turkey

Thanksgiving Day

Święto Dziękczynienia (Thanksgiving Day) obchodzone jest na pamiątkę pierwszego dziękczynienia założycieli angielskiej kolonii w Plymouth, którzy More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

DSC_4693

Montreal – Pomnik Jana Pawła II

Zwyczaj stawiania pomników papieżom datuje się od czasów średniowiecza , większą skalę przyjął w czasach nowożytnych. Pomniki zazwyczaj More »

J-P II

Dzień Jana Pawła II obchodzony w Kanadzie

Parlament Kanady ustanowił  drugi dzień kwietnia Dniem Papieża Jana Pawła II. Przyjęta w obu izbach kanadyjskiego More »

DSC_0077

Mój kraj nie jest krajem,to jest zima

Poemat “Mój kraj” został skomponowany w 1964 roku przez Gilles Vigneault (muzyka i teksty), utwór został More »

DSC_4548

NA SZCZUPAKA DO PRZERĘBLA

Łowienie ryb spod lodu jest kanadyjskim zwyczajem odziedziczonym od Indian. Wędkowanie pod lodem inaczej zwane też More »

70653612

Anioł był…

Anioł był wczoraj bardzo wczesnym rankiem Nazywał się Jan lub Joanna… nie pamiętam dokładnie Tomek z More »

Bałwan

Bałwan ze śniegu

Bolesław Leśmian ( 1877-1937) najbardziej skrajna indywidualność twórcza literatury polskiej XX wieku. Leśmian postrzega świat w More »

El-Che_3

Mauzoleum terroryzmu

Komunistyczny rząd Kuby nie zdając sobie sprawy z tego, że kiedykolwiek zostaną odkryte zwłoki Ernesto Che More »

_DSC0079

Pola chwały

Pole Chwały (fr;Champ d’honneur) znajduje się w Pointe-Claire na obrzeżach Montrealu. Jest to miejsce spoczynku zarezerwowane More »

Puste Miejsca

Puste miejsca Do przeszłości często powracam. Przybywam. I jak gość nieproszony, pokornie O jałmużnę wyciągam rękę… More »

_DSC0511

Jesień  w dolinie  łagodności

Buddyzm, jedna z wielkich religii uniwersalistycznych, która rozwijała się począwszy od V w. p.n.e., a jej punkt More »

atom_bomb_nuclear_weapon_nuke_sticker-p217734592870808075envb3_400

Bunkier premiera Diefenbakera

W odległości 35 kilometrów od stolicy Kanady; Ottawy w miejscowości Carp, 30 metrów pod ziemią znajduje More »

mont saint- sauveur 2008 011

United colors of quebec

Na północ od Montrealu, jakieś 45 minut jazdy samochodem zaczyna się masyw Gór Laurentyńskich. Są to More »

DSC_0920

Kurtuazyjna wizyta Ambasadora Honorowego Polonii Quebeckiej w Montrealu

W dniach 3-4 września gościł w Montrealu Ambasador Honorowy Kongresu Polonii Kanadyjskiej okręg Quebek, Pan Bogusław More »

192312

JAN KIEPURA, 1902-1966 – NAJSŁAWNIEJSZY POLSKI TENOR

Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989 W sierpniu tego roku przypada More »

DSC_0349

Robert Pludowski-malarz. Największy mistrz sztuki współczesnej, wierny kontynuator ekspresjonizmu abstrakcyjnego.

Robert Pludowski jest Polakiem mieszkającym w Montrealu. Jest artystą malarzem. Jest właścicielem galerii sztuki Christo Stefanoff More »

Capture d’écran 2016-08-17 à 15.58.38

Pokaz filmu pt. Ojcu

Polonia montrealska będzie miał okazję obejrzeć długo oczekiwany film pt. “Ojcu” polonijnych producentek filmowych Liliany Komorowskiej More »

1023x682_o0vyd8

Niewinne

Oparty na prawdziwej historii najnowszy film Anne Fontaine, autorki pamiętnych „Coco Chanel” i „Dziewczyny z Monaco”. More »

DSC_0007

Zdeptane Buty Felixa

Felix Leclerc urodził się 2 sierpnia 1914 roku w małej górskiej miejscowości La Tuque w kanadyjskiej More »

Mynarski

Andrew Mynarski, polsko-kanadyjski heros

06 czerwca tego roku minęła 72 rocznica alianckiej inwazji we Francji, znanej pod nazwą Lądowania w Normandii More »

corrida_de_juillet

Milczenie byków

Aria torreadora, po polsku bardziej znana jako „Zabiłem byka”, pochodzi z opery „Carmen” Georges’a Bizeta. Jest toastem na cześć More »

Sonety Emigranta : 1

Sonet Ta kraina powraca w moich snach intymnych Porzucona ,powiedziałbyś… zdradzona Ta kraina, których jezior nie More »

ralph_modjeski_1

Ralph Modjeski-największy budowniczy mostów w Ameryce

Rudolf Modrzejewski urodził się w Bochni (Salzberg) 27 stycznia 1861 r.w  ówczesnej Galicji pod zaborem austriackim.  Rodzicami Ralpha More »

canadian art

Dzieła rozczochrane. Jean-Paul Riopelle

Jean-Paul Riopelle,malarz,rzeźbiarz kanadyjski urodzony w Montrealu 07 października 1926,zmarł 12 marca 2002 r. w Saint-Antoine-de-l’Isle-aux-Grues. Już More »

st-jea10

Św Jan Chrzciciel w kolorze blue

Każdego roku w kanadyjskiej prowincji Quebec, dzień 24 czerwca jest niezwykle ważnym dniem ,kiedy to jest More »

DSC_1344

Ostatni dzień wizyty polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie

Prezydent Andrzej Duda w środę 11 maja w Ottawie podczas spotkania z Gubernatorem Generalnym Kanady Davidem More »

DSC_0061

Srebrny jubileusz kapłaństwa Ojca Darka

W niedzielę, 22 maja 2016 miała miejsce uroczysta msza św. poprzedzająca bankiet z okazji jubileuszu 25 More »

DSC02035

Jakub Muda z trasy. Kierunek: Kosmos. Wywiad

Jakub Muda, ur w 1993 r. w Warszawie, mieszkaniec Montrealu, student Concordia University na kierunku chemia More »

Category Archives: Zdrowie

Wiosna, krokus i dolary

1085-3

Wiosna kojarzy się każdemu z pierwszymi kwiatami, które nie czekając na kompletne stopnienie śniegu śmiało przebijają się na coraz to mocniejsze światło słoneczne. Jest to głównie przebiśnieg oraz niezaprzeczalny królewicz montrealskich klombów – krokus.

