rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

Tag Archives: Edyta Buchert

Milczenie byków

corrida_de_juillet

Aria torreadora, po polsku bardziej znana jako „Zabiłem byka”, pochodzi z opery „Carmen” Georges’a Bizeta. Jest toastem na cześć zwycięstwa śpiewanym przez torreadora Escamilla. Bohater podkreśla uroki walki na arenie: igranie z niebezpieczeństwem, atmosferę podniecenia na widowni, a przede wszystkim – uwielbienie żeńskiej części publiczności. „Pomnij, że piękne dziewczę w chwili tej czule z dala spoziera, miłości pragnąc twej” – śpiewa Escamillo. Torreador zwraca swoją uwagę na Carmen – Cygankę, która jest obiektem pożądania wszystkich mężczyzn. W taki oto mniej więcej sposób korrida została uwieczniona i gloryfikowana dzięki tej jednej z najsłynniejszych oper na świecie.

Corrida, według niektórych, jest zwyczajem sprowadzonym przez Arabów na Półwysep Iberyjski koło XI, XII wieku (inne wersje mówią o Rzymianach lub Kartagińczykach). Nie istnieje jednak w żadnym z państw muzułmańskich, podczas gdy tradycję tę przejęła Hiszpania, a potem także hiszpańskie kolonie w Ameryce Południowej – jak Meksyk, Ekwador, Kolumbia czy Wenezuela. Kiedyś corrida była zwyczajem popularnym wśród arystokracji – brał w niej udział m.in. Filip IV. Pierwsza walka odbyła się zaś w 1133 roku na cześć Alfonsa VIII.

19056_10741_120211071554_7u

Większości z nas corrida kojarzy się, z mężczyznami którzy drażnią byka, wymachując czerwonym skrawkiem materiału. W rzeczywistości „walka byków” (hiszp. corrida de toros) jest wieloetapową celebracją nierównego pojedynku człowieka ze zwierzęciem. Program corridy zawiera 6 walk, w każdej ginie 1 byk. Jedna walka trwa około 20 minut. Matadorowi – człowiekowi walczącemu z bykami – asystuje siedmiu innych ludzi, z czego dwóch jest pikadorami. Najpierw na arenę (hiszp. plaza de toros) wbiega rozjuszone zwierzę, oślepione nagłym światłem. Wtedy pojawiają się torreadorzy, którzy wymachując różowo-żółtymi płachtami (hiszp. capa) męczą zwierzę, przeganiając je z kąta w kąt. Kiedy byk zaczyna słabnąć, do akcji wkraczają pikadorzy na koniach. Wbijają lancę w unerwiony garb tłuszczu na karku byka. Dalej piesi( banderilleros), starają się wbić mu w to miejsce krótkie włócznie (banderille). Właściwe wbicie powoduje, że byk na chwilę zwalnia co daje czas na uskoczenie przed jego rogami. Wszystkie te etapy mają na celu osłabienie mięśni karku zwierzęcia, co powoduje, że jego ruchy głową są wolniejsze i nie może podnieść łba by użyć w walce rogów.

toros-masbonita1fot:torobravo.fr

Wtedy następuje ostateczny i najważniejszy etap walki – na arenę wkracza matador. Drażniąc byka czerwoną płachtą (muletą), zmusza je do spuszczenia głowy. Z okrzykiem Ole! wbija w małe miejsce na karku szpadę. Jeśli nie uda mu się trafić w serce, przebija płuca i próbuje ponownie. Martwe zwierzę upada, szybko jest przykrywane płachtą i odciągane poza arenę. Matador może odciąć sobie ucho lub ogon zwierzęcia.

torobravo.frfot:torobravo.fr

Mało kto zdaje sobie sprawę, że byki uczestniczące w corridzie od małego poddawane są wyczerpującym „ćwiczeniom”, pobudzającym ich agresję. Zwierzęta są bite, mają obciążaną ciężarami szyję i wbijane kołki w górny odcinek ogona podczas pościgu. Przed wejściem na arenę zwierzęta oznakowywane są za pomocą gorącego żelazka i mają przebite blachą ucho. Ich oczy są nacierane wazeliną, żeby gorzej widziały, rogi zaś nacinane w celu zaburzenia ostrości równowagi. Przed walką byk wiele godzin spędza w małym i ciemnym pomieszczeniu, dlatego kiedy otwiera mu się drzwi, biegnie w stronę światła i wpada wprost do paszczy lwa – oślepiony i praktycznie bezbronny.  Nikt nie mówi o koniach, które wbrew prawom natury są prowadzone przez pikadorów na byki. Mają podcinane struny głosowe, by nie było słychać ich rżenia a do uszu wpycha im się mokre gazety, aby nie słyszały tłumu zgromadzonego wokół areny.

