DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

_DSC0042

Indiańskie Lato

Wyjątkowo ciepła temperatura w ciągu października wystarczyła, by wszyscy zaczęli mówić o Indiańskim Lecie. Czym rzeczywiście More »

huitre

Boso ale w ostrygach

Od wieków ostrygi są wyszukanym daniem smakoszy dobrej kuchni oraz romantyków. Ostryga od czasów antycznych uchodzi More »

ville-msh1

Góra Świętego Hilarego w kolorze dojrzałej dyni

Góra Św. Hilarego ( fr: Mont St-Hilaire) jest jedną z 8 gór (a raczej wzgórz ze More »

24pazdziernika2016Wojcik1

Henryk Wójcik (1947-2018)

Polonia montrealska pożegnała Henryka Wójcika w piątek 07 grudnia 2018 na uroczystej mszy pogrzebowej w kościele More »

Domestic_Goose

Milczenie Gęsi

Wraz z nastaniem pierwszych chłodów w Kanadzie oczy i uwaga konsumentów jest w wielkiej mierze skupiona More »

rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

Category Archives: Flash

Centuś,czyli przygniatające brzemię pieniądza

Canadian_Penny_-_Reverse

Najmniejsza kanadyjska moneta, słynny Czarny Cent zniknie z naszych kanadyjskich portfeli, słoików, skarbonek, kieszeni, szuflad, dzbanków i pudełek już w najbliższym czasie.  01 kwietnia 2012 roku Królewska Kanadyjska Mennica przestała wybijanie tego nominału definitywnie, argumentując tą decyzję milionowymi oszczędnościami dla skarbu państwa. Ta maleńka żelazna moneta powleczona miedzią,ważąca 2,35 grama stała się po prostu nieopłacalna w produkcji. Szacuje się, że do wyprodukowania jednego centa potrzeba 1,6 centa. Aby bardziej zrozumieć wagę tego przedsięwzięcia weźmy taki przykład – kilogram chleba w Kanadzie kosztuje około 10 dolarów, czyli tysiąc jednocentowych monet o wadze 2,35 g każda, zatem aby wynieść ze sklepu kilogramowy bochen chleba, należy do niego zataszczyć aż dwa kilogramy i 35 dekagramów powlekanego miedzią złomu.Każdego roku produkcja tej monety, kosztowała rząd kanadyjski aż 11 milionów dolarów. Jej dystrybucja zostanie zaprzestana na jesieni 2012 roku, monety będą w obiegu, lecz pozostaną progresywnie wycofywane. Inspiracją do podjęcia tej decyzji, posłużył Kanadyjczykom przykład takich państw jak Australii Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, gdzie ją wycofano z obiegu na zawsze.

Przyjrzyjmy się tymczasem imponującej kanadyjskiej monecie, która swego czasu pobiła wszelkie rekordy. Jest to stukilogramowa moneta wybita ze szczerego złota o nominale 1 000 000 dolarów.

Wracam tutaj do mojego przykładu z bochenkiem chleba; nietrudno zauważyć, że proporcje zmieniają się diametralnie, ponieważ trzech mocnych chłopów mających wielki apetyt na chleb, zdolnych zanieść tą monetę do piekarza, musiałoby już wyjechać z piekarni ze składem pociągu, zdolnym pomieścić 100 000 kilogramowych bochenków za cenę 10 $ każdy.

Daleko w tyle, w tym numizmatycznym pościgu ludzkiej próżności oraz megalomanii, pozostaje Rosja ze swoją pięciokilogramową monetą o nominale 50 000 rubli. Jednak ona również może wywrzeć  największe wrażenie nawet na najbardziej trzeźwym Rosjaninie, jeżeli oczywiście zamienimy nominał na ilość wódki co nam daje około 17 000 butelek i kilkaset beczek kiszonych ogórków. Nie licząc ma się rozumieć wszystkich tych godzin, cytując mistrza Himilsbacha, który uporczywie twierdził: Ad mortem defecatum, że Picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości.

Austriacy są bardzo dumni z ich uncjowej monety, od wielu lat wybijanej w tym kraju i znanej pod nazwą Wiener Philharmoniker. Na powyższym zdjęciu widnieje egzemplarz na jaki się zdobyli austriaccy mincerze, osiągający 31 kilogramów czystego złota o nominale 100 000 Euro. Nie jestem pewien czy jedna taka moneta wystarczy na zakup dobrych koncertowych organów.