Tego roku wiosna w Montrealu jest spóźniona o conajmniej dwa tygodnie. Po bardzo długiej i uciążliwej zimie,nie czekając na całkowite stopienie śniegu pierwsze wiosenne kwiaty na klombach dosłownie przebijają się przez skorupę topniejącej pamiątki obfitych opadów śniegu. W tym roku zanotowano opady 172,5 cm. śniegu od początku zimy.

Od kilku dni zaledwie można cieszyć wzrok takimi kolorami…

Krokus jest byliną ozdobną, występująca w dziesiątkach odmian. Jest uciechą dla oczu spragnionych kolorów po zimowej bieli i szarudze. Roślina ta również znana jest od zamierzchłych czasów jako dostawca przyprawy, leku oraz barwnika.

Odmiana crocus sativus jest wykorzystywana współcześnie do produkcji szafranu, głównie jako przyprawy. Pręciki tego krokusa są ręcznie zbierane i starannie suszone. Szafran jest niezaprzeczalnie najdroższą przyprawą kulinarną na świecie. Jeden kilogram tej przyprawy dochodzi do 40 000 dolarów zależnie od jakości i miejsca zbiorów. Największym producentem jest Turcja a najlepszej jakości szafran pochodzi z Hiszpanii oraz Maroka.

Za najcenniejszy szafran na świecie uznawany jest marokański Szafran z Askaoune, wyprodukowany przez Berberów w regionie Siroua. Corocznie produkowane jest jedynie 45 kilogramów tej przyprawy w tym regionie. Zrozumiałe zatem jest, że ta przyprawa jest sprzedawana na gramy a poza tym jest ona bardzo wydajna i intensywna w smaku oraz barwie. Do produkcji jednego kilograma szafranu potrzeba od 150 000-200 000 kwiatów krokusa.

Szafran jest często nazywany czerwonym złotem i to nie jest wcale przesada skoro jego cena jest porównywalna do ceny tego kruszcu.

Tekst i zdjęcia: Zbigniew Wasilewski

ilustracje: internet

 

Boso ale w ostrygach

huitre

Od wieków ostrygi są wyszukanym daniem smakoszy dobrej kuchni oraz romantyków. Ostryga od czasów antycznych uchodzi za afrodyzjaka. Termin ten pochodzi z czasów mitologii greckiej ,kiedy to według podań tejże Afrodyta wyłoniła się z fal morskich w na muszli ostrygi. Grecka bogini Afrodyta uchodziła za najbardziej urodziwą z antycznych bogiń i była uosobieniem miłości,piękna,kwiatów,pożądania i płodności. Rzymscy cesarze uchodzili za wielkich amatorów ostryg,Casanova,słynny włoski uwodziciel rozpoczynał kolację kilkoma tuzinami ostryg,do wybitnych smakoszy tego owoca morza należał również król Francji Ludwik XIV.

Jean-Francois de Troy; Śniadanie z Ostrygami (fr: Le Déjeuner d’huîtres )

Sposób jedzenia ostryg może początkowo nastręczyć nam nieco trudności, jednak nie jest to wcale takie trudne. Najczęściej mięso ostryg zjada się na surowo. Można oczywiście poddać je obróbce termicznej (gotowanie, grillowanie, smażenie), jednak stracą swój niepowtarzalny smak i aromat. Ostrygi posiadają wiele wartości odżywczych, są źrodłem białka, witamin i soli mineralnych. Przyczyniają się też do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. Najpopularniejszym sposobem serwowania tych owoców morza jest podanie ich surowych na półmisku, z dodatkiem soku z cytryny i odrobiną pieprzu. Po przełożeniu ostrygi z półmiska na talerz (można to zrobić bez użucia sztućców), należy otworzyć muszlę widelcem do ostryg. Samo otwieranie muszli wymaga wprawy i nieco sprytu – uważajmy, aby się nie skaleczyć. Często ostrygi podawane są już w otwartych muszlach, co nieco ułatwi nam jedzenie. W zależności od upodobań – można skropić owoc morza sokiem z cytryny lub doprawić np. solą i pieprzem.

John Singer Sargent; Poławiacze Ostryg

Owoce morza są niezwykle cenione nie tylko ze względu na swoje walory smakowe, ale także wartości odżywcze i zdrowotne. Morskie stworzenia są znakomitym źródłem białka i witamin, zwłaszcza witaminy B12, oraz mikroelementów takich jak fluor, selen oraz jod, a także cynk i żelazo. Ponadto wszelkie jadalne mięczaki i skorupiaki zaopatrują ludzki organizm w nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3, które są jednym z budulców tkanki mózgowej oraz odgrywają ważną rolę w syntezie hormonów – np. dopaminy, zwanej hormonem szczęścia.

Kanadyjczycy mają możliwość spożywania ostryg przez 12 miesięcy w roku ze względu na ich hodowlę. Najlepszym okresem na ich zbiory jeżeli chodzi o jakość  jest jesień aż do połowy listopada. Najlepsze ostrygi można nabyć w sklepach rybnych w cenie od dolara wzwyż za sztukę. Te najlepszej jakości należy spożywać popijając szampanem lub białym winem. Kanadyjczycy z uboższym portfelem mogą również zaopatrywać się w supermarketach w ostrygi trzeciej kategorii gdzie cena jest znacznie niższa ponieważ za tuzin trzeba zapłacić już tylko 4-6 dolarów. Jeżeli po takim wydatku nie wystarczy już na butelkę szampana to równie dobrze taka ostryga smakuje przy piwie,które w Kanadzie uchodzi jako szampan ubogich :)

Ostrygi kanadyjskie są hodowane w Kolumbi Brytyjskiej,na Wyspie Księcia Edwarda w Nowej Szkocji i w Nowym Brunszwiku. Odmiana kusshi z Kolumbii Brytyjskiej oraz ostryga z Malpeque z Wyspy Księcia Edwarda są najbardziej znanymi i poszukiwanymi ostrygami w Kanadzie.

