turkey

Thanksgiving Day

Święto Dziękczynienia (Thanksgiving Day) obchodzone jest na pamiątkę pierwszego dziękczynienia założycieli angielskiej kolonii w Plymouth, którzy More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

DSC_4693

Montreal – Pomnik Jana Pawła II

Zwyczaj stawiania pomników papieżom datuje się od czasów średniowiecza , większą skalę przyjął w czasach nowożytnych. Pomniki zazwyczaj More »

J-P II

Dzień Jana Pawła II obchodzony w Kanadzie

Parlament Kanady ustanowił  drugi dzień kwietnia Dniem Papieża Jana Pawła II. Przyjęta w obu izbach kanadyjskiego More »

DSC_0077

Mój kraj nie jest krajem,to jest zima

Poemat “Mój kraj” został skomponowany w 1964 roku przez Gilles Vigneault (muzyka i teksty), utwór został More »

DSC_4548

NA SZCZUPAKA DO PRZERĘBLA

Łowienie ryb spod lodu jest kanadyjskim zwyczajem odziedziczonym od Indian. Wędkowanie pod lodem inaczej zwane też More »

70653612

Anioł był…

Anioł był wczoraj bardzo wczesnym rankiem Nazywał się Jan lub Joanna… nie pamiętam dokładnie Tomek z More »

Bałwan

Bałwan ze śniegu

Bolesław Leśmian ( 1877-1937) najbardziej skrajna indywidualność twórcza literatury polskiej XX wieku. Leśmian postrzega świat w More »

El-Che_3

Mauzoleum terroryzmu

Komunistyczny rząd Kuby nie zdając sobie sprawy z tego, że kiedykolwiek zostaną odkryte zwłoki Ernesto Che More »

_DSC0079

Pola chwały

Pole Chwały (fr;Champ d’honneur) znajduje się w Pointe-Claire na obrzeżach Montrealu. Jest to miejsce spoczynku zarezerwowane More »

Puste Miejsca

Puste miejsca Do przeszłości często powracam. Przybywam. I jak gość nieproszony, pokornie O jałmużnę wyciągam rękę… More »

_DSC0511

Jesień  w dolinie  łagodności

Buddyzm, jedna z wielkich religii uniwersalistycznych, która rozwijała się począwszy od V w. p.n.e., a jej punkt More »

atom_bomb_nuclear_weapon_nuke_sticker-p217734592870808075envb3_400

Bunkier premiera Diefenbakera

W odległości 35 kilometrów od stolicy Kanady; Ottawy w miejscowości Carp, 30 metrów pod ziemią znajduje More »

mont saint- sauveur 2008 011

United colors of quebec

Na północ od Montrealu, jakieś 45 minut jazdy samochodem zaczyna się masyw Gór Laurentyńskich. Są to More »

DSC_0920

Kurtuazyjna wizyta Ambasadora Honorowego Polonii Quebeckiej w Montrealu

W dniach 3-4 września gościł w Montrealu Ambasador Honorowy Kongresu Polonii Kanadyjskiej okręg Quebek, Pan Bogusław More »

192312

JAN KIEPURA, 1902-1966 – NAJSŁAWNIEJSZY POLSKI TENOR

Z Martą Eggerth, żoną artysty rozmawia Piotr Wiesław Grajda, czerwiec  1989 W sierpniu tego roku przypada More »

DSC_0349

Robert Pludowski-malarz. Największy mistrz sztuki współczesnej, wierny kontynuator ekspresjonizmu abstrakcyjnego.

Robert Pludowski jest Polakiem mieszkającym w Montrealu. Jest artystą malarzem. Jest właścicielem galerii sztuki Christo Stefanoff More »

Capture d’écran 2016-08-17 à 15.58.38

Pokaz filmu pt. Ojcu

Polonia montrealska będzie miał okazję obejrzeć długo oczekiwany film pt. “Ojcu” polonijnych producentek filmowych Liliany Komorowskiej More »

1023x682_o0vyd8

Niewinne

Oparty na prawdziwej historii najnowszy film Anne Fontaine, autorki pamiętnych „Coco Chanel” i „Dziewczyny z Monaco”. More »

DSC_0007

Zdeptane Buty Felixa

Felix Leclerc urodził się 2 sierpnia 1914 roku w małej górskiej miejscowości La Tuque w kanadyjskiej More »

Mynarski

Andrew Mynarski, polsko-kanadyjski heros

06 czerwca tego roku minęła 72 rocznica alianckiej inwazji we Francji, znanej pod nazwą Lądowania w Normandii More »

corrida_de_juillet

Milczenie byków

Aria torreadora, po polsku bardziej znana jako „Zabiłem byka”, pochodzi z opery „Carmen” Georges’a Bizeta. Jest toastem na cześć More »