Jeżeli powyższe przykłady nie sprawiają wrażenia na szanownym Czytelniku, to zmuszony jestem wobec tego wytoczyć mój największy atut – australijska jednotonówka,tysiąc kilogramów szlachetnego kruszcu w jednym krążku. Można z pewnością  zakupić za nią wszystkie czerwone kangury w Australii, dobijając szczęśliwie transakcji z aborygenami uważając jedynie aby moneta nas nie przygniotła do gleby w trakcie dokonywania zakupu.

Na koniec podam jeszcze tylko przykład, który może zniechęcić przyszłych megalomanów numizmatycznych i prosić o zaprzestanie tego absurdalnego wyścigu donikąd, prezentując pomnik monety. Pomnik jest  usytuowany w ontaryjskim miasteczku Campbellford. Został zrealizowany w 2001 roku, jako hołd mieszkańcowi tego miasteczka, artyście Brentowi Townsendowi, który jest autorem  niedźwiedzia polarnego widniejącego na kanadyjskiej dwudolarówce.

Rok budowy:            2001

Wysokość:                8,2 metra

Średnica monety:    5,5 metra

Lokalizacja:             Old Mill Park, west side of Trent Severn Waterway

Materiał:                   Metal

Autor: Z.P. Wasilewski

Zdjęcia: Internet

 

 

Wakacje z Fundacją SEMPER POLONIA

1_369__fund_czerw

Jak co roku warszawska Fundacja SEMPER POLONIA przygotowała bogatą ofertę szkoleń i stażów zawodowych dla młodzieży polonijnej z całego świata i w różnym wieku. Zachęcając do zapoznania się z krótką charakterystyką poszczególnych projektów oraz szczegółami procesu rekrutacji informujemy, że uczestnictwo w nich jest bezpłatne, a Fundacja pokrywa w całości koszty pobytu uczestników w Polsce oraz częściowy koszt dojazdu do i z Polski. POLECAMY!

Warsztaty dziennikarskie SEMPER POLONIA

dla młodzieży polonijnej z całego świata.

Warsztaty adresowane są do osób polskiego pochodzenia w wieku 18-30 lat, aktywnie działających w środowiskach polskich w krajach zamieszkania, mających wiedzę o sprawach ważnych dla Polaków i Polonii w zakresie lokalnym  i globalnym, które chciały by w przyszłości podjąć współpracę z fundacyjnym portalem IUVENUM POLONIA oraz TVP Polonia i Polskim Radiem S.A. – sekcją „Radio Dla Zagranicy”. W procesie rekrutacji preferowani będą kandydaci posiadający doświadczenie, co najmniej amatorskie z dziennikarstwem lub pracą edytorską w języku polskim i dysponujący odpowiednimi możliwościami technicznymi i logistycznymi, niezbędnymi do podjęcia przyszłej współpracy.

W programie dwutygodniowych warsztatów przewidziane są zajęcia teoretyczno-praktyczne z zakresu dziennikarstwa telewizyjnego, radiowego i prasowego (internetowego). Wysoki poziom merytoryczny szkolenia zapewnią trenerzy Akademii Telewizyjnej TVP S.A, sekcji szkoleń Polskiego Radia S.A. oraz dziennikarze i personel techniczny portalu IUVENUM POLONIA, TVP Polonia oraz Polskiego Radia S.A.

Warsztaty odbędą się w Warszawie w pierwszej połowie sierpnia (dokładny termin szkolenia zostanie ustalony do końca maja br.). Fundacja SEMPER POLONIA pokrywa koszty zakwaterowania i wyżywienia oraz częściowy koszt dojazdu do i z Polski.

Zgłoszenia do Warsztatów w formie prezentacji wideo (np. wideo CV lub dziennikarskie pozdrowienie z miasta zamieszkania kandydata – plik lub link do serwisu wideo, np. YouTube), wraz z dołączoną ankietą rekrutacyjną (do pobrania na stronie Fundacji SEMPER POLONIA – www.semperpolonia.pl) oraz przykładowym krótkim artykułem o tematyce polonijnej, należy przesyłać na adres warsztaty.dziennikarskie@semperpolonia.pl do 30 czerwca br. Szczegółowych informacji o szkoleniu udziela Grzegorz Rogowski: tel.: +48-22-505-66-77, email: grogowski@iuve.pl

Spotkania z językiem polskim w Warszawie

dla młodzieży polonijnej z całego świata.

