DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

DSC_4693

Montreal – Pomnik Jana Pawła II

Zwyczaj stawiania pomników papieżom datuje się od czasów średniowiecza , większą skalę przyjął w czasach nowożytnych. Pomniki zazwyczaj More »

J-P II

Dzień Jana Pawła II obchodzony w Kanadzie

Parlament Kanady ustanowił  drugi dzień kwietnia Dniem Papieża Jana Pawła II. Przyjęta w obu izbach kanadyjskiego More »

DSC_0077

Mój kraj nie jest krajem,to jest zima

Poemat “Mój kraj” został skomponowany w 1964 roku przez Gilles Vigneault (muzyka i teksty), utwór został More »

DSC_4548

NA SZCZUPAKA DO PRZERĘBLA

Łowienie ryb spod lodu jest kanadyjskim zwyczajem odziedziczonym od Indian. Wędkowanie pod lodem inaczej zwane też More »

Tag Archives: Piotr Grajda

JAN KIEPURA, 1902-1966 – NAJSŁAWNIEJSZY POLSKI TENOR

192312

Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989

W sierpniu tego roku przypada 50-ta rocznica śmierci legendarnego polskiego tenora Jana Kiepury. Przez całe życie mieszkał na emigracji – zmarł nagle na atak serca w swoim domu w Rye pod Nowym Jorkiem 15 sierpnia 1966 roku…Przypominamy postać Jana Kiepury w archiwalnym wywiadzie z jego żoną, Martą Eggerth (1912-2013). Rozmowa została przeprowadzona przez naszego współpracownika Piotra Grajdę w 1989 roku, po pamiętnym występie Marty Eggerth w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. 

JanKiepura_06_1945_MartaEggerth

Fot: Marta Eggerth i Jan Kiepura w 1945 roku po sukcesach w wystawianej na nowojorskim Broadway’u operetki “Wesoła Wdówka”

(…) Takiego koncertu w londyńskim POSK (Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym) nie było dawno. Sala teatralna była wypełniona do ostatniego miejsca. Wszystkie bilety były wyprzedane niemal pierwszego dnia po ukazaniu się zapowiedzi koncertu sławnej śpiewaczki i aktorki węgierskiego pochodzenia Marty Eggerth oraz jej syna, pianisty Marjana Kiepury.

Kto nie widział filmów z Martą Eggerth, która występowała u boku swojego męża Jana Kiepury? Kto nie słyszał ich duetów! Oboje stali się legendą już w pierwszym okresie swojej kariery, w latach 30. Wielka popularność zawdzięczali nie tylko swojemu talentowi wokalnemu, ale także swojej wielkiej hojności i szlachetności. Niejednokrotnie dawali koncerty na cele społeczne i podkreślali przywiązanie do Polski. Tak jest też obecnie. Caly dochód z londyńskiego koncertu został przeznaczony na fundusz pomocy Polakom przebywającym na terenie Związku Sowieckiego.

Koncert przebiegał przede wszystkim pod znakiem muzyki Fryderyka Chopina, którego Marjan Kiepura jest wielkim miłośnikiem. Grał on walce, mazurki, polonezy – tak bardzo przywołujące w świadomości każdego z nas Ojczyznę. Marta Eggerth zaśpiewała kilka chopinowskich pieśni. Były tez trzy pieśni Franciszka Liszta. Nie obyło się oczywiście bez bisów. Po koncercie, w krótkiej rozmowie Marta Eggerth odpowiedziała na kilka pytań…

192312

Fot: Pomnik Kiepury w Krynicy.

Piotr Grajda: Dzisiejszy koncert to wydarzenie szczególne, jak doszło do niego i jak odbiera Pani polską publiczność?

Marta Egerth: Przyjechałam obecnie do Europy na koncerty w Niemczech, Austrii i Polsce, gdzie właśnie uczestniczyłam w Festiwalu Muzyki Operowej im. Jana Kiepury, który za sprawą niezwykle przedsiębiorczego Bogusława Kaczyńskiego, corocznie odbywa się na terenie pięknego zamku w Łańcucie. Będąc tak blisko Londynu nie mogłam ominąć tego miasta i nie wystąpić dla was – tym bardziej ze dochód z koncertu  jest przeznaczony na tak ważny cel. Wy, Polacy, jesteście wspaniałą publicznością i wspaniałym narodem. Wzrusza mnie wasza serdeczność otwartość. Serce moje jest zawsze z wami wszystkimi, gdziekolwiek jesteście!