Talerz świeżych ostryg oprószonych drobno posiekaną pietruszką z dodatkiem soku cytrynowego….

tworzą idealną całość uczty przy kuflu jasnego pełnego braci Norbertanów z belgijskiego opactwa w Leffe. Bon appetit :)

Autor:Zbigniew Wasilewski

zdjęcia:internet

Niebagatelny bajgiel

BagelBoy

Bajgiel (niem. Bügel – pałąk, od biegen – wyginać) – żydowskie pieczywo wypiekane od XVII wieku. Często bywa mylony z obwarzankami. Bajgiel został wymyślony w Europie Środkowej, prawdopodobnie w Krakowie, jak wskazuje dokument z 1610 wzmiankujący bajgle jako prezenty dawane kobietom po urodzeniu dziecka.  Inne, częste wyjaśnienie pochodzenia bajgla głosi, że przybył on do Polski jako prezent z Wiednia, na cześć zwycięstwa króla Jana Sobieskiego nad Turkami w 1683 r. Ok. 1900 emigranci żydowscy przenieśli bajgle na Manhattan. Piekarze do 1950 wyrabiali je ręcznie, później zaczęto je produkować maszynowo, co spowodowało szybką, opłacalną produkcję żydowskiego pieczywa.

W 1927 pochodzący z Polski piekarz, Harry Lender przybył do New Haven w Connecticut i założył pierwszą w Stanach Zjednoczonych fabrykę bajgli poza Nowym Jorkiem. Jego firma jako pierwsza wyprodukowała mrożone bajgle, a wprowadzając bajgle do supermarketów rozpowszechniła je wśród mas.

Obecnie dwa miasta znane są z wyrobu bajgli: Nowy Jork i Montreal.

Fasada piekarni St-Viateur przy ul. St-Viateur

Jeżeli ktokolwiek nie słyszał o montrealskiej piekarni St-Viateur Bagel, produkującej jedne z najlepszych bajgli w Montrealu to gorąco zachęcam do odwiedzenia tego miejsca.  St-Viateur Bagel jest słynną montrealską piekarnią wypiekającą typowo montrealskie bajgle, uznane przez najlepszych znawców przedmiotu oraz docenione przez takie osobistości jak słynna w Quebecu piosenkarka Ginette Reno oraz światowej klasy diva Celine Dion. Piekarnia znajduje się przy skrzyżowaniu Avenue du Park na ul. St-Viateur #263. Została założona przez Emmę i Myera Lewkowiczów w 1957 roku, swoją nazwę zawdzięcza ulicy przy której została założona. Piekarnia produkuje i sprzedaje bajgle 24 godz. na dobę przez okrągły rok. Dzienna produkcja to około 12 000 sztuk. Dzisiaj właścicielem jest niejaki Joe Morena, który konkuruje z sąsiadującą piekarnią Fairmount Bagel o identycznym profilu, założoną dużo wcześniej, bo w 1919 roku o tytuł Najlepszego Montrealskiego Bajgla.

Kącik pamięci i dumy zakładu, widnieją na nim artykuły z prasy oraz liczne wyrazy sympatii z autografami od wybitnych montrealskich osobistości w tym m.in. Celine Dion.

Portret dwojga założycieli piekarni: Emma i Majer Lewkowicz.

Bajgle są pieczone na oczach klientów  – cała produkcja jest ręczna .

Pieczenie odbywa się tradycyjną metodą w piecu na drewno.

W asortymencie 2 rodzaje bajgli – z makiem oraz sezamem.

Pracownicy zdają się być dumni z faktu że pracują w słynnej montrealskiej piekarni i prawdopodobnie nie robi na nich wrażenie fotoreporter, stąd miałem możliwość zobaczenia produkcji bajgla od kuchni.

Sprzedaż jest prowadzona na tuziny  w cenie 7.25$ za tuzin, bez względu na asortyment. Najlepiej smakują rano z serem Philadelphia popijane gorącą, mocną kawą z mlekiem. Smacznego. :)

Autor: Z.P. Wasilewski

Zdjęcia: Z.P. Wasilewski

źródła: internet

Chiński pasztet

chinese-cook-smiley-hi

Chiński pasztet,(fr: paté chinois),tak w dosłownym tłumaczeniu z francuskiego na polski nazywa się ogromnie popularna potrawa w kebeckich domach. Jest to niezwykle  znane i bardzo łatwe w przygotowaniu danie,nawet przepis jest tak łatwy,że w najbardziej zatwardziałych głowach na sztukę kulinarną jest bardzo łatwo przyswajalny. Składniki to wołowina mielona-kukurydza-kartofle. Przysmażyć mięso mielone z cebulką,osolić popieprzyć,położyć warstwę tak przygotowanego mięsa,przykryć warstwą kukurydzy z puszki,następnie wszystko zakryć warstwą purée z ziemniaków,włożyć do piekarnika,zapiec,wyjąć  z piekarnika,położyć na talerzu i skonsumować :) W wolnym tłumaczeniu na język polski ta potrawa powinna nazywać się zapiekanką,lecz pozostańmy przy chińskim pasztecie aby nie odejść zbyt daleko od folkloru kebeckiego.

pate-chinois

Istnieje bardzo wiele teorii odnośnie nazwy tej potrawy. Sami Chińczycy,mieszkający w prowincji Quebec zaklinają się na Konfucjusza,że w ich ponad pięcio tysiącletniej tradycji takiego pasztetu  niestety nie skomponowano. Niektóre źródła podają,że potrawa o nazwie  chiński pasztet pojawiła się pod koniec XIX wieku podczas budowy drogi kolejowej trans kanadyjskiej przez kompanię Canadian Pacific. W tamtej epoce robotnicy, przede wszystkim pochodzący z Azji byli żywieni wyłącznie ziemniakami,kukurydzą oraz wołowiną. Były to składniki łatwo dostępne i ich koszt był niewielki. Robotnicy z tamtych czasów siłą rzeczy stworzyli to swoiste danie,które z czasem zostało zaadoptowane przez  francuskojęzycznych Kanadyjczyków.