To wspólny projekt Fundacji z Fundacją Nauki Języków Obcych Linguae Mundi, adresowany do stypendystów Fundacji oraz studentów polonijnych, którzy pragną podnieść swoją znajomość języka polskiego, zdobyć kompetencje językowe, które umożliwią swobodne uczestniczenie w dyskusjach, rozmowach kwalifikacyjnych, prowadzenie negocjacji oraz prezentacji w języku polskim.

Tematyka zajęć będzie dostosowana do potrzeb językowych słuchaczy, którzy mówią już po polsku i potrzebują praktyki w posługiwaniu się „codziennym” językiem polskim. Program obejmie także zapoznanie się z bogatym dziedzictwem polskiej historii, kultury, dziełami polskiej kinematografii i sztuki. Planowane jest odwiedzenie m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Narodowego, Zamku Królewskiego, Wilanowa, Centrum Nauki Kopernik gdzie zapoznacie się z bogatą ofertą kulturalną Warszawy i Polski.

Warsztaty odbędą się w dniach 7.07 – 02.09.2012 r. i będą podzielone na 4 turnusy po 25 osób:

1 turnus: 08.07 – 21.07.2012 r. zgłoszenia do 01.06.2012 r.

2 turnus: 22.07 – 04.08.2012 r. zgłoszenia do 01.06.2012 r.

3 turnus: 5.08 – 18.08.2012 r.   zgłoszenia do 15.06.2012 r.

4 turnus: 19.08 – 01.09.2012 r. zgłoszenia do 15.06.2012 r.

Fundacja gwarantuje zakwaterowanie, dietę na czas trwania stażu, bilet komunikacji miejskiej oraz częściowy zwrot kosztów podróży. Osoby zainteresowanie kursem prosimy o przesłanie wypełnionej ankiety rekrutacyjnej (do pobrania na stronie Fundacji – www.semperpolonia.pl), załączników, CV wraz z listem motywacyjnym  na adres: gzurawiecki@semperpolonia.pl. Informacji dot. kursu udziela Grzegorz Żurawiecki: e-mail: gzurawiecki@semperpolonia.pl, Tel.: +48-22-505-66-79.

Autor: Komunikat sekretariatu Konsula R.P. w Montrealu

Tulum

20060815223945_tulum

Tulum na Półwyspie Jukatańskim w Meksyku jest magicznym miejscem przyciągającym każdego dnia tysiące turystów, przyjeżdżających na wakacje nad Morze Karaibskie. Niegdysiejsze miasto portowe Majów, w dzisiejszych czasach jest doskonałym muzeum pod odkrytym niebem, materialnym śladem po znakomicie zorganizowanej cywilizacji, która do dzisiaj zdumiewa i stawia wiele pytań historykom i archeologom.

Nasz przewodnik, dumny potomek Majów, doskonale władający językiem angielskim i francuskim, opowiadał nam z wielką pasją i nieukrywaną dumą o swoich przodkach.

Otóż plemiona Majów były ludem bardzo pokojowym, który nie ma nic wspólnego z przedstawionym obrazem przez Mela Gibsona w jego filmie Apocalypto. O czym z wielkim ubolewaniem wspomniał nasz przewodnik, twierdząc, że ten film jest bardzo krzywdzący dla Majów i bezpodstawnie deformuje prawdę historyczną. Majowie różnili się fizycznie od Tolteków, Olmeków i Azteków tym, że mieli spłaszczone i wydłużone czaszki, aby upodobnić się do boga kukurydzy - Centeotla. Osiągano ten efekt zakładając noworodkowi dwie deski – od czoła do potylicy – związane u góry, aby czaszka mogła nabrać tej wydłużonej formy (takie modelowanie trwało około roku). Innym elementem odróżniającym ich od pozostałych plemion był lekki zez, co było widziane jako symbol urody, osiągany również sztucznie poprzez zawieszanie dziecku blisko przed oczyma jakiegoś przedmiotu.