Wystąpiła Pani dzisiaj razem ze swoim synem Marianem Kiepurą. Czy często macie Państwo wspólne występy i czy drugi syn, Jan, jest również utalentowany muzycznie?

W ostatnim czasie występuję z Marianem często – przede wszystkim w Ameryce, ale nie tylko. Obecnie nasze koncerty w Europie są również wspólne. Obaj synowie poszli w ślady rodziców. Młodszy syn, Marjan, studiował grę na fortepianie, natomiast starszy, Jan, uczył się śpiewu. Występuje on teraz w Stanach jako śpiewak i piosenkarz.

Pani Marto, pisali dla Pani muzykę bardzo znani kompozytorzy jak choćby sam Franz Lehar czy Robert Stoltz. Występowała Pani w filmach z różnymi znakomitymi artystami, między innymi z Judy Garland w filmie “For Me And My Gal” z 1942… Wszystkie Pani role były wspaniałe, jednak najbardziej zapamiętana Pani rola to tytułowa z operetki “Wesola Wdówka” Lehara, w której występowała Pani razem z mężem Janem Kiepurą jako hrabia Daniło. Przedstawienie cieszyło się ogromną popularnością na nowojorskim Broadway’u, a także na wyjazdach. Ogólnie, przedstawienie to grane było ponad 2000 razy! To niebywałe. Na czym polegal sukces Waszej “Wesołej Wdówki”?

Wystawienie tego spektaklu na Broadway’u w latach 40. miało już od początku posmak sensacji, ponieważ było to nasze prywatne przedsięwzięcie… Producentami, a jednocześnie głównymi wykonawcami byliśmy my sami – Jan i ja. Mąż wynajął reprezentacyjny Majestic Theatre na 44 ulicy w samym teatralnym centrum, zebrał obsadę, orkiestrę, sam przeprowadzał próby. Było to przedsięwzięcie dosyć ryzykowne – trzeba było zainwestować duże pieniądze, a konkurencja w Nowym Jorku była, tak jak i teraz, bardzo duża. Wszystko zakonczyćc mogło się klapą i plajtą. Później okazało się, że ten “element ryzyka” sprawił, że nasza publiczność powiększyła się. Ludzie chcieli zobaczyć tych “ryzykantów”.

Poza tym, nazwisko męża, jako śpiewaka operowego było już w tym czasie dosyć znane i niecodziennym było, że właśnie znany śpiewak operowy będzie wystepował w operetce… Były także w naszej “Wesołej Wdówce” elementy specjalne, nie prezentowane w innych wystawieniach. Elementem takim był na przykład bardzo polski accent w ostatniej scenie “U Maxima”, gdzie Janek śpiewał po polsku Kujawiaka Wieniawskiego. Zawsze powodowało to wielkie owacje i bisy. Publiczność była bardzo ciekawa tej naszej “Wesołej Wdówki” i rzeczywiście był to nasz wielki sukces. Po zakończonych występach na Broadway’u przyszły międzynarodowe tournee. Przez wiele lat jeździliśmy z tą operetką po całych Stanach, Kanadzie i Europie.

Wiadomo, że przez pewien czas po osiedleniu się w Stanach nie mieszkała Pani razem z mężem, jako że wasze kariery zawodowe związane były z dwoma odległymi krańcami Ameryki. Nie był to chyba łatwy okres w Pani życiu?

Gdy w 1938 Jan podpisał swój pierwszy kontrakt z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, przenieśliśmy się z Europy właśnie tam. Ale potem ja dostałem kontrakt z wytwórnią MGM i musiałam wyjechać do Los Angeles. Zatem Jan mieszkał i śpiewał w Nowym Jorku, a ja grałam w hollywoodzkich filmach muzycznych w Kalifornii. Była tam duża konkurencja. W Europie uchodziłam już wówczas za znaną artystkę, jednak w Ameryce niewielu znało moje nazwisko, moje filmy i możliwości. I choć występowałam w amerykańskich produkcjach filmowych z takimi gwiazdami jak Judy Garland i Gene Kelly, to nigdy nie miałam szansy na zagranie pierwszoplanowej roli, tak jak w Europie… Było to oczywiście powodem ogólnego niezadowolenia i braku artystycznej satysfakcji. Poza tym, oboje z Janem bardzo żle znosiliśmy rozłąkę – ostatecznie zostawiłam więc Hollywood i wróciłam z Los Angeles do Nowego Jorku.