Sonety Emigranta : 1

Sonet Ta kraina powraca w moich snach intymnych Porzucona ,powiedziałbyś… zdradzona Ta kraina, których jezior nie More »

ralph_modjeski_1

Ralph Modjeski-największy budowniczy mostów w Ameryce

Rudolf Modrzejewski urodził się w Bochni (Salzberg) 27 stycznia 1861 r.w  ówczesnej Galicji pod zaborem austriackim.  Rodzicami Ralpha More »

canadian art

Dzieła rozczochrane. Jean-Paul Riopelle

Jean-Paul Riopelle,malarz,rzeźbiarz kanadyjski urodzony w Montrealu 07 października 1926,zmarł 12 marca 2002 r. w Saint-Antoine-de-l’Isle-aux-Grues. Już More »

st-jea10

Św Jan Chrzciciel w kolorze blue

Każdego roku w kanadyjskiej prowincji Quebec, dzień 24 czerwca jest niezwykle ważnym dniem ,kiedy to jest More »

DSC_1344

Ostatni dzień wizyty polskiej Pary Prezydenckiej w Kanadzie

Prezydent Andrzej Duda w środę 11 maja w Ottawie podczas spotkania z Gubernatorem Generalnym Kanady Davidem More »

DSC_0061

Srebrny jubileusz kapłaństwa Ojca Darka

W niedzielę, 22 maja 2016 miała miejsce uroczysta msza św. poprzedzająca bankiet z okazji jubileuszu 25 More »

DSC02035

Jakub Muda z trasy. Kierunek: Kosmos. Wywiad

Jakub Muda, ur w 1993 r. w Warszawie, mieszkaniec Montrealu, student Concordia University na kierunku chemia More »

Daily Archives: 4 marca 2016

Nieustający w Szukaniu, Burzeniu i Budowaniu

IMG_0340

Gomunice – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie radomszczańskim, w gminie Gomunice. Taka oto sucha notatka z Wikipedii charakteryzuje małą miejscowość rzuconą między Piotrków Trybunalski a Częstochowę. Miejscowość ta nie słynie z niczego. O remoncie niektórych dróg nie myślano tam chyba od dawna, a doba hotelowa w miejscowym, trójgwiazdkowym hotelu nie ma ustalonych godzin. Nie dotarł tam nawet samochód z Google, przez co nie można obejrzeć jej w globalnej usłudze StreetView. Co prawda, na co StreetView, skoro nie ma tam po co jechać? Otóż nie – jest jeden ważny powód. Nosi on nazwę: Club Muzyczny Bogart. Bogart na pierwszy rzut oka wygląda jak setki polskich pubów; jest piwo, pizza i ściana z czerwonej cegły. Ma jednak dwa niepodważalne atuty: kameralną salę koncertową na około dwieście osób i właścicieli zakręconych na punkcie dobrej muzyki. W Bogarcie od kilkunastu lat grają najlepsze kapele muzyki szeroko pojętej jako rockowa, choć nie tylko. Wystąpili tam m.in.: T.Love, KSU, ale też: Jan Ptaszyn Wróblewski, Martyna Jakubowicz i zespół Krzak, żeby nie wymienić licznych przedstawicieli polskiej alternatywy. I w takim właśnie miejscu, w ostatnią sobotę lutego zagrał najlepszy polski zespół rockowy wszech czasów – Silesian Blues Band, czyli po prostu SBB.

10154141_513712218822629_6783833367754331050_n 12512559_513712122155972_4039088890855147442_n

SBB w swych najświetniejszych latach miał oddanych fanów nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech (obydwu), Czechosłowacji, na Węgrzech, w Danii i Finlandii. Świat dowiedział się o nich, gdy byli zespołem towarzyszącym Czesławowi Niemenowi. Po rozstaniu zaopiekował się nimi legendarny menadżer Franciszek Walicki. To on jest autorem ciekawej interpretacji skrótu SBB – „Szukaj, Burz, Buduj”, co równie dobrze pasowało w języku angielskim: „Search, Break, Build”. Dziś, po kilkukrotnych rozstaniach i powrotach na estradę, grają znów w „złotym składzie”: Józef Skrzek, Apostolis Anthimos i Jerzy Piotrowski. Przed koncertem w Gomunicach zjadała mnie ciekawość jak będą brzmieć i jaki dobrali repertuar. Wiadomo, że w kameralnym klubie rozbudowane utwory, z jakich znany jest SBB będą brzmiały zupełnie inaczej niż w monumentalnej hali.