Portowe miasto Tulum ogrodzone jest z trzech stron murami na planie kwadratu, czwartą naturalną ochronę zapewniała 14-to metrowa skarpa. Miasto zostało tak skonstruowane, aby chronić się przed atakami innych plemion, nadchodzących z głębi Meksyku. Archeolodzy twierdzą, że początki budowli w Tulum pochodzą z IV wieku naszej ery, lecz dzisiejsze pozostałości pochodzą z okresu pomiędzy XII-XV wiekiem. Gdy Hiszpanie odkryli to miasteczko w 1518 roku (opuszczone już w tamtych czasach), byli zachwyceni jego urokiem i podobieństwem Tulum do architektury andaluzyjskiej i nawet nazwali to miejsce Sewilla. Dzisiaj można podziwiać pozostałości tych budowli, na których wyraźnie widać ich bogów, napisy, a nawet odbite ślady rąk umazanych w czerwonej farbie. Centralna budowla została nazwana Castillo - Pałacyk. Jest ona całkowicie odgrodzona i niedostępna dla turystów. Istnieje cała masa hipotez dotyczących końca tej cywilizacji – tłumaczono je wojnami, głodem, chorobami, czy nawet przepowiednią końca świata. Żadna z tych teorii nie została ostatecznie potwierdzona.

Cała dokumentacja poziomu wiedzy, która była skrzętnie zapisywana przez Majów na korze, została z całą zawziętością spalona jako symbol bałwochwalstwa przez franciszkanina Diego de Landę (XVI).  Do naszych czasów przetrwały tylko trzy dokumenty spisane przez Majów, m. in. Kodeks Drezdeński. Alfabet Majów został rozszyfrowany w 1952 roku, przez rosyjskiego lingwistę Jurija Knorozowa i dzisiaj poznanych jest już ok. 80% wszystkich skatalogowanych znaków.

Podczas mojego pierwszego pobytu w Tulum w 2006 roku, byłem tak ogłupiały przez piękno i zachwycony stanem zakonserwowania, że latałem po całym miasteczku i pstrykałem fotki, i mając ograniczony czas nie zdążyłem się nawet wykąpać w morzu, mimo, że na dole skarpy znajduje się miniaturowa plaża. Udało mi się to zrealizować dopiero podczas kolejnych wakacji, lecz niestety nie udało mi się już obejrzeć spektaklu Los voladores de Papantla latających, przywiązanych za nogi na szczycie masztu Majów, dlatego będę zmuszony z całą przyjemnością raz tam jeszcze zawitać.

Autor: Z.P. Wasilewski

Fleur-de-Lys – na tropie kebeckiej lilijki

220px-Fleur_de_lys_(or).svg

Kwiat lilii, jest bardzo często wykorzystywany w organizacjach harcerskich i skautowskich jako stylizowana figura heraldyczna. Inspiracją do stworzenia tego symbolu jest najbardziej prawdopodobnie pospolity kwiat irys,  z rodziny liliowatych, bardziej znany pod nazwą kosaćca żółtego (iris pseudacorus). Ten kwiat jako swój symbol wybrali Frankowie, którzy pochodzili z Flandrii, gdzie nad rzeką Leie (fr:Lys) rosły całe masy tego kwiecia. Fleur-de-lys jest jedną z najpopularniejszych figur heraldycznych na świecie oprócz takich symboli jak krzyż, orzeł i lew. Pozłacana lilijka na lazurowym tle, począwszy od Średniowiecza, staje się symbolem królestwa francuskiego. Lilijka jest również jednym z najstarszych emblematów na świecie.

Lilia biała (łac: lilium candidum)

Lilie są wieloletnimi roślinami cebulkowymi, dziko rosnącymi w różnych strefach półkuli północnej. Ta roślina była ceniona przez starożytnych jako środek leczniczy a dla chrześcijan, w szczególności lilia biała stanowi od wieków symbol czystości i niewinności.

Kosaciec żółty (łac: iris pseudacorum)

To właśnie ten irys z rodziny liliowatych stał się inspiracją do stworzenia symbolu francuskiej rodziny królewskiej Bourbonów.


Fleur-de lys z kebeckiej flagi – forma graficzna jest bardzo zbliżona do bourbońskiej lilijki, jedynie kolor jest odmienny, tło pozostało zbliżone i jest w kolorze jasnego błękitu.

 

Tak wyglądała korona Ludwika XIV. Niestety nie przetrwała ona do naszych czasów – została jak wiele innych cennych pamiątek monarchii francuskiej przetopiona podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Jedynie korona Ludwika XV przetrwała i jest przechowywana w Luwrze w galerii Apollona.