Wkrótce potem, w 1943 narodził się pomysł wystawienia naszej “Wesołej Wdówki”, która nie tylko pozwoliła nam nadal pracować – śpiewać i grać, ale także, a może przede wszystkim pozwoliła nam ponownie zamieszkać i być razem. Wystawienie tej operetki było zatem nie tylko sukcesem artystycznym ale również, na swój sposób, sukcesem osobistym.

Na temat życia Pani męża, Jana Kiepury ukazało się wiele publikacji. Czy uwaza je Pani zawsze za zgodne z prawdą?

Bardzo wielu ludzi interesowało się życiem Jana i interesuje się nim nadal. Każdy patrzy na to życie trochę inaczej i interpretuje pewne fakty na swój sposób. Zdarzają się nieścisłości lub przemilczenia, które mogą mnie drażnić, ale nie lubię o tym mówić…

A może jednak?

Często się słyszy, że Kiepura bardziej od opery pokochał pieniądze… Mąż był śpiewakiem, ale był także wspaniałym organizatorem i biznesmenem. Między innymi, dzięki temu mogliśmy wystawić “Wesołą Wdówkę”. Jak już wspominałam wcześniej, wszystkie koszty pokrywane były przez nas, bo mąż wiedział jak zadbać nie tylko o artystyczną, ale także o finansową stronę przedsięwzięcia. Dzięki temu mieliśmy artystyczną niezależność i nie musieliśmy prosić o dotacje…

Nie chcę się w jakikolwiek sposób teraz chwalić, ale prawda jest taka, że razem z mężem braliśmy zawsze bardzo chętnie udział w charytatywnych i dobroczynnych koncertach i występach, za które nie otrzymywaliśmy ani grosza… Dochody szły na budowę szkół, kościołów, muzeów, pomoc dla emigrantów i potrzebujacych w Polsce. Nigdy się z tym nie obnosiliśmy… i być może, właśnie dlatego czasami nie pamięta się już o tym. Jan był niezwykłym patriotą, mieszkającym z dala od Polski, ale kochającym swoją ojczyznę ogromnie – mimo, że ojczyzna ta zabrała mu po wojnie cały jego dorobek, włącznie ze znanym hotelem Patria w Krynicy, który został upaństwowiony i pozbawiono nas do niego wszelkich praw.

JanKiepura_15_Circa1937_MartaEggerth_KrynicaPatria_2

Fot: Martha Eggerth i Jan Kiepura przed wybudowanym przez siebie, sławnym hotelem Patria w Krynicy, 1937

Gdzie obecnie Pani najczęściej przebywa i co robi, jeżeli chodzi o muzykę?

Najczęściej i najchętniej przebywam obecnie po prostu w swoim domu, który razem z mężem kupiliśmy w 1957. Jest on położony w oddalonym o 50 km na północ od Nowego Jorku miasteczku Rye. Spędziłam w tym domu najwspanialsze lata swojego życia – razem z Janem i później po jego śmierci, gdy wychowywali się tam nasi synowie. Bardzo dużo się w tym domu wydarzyło i jest to dla mnie miejsce bardzo drogie, pełne nostalgii i wspomnień gdzie czuje się najlepiej.

Warto może tu także wspomnieć, że Rye położone jest zaledwie o kilka kilometrów od miejscowości Port Chester, gdzie znajdowało się i nadal działa niewielkie polskie centrum kultury – “Dom Narodowy Polski”. Dzięki “Domowi Polskiemu” mieliśmy stały kontakt z Polakami i polskością. Bywaliśmy tam często przy okazji świat i różnych innych uroczystości – Jan zawsze chętnie śpiewał tam dla Polaków…
Jeżeli natomiast chodzi o teraźniejszość i o to co obecnie robię, to nadal cały czas staram się być aktywna i wciąż występuje. W ostatnim czasie śpiewałam w Stanach Zjednoczonych w dwóch musicalach, “Colette” Harvey Schmidta i Toma Jonesa, który wystawiany był w Denver oraz w “Follies” Stephena Sondheima w Pittsburghu. Brałam także ostatnio udział w kilku telewizyjnych widowiskach zarówno w Ameryce jak i w Europie.

