocznie Insektarium w Montrealu organizuje wystawę pod tytułem Motyle na wolności. W tym roku, 21-sza edycja tego wydarzenia, w Ogrodzie Botanicznym rozpoczęła się 22 lutego i potrwa do 29 kwietnia 2018 roku. Ponad 2000 motyli dziennych i nocnych będzie można podziwiać w atmosferze tropikalnej dżungli.

Entomologiczny emblemat Quebecu:

Motyl Admirał może mieć rozpiętość skrzydeł od 47 mm do 100 mm. Ten motyl jest bardzo ruchliwym owadem i jest niezwykle trudno sfotografować go w bezruchu.

Życzę udanej wizyty i powodzenia fotografom.

Zdjęcia zostały zrobione w Insektarium montrealskim, podczas wystawy Motyle na wolności w poprzednich latach.

Autor: Zbigniew Wasilewski

fot. Zbigniew Wasilewski

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

DSC_4568

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak pewien sprawdzony sposób jak ją skrócić. To jest bardzo proste – należy tą zimę POKOCHAĆ a jak to zrobić? Należy ją poznać w każdym możliwie dostępnym detalu. Najważniejszym jednak etapem zakochiwania się w kanadyjskiej zimie jest jej eksploracja. Należy się ciepło ubrać, zabrać ze sobą aparat fotograficzny i wyjść odważnie naprzeciw trzaskającym mrozom,  ślizgawicy, chłodnemu wiatrowi i śnieżycy. Należy wybrać się na długi spacer do parku i przekonać się bardzo łatwo, że nieoczekiwanie…  czekają tam na nas prawdziwe niespodzianki.

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

original.1836

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – szlachcica, angielskiego arystokraty, wybitnego inżyniera i pomysłodawcy w wielu bardzo atrakcyjnych dziedzinach życia. Postać to była kontrowersyjna, jak zresztą wszystkich tych, którzy myśleniem, planowaniem i marzeniami wykraczają poza ramy czasu, w których przyszło im życ. Pisano i mówiono o Gzowskim rozmaicie, ale dużo i to zapewniło mu popularność za życia. Dziś już nawet w Kanadzie zapomina się o nim i dla wielu współczesnych Kanadyjczyków odwiedzających Niagarę, pomnik – tablica postawiony w widocznym miejscu niewiele mówi.

Image_Niagara68

Gzowscy herbu Junosza wywodzą się z rodu sięgającego czasów Zygmunta Augusta. Protoplastą rodu był Stanislaw piastujący urząd królewskiego dworzanina. Na pamiątkę, po pra, pradziadku po mieczu jest właśnie imię bohatera Kanady – Kazimierz Stanislaw Junosza Gzowski.
Gdy liczył niespełna dziewięć lat, wysłany został do znanego Liceum Krzemienieckiego, tego samego, które ukończył wielki polski romantyk Juliusz Słowacki, i gdzie wykładowcami byli między innymi bracia Śniadeccy, Euzebiusz Słowacki i wielu, wielu innych. Jak się wydaje, było to jego jedyne polskie wykształcenie, bo brakuje dokumentów potwierdzających inne polskie wykształcenie.

SAMSUNG DIGITAL CAMERAPomnik poświęcony Gzowskiemu nad jeziorem Ontario

Gdy miał lat osiemnaście, rozpoczął służbę jako oficer saperów w armii rosyjskiej. W Warszawie przyszło mu przeżywać Powstanie Listopadowe. Zupełnie nie udaje się już dzisiaj skorygować informacji dotyczących Gzowskiego z tamtego okresu. Jedni widzą w nim młodocianego przywódcę, inni próbują dowodzić jego lojalności wobec caratu. Gzowski owym wszystkim pogłoskom zawdzięczać może niezaprzeczalnie to, że uznany zostaje za romantycznego buntownika o sprawę przyszłości. Zawsze używane były wobec niego słowa wielkie i wynoszące go ponad szarą przeciętność. Jedna z legend mówi nawet o ranie jaką miał odnieść w walkach powstańczych.
Jedno jest niezaprzeczalne, że już w drugiej połowie kwietnia 1831 roku przebywał na terenie zaboru austriackiego. Rząd carski niezbyt dobrze patrzył na zbuntowaną polską młodzież, grupującą się przy rosyjsko-austriackiej granicy. Pod naciskiem sojusznika rozbiorowego, władze austriackie stworzyły coś w rodzaju obozu dla internowanych w Brnie (dzisiejsza Słowacja). Tam tak naprawdę powstańcy nie mieli wyboru; jeśli bowiem powrócą do zaboru rosyjskiego, zostaną aresztowani. Pozostawała więc emigracja jak najdalej – do Ameryki.