 

Za władcę, który wprowadził symbol lilijki uważa się Chlodwiga, w V wieku n.e władcę frankijskiego.

 

Herb byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy, który został mu przydzielony przez Urząd Heraldyczny Królestwa Szwecji z okazji nadania Królewskiego Orderu Serafinów. Tarcza herbowa nawiązuje do herbu Gdańska, gdzie jeden z krzyży został zastąpiony  białą lilią symbolizującą Matkę Boską Częstochowską.

 

Przykład herbu Rawicz II, gdzie wykorzystana jest symbolika lilii, bardzo rzadkiego elementu występującego w polskiej heraldyce.

 

Jeden z nielicznych przykładów wykorzystania lilii w herbach polskich miast – powyżej herb miasta Bielska-Białej. Herb miasta składa się z dwóch tarcz, co jest dozwolone w heraldyce municypalnej jedynie w przypadku połączenia dwóch miast. W przypadku Bielska-Białej nastąpiło to w 1951 roku. Na lewej tarczy widnieją trzy lilie, nawiązujące do godła biskupów wrocławskich.

 

Flaga kanadyjskiej prowincji Quebec.

Flaga Quebecu w obecnej formie, została po raz pierwszy wciągnięta na maszt przed parlamentem prowincjalnym w stolicy prowincji, mieście Quebec w dniu 21 stycznia 1948 roku o godz. 15:00. Ten dzień jest uważany jako Dzień Flagi w prowincji Quebec i czczony ze zmiennym entuzjazmem – w zależności od tego która partia jest u władzy  – prokonfederacyjna czy separatystyczna, która sama się określa w zgrabny i dyplomatyczny sposób jako partia suwerennościowa.

Autor:  Zbigniew Paweł Wasilewski herbu – Rogala po mieczuIlustracje: internet

Montrealska Orkiestra Symfoniczna we własnym gmachu

OSM Hall

Założona w 1934 roku przez grupę melomanów i przy poparciu władz Quebecu. Orkiestra Symfoniczna Montrealu dawała początkowo koncerty w szkole Le Plateau i parkach miejskich. Dziś jest jednym z głównych organizmów kulturalnych miasta i nosi z dumą jego nazwę. Jednym z jej pierwszych szefów był zasłużony muzyk Wilfried Pelletier. Wielki rozwój artystyczny orkiestry w  latach powojennych  dokonał się  przy poparciu państwa oraz dzięki nowo przybyłym muzykom pochodzenia europejskiego.  Jednym z głównych architektów restrukturyzacji orkiestry był Igor Markevitch, który w latach pięćdziesiątych stworzył z niej stabilny zespół. Podczas kadencji dyrektora Zubina Mehty (1961-67), orkiestra odbyła w 1962 roku swe pierwsze zagraniczne tournee obejmujące Moskwę, Leningrad, Paryż i Wiedeń. Rok później otrzymała do dyspozycji wielką salę koncertową w centrum miasta na Place des Arts.  Mehta zapoczątkował współpracę orkiestry z Operą Montrealską, wystawiając liczne opery, z których szereg odniosło ogromny sukces. Do rozwoju O.S.M.  przyczynili się także inni dyrygenci którzy czasowo lub okazjonalnie ją prowadzili. : Charles Munch, Otto Klemperer, Bruno Walter, Igor Strawiński, Leopold Stokowski, Leonard Bernstein. W latach  1978-2002 roku dyrygentem i dyrektorem artystycznym był Charles Dutoit, którego zasługi dla  orkiestry są niepodważalne.

Kent Nagano, obecny szef OSM.

Orkiestra daje rocznie (łącznie z festiwalami) około 100 koncertów, ściągając ponad 500 tysięcy melomanów. .