toros11fot: torobravo.fr

Od lat organizowane są liczne manifestacje, zdecydowanie przeciwstawiające się corridzie, jednak popiera ją sam król Hiszpanii Juan Carlos, a ponad 20 mln Hiszpanów aktywnie w niej uczestniczy. Dla najmłodszych organizowane są novillady, czyli walki z małymi byczkami, które dzieci mogą kaleczyć, a na których niedoświadczeni torrero – uczyć się do zawodu. Istnieją specjalne szkoły, które kształcą torreadorów i matadorów, otrzymujących wysokie stypendia i fundusze. Corrida zapewnia ponad 400 tys. miejsc pracy i żyje w iberyjskiej świadomości jako element kultury. Zwolennicy tłumaczą, że byk ginie z honorem, bo przegrywa w walce. Warto zadać sobie pytanie, czy ma w niej szansę na zwycięstwo.

Kilka faktów z historii korridy:

1726 pierwsza nowoczesna walka korridy w wykonaniu matadora Francisco Romero,który jako pierwszy stawił czoła bykowi nie konno ale pieszo,on również wprowadził słynne czerwone peleryny i szpadę.

1758 pierwsza arena wyłącznie do walki byków powstała w Sewilli ( 12 500 miejsc).

1931 najbardziej prestiżowana arena do walki byków powstaje w Madrycie (24 000 miejsc)

1946 powstaje największa arena do walki byków w mieście Mexico w Meksyku (48 000 miejsc)

Za największego matadora wszechczasów uważany jest Juan Belmonte (1892-1962)

Corocznie zabijanych jest na europejskich arenach 10-000-12 000 byków,w Ameryce Południowej na arenach ginie corocznie 210 000 byków

Od 1700 r. zginęło 50 matadorów w wyniku ran poniesionych w walce z bykami. W 1847 r. matador Jose de los Santos  w ucieczce przed rozjuszonym bykiem podczas przeskakiwania przez ogrodzenie zginął nabijając się niefortunnie na swój własny miecz.  Ostatnim wypadkiem śmiertelnym w 1985 r. był przypadek Jose Cubero (Yiyo),21 lat , który został ugodzony rogiem w serce.

01 styczeń 2011, Katalonia jako drugi region Hiszpanii po Wyspach Kanaryjskich wydała zakaz organizowania korridy.

Poniżej fotoreportaż z korridy w Salamance (Hiszpania) w obiektywie Edyty Buchert,korespondentki Kroniki Montrealskiej;

LEdytaBuchertCorrida03 EdytaBuchertCorrida04 EdytaBuchertCorrida06 EdytaBuchertCorrida07 EdytaBuchertCorrida08EdytaBuchertCorrida01 EdytaBuchertCorrida05http://wpolityce.pl/m/polityka/299544-prosze-wsiadac-drzwi-zamykac-i-nie-wychylac-sie-szczesliwej-podrozy-nie-sposob-zyczyc-bo-jej-celem-marny-koniecEdytaBuchertCorrida10EdytaBuchertCorrida12

Autor:Zbigniew Wasilewski

Foto: Edyta Buchert,korespondentka Kroniki Montrealskiej,Madryt

Źródła: http://portalwiedzy.onet.pl/,  torobravo.fr, http://iberianature.com/spain_culture/

Angkor Wat – zaginione miasto

264807992

Premiera na Kronice Montrealskiej !!! Reportaż korespondentki z Polski;Edyta Buchert-globtroterka,pasjonatka fotografii i podróży .

ANGKOR WAT-ZAGINIONE MIASTO

Przed przylotem do Kambodży długo zastanawiałam się, czy kraj, który pamięta tak świeżą i tragiczną historię może rozkochać w sobie podróżnika. Co ma do zaoferowania globtroterom spragnionym przygód i wyjątkowych miejsc? Prócz serdecznych ludzi, wyjątkowe miejsce – Angkor Wat. Ukryte w dżungli pozostałości ponad stu wspaniałych świątyń są atrakcją turystyczną o światowym znaczeniu. Wzbudzają zachwyt, napawają lękiem i oddają hołd azjatyckim budowniczym sprzed ośmiu wieków.