Kiepura_Poster_Warsaw1958_3

Fot: Jan Kiepura podczas wizyty w Polsce w 1958 roku – śpiewa na powitanie na stopniach samolotu

Energii, wigoru, pasji i zapału do pracy, mógłby Pani pozazdrościć nie jeden artysta, że już o wspaniałym wyglądzie nie wspomnę… Co robić, aby być w takiej znakomitej formie, mimo upływu lat?

Przede wszystkim nie należy mówić i myśleć o tych upływających latach! Koniec, nie ma tematu upływu lat i starzenia się! Nie rozmawiam i nie myślę o tym. Poza tym, po prostu zwyczajnie staram się dbać o zdrowie, ale bez zbędnej przesady. Nie palę i nie nadużywam alkoholu – burzliwe życie nocne, wbrew temu co widzi się na scenie w “Wesołej Wdówce”, to też nie moje upodobania. Nie forsuję głosu, zwłaszcza w dzień koncertu. Jestem też ostrożna, co do tak popularnych obecnie, systemów centralnego chłodzenia i klimatyzacji. Nagle zmiany temperatury nie są dobre dla nikogo, zwłaszcza dla kogoś kto śpiewa, gdyż potrafią bardzo radykalnie podrażniać gardło. U siebie w domu nie mam klimatyzacji – otwarte okna i naturalne świeże powietrze służą mi najlepiej…

Pani Marto, bardzo dziękuje za rozmowę, ciepłe słowa pod adresem Polaków i niezapomniany koncert… Życzę nadal tej wspanialej werwy życiowej i wielu kolejnych, udanych występów.

 

Autor: Piotr Grajda z Toronto

Londyn – Anglia, czerwiec 1989

Marta Eggerth zmarła 26 grudnia 2013 w swoim domu w Rye, w wieku 101 lat. Pochowana została na miejscowym cmentarzu Greewood Union Cemetery w Rye, NY. Jan Kiepura zmarł 15 sierpnia 1966, w wieku zaledwie 64 lat. Jego ciało zostało przewiezione do Polski i pochowane na Warszawskim Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych.

Więcej na Stronie Internetowej: http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com/celebrities-iv.html

 

Człowiek,który się Messerschmittom nie kłaniał

600px-roundel_of_the_royal_canadian_air_force_1946-1965-svg

Janusz Żurakowski 1914-2004 był niezwykle skromnym czlowiekiem i nikt kto go spotkał po raz pierwszy nie przypuszczałby że życie tego spokojnego człowieka było tak nieprawdopodobne i że jest on jednym z najznakomitszych pilotów na świecie. Żurakowski urodził się 12 września 1914 r. w polskiej rodzinie zamieszkałej w Ryżawce, niewielkiej miejscowości na dalekich kresach wschodnich. Po rewolucji w Rosji, gdy powstała wolna Polska, ojciec Janusza, lekarz dr Żurakowski postanowił przedostać sie wraz z rodziną do Polski. Wkrótce po przybyciu do kraju, dr Żurakowski objął w 1921 stanowisko lekarza powiatowego w Garwolinie niedaleko Warszawy, a dzieci rozpoczęły naukę w tamtejszej szkole. W 1927 rodzina przeniosła się do Lublina.


Pierwszy kontakt z lotnictwem Janusz zawdziecza swemu starszemu bratu, Bronisławowi, ktory namówił go do budowania modeli latających. W wieku 15 lat Janusz zdobywa cenną nagrodę za budowę swoich modeli : lot na samolocie w Lubelskim Klubie Lotniczym. W życiu młodego harcerza rozpoczął się nowy etap. W początku lat trzydziestych jest już uczestnikiem szkolenia szybowcowego w Polichnie. W 1934, po zdaniu matury zgłasza się na ochotnika do służby w lotnictwie wojskowym. Rozpoczyna naukę w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie, a po roku przechodzi do Zawodowej Szkoły Podchorążych Lotnictwa, tak zwanej “Szkoły Orląt”, którą kończy w 1937 r jako podporucznik pilot.