bigstock-Shepherds-Pie-64132904

Nawet jeśli ta potrawa trafiłaby pewnego dnia na polskie stoły to niestety oryginalna nazwa jest skazana na niepowodzenie. Wyniknąć to może z faktu ,że w polskiej świadomości termin “chiński pasztet” został mimowolnie ukuty przez dziennikarzy po perypetiach z chińską firmą mającą budować polskie autostrady,która zrywając kontrakt pozostawiła po sobie niesmak,czyli tak zwany chiński pasztet. Jeżeli zaś pewnego dnia pojawi się to danie nad Wisłą i Odrą,to będzie z pewnością nazywane jako kanadyjska lub chińska zapiekanka.

ph_130110

Chiński Pasztet został uznany za potrawę narodową Quebecu w 2007 roku przez wielką montrealską gazetę Le Devoir po skonsultowaniu się z czytelnikami oraz przeprowadzeniu sondażu. Odpowiednikiem chińskiego pasztetu  dla Francuzów będzie:

hachis_parmentier_creolise_001Hachis Parmentier,podobne do kebeckiej potrawy,lecz bez kukurydzy.

Szkocka odmiana:

shep pieShepperd’s Pie

Portugalska odmiana:

empadaoEmpadao

Podejrzewam,że Chińczycy gdyby wykazali odrobinę dobrej woli to również znaleźliby w swojej kuchni odpowiednik odpowiednik tej niezwykle popularnej zapiekanki.

Na łamach Kroniki Montrealskiej w kąciku gastronomicznym było już na temat:

PASZTET Z ZAJĄCA “POD STUKNIĘTYM KRÓLIKIEM”

TRC_9324_sm1Klikając w zdjęcie przejdziesz do artykułu.
HOT DOGI PROSTO Z DROGI

1335175793930_ORIGINAL

Kliknij w powyższe zdjęcie
WYŚMIENITA WOŁOWINA WĘDZONA-SCHWARTZ’S
1331049314400_ORIGINAL
Kliknij w powyższe zdjęcie.
PUDDING KEBECKI,CZYLI GASTRONOMICZNA MASAKRA
702px-Poutine
Smacznego życzy redakcja kronikamontrealska.com :)
Autor: Zbigniew Wasilewski

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

homer-simpson-krzyk-munch

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, zbudowanym przez emigrantów i dla emigrantów,o którym marzą miliony ludzi na świecie jeden z jej obywateli zaczął pewnej wiosennej soboty łapać się coraz częściej i z niepokojem za  swoje pośladki a zwłaszcza za jeden,który swoim narastającym bólem wprawiał go w największe zakłopotanie. Emigrant z Polski w kwiecie wieku,nazwijmy go: Szczepan  Grzybalszczyński,mieszkający od kilku dekad w Montrealu,który prawie wcale nie korzystał w swojej egzystencji z usług lekarskich,zaczął ze wzgledu na swoją dokuczliwą  dolegliwość przypominać sobie nazwy najbliższych szpitali w razie gdyby pomoc specjalisty stała się koniecznością ostateczną. Poranny niepokój związany z pośladkową dolegliwością, pod wieczór przemienił się już w prawdziwy atak paniki u Szczepana,ponieważ ból nasilał się w zastraszającym tempie,o siedzeniu nie było nawet mowy a chodzenie powodowało znaczny dyskomfort.  Do tego chodziły mu po głowie upiorne i maniakalne myśli egzystencjalne typu: rak,nowotwór,amputacja,trepanacja,rehabilitacja i inne tego typu paraliżujące umysł myśli.

Dali,Galatée aux sphères

Salvador Dali,Galatea w sferach

Niechęć do spotkania się z lekarzem specjalistą potęgowała jeszcze fama miejska,która głosi że trzeba bardzo długo czekać na lekarza aby uzyskać poradę i że w ogóle służba zdrowia to jest monopol i pacjent traktowany jest jak zwykły baran.  Twardy z natury Szczepan postanowił przeczekać kryzys do następnego dnia,wierząc,że obudzi się jak zwykle rześki i zdrowy. Noc minęła mu na majakach i koszmarach ,budząc się co jakiś czas zlany zimnym potem. Szczególnie jeden z koszmarów utkwił mu wyraźnie w pamięci;otóż zobaczył we śnie parking przyszpitalny na którym zamiast samochodów stały równym rzędem nagrobki ,z których jeden wyróżniał się ponad wszystkie inne swoją wielkością oraz blaskiem mosiężnego pomnika w kształcie dwóch sporych rozmiarów złocistych pośladków. Na tablicy granitowej zobaczył wyraźnie wyryte swoje imię i nazwisko,dwie daty określające jego ziemską egzystencję były niezbyt wyraźne, za to sentencja u dołu płyty nagrobkowej była jak najbardzie czytelna : Szanowny Panie Ministrze Zdrowia,pocałuj mnie pan w pomnik !

yingYang.1

Yin Yang

Po tak spędzonej nocy,zupełnie wyczerpany psychicznie i fizycznie oraz po przeanalizowaniu swojej beznadziejnej sytuacji z której nie wyciągnie go najlepszy nawet szaman w Kanadzie o medycynie Umpa-Umpa nawet nie wspominając,pan Grzybalszczyński zrezygnowany postanawia udać sie po pomoc do specjalistów w jednym z najbliższych nowoczesnych montrealskich szpitali. Po pojawieniu się w szpitalu na ostrym dyżurze został poinstruowany,że musi wyciągnąć z maszyny numerek do kolejki oczekujących i spokojnie czekać aż go wezwą na pierwsze spotkanie z pielęgniarką,która ma ocenić stan zagrożenia dla zdrowia pacjenta. Przysiadł zatem nasz bohater na połowie krzesła nie bolącą połową swojego siedzenia i wsłuchuje się bacznie w wyczytywane z wolna nazwiska. Przelewa się fala francuskich nazwisk,włoskich,arabskich, niekiedy angielskie z rzadka rumuńskie,lub hiszpańskie. Nasz pacjent jako że świadom swojego nie wymawialnego nazwiska w tym kraju ze szczególną bacznością wsłuchiwał się w te wszystkie wywoływania pacjentów aby nie przegapić swojej kolejki. Zipan Gribaziski ,takiego właśnie zawołania oczekiwał ponieważ w ten sposób w strefie frankofońskiej deformowano jego słowiańskie imię i nazwisko i przywykł już poniekąd do takiej fonetycznej deformacji. Po 20-tu minutach został wywołany jako Gribalsiski co było nad wyraz udanym odszyfrowaniem słowiańskiej pisowni.