Angkor znaczy święte miasto

Słowo „angkor” pochodzi z sanskrytu i oznacza  ”stolicę” lub “święte miasto”. Najważniejsza świątynia kompleksu nosi nazwę Angkor Wat (miejską świątynia), zaś położony w jej pobliżu zespół miejski określany jest mianem Angkor Thom, czyli wspaniałe miasto. Dziś mianem Angor określa się sławny na całym świecie zespół ruin  rozpostarty w pobliżu miejscowości Siem Reap w Kambodży. Dawniej znajdowała się tu siedziba władców Khmerów, którym poddani oddawali tu cześć religijną. Budowle miasta były niezwykle bogato zdobione, a płaskorzeźby do dziś stanowią cenne źródło wiedzy o dawnym mocarstwie Khmerów.

Z archeologicznego punktu widzenia Angkor jest przede wszystkim ogromnym systemem wodnym, złożonym ze sztucznych kanałów i grobli, w których  magazynowano wodę . Stąd kierowano ją na pola ryżowe. Tym sposobem Khmerowie zbierali plony dwa razy w roku i powiększali potencjał gospodarczy. Ponoć  w okresie największej świetności Angkor liczył ponad milion mieszkańców i był największym miastem świata. Dla porównania, Londyn w tym samym czasie miał zaledwie 50 tys. mieszkańców.

Zapomniana potęga

To wspaniałe kamienne miasto przez prawie czterysta lat pozostawało w zapomnieniu. Od XV w., kiedy państwo Khmerów zostało pokonane przez rozwijające się królestwo Tajów Ajutthaja, Angkor Wat odeszło w zapomnienie. Wprawdzie tereny Angkoru były nadal zasiedlane i użytkowane rolniczo, ale większość świątyń porosła tropikalnym lasem.  Dopiero w latach 60 XIX w., kiedy francuski podróżnik  Henri Monuhit opublikował relacje ze swoich niezwykłych podróży do Azji Południowo-Wschodniej, świat zainteresował się Angkorem. Przez kolejne lata trwały intensywne prace nad wydobywaniem monumentalnych, bezcennych pamiątek dawnej potęgi Kambodży spod gęstych konarów drzew, lian i korzeni, które na przestrzeni wieków porosły kamienne miasto.

Gdy zobaczyłam to na własne oczy, nie mogłam się  oprzeć wrażeniu, że dżungla  chce ukryć to magiczne miasto przed zwiedzającymi i przed postępującym rozwojem cywilizacji, która tak bardzo mu zagraża. Wydawało mi się, ze silne, rozłożyste konary i korzenie drzew starają się schować Angkor przed tymi, którzy bezczeszczą święte miejsce Khmerów wykradają posążki, rzeźby po to, by później sprzedać je na czarnym rynku. Czy naprawdę natura chce zabrać te bezcenne zabytki po to, by ochronić je przed nami samymi?

Skuterem wokół historii

Na powierzchni  400 km² wybudowano prawie 250 unikalnych na skalę światową świątyń, a odległości pomiędzy poszczególnymi obiektami wynoszą nawet  kilkanaście kilometrów. Nie da się go zwiedzać  na piechotę. Zastanawiałam się nad wypożyczeniem roweru,  jednak doskwierające upały skutecznie zniechęciły mnie do wysiłku fizycznego.

Dlatego ucieszyłam się, gdy Tonle, mój przewodnik,  zaoferował, że odbierze mnie z hostelu o godz. 6 rano i wypożyczonym skuterem zwiedzimy razem najważniejsze świątynie. Zgodziłam się natychmiast. Mimo iż wykupiłam 3-dniowy bilet wstępu na teren kompleksu świątyń, to postanowiliśmy skupić się na najważniejszych budowlach w obawie, że na wszystkie może zabraknąć nam czasu. Podczas wycieczki codziennie towarzyszyły nam gromadki dzieci, które biegając za turystami, starają się im sprzedać pamiątki.

Droczą się i targują, ale nie są nachalne, a raczej serdeczne i przyjacielskie. Często wprawiały mnie w osłupienie np. umiejętnością liczenia pocztówek, które oferowały na sprzedaż we wszystkich najbardziej popularnych językach! Zakamarki tego kompleksu świątyń stwarzają idealne warunki nie tylko do zwiedzania, nie tylko do handlu, ale także do psot i zabaw.