Doskonałość  zespołu została potwierdzona w czasie 40  tournee krajowych i zagranicznych, w tym 30 pod dyrekcją Ch. Dutoit . Orkiestra wyjeżdżała wielokrotnie do Europy i Azji. Niejednokrotnie grała w Nowym Yorku w  Carnegie Hall. W Polsce występowała w roku 1994 dając koncerty w Warszawie i Poznaniu. Oprócz regularnych abonamentowych koncertów  orkiestra oferowała mieszkańcom Montrealu koncerty niedzielne, galowe, w ramach festiwalu Mozart-Plus (w Katedrze Notre-Dame), serie tematyczne (np.Beethoven, muzyka fortepianowa) oraz poranki dla dzieci. Występowała także z koncertami muzyki popularnej w Arenie Maurice-Richard, a w okresie letnim w parkach miejskich. Orkiestra dokonała dotychczas 100  nagrań (Decca, Emi, Philips, CBC),  z których ponad połowa otrzymała nagrody krajowe bądż międzynarodowe. W grudniu 1984 roku   przyznano jej « Disque de Platine » za sprzedaż ponad 100 tys. kopii « Bolero » – Ravela. W  lutym 1996 roku zdobyła nagrodę « Grammy » za « Trojanie » – Berlioza. W  2004 roku otrzymała nagrodę « Juno » za nagranie 5 i 9 Symfonii Szostakowicza.W 2008 otrzymała Grand Prix za wykonanie opery O.Messieana ,,Św.Franciszek z Asyżu”. Zbiegło się to z 75 rocznicą istnienia zespołu. W kwietniu 2002 roku Charles Dutoit ustąpił z funkcji dyrektora artystycznego wskutek nieporozumień z orkiestrą. Na jego miejsce mianowano Kenta Nagano, dyrygenta japońskiego pochodzenia.

U ubiegłym roku orkiestra doczekała się wreszcie po 30 latach oczekiwania, własnej sali koncertowej ,,Maison symphonique.” Gmach ten usytuowany przy rogu ulic Maisonneuve i St-Urbain stał się 6-tą salą kompleksu Place-des-Arts. Może ona może pomieścić 1900 słuchaczy, jest też 200 dodatkowych miejsc za orkiestrą przeznaczonych dla chórzystów lub  słuchaczy.  W trakcie budowy zastosowano najnowsze technologie dla całkowitego wyizolowania  zewnętrznego hałasu, a 70% powierzchni wykonano z drzewa bukowego, co wspaniale wpływa na akustykę.

Sala ma być wykorzystywana  240 dni w ciągu roku. Około 20% budżetu orkiestry pochodzi ze źródeł  rządowych i miejskich,  ale prawie połowa to wpływy z nagrań (radio, TV) i ze sprzedaży biletów. Pozostała część wpływów pochodzi z corocznej kampanii subskrypcji, dotacji różnych firm  (Air Canada, Esso, Bell Canada) oraz od osób prywatnych. Dzięki swym osiągnięciom, uznaniu publiczności i krytyki, Orkiestra Symfoniczna  Montrealu stała się pierwszoplanową instytucją muzyczną i ambasadorem kulturalnym  całej Kanady. Jest wizytówką i chlubą Montrealu.

Autor: Radosław Rzepkowski

Zdjęcia: internet

Montreal – muzyka w Domach Kultury

394533_329540513731227_137432109608736_1284181_1989746616_n

Montreal znany jest z bogatego życia kulturalnego. Niektórzy uważają to miasto za stolicę kulturalną Kanady. Obok « Maisons des Arts », Centrow Sztuki i Centrow Socjo-kulturalnych, doniosłą rolę w krzewieniu kultury spełniają w nim miejskie domy kultury. Stanowią one centrum życia kulturalnego prawie w każdej większej dzielnicy. Pierwszy dom  kultury został otwarty w 1981 roku przez mera Montrealu Jeana Drapeau.

Dom Kultury: Verdun

Obecnie  na wielkim obszarze naszej metropolii takich domów jest kilkanaście. Przyjęły one nazwy dzielnic lub ulic: Cote-des-Neiges, Rosemont, Plateau Mont-Royal, Ahuntsic, Notre Dame de Grace, Villeray, Mercier, Pointe-aux-Trembles, Marie-Uguay, Langelier, Frontenac.

Dom Kultury: Plateau-Mont-Royal

Poza bibliotekami, salami kinowymi, centrami informacji, salami wystaw, posiadają   sale prób i sale koncertowe przeznaczone na imprezy muzyczne. Spośród różnych form muzykowania  największe pole przyznaje się tam   muzyce wokalnej.

Dom Kultury: Marie-Uguay

Od pierwszych lat istnienia placówki te angażowały młodych wokalistów, którzy zyskiwali później szerszy rozgłos. Ci młodzi, zapaleni artyści, szukający konfrontacji z publicznością i doświadczenia korzystali więc chętnie z możliwości występu na estradzie. Taka prezentacja uwieńczona sukcesem pozwalała im szybciej i pewniej wkroczyć na rynek koncertowy. Dlatego w ramach promocji talentów domy kultury angażują  często śpiewaków-stażystów z Atelier Opery. Popularnością cieszą  się też koncerty jazzowe. Niektóre placówki zawarły  porozumienie z Conservatoire de musique w Montrealu, które rekomenduje bardziej utalentowanych uczniów. W ten sposób publiczność ma okazję  do odkrycia nowych talentów.