-Panie Gribalsiski,co pana tutaj sprowadza,zapytał pielęgniarz już w swoim gabinecie

-Potrzebuję pomocy specjalisty

-No tak,owszem lecz aby właściwy specjalista mógł panu pomóc muszę poznać kilka detali pana problemu z którym pan tutaj przychodzi

Po dokładnym opisie krótkiej historii opuchniętego pośladka,zbadaniu ciśnienia,temperatury i tętna pielęgniarz odesłał p.Gribalsiskiego z powrotem na poczekalnię nie mogąc mu powiedzieć ile czasu spędzi w oczekiwaniu na spotkanie z lekarzem.

Po wielogodzinnym oczekiwaniu na poczekalni,która swoim wystrojem wprawiała w przygnębienie oraz widokiem cierpiących osób czekających z rezygnacją na twarzy oraz od czasu do czasu urozmaiconym kiedy to karetki pogotowia przywoziły pacjentów na noszach,przy czym jednego delikwenta mocno poturbowanego w towarzystwie dwóch policjantów,w megafonie odezwał się głos;

-pan Ribasicki proszony jest do sali numer 5 do ponownej ewaluacji

Pan Grzybalszczyński spojrzał na zegarek; 5,5 godziny oczekiwania aby ponownie spotkać się z pielęgniarzem ? No nie ! Oni to chyba celowo robią aby zniechęcić potrzebujących pomocy lub może to jest tak zwana próba czasu,to znaczy jeżeli w ciągu tych pięciu godzin pacjent nie poszedł sobie do domu lub nie umarł to rzeczywiście taki osobnik rzeczywiście potrzebuje pomocy przemknęło Szczepanowi po głowie.

-Dzień dobry,czy to normalne aby czekać 5 godzin na wizytę u lekarza w szpitalu na ostrym dyżurze ? zapytał naiwnie obolały Szczepan pielęgniarza

-Akurat tak się złożyło,że dzisiaj mamy weekend,wszystkie przychodnie są pozamykane i cała klientela zwala nam się do szpitala,odrzekł pielęgniarz

-I to są wszystko nagłe przypadki ?

-Dla tych wszystkich oczekujących tak,lecz niekoniecznie i nie zawsze dla nas,lecz my musimy obsłużyć każdego z przychodzących tutaj,ale wróćmy do pana problemu,jak samopoczucie ?

-Tragicznie,boli coraz bardziej,jestem wyczerpany i głodny ponieważ nie przewidziałem,że to tak długo potrwa.

-Niestety muszę panu powiedzieć,że to jeszcze nie koniec oczekiwania,pan potrzebuje interwencji chirurga a w tej chwili mamy bardziej poważne przypadki i tylko jednego chirurga. Oczekiwanie może się przedłużyć do 3-4 godzin. Mogę panu zaproponować jutro rano o 9:00 wizytę z chirurgiem w przyszpitalnej klinice,czy to panu odpowiada ?

-Jak najbardziej,ponieważ w tej chwili marzę tylko o jednym: aby coś zjeść i się położyć.

Tak też sprawa została załatwiona. Wychodząc ze szpitala tego dnia ,Szczepan pomyślał sobie ;dlaczego mi nie zaproponowano takiego rozwiązania 6 godzin temu ? Ale był za słaby aby odszukać jakiejś logicznej odpowiedzi na to proste pytanie.

js_after_bosch___hell__detail-3

Hieronim Bosch,Piekło

Nazajutrz,pełen optymizmu i nadziei,że jego cierpienia dobiegają końca,pokrzepiony na duchu faktem że jego przypadek nie jest aż taki dramatyczny skoro wczoraj nic mu nie amputowano ani nie zrobiono żadnej trepanacji czaszki na ostrym dyżurze,pan Grzybalszczyński stawia się na czas w klinice medycznej.Dopełnił formalności w recepcji,dostał numerek i w miarę szybko został przyjęty przez pielęgniarkę w gabinecie

-Proszę siadać,zaprosiła bez żadnego entuzjazmu pelęgniarka

-Dziękuję,postoję,właśnie dlatego,że nie mogę siadać jestem tutaj

-No to niech pan chociaż zdejmie kurtkę ! przecież ja musze panu zbadać ciśnienie

-Przepraszam ale ja naprawdę nigdy nie chodzę po szpitalach i nie za bardzo się znam na waszych procedurach,odpowiedział Szczepan posłusznie zdejmując kurtkę

-Zawinąć rękaw !

-Która ręka ?

-Lewa,popatrzyła z grymasem jak na przygłupa pracownica służby zdrowia

Po zbadaniu ciśnienia i temperatury wyciągnęła coś w rodzaju spinacza do bielizny i powiedziała,że musi jeszcze sprawdzić tętno

-Palec poproszę,powiedziała z wyczekiwaniem trzymając spinacz w ręku

-Który zapytał pacjent z zakłopotaniem

-Wskazujący,podpowiedziała siostra w czepku z politowaniem

Szczepan już już miał ochotę wyciągnąc i pokazać swój środkowy palec dobitnie i wyraźnie przed same oczy siostrze ze swojej zaciśniętej pięści,lecz wiedziony jedynie instynktem samozachowawczym potulnie i zgodnie ze wskazówkami zawodowej pielęgniarki pokazał wskazującego. Pielęgniarka po skończonej obdukcji wręczyła pacjentowi kwitek z numerkiem i powiedziała:

-To wszystko

-Przepraszam ale co ja mam z tym papierkiem zrobić ?

-No tam na poczekalni,po lewej jest tablica,na której wyświetli się pana numer,wyjaśniła siostra resztką cierpliwości

-Bardzo pani dziękuje i życzę udanego dnia

-Nie zamykać drzwi !-usłyszał w odpowiedzi, co mogło znaczyć:” Spadaj stąd mądralo !” lub cokolwiek innego bez względu na to co miałoby to znaczyć.