Nasze zwiedzanie było zatem przeplecione targowaniem, które szybko zamieniało się w wyścigi i zabawę w chowanego z khmerskimi dziećmi :)

Angkor Wat – arcydzieło architektury

To najważniejsza i wg mnie najwspanialsza świątynia całego kompleksu. Nic dziwnego zatem, że jej symbol widnieje także na fladze narodowej. Pojawiała się ona na każdej fladze Kambodży, z wyjątkiem flagi z lat 1991-1993. Ta świątynia powstała na początku XII w. jako siedziba Surjawarmana II władcy-boga, a później  stała się miejscem jego wiecznego spoczynku. Ponoć przy jej budowie pracowało ok. 5 tysięcy rzemieślników i aż 50 tysięcy robotników.

Już z daleka dostrzegłam licznych mnichów ubranych w pomarańczowe szaty na tle charakterystycznych, typowo khmerskich wież, do złudzenia przypominających mi pąki lotosu, symbolizujące czystość Buddy. Świątynia składa się z trzech poziomów zwieńczonych centralną wieżą wznoszącą się na wysokość 65,5 m. Tę fascynującą budowlę otacza ogromna prostokątna fosa i zewnętrzne mury o wymiarach 1300 m na 1500 m i zajmuje ona obszar o powierzchni aż 1 km kw. Mój podziw wzbudziło rozmieszczenie i wykonanie świątyni,  które świadczy o doskonałym zrozumieniu bryły i zmyśle artystycznym. Ściany budowli zostały ozdobione misternymi płaskorzeźbami i aż trudno uwierzyć, ze wykuto je w kamieniu. Przyglądając im się  nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niemal tętnią  życiem, zawierają bowiem tak wiele detali i dynamiki. Szczególne wrażenie wywierają  na mnie jeden z największych skarbów Angkor Wat tzw. „ kamienny arras”. Ciągnie się na długości ponad 900 metrów i widnieje na nim prawie 20 tysięcy postaci przedstawiających realistyczne sceny z eposów indyjskich Ramajany i Mahabharaty oraz życie dworu.

Nie mogę wprost uwierzyć, że ta bogato zdobiona świątynia  powstała w ciągu zaledwie 37 lat. Opuszczając ją mam nieodparte wrażenie, że właśnie zobaczyłam najwspanialszą budowlę na świecie. Dopada mnie nawet swoisty smutek i nostalgia, gdyż boję się, że już nigdy nie zobaczę nic równie pięknego.

Ta Prohm

To miejsce znają  o nawet laicy. Skąd? Jedni z fascynujących fotografii przedstawiających konary drzew ciasno oplatające ruiny świątyni. Inni… ze srebrnych ekranów!  Niektóre sceny  np. do filmu „Tomb Raider” z Angelina Jolie w roli głównej zostały  nakręcone właśnie w świątyni Ta Prohm. Bardziej od  ról filmowych, fascynuje mnie jej historia i misterna architektura. Podziwiam fakt, że ta świątynia od wieków prowadzi nierówną walkę z siłami natury. Niestety dżungla jest bezlitosna i olbrzymie drzewa porastają kamienie, łamią płaskorzeźby i wdzierają się do wnętrz budowli. To sprawia, że świątynia Ta Prohm popada w ruinę, ale jeszcze się nie poddaje.

Wprawdzie niektóre jej fragmenty wyłączono z możliwości zwiedzania z powodu ryzyka zawalenia, ale inne przyciągają swą tajemniczością. Czy Ta Prohm wygra nierówną walkę z siłami natury i przetrwa dla następnych pokoleń? Od czasu obalenia zbrodniczego reżimu Czerwonych Khmerów, zabytki w Kambodży poddawane są stopniowej konserwacji i restauracji. Biorą w tym udział liczne organizacje międzynarodowe, m.in.: francuskie, japońskie, niemieckie i amerykańskie, a także … polskie. T o daje  mi nadzieję na uratowanie tej i innych wyjątkowych budowli od zapomnienia i zniszczeń, którym tak dzielnie opierały się przez stulecia.

Świątynia o wielu twarzach

We wspaniałych wnętrzach świątyni Bayon aż 216 twarzy śledzi każdy mój krok. Kompleks Bayon znacznie różni się od innych świątyń Angkoru. Zespół świątynny był przez stulecia rozbudowywany i rozszerzany, przez co zyskał bardziej skomplikowany plan, niż inne budowle. Świątynia jest okrągła, a nie kwadratowa jak większość z tego okresu. Zamiast  muru otacza ją otwarta kolumnada, a na wieżach wykuto w kamieniu ponad 216 uśmiechniętych twarzy Buddy.