W okresie tym, dużo wolnego czasu spędza latając na szybowcach  jeden z Jego lotów na szybowcu Komar trwa 15 godzin!

Po skonczeniu szkoły zostaje przydzielony do 161 Eskadry Myśliwskiej 6 Pułku Lotniczego we Lwowie, a w marcu 1939, gdy zaczęło narastać niebezpieczeństwo wybuchu wojny zostaje przeniesiony jako instruktor do Dywizjonu Specjalizacji Myśliwskiej w Ułężu pod Dęblinem. Bierze udział w szkoleniu podchorążych w przyśpieszonym tempie. Sprzętem używanym do tego celu były samoloty myśliwskie polskiej produkcji PZL P-7. Gdy 1 września 1939  niemiecka Luftwaffe zaatakowała Szkołę Orląt, Janusz przechodzi swój chrzest bojowy właśnie na P-7.

We wrześniu 1939, polski personel lotniczy zostaje zgrupowany blisko granicy  rumuńskiej. Zgodnie z umowami rządowymi, miał on przejąć w Rumunii transport angielskich samolotów bojowych dla Polski. W dniu 17 września 1939, gdy Rosja Sowiecka zaatakowała Polskę, oddziały lotnicze otrzymują rozkaz natychmiastowego przekroczenia granicy rumuńskiej. Wraz z innymi, Żurakowski trafia do obozu internowanych w Rumunii, skąd dzięki staraniom polskiej ambasady w Bukareszcie polscy piloci, po przebraniu w cywilne ubrania, przedostają sie do portu Balczik nad Morzem Czarnym. Stamtąd, Żurakowski dociera, poprzez Bejrut do Francji. W styczniu 1940 zostaje wysłany do Wielkiej Brytanii.Tam rozpoczął naukę języka angielskiego i zapoznał się z samolotami RAF (Royal Air Force). Wkrótce rozpoczyna loty bojowe na samolocie Spitfire w 234 Dywizjonie Myśliwskim RAF. W połowie sierpnia ’40 rozpoczyna swój udział w najbardziej zażartych walkach z Luftwaffe podczas sławnej Bitwy o Wielką Brytanię. W czasie walk zestrzelił 3 samoloty niemieckie, ale i  sam też był zestrzelony , uratował się skokiem na spadochronie.

Po Bitwie o Wielką Brytanię powstaje coraz więcej polskich jednostek lotniczych. W grudniu 1941 Żurakowski zostaje przeniesiony do 315 Polskiego Dywizjonu Myśliwskiego, nastepnie zostaje dowódcą eskadry w 306 Polskim Dywizjonie, a potem dowódcą 316 Dywizjonu. W lipcu 1943 r obejmuje funkcje Zastępcy Dowódcy Skrzydła w Northolt i dowodzi Skrzydłem w 44 lotach bojowych. W grudniu 1943 zostaje przeniesiony do Dowództwa Lotnictwa Myśliwskiego RAF jako oficer taktyczno-treningowy. Praca za sztabowym biurkiem to nie było jednak to o czym marzył 29-letni major. Gdy dowiedział się, że jest jedno miejsce dla Polaka w Królewskiej Szkole Pilotów Doświadczalnych (Imperial Test Pilots School), wpisał swoje nazwisko na listę. Roczne szkolenie, w którym brali udział piloci niemal z całego świata rozpoczęło się w marcu 1944.

Po skończeniu ETPS, Żurakowski został skierowany do Instytutu Doświadczalnego Samolotów i Uzbrojenia (Aircraft and Armament Experimental Establishment) w Boscombe Down, gdzie oblatuje angielskie i amerykańskie samoloty przeznaczone do operowania z lotniskowców. W kilka miesięcy później,  rozpoczyna loty doświadczalne na  pierwszych angielskich odrzutowcach : “De Havilland Vampire” i “Gloster Meteor”.W ciągu następnych dwóch lat, pilotuje w lotach doświadczalnych ponad 40 typów różnych samolotów. W 1947 Janusz Żurakowski przechodzi do cywila i przyjmuje ofertę firmy Gloster, by pracować w niej jako główny pilot doświadczalny, zwłaszcza przy udoskonalaniu dwu-silnikowego myśliwca Gloster Meteor.