Pan Grzybalszczyński udał sie do poczekalni i stojąc pogrążył się głęboko w rozmyślania na temat arogancji personelu szpitalnego oraz braku jakiegokolwiek zainteresowania tym do czego zostali powołani. Wynika to jedynie z niesamowitej pewności,że są klasą społeczną o wielkich przywilejach zatrudnioną przez rząd. Ta abstrakcyjna instytucja jakim jest rząd,która swoją hipokryzją sugeruje pracownikom służby zdrowia,że jest ich pracodawcą sprawia,że efekty ich pracy są godne politowania. Prawdziwym pracodawcą tej nieszczęsnej pielęgniarki jestem JA,podatnik którego pieniądze są przeznaczone między innymi na pensję tych pracowników służby zdrowia. Rząd nie posiada żadnych pieniędzy,więc nie może być żadnym pracodawcą. Rząd jest tylko administratorem środków finansowych i mówienie o rządowych pieniądzach jest najzwyklejszą utopią i dalece posuniętą hipokryzją. W przypadku gdy społeczeństwo jest zadłużone politycy mówią o długu społecznym a nie o zadłużeniu rządu. Być może gdyby tym wszystkim zatrudnionym przez rząd mówiono,że pracują za społeczne środki od podatników ,to jakość i szacunek dla właściwego pracodawcy byłby o wiele lepszy ? Tak rozmyślając pan Szczepan wyszedł na korytarz. Jego rozmyślania zostały nagle  przerwane widokiem wymiotującego pacjenta przy recepcji. Nagle zrobił się wokół wielki ruch,pielęgniarki zaczęły biegać bez ładu i składu nie bardzo wiedząc co mają robić. Szczepan szczególnie uczulony na takie widoki oddalił się od recepcji udając się  w stronę wejścia do kliniki. Ruch na korytarzu był niewielki toteż nietrudno było zauważyć młodą matkę z 12-letnią córką skaczącą na jednej nodze w stronę recepcji. Pewien pacjent o kulach pożyczył swoją kulę młodziutkiej pacjentce aby jej pomóc dojść do recepcji.

-Trzeba sobie pomagać w niedoli,zagadnął do Szczepana ów Samarytanin

-Gdzie ja jestem ? -pomyślał przez ułamek sekundy Grzybalszczyński-w szpitalu polowym w Afganistanie ?

-To bardzo szlachetny gest z pana strony-odpowiedział stojącemu na jednej nodze,opartemu o ścianę Samarytaninowi-ale przecież ja już widziałem wózki inwalidzkie na lotnisku,nawet w sklepie motoryzacyjnym, w Canadian Tire są specjalne wózki dla osób mających problemy z chodzeniem…

-Widocznie tutaj o tym nie pomyśleli

-Mam nadzieję,że ta młoda pacjentka się nie pośliźnie w recepcji ,bo przed chwilą ktoś tam zwymiotował,zauważył Szczepan

-Wcale się nie dziwię ponieważ sam przed chwilą o mały włos bym się nie pożygał na tą ich obsługę….

-Co pan powie ? Ja również miałem odruchy wymiotne podczas spotkania z pielęgniarką.

Na tablicy wyświetlił się szczęśliwy numer Szczepana,który pośpiesznie udał się do wyznaczonej sali,w której pojawiła się po chwili niska,dobrze zbudowana kobieta w średnim wieku o zdecydowanych ruchach.

skalpel

-Dzień dobry panu,nazywam się Alba Scalpellino jestem chirurgiem-przedstawiła się pani doktor z bardzo silnym akcentem latyno-amerykańskim,co od razu dodało pewności Szczepanowi,ponieważ wiedział,że aby uzyskać nostryfikację dyplomu spoza Kanady,należy posiadać co najmniej trzy fakultety,być wybitnym specjalistą w swoim fachu,poza tym posiadać rozległą wiedzę ogólną z zakresu nie tylko medycyny lecz z filozofii,literatury astronomii,geografii,logiki i tak dalej i temu podobne.

-Przyznam szczerze pani doktor,że wolałbym aby to mężczyzna był chirurgiem ze względu na miejsce mojej dolegliwości.

-???  popatrzyła na pacjenta zaintrygowana pani doktor

-Wie pani,opuchlizna znajduje się w miejscu na moim ciele,które było widziane przez niewiele kobiet w moim życiu;moją matkę,pielęgniarkę przy moim porodzie oraz moją żonę….

-Ale tutaj jesteśmy przecież w szpitalu. Odrzekła pani doktor.-Pozwoli mi pan dostąpić tego zaszczytu ?

-Zgoda,odrzekł pacjent spuszczając spodnie bez dłuższego ociągania.

-Czyrak. Potwierdziła pani chirurg domniemaną diagnozę pielęgniarza z Ostrego Dyżuru. -Trzeba będzie przeciąć,dodała

-Tniemy ? zapytała z taką radością ,że zarażony tym entuzjazmem Szczepan odpowiedział;

-Tniemy pani doktor !!!

Zabieg został wykonany po uprzednim znieczuleniu,po czym młodziutka śliczna pielęgniarka ( piąta kobieta,która miała zaszczyt zobaczyć więcej niż same pośladki) założyła opatrunek i pacjent został wypuszczony na wolność z przykazaniem,aby się stawił za dwa dni do kontroli. Po trzech dniach ból ustąpił prawie całkowicie,obrzęk pupy prawie znikł i pacjent sprzed tygodnia wrócił ponownie do swoich zwykłych zajęć. Jeszcze tego samego tygodnia pan Grzybalszczyński odwiedził już całkiem z innej przyczyny Montrealski Instytut Badań Klinicznych (IRCM przy Avenue des Pins w Montrealu) i był całkowicie zaskoczony po pierwsze wystrojem recepcji,gdzie miało się wrażenie,że jest się w hallu dobrego hotelu;wygodne krzesła na poczekalni,przestronnie i jasno,dzieła sztuki porozwieszane na ścianach,świeże czasopisma na stolikach,uśmiechnięta recepcjonistka,kwiaty w donicach,wszystko sprawiało wrażenie,że oczekuje się tutaj na pacjentów z radością aby nieść im pomoc.Montrealski Instytut Badań Klinicznych jest instytucją społeczną podlegającą pod kebeckie Ministerstwo Zdrowia,lecz utrzymującą się z subwencji rządowej oraz w znacznej mierze ze środków finansowych pochodzących z darowizn od innych instytucji,zakładów pracy lub osób prywatnych. Każdy dolar w tej szacownej instytucji jest mądrze wydany i jej administracja może służyć za przykład dla społecznej służby zdrowia.