O poranku lub wieczorem, przemykające promienie światła sprawiają, że kamienne oblicza mają  niesamowity, tajemniczy wyraz. Na większości  z 37 zachowanych wież widnieją cztery twarze skierowane w cztery strony świata, podczas gdy na innych są tylko dwa albo trzy boskie oblicza. Wielu badaczy sądzi, twarze o lodowatym uśmiechu należą do króla Kambodży, Dżajawarman VII, który zlecił budowę tej świątyni. Legenda głosi także, że podczas trwającej 40 lat budowy plany świątyni zmieniały się kilkakrotnie. Podobno w czasach świetności twarze były pozłacane, a zdaniem niektórych archeologów nad czterema obliczami znajdowało się jeszcze piąte – ze złota.  Czy to prawda? Nie wiadomo.  Zwiedzając tę świątynię, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że każdy mój ruch śledzi nieobecny wzrok i delikatny uśmiech Buddy. Mój lekki niepokój wywołują też olbrzymie korzenie wbijające się w kamienne mury świątyni i tworzące niezwykłe korytarze. Tajemnicza aury,  Bayon, podobnie jak pozostałych świątyń, uwodzi swym czarem i sprawia, że opuszczając  ruiny zaginionego miasta, wiem na pewno, że jeszcze kiedyś tu wrócę.

 Na ratunek ginącej świetności

Dopiero pod koniec XIX w. europejscy naukowcy zainteresowali się tą, nieco już zapomnianą, częścią francuskich kolonii w Indochinach. Kolejne wojny i niepokoje wewnętrzne przez długie dziesięciolecia przerwały prace archeologiczne prowadzone na terenie Kambodży.Obecnie zespoły świątynne Angkoru poddawane są stopniowej konserwacji i restauracji. W latach 1980-1990 w pracach konserwatorskich nad świątynią Bayon brały udział polskie Pracownie Konserwacji Zabytków, z czego jestem bardzo dumna. Od 1992 świątynia Bayon, jako część Angkoru, widnieje na liście kulturowego dziedzictwa UNESCO, co daje nadzieję na uratowanie tych wyjątkowych zabytków i bogatej historii od zapomnienia i zniszczeń, którym tak dzielnie opierała się przez stulecia.

Informacje praktyczne

Dojazd: z Warszawy najlepiej samolotem do stolicy Phnom Penh liniami np. LOT, KLM lub Air France (ok. 3200 PLN w obie strony), a następnie albo łodzią (od 15 do 25 USD)do Siem Reap albo autobusem (ok. 10 USD) albo samolotem linii Siem Reap Airways (ok. 100 USD w obie strony

Kiedy najlepiej jechać: najlepiej w porze suchej, która trwa od listopada do kwietnia.

Waluta: 1 nowy riel (CR) = 100 sen, 1EUR=4860 CR, 1 USD =3636 CR, 1 PLN =1111 CR

Turyści mogą posługiwać się również dolarami lub bez problemu wymienia je w największych miastach Phnom Penh i Siem Reap

Polaków obowiązują wizy pobytowe (nie ma wiz tranzytowych) z ważnością do 30 dni. Można je otrzymać po  przylocie na lotnisku lub na drogowych przejściach granicznych po wypełnieniu kwestionariusza , załączeniu dwóch zdjęć i uiszczeniu opłaty 20 USD.

Bilet wstępu do kompleksu Angkor Wat to odpowiednio 1 dzień – 20 USD, 3 dni- 40 USD, 7 dni – 60USD.

Noclegi: podstawowy standard już od 5 USD ,nocleg w klimatyzowanym pokoju to koszt ok. 20 USD, a za ok. 50 USD można sobie zafundować bardzo elegancki hotel porównywalny do światowego standardu 3- 4 gwiazdek.

Warto wiedzieć: kompleks świątynny można zwiedzać rowerem (ok. 2 USD za dzień), skuterem

10 USD (za dzień). Bardzo popularnym środkiem transportu jest riksza. Można ją wynająć za 12 USD (dla dwóch osób na dzień ) lub około 15 USD (dla  3- 4 osób). Najlepiej zwiedza się bardzo wczesnym rankiem lub pod wieczór, kiedy nie ma zbyt wielu turystów i upały nie są tak uciążliwe.

Ciekawe strony www: www.cambodia.com

Autor: Edyta Buchert

Fot: Edyta Buchert