Gzowski, już w marcu 1834 roku jako dwudziestojednoletni młodzieniec “ląduje” w Nowym Jorku. Podobno utrzymywał się ze znajomości języków, tańca i szermierki.

Pociągał go jednak Nowy Świat i wybrał chyba najtrudniejszą drogę poznawania amerykańskiej rzeczywistości – wstąpił jako aplikant do spółki adwokackiej w małej miejscowości Pittsfield w stanie Massachussetts. Korzyść wyniósł z tego kroku podwójną – poznał zawiłości rodzącego się, twardego amerykańskiego prawa i język angielski tak dobrze, że już po roku zadziwiał rodowitych Amerykanów. W 1837 otrzymał dyplom z zaznaczeniem – “bez prawa praktyki” – jako, że nie miał jeszcze obywatelstwa amerykańskiego. Dopiero będąc w Pensylwanii otrzymał obywatelstwo i teoretycznie mógł rozpocząć praktykę adwokacką, ale pociągała go kolej, tak bardzo, że w miejscowej Izbie Handlowej złożył projekt nowej linii kolejowej starannie i fachowo wykonany. W kilka lat później osiadł w Erie. Tam się ożenił ze Szkotką, córką miejscowego lekarza. Jednak niezbyt długo pozostał w Stanach. Opuszcza je i udaje się na stałe do Kanady.

LG_TorontoGzowskiPark

Park Gzowskiego w dzielnicy Toronto, Etobicoke, nad jeziorem Ontario

Ontario, prowincja zalesiona, z dużą ilością wody, ale niezbyt gęsto zaludniona, pociągała Gzowskiego i wyzwalała w nim inwencje twórcze. Rozpoczyna pracę zawodową w służbie państwowej w roku 1842 i pozostaje w niej do roku 1848. To, czego wówczas dokonał jest imponujące – brał udział w budowach dróg (1000km), sześciu większych mostów i przystani nad jeziorami. Okazuje się człowiekiem niezastąpionym; planuje, robi kosztorysy prowadzi nadzór techniczny i finansowy. Przestrzeń ontaryjską pokonuje rozmaitymi środkami transportu, bez względu na pogodę.
Może tego wszystkiego dokonać tylko dlatego, że zdrowie mu dopisuje, a sam wyrobił sobie odporność na wszelkie przeciwności. Gzowski zasłużył na najwyższe słowa uznania. Dwaj autorzy w publikacjach: Bonnycastle w książce “Kanada i Kanadyjczycy”, omawiając metody stosowane przez Gzowskiego, podkreślają fachowość, zmysł organizatorski i pomysłowość, a Scading w “Dawnym Toronto” koncentruje się przede wszystkim na sumienności wykonania i perfekcji wykończenia powierzonych ludziom prac. Po roku 1848 Gzowski łączy się z prywatnymi firmami, lub pracuje na własny użytek.

International_Bridge_Buffalo_LOC_det_4a19566a

Most kolejowy International Bridge-realizacja Gzowskiego

Korzyści materialne są duże, co pozwala Gzowskiemu wybudować okazały dom w Toronto i pasują go na jednego z najbardziej zamożnych i szanowanych obywateli. Ale prawdziwą sławę doskonałego inżyniera zyskuje dopiero po zbudowaniu kolejowego mostu International Brigde, łączącego obecnie Kanadę ze Stanami Zjednoczonymi przez rzekę Niagara. Gzowski projektując most, musiał uwzględnić kaprysy, głebokość i bystrość rzeki. Most oddany jest do użytku w 1873 roku. W czasie licznych przemówień, jednogłośnie stwierdzano, że Gzowski był jedynym człowiekiem, który mógł tego właśnie dokonać. Odtąd wzywany będzie wszędzie tam, gdzie muszą być podjęte ważne decyzje techniczne. Gdy przekracza wiek siedemdziesięciu lat jest człowiekiem bardzo zamożnym, sławnym, autorytetem w dziedzinie nauk technicznych i podejmuje coraz częściej prace społeczne. To własnie dzięki niemu powstało Stowarzyszenie Inżynierów Kanadyjskich, a w ramach tego stowarzyszenia funduje dla młodych, dobrze zapowiadających się inżynierów medal własnego imienia .