Wszystkie powyższe fakty są autentyczne,nazwy osób zostały zmienione.

Zebrał,opracował i przedstawił: Zbigniew Wasilewski

grafika:internet

Nadesłane do redakcji po opublikowaniu powyższej nowelki:

Tak na gorąco przypomniała mi się historia mojej znajomej, pani Henryki. Dama ta była mocno po 70ce ale w doskonałej formie. Pomagała nawet synowi latem drzewa karczować w lesie. Szalenie energiczna i pozytywnie nastawiona do życia kobieta. Nie chorowała na żadne poważniejsze choroby.
Chyba dwa lata temu przyszedł do mnie jej syn i ze smutkiem zawiadomił że pani Henryka nie żyje. Wykończyli ją w szpitalu powiedział.
Było to zimą. Pani Henryka przeziębiła się czekając na autobus. Padał śnieg a kolejne autobusy , przepełnione nie chciały zabrać starszej pani. Przemoknięta i skostniała dotarła do domu. Po kilku godzinach poczuła się źle. Syn zawiózł ją do szpitala. Nie miała siły siedzieć, dano jej leżankę, w ciemnym kącie pod schodami. Przez kilka godzin zupełnie NIKT nie podchodził. Gdy wreszcie po groźbach syna, pielęgniarka zbadała starszą panią, okazało się że stan jest ciężki a lekarza nie ma. Nie dostała kroplówki nawadniającej, która mogła być zbawienna przy wysokiej gorączce. Wreszcie jak po niezwykle trudnej nocy zjawił się lekarz, stan Henryki był tak ciężki że nie podjęto żadnego leczenia. Umarła wkrótce. Na obskurnej leżance, w ciemnym korytarzu, wciśnięta między innych chorych do których też nikt nie podszedł. Była to kobieta bardzo dobra, skora do pomocy, dla siebie nic nie chciała, nie lubiła sprawiać kłopotu innym. Tyle bezsilnego żalu było w opowiadaniu jej syna.. W Kanadzie trzeba mieć mocne zdrowie by się leczyć.
Izabella Żaczkiewicz.

Wio koniku ! na kolację zajedziemy akurat

DSC_0153

Historia Oberży Parkera w miejscowości Val David w górach Laurentydach rozpoczyna się w 1944 roku. W tym właśnie roku pewien księgowy zakupił kawałek terenu nad małym lecz niezwykle malowniczym jeziorem. Mały początkowo domek letniskowy miał służyć jego rodzinie . Gościnność pana Parkera sprawiła ,że w krótkim czasie w to miejsce zaczęli przyjeżdzać przyjaciele rodziny Parkerów a potem przyjaciele przyjaciół. Mały domek został rozbudowany i w 1948 roku, właściciel przeobraził tą posiadłość w oberżę. Obecni właściciele z dumą podkreślają,że jednym z pierwszych gości w oberży był słynny Jack Rabbit, (Herman Smith-Johanssen,1875-1976) narciarz norweski mieszkający większą część życia w Kanadzie, pionier narciarstwa w krajach Europy i Ameryki. Zyskał popularność pod przydomkiem Jackrabbit, otrzymanym od indian kanadyjskich za to ,że przemieszczał się z dużo większą szybkością na nartach biegowych niż Indianie ,którzy używali rakiet śniegowych . Dodatkową sławę przyniosła mu długowieczność – dożył 111 lat i 204 dni, będąc w chwili śmierci najstarszym żyjącym mężczyzną na świecie. Obecnie właścicielami oberży jest para Polaków. Wśród Polonii montrealskiej to miejsce jest znane jako Oberża u Jasia i Małgosi pochodząca od imion właścicieli. W sobotę 23 lutego 2013 odbył się kulig w Val David zakończony kolacją w Oberży u Jasia i Małgosi. Organizatorowi p. Andrzejowi Czyżykiewiczowi udało się zebrać grupę ponad 70 osób. Całe wydarzenie odbyło się w bajkowej scenerii z wszystkimi urokami kanadyjskiej zimy:

1 fot:Artur Łubniewski2 8 DSC_0083Organizator kuligu,Andrzej Czyżykiewicz
DSC_0086 DSC_0089 DSC_0095 DSC_0101 DSC_0105 DSC_0113 DSC_0118 DSC_0124 DSC_0151 DSC_0153 DSC_0157Oberża u Jasia i Małgosi,widok z zamarzniętego jezioraDSC_0165 DSC_0173 DSC_0176 DSC_0190 DSC_0196 DSC_0199

Autor Zbigniew Wasilewski

foto:Zbigniew Wasilewski

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

poutine 2

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki cheddaru  oraz gorący brunatny sos. W pisowni francuskiej nazwa tej potrawy jest identyczna z nazwiskiem obecnego cara wszechrosji Wladimira Putina. Jeżeli chodzi o wymowę to tylko nazwisko Putin jest wymawiane w prowincji Quebec zgodnie z francuskimi regułami wymowy,jeżeli ma się zamiar zamówić talerz poutine w narożnym fast foodzie należy to uczynić typowym dla Kebeków slangiem; starofrancuskim joualem i aby uniknąć nieporozumienia trzeba poprosić o pucyn akcentując ostatnią sylabę. Danie to nabrało tak wielkiej popularności w całej prowincji ,że nawet jest serwowane we wszystkich sieciach restauracji szybkiej obsługi. W McDonaldzie za każdym razem przy składaniu zamówienia pada pytanie z ust ekspedientki: czy życzy pan sobie zamienić frytki na pucyn ? To znaczy dopłacić 2 dolary aby na te frytki nasypano cheddaru i polano chochlą gorącego brunatnego sosu, brrr… Namnożyło się ostatnio w Montrealu bardzo wiele małych barów serwujących jedynie pucyn lub też przy okazji razem z hamburgerami.