 Dom Kultury: Pierrefonds-Roxboro

Każdy dom kultury  stanowi samodzielną jednostkę, ale wszystkie utrzymywane są przez władze miasta. Obok koncertów muzyki wokalnej organizują one  koncerty muzyki instrumentalnej, recitale fortepianowe, wieczory poetycko-muzyczne, spektakle dla dzieci i inne imprezy. Rolę domu kultury spełnia też słynna Chapelle historique du Bon Pasteur która może pochwalić się posiadaniem wspaniałego fortepianu koncertowego firmy Fazioli. Rozpowszechnioną  metodą rezerwacji miejsc są tzw. laissez-passez (przepustki) o które można starać się na tydzień przed imprezą. W przypadku braku potwierdzenia rezerwacji do 10 minut przed rozpoczęciem imprezy, miejsce anuluje się. Ta formuła przyjęła się zresztą i w innych salach koncertowych, wydaje się dobrze funkcjonować i sale są zwykle pełne.

Dom Kultury: Montreal-Nord

Ażeby wystąpić na koncercie artysta musi zgłosić się do dyrekcji domu kultury lub Wydziału Kultury miasta Montreal. Powinien przedłożyć podanie i projekt programu, przedstawić swoje  dotychczasowe osiągnięcia i nagrania. Wymagana jest również  obecność zainteresowanego na audycji kwalifikacyjnej.

Dom Kultury: Mercier

Sale koncertowe w domach kultury są raczej intymne, liczą 150-300 miejsc. Nie są więc przystosowane do organizowania wielkich imprez. Często koncertowi towarzyszy słowo wiążące konferansjera.  Wprowadza on w epokę, przybliża sylwetki kompozytorów, co  stanowi ważny element koncertu. Zapowiedzi imprez można odnaleźć w prasie codziennej, tygodniku « Voir » i w « La Scena Musicale » a także w biuletynach informacyjnych poszczególnych placówek. Imprezy są finansowane z budżetu miasta, niekiedy dotowane przez prywatnych sponsorów. Dlatego są one w większości bezpłatne co sprzyja szerszemu upowszechnianiu kultury muzycznej wśród mieszkańców Montrealu.  W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat domy kultury utrwaliły swe ważne miejsce w życiu i sercach montrealczyków. Wykonują one doskonałą pracę w krzewieniu kultury wychodząc na przeciw oczekiwaniom społeczeństwa. Obliczono że w sumie  organizują 1000 spektakli i setki wystaw rocznie!  Należy im życzyć dalszych sukcesów w pracy na tym polu.

Dom Kultury: Cote-des-Neiges

Autor: Radosław Rzepkowski

Zdjęcia: internet

Metrowi muzycy

logo

 Nierzadko jesteśmy zachwyceni melodiami, które wyłaniają się na stacjach metra. Odurzeni tą muzyką, która budzi w nas dawne i nowsze wspomnienia rzucamy  w podziękowaniu drobne. Muzyka w metrze służy ludziom czyli nam wszystkim, przywołuje emocje zbyt często tłumione pracą, gonitwą za pieniędzmi. Jest to muzyka żywa i autentyczna. Ale kim są grający w metrze, których spotykamy na co dzień? Są to zarówno amatorzy jak i profesjonaliści w różnym wieku i różnych narodowości.
Jedni grają tylko dla pieniędzy, inni dla przyjemności praktykowania lub w nadziei że zostaną « odkryci » przez przechodzącego impressario. Dwa lata temu muzycy ukonstytuowali się w ,,Regroupement des Musiciens du Metro de Montreal. ” Zgrupowanie to zastąpiło dawniejsze ,,Association des Musiciens Independants du Metro”.  Jego  celem jest reprezentowanie muzyków wobec STM i obrona  ich interesów. Jest nim także dążenie do harmonijnego współdziałania muzyków z dyrekcją metra, pracownikami i handlowcami. Jeszcze w latach 70-tych muzycy byli « przepędzani » z metra. Na początku lat 80-tych w dalszym ciągu uważano  ich grę za nielegalna. Wówczas to dwunastu  z nich zadecydowało bronić swych praw w sądzie. Dla poparcia swych dążeń zebrali 10 tysięcy podpisów od użytkowników metra i w końcu sąd przyznał im racje, tzn. uznał że nie ma żadnych obiekcji  by uniemożliwiać im granie.