LG_NiagaraFallsGzowskiPomnik

Pomnik Gzowskiego na budynku Niagara Parks Commission

Wokół Niagary proponuje utworzenie parku i rezerwatu i o ile udało mu się zainteresować gubernatora, lorda Dufferina, o tyle pomysł nie zyskał aprobaty społecznej. Wówczas ziemia jeziora i rzeki, czyli innymi słowy wszelkie dobra przyrody miały służyć ludziom i pomnażać ich majątek, a nie służyć ideom trudnym do zrozumienia. Gzowski ponosi porażkę. Pomysł uznany za fanaberię po stronie kanadyjskiej, podchwycony zostaje po stronie amerykańskiej i Kazimierz Gzowski staje na czele komisji do opracowania projektu “Rezerwatu Niagary”. Rezerwat urządzono, ale Gzowski wraz z komisją stają w obliczu deficytu i poważnej kompromitacji.
Cokolwiek by nie chcieć powiedzieć, naszemu rodakowi Kanada zawdzięcza największą atrakcję turystyczną .
Jakoż niebawem powstaje nowe przedsiębiorstwo “Gzowski and C”. Firmie zawdzięcza Kanada odcinek kolei łaczący Toronto i Sarnię.

Image_Niagara68a

Sir Casimir Stanislaus Gzowski herbu Junosza

Polak nie byłby Polakiem gdyby własnego wkładu nie wniósł w wojnę kontynentalną. Gdy w roku 1861, podczas konfliktu z Anglią rozważana jest ewentualna aneksja Kanady, Gzowski udaje się do Londynu, gdzie proponuje tamtejszemu Ministerstwu Wojny swoje usługi. Chce ufortyfikowania Monterealu i utworzenia w nim ważnego punktu strategicznego. Flegmatyczni Anglicy nie kwapili się z wcieleniem w życie pomysłu Gzowskiego, ale sam pomysł zarejestrowano i w roku 1879 jako pierwszemu mieszkańcowi kolonii nadano zaszczytny tytuł “Honorary Aides-de-Camp” (honorowy adiutant królowej). Ponadto odznaczono go komandorią Orderu św. Michała i św. Jerzego.

Gzowski – Kanadyjczyk z wyboru, szlachcic polski z dziada pradziada, po raz kolejny uszlachcony przez królową Wiktorię do końca życia mówił o swoim polskim pochodzeniu. Jeszcze dziś jego potomkowie do polskości przyznają się, dumnie nosząc nazwisko w niezmienionej formie, a turyści odwiedzający Rezerwat Niagary, zatrzymując się przed pamiątkową tablicą, popadają w zadumę, dlaczego Polak oddał swe siły, wiedzę i doświadczenie innemu krajowi.

Autor: Halina Czajkowska

Dopisek redakcji: Kazimierz Gzowski największego zaszczytu dostąpił w latach 1896-1897, kiedy to jako bliski przyjaciel Johna Macdonalda (pierwszego premiera Kanady), związany z Partią Konserwatywną, stał się nienominowanym ale faktycznym gubernatorem-porucznikiem (czyli administratorem) prowincji Ontario.

Materiał  pochodzi z bloga P.Emilii Turkiewicz : http://www.polonialife.ca/

Grafika: Internet

Rzeźby lodowe

DSC_0016

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji Quebec, gdyby nie Festiwal Lodowy organizowany już od 35-tu lat. Początek festiwalu to 1967 rok, kiedy to mieszkańcy Saint-Come, zostali poproszeni przez komitet organizacyjny o wykonanie rzeźb lodowych na posesjach przy głównej ulicy. Pomysł tak się spodobał mieszkańcom, że powtórzono tą ideę w roku następnym.

Z roku na rok Festiwal Figur Lodowych przeżywał wzloty i upadki lecz od 2003 roku stał się stałym zimowym elementem krajobrazu tego miasteczka. Festiwal nie jest formą konkursu lecz jedynie wystawą rzeźb lodowych.

Z roku na rok wzrasta zainteresowanie tym wydarzeniem, które corocznie przyciąga ok. 80 000 turystów. Ocenia się, że przeciętnie jest eksponowanych ok. 60 rzeźb. Od kilku lat zapraszani są lodowi rzeźbiarze z różnych zakątków świata. Wydarzenie istnieje dzisiaj  pod nazwą “Saint-Come en glace” i trwa podczas 2 tygodni na przełomie stycznia i lutego każdego roku.

Saint-Come jest parafią w regionie administracyjnym Lanaudiere o populacji 2200 mieszkańców, nazwaną tak na cześć Św. Kosmy i Damiana.

Podczas tego festiwalu jest okazja do degustacji typowego Kebeckiego drinka “Caribou” (pol. Łoś). Jest to melanż o dowolnej proporcji czerwonego wina i whisky z odrobiną syropu klonowego. Lecz uwaga – jest to niezwykle zdradliwy koktajl i w momencie gdy bliscy zaczynają zwracać do nas per “Ty Łosiu!”,  należy niezwłocznie zaprzestać konsumpcji tej mikstury :) .

Zdjęcia figur lodowych pochodzą z lat poprzednich

fot. Zbigniew Wasilewski

Nikon D7000

Link do strony “Saint-Come en glace