poutine 2 Pomimo,że samo danie nie wygląda apetycznie to o dziwo, spożywane jest przez Montrealczyków z ogromnym apetytem.702px-Poutine

Przypominam sobie jaka była reakcja pewnego francuskiego kucharza spotkanego gdzieś na Karaibach,który zapytał mnie ze swoją zawodową ciekawością ,czy my tam w Montrealu mamy jakieś charakterystyczne danie;

-mamy owszem takie danie ,to jest talerz frytek posypany cheddarem i polany chochlą wrzącego brunatnego sosu,odpowiedziałem między jednym a drugim dymkiem z papierosa. Popatrzyl na mnie ten arcymistrz francuskiej sztuki kulinarnej i z osobliwym poczuciem humoru zapytał mnie wskazując palcem na mojego papierosa:

-czy jest pan absolutnie pewien,że to co pan pali jest zrobione tyko i wyłącznie z tytoniu  ? :)

Owszem to był żart z jego strony ale przy okazji wyraził swoje oszołomienie  na wieść w jaki sposób ludzie potrafią melanżować składniki potraw, co mu się w ogóle w głowie nie mogło pomieścić.

MFUkgtIagZvwFM-640m

Co do tego,kto wymyślił poutine zdania są podzielone. Jest kilka żródeł,które przypisują sobie oryginalną receptę. Najbardziej prawdopodobne wydaje się,że pierwsza restauracja,która rozpoczęła sprzedaż tego dania jest restauracja Le Roy Julep z miejscowości Drummondville. Tam też właśnie ma miejsce coroczny Festiwal Poutine.

W Montrealu w tym roku jest zorganizowany Tydzień Poutine w dniach 01-07 lutego,połączony z konkursem. 30 restauracji zgłosiło sie do konkursu aby wyłonić spośród nich najbardziej oryginalną poutine. Okazja dla wszystkich smakoszy aby popróbować wyczynów kulinarnych naszych montrealskich restauratorów. Ponoć nawet ceny są obniżone w tych dniach na i tak bardzo tanią potrawę.

poutinville

Restauracja Poutinville w Montrealu

crise cardiaque

To właśnie w restauracji Poutinville czekają na konsumenta niezapomniane wrażenia: Woooooow !!!!! 15 funtów kleistej mazi….całe siedem kilogramów paćkaniny wymieszanej z warzywami,kiełbaskami,boczkiem,serem,papryką i dalej…. hejaaaa czego tylko dusza zapragnie bez troski o zdrowie skoro jak sama nazwa tej gigantycznej potrawy obiecuje;po zjedzeniu tej masy kalorii czeka nas Zawał Serca :) (Nazwa dania w jęz. francuskim: Crise Cardiaque ). Wszystko oczywiście należy uroczyście i obficie zapić coca colą. Raz kozie śmierć ! :)

Autor:Zbigniew Wasilewski

foto:materiały prasowe

Czerwony nos

310435_10151157332605805_156784354_n

W 1984 roku,Jean-Marie De Konink profesor matematyki na Uniwersytecie Laval ( jest profesorem do dzisiaj) zajmował  się również trenowaniem  uniwersyteckiego zespołu pływaków.  W swojej działalności trenerskiej był również odpowiedzialny o finansową sytuację zespołu swoich podopiecznych sportowców i poszukiwał oryginalnych sposobów finansowania swojej ekipy.

Pewnego dnia pod koniec września 1984 roku profesor De Konink jadąc samochodem usłyszał z radia przerażające statystyki dotyczące skutków jazdy samochodem pod wpływem alkoholu. Oprócz szkód cielesnych i materialnych szacowano w tamtych czasach,że 50% wypadków śmiertelnych na drogach powodowanych było przez pijanych kierowców.

Pomysł odprowadzania kierowców do domu w ich własnych samochodach pojawił mu się po rozmowie z właścicielem klubu nocnego,który twierdził,że Kebecy nie korzystają z taksówki o 3-ciej nad ranem nie ze względu na dodatkowy wydatek,lecz tylko i wuyłącznie dlatego,że nie chcą się rozstawać ze swoim autem  i pragną mieć nazajutrz rano swoje auto pod domem.

W ten oto sposób rodzi sie idea odprowadzania podchmielonych kierowców w ich własnym samochodzie do ich domów. Pierwsza tego typu akcja odbyła się w dniach 13-23 grudnia 1984 roku w mieście Quebec. Realizacja tego zamierzenia stała się możliwa dzięki pomocy policji oraz nagłośnieniu idei w lokalnych stacjach radiowych. W inauguracyjnej operacji brało udział 25 wolontariuszy-sportowców profesora De Konink.

Rajdowe wyczyny podchmielonych kierowców mogą mieć taki finał zwłaszcza w zimowych warunkach jazdy…

W okresie przedświątecznych spotkań towarzyskich ,nierzadko suto zakrapianych wysokoprocentowymi zakrapiaczami policja nie zasypia gruszek w popiele i organizuje kontrole drogowe. Nie muszę dodawać,że dmuchane baloniki nie są przeznaczone dla dzieci w przedszkolu lecz służą prokuraturze do założenia kartoteki kryminalnej. Nie opłaca się tym bardziej,że istnieje Czerwony Nos.

Od samego początku akcja Czerwony Nos cieszyła się ogromnym powodzeniem,jest to całkowicie bezpłatny serwis jedynie dobrowolne datki są akceptowane. Dochód z całej operacji jest poświęcony na finansowanie młodzieżowych organizacji pozaszkolnych.

Nawet Mikołajowi z pełną butelką absolutnej racji nie  wolno prowadzić pojazdów mechanicznych gdy ma za bardzo czerwony nos…

Każdego roku operacja Czerwony Nos rozdziela około  1 200 000 $-1 300 000 $ profitów dla kanadyjskiej młodzieży o sportowych zainteresowaniach.

W ciągu 20-tu lat między 1984-2004 dokonano 1 300 000 odprowadzeń kierowców pod egidą Czerwonego Nosa. Kraje europejskie podchwyciły tą inicjatywę i od początku lat 90-tych ubiegłego stulecia takie organizacje istnieją w Belgii,Francji i Szwajcarii pod innymi nazwami.

Opracował: Zbigniew Wasilewski