L’AMIM dostosował się do zarzadzeń STM, a biegiem czasu sam opracował własny regulamin funkcjonowania i rezerwacji stanowisk do grania. Niebieskie tabliczki z białą lirą oznaczają miejsca dostępne do grania. Pozwalają one pierwszemu muzykowi pojawiającemu się rano w metrze wsunąć tam kartkę ze swoją rezerwacją. Kolejni chętni dopisują się na kartce. Dziś na czele RMMM  stoi Rada administracyjna która pracuje nad ulepszeniem warunków  pracy muzyków, zwiększenia ilości stanowisk itd. Swego czasu Rada zorganizowala « bank artystów » z myślą o tych,  którzy pragnęliby grać na przyjęciach, weselach, w restauracjach itd. RMMM spełnia rolę pośrednika między muzykami a użytkownikami metra. Co  więcej, pracuje nad ulepszeniem systemu rezerwacji ponieważ zdarza się, że muzycy czekają znaczną część ranka na zewnątrz metra aby zarezerwować najlepsze godziny. Wśród grających przeważają mężczyźni.  Mniejszą aktywność kobiet można wytłumaczyć koniecznością długiego nieraz oczekiwania  na mrozie na otwarcie  metra.


Na niektórych stacjach większym powodzeniem cieszy się muzyka klasyczna, na innych – rozrywkowa. Na jednych stacjach ludzie są bardziej hojni, na innych- mniej. Niektórzy muzycy grają po kilka razy w tygodniu, ale są tacy którzy pojawiają się  codziennie. Można też zarezerwować kilka miejsc w tym samym dniu. Zarobki równają się godzinowemu minimum, nie jest to więc « kopalnia złota ». Generalnie najlepszymi dniami są czwartki, piątki i soboty. Owocne są też okresy przedświąteczne. Liczy się też pogoda. Śnieg i deszcz sprzyjają muzykom, gdyż więcej ludzi przewija się w metrze. RMMM  opracowało przewodnik, w którym zaznaczone są wszystkie miejsca przeznaczone do grania. Zrealizowano w końcu projekt weryfikacji muzyków.


Każdy kandydat musi przejść audycje i po pomyślnej prezentacji otrzymuje pozwolenie w formie legitymacji ze zdjęciem. W ten sposób pozbyto się zwykłych żebraków którzy podszywali się pod muzyków.  Doceniając wszakże wysiłek muzyków grających w metrze bądźmy dla nich bardziej hojni!

Autor: Radosław Rzepkowski
Zdjęcia: internet

Caracas 2011

9a

Santiago de Leon de Caracas, taka jest pełna nazwa największego miasta i zarazem stolicy Wenezueli. Aby móc zobaczyć to miasto należy posiadać po pierwsze: przemożną chęć zobaczenia, po drugie duszę awanturnika (tego od szukania przygód a nie awantur), po trzecie szczęście – jak mawiali starożytni rzymianie „Śmiałym szczęście sprzyja, Fortes Fortuna Iuvat!”.

W naszym przypadku wszystkie te elementy zgrały się idealnie. Pomyślałem sobie, że będąc na wakacjach na Wyspie Margarita, dlaczegoż by nie pojechać do stolicy tego prezydenta outsidera, który nie zawahał się któregoś razu nazwać na obradach ONZ amerykańskiego prezydenta diabłem, przemawiającym jakby był panem świata. Będąc już w hotelu na Margaricie zacząłem dopytywać przedstawiciela sieci hotelarskiej o możliwość wycieczki do tego miasta. Przedstawiciel był bardzo zdziwiony, lecz po moich naleganiach obiecał, że poinformuje się w swojej agencji co można będzie zrobić. Nazajutrz wszystko już było zorganizowane – przejazd z hotelu na lotnisko (ok. godz), przelot samolotem na kontynent do Caracas (krótki lot trwający ok.40 minut) oraz przewodnik, który odebrał nas z lotniska i nie odstępował na krok w ciągu całego dnia, aż do odprawy przed lotem powrotnym na wyspę.