Loty Żurakowskiego na tym samolocie sprawiły że nazwisko jego stało się dobrze znane. Przyczyniły się do tego miedzynarodowe rekordy jakie na Meteorze ustanowił Żurakowski (szybkość wznoszenia na wysokość 12 km w 7,5 min- 1949, prędkość przelotu trasy Londyn-Kopenhaga-1950), ale nade wszystko pokazy możliwości samolotu. Podczas pokazów w Farnborough w 1951 wykonał na Meteorze nową, pierwszą od 20 lat, nieznaną figurę akrobatyczną – obrócenie samolotu w płaszczyźnie pionowej łącznie o 540 stopni ( ! ).  Pełni uznania Anglicy nazwali ją “Kołem Zurobatycznym” (“Zurobatic Cartwheel”), aby upamiętnić nazwisko pilota.

Meteor okazał się  jednym z najlepszych myśliwców pierwszych lat powojennych – do 1955 wyprodukowano 3500 egz i sprzedano je do 7 krajów. Była w tym duża zasługa Żurakowskiego.

Równolegle z doskonaleniem Meteora firma Gloster pracowała nad nowoczesnym myśliwcem odrzutowym ze skrzydłem delta  Javelin, którego oblatano w listopadzie 1951. Ze względu na swój układ, Javelin miał nieco odmienne od klasycznych samolotów właściwości, zwłaszcza stateczność podłużna przy małych szybkościach. Różnica w ocenie tego zjawiska między pilotem, a Biurem Konstrukcyjnym, które opóźniało dokonanie modyfikacji, stała sie jedną z przyczyn wyjazdu Żurakowskiego do Kanady, gdzie  po wojnie,  rozwijał się przemysł lotniczy o dużym potencjale.

Avro Arrow

Żurakowski przybył  z  rodziną do Kanady 21 kwietnia 1952, a już nastepnego dnia rozpoczął w firmie Avro Aircraft  w Malton pod Toronto, swą pracę pilota doświadczalnego. Avro, na początku lat ’50 przystąpiło do interesujacych przedsięwzięć latały już prototypy odzrutowego samolotu pasażerskiego “Jetliner”,  rozpoczynano produkcję pierwszego kanadyjskiego myśliwca odrzutowego CF-100. Żurakowski został skierowany do badań wysokich prędkości lotu właśnie na CF-100.

Był to dwu-miejscowy myśliwiec przechwytujący, napędzany dwoma silnikami Rolls Royce Avon. Maksymalna prędkość lotu wynosiła Mach 0,85. Żurakowski osiągnął na tym samolocie, w locie nurkowym, rekordową szybkość Mach 1,08. Jako pierwszy w Kanadzie, testując kanadyjski samolot leciał z szybkością dźwięku. Wydarzenie to upamiętniono wydaniem srebrnej monety dwudziesto dolarowej z wizerunkiem Żurakowskiego i CF-100.

Równolegle z pracami nad CF-100 w firmie Avro przygotowywano prototyp samolotu, który miał zrewolucjonizowac system obrony Kanady CF-105 “Arrow” (Strzała). Byl to samolot reprezentujący zupełnie nowy poziom rozwiązań technicznych: bez-ogonowy, rozwijający szybkość Mach 2,0,wypełniony elektroniką i wyrafinowanym uzbrojeniem. Dla pilotów doświadczalnych stanowił ambitne wyzwanie. Prototypów Arrow zbudowano sześć, z których w próbach w locie brało pięć. Oblotu pierwszego o numerze RL 201 dokonal 25 marca 1958  Janusz Żurakowski jako szef cztero-osobowego zespołu pilotów doświadczalnych, był wykonawcą większości lotów próbnych na Arrow. W pracy tej wspomagal go inny polski pilot doświadczalny Władysław “Spud” Potocki, który później został jego następcą.

Prędkość naddźwiękową, Żurakowski osiągnął już w siódmym locie prototypu RL 201. W sierpniu 1958 oblatał prototyp Rl 202, a we wrześniu RL 203, przy czym na tym ostatnim prędkość dźwięku przekroczył już w pierwszym locie.

Po roku od chwili pierwszego lotu Arrow, 19 lutego 1959, premier rzadu Kanady powziął kontrowersyjną decyzję zaprzestania  dalszych badań i produkcji. Wkrótce też nadeszło zarządzenie zniszczenia wszystkich zbudowanych już samolotów, a także całej dokumentacji technicznej. Decyzja zezłomowania samolotu, który tak dobrze się zapowiadał w próbach i który stanowił w owym czasie wyróżniające się osiągnięcie techniczne, była wstrząsem nie tylko dla ponad 14 tysięcy ludzi związanych z Arrow, którzy stracili zajęcie, ale i dla szerokiej opinii publicznej. Na temat Arrow ukazało się 5 książek, napisano dziesiątki artykułów. Dziś decyzja premiera Diefenbankera oceniana jest jako błąd, jako “zabicie narodowych marzeń i aspiracji”.

Koniec samolotu Arrow stał się dla Janusza Żurakowskiego końcem jego pracy w lotnictwie. W 1960 razem z żoną i dwójką synów wyjechał z Toronto 300 km na północ Ontario w kanadyjskie Kaszuby, aby zmienić zupełnie styl życia i osiedlić się w pobliżu malowniczej miejscowości Barry’s Bay. Zbudował tam niewielki ośrodek turystyczny o swojskiej nazwie “Kartuzy Lodge”, w którym gospodarzył do śmierci.

Janusz Żurakowski otrzymał wiele prestiżowych nagród i odznaczeń. Są wśród nich: Krzyż Virtuti Militari, trzykrotny Krzyż Walecznych a także złotą odznakę Polskiego Klubu Pilotów Doświadczalnych z numerem 2, którą przyznano Żurakowskiemu podczas Jego wizyty w Polsce w 1990 (odznakę z numerem 1 nadano Bolesławowi Orlińskiemu). W 1973 Janusz Żurakowski uhonorowany został przyjęciem do Izby Sławy Lotnictwa Kanady (Canada’s Aviation Hall of Fame), a w 1996 Kanadyjska Mennica wydała srebrną monetę 20-dolarową z wizerunkiem Żurakowskiego i samolotu CF-100, na którym Polak jako pierwszy w Kanadzie przekroczył barierę dźwięku.

Jego imieniem został nazwany także główny budynek badawczy Kanadyjskiego Centrum Lotów Doświadczalnych (Canadian Flight Test Centre) w Cold Lake, Alberta (lipiec 1999).

We wrześniu 2000, nadano Januszowi Żurakowskiemu, jako jedynemu Polakowi i Kanadyjczykowi tytuł honorowego członka (Honorary Fellow) miedzynarodowego Towarzystwa Pilotów Doświadczalnych (The Society of Experimental Test Pilots) z siedzibą w Kaliforni. Jego nazwisko znajduje się tam obok takich lotników jak:Lindbergh (pierwszy lot przez Atlantyk), Sikorski (twórca nowoczesnego helikoptera), Armstrong (misja księżycowa Appollo)… Latem 2003 mieszkańcy miasteczka Barry’s Bay zbudowali tam park i muzeum dedykowane Januszowi Żurakowskiemu: “Zurakowski Park”.

Janusz Żurakowski-ZURA zmarł w “Kartuzy Lodge” 9 lutego 2004 po dwuletniej walce z białaczką. Ostatnie chwile spędził w otoczeniu żony Anny i dwóch synów, Georga i Marka. Pozostawił pięcioro wnucząt. Dzień po jego śmierci, 20-letnia wnuczka Krysia, która właśnie uzyskała licencję pilota powiedziała: “(…) Tak bardzo zawsze chciałam zabrać dziadka ze sobą do szybowca, ale wcześniej było to niemożliwe, potem rozpoczęła się choroba… Zawsze gdy jestem w powietrzu, moje myśli są z nim”.

Powyższe informacje bazują głównie na artykule Billa Bialkowskiego a także na bezpośredniej rozmowie autora  z Januszem Zurakowskim i jego żoną Anną.

Autor:Piotr Grajda,Toronto,Ontario

Więcej o Januszu Żurakowskim na stronie Piotra Grajdy : http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/index.html

foto:Z.P.Wasilewski