12778712_513712178822633_7456333247634700589_o

Tak jak się spodziewałem, na niewielkiej scenie Bogartu muzycy czuli się się znakomicie. Główną część koncertu stanowiły tytuły, które swego czasu zapewniły im pozycję supergwiazdy w niemal całej Europie. Co prawda nie rozkręcali już ich do półgodzinnych (lub dłuższych!) suit jak dawniej, ale też nie sprawiało to wrażenia muzycznego skąpstwa. Raczej mieliśmy do czynienia ze świetnym gospodarowaniem czasem, który znakomicie został wypełniony co do minuty. Nadal zadziwiają wirtuozerią, z jaką wręcz malują dźwiękiem. Ciągle potrafią intrygować diametralnymi zmianami tempa w dowolnej części utworu. Z których krwi krew moja, Odlot orazsłynne Memento z banalnym tryptykiem, by wymienić tylko część, w dalszym ciągu tchną w słuchacza niebywałą energię, a gdzie trzeba – zadumę. Zasługa to nie tylko wirtuozerii „Lakisa” i Skrzeka, który notabene nieprzerwanie używa swoich oryginalnych moogów, ale też w sporej mierze stylu gry Piotrowskiego. Czołowy polski perkusista nie daje po sobie poznać, że zaliczył dwudziestoletnią przerwę w graniu. W 1994 roku zdecydował się pozostać w Stanach Zjednoczonych po ostatniej trasie koncertowej reaktywowanego SBB. O przygotowaniach do powrotu w 2014 roku opowiada najlepiej on sam w świetnym, godzinnym wywiadzie na kanale Beatit.tv, w Youtube. Podczas jego nieobecności SBB grał kolejno z dwoma perkusistami: Paulem Wertico i Gaborem Nemethem. Ich kunsztu nie sposób przecenić, jednak dopiero powrót „Kety” ukazał, czego brakowało zespołowi do tej pory: żywiołowości, czy wręcz organicznego tętna, które sprawia, że utwór staje się trójwymiarowy. SBB jest – parafrazując słowa pewnego Olgierda – jak palce jednej ręki. I tak powinno pozostać.

DSC_0631 DSC_0634

Słuchając tego koncertu miałem wrażenie, że trzej dżentelmeni polskiego rocka doskonale bawią się muzyką i przebywaniem na scenie w swoim towarzystwie. Widać było to szczególnie podczas słynnego pojedynku Piotrowskiego i Anthimosa na dwie perkusje. Zaczęło się kilkuminutową solówką „Kety”, na którą odpowiedział „Lakis”, po czym obaj panowie zaczęli się przekomarzać w coraz bardziej wymyślnych rytmach. Rywalizacja płynnie przeszła w zgrabną i niebywale energetyczną współpracę dwóch zestawów perkusyjnych. Po krótkim czasie zza kulis wyszedł Skrzek i niemal niepostrzeżenie wpasował się z intrygującymi dźwiękami mooga. Śmiem twierdzić, że utwór miał opracowany jedynie plan ramowy, zaś reszta była mistrzowską improwizacją. Na bis zagrali bluesową wariację nieco podobną do niegdysiejszego Figo-Fago oraz nieznany mi utwór, prawdopodobnie z nowej płyty, którą podczas koncertu zapowiedział Skrzek.

IMG_0340

Osobnym zjawiskiem, wartym odnotowania jest to, co zaobserwowałem przed i po koncercie, a co rzadko zdarza się u innych gwiazd. Zazwyczaj przed koncertem artysta po przebyciu wielu kilometrów i po próbie dźwięku chce odpocząć i na przykład coś zjeść. Wielu z nich zaszywa się w miejscu niedostępnym dla postronnych. Jednak dżentelmeni z SBB nie zabrali swojej pizzy do garderoby, lecz zajęli miejsca przy takich samych, pubowych stolikach, co i my. Bez protestu odkładali kanapki, dawali autografy i pozowali do zdjęć. Oczywiście taktownie poczekałem z moimi płytami aż zakończą koncert, jednak nie uszło to mojej uwadze.  A wszystko to w małym klubie, gdzieś pod Bełchatowem. Wystąpili tu, bo zabłądzili w drodze z występu w Budapeszcie do Poznania na koncert z Michałem Urbaniakiem, a kasa na ulicy nie leży? Nie, wystąpili, zresztą po raz drugi, bo zaprosił ich profesjonalny organizator. Bycie legendą zobowiązuje? Chyba nie w tym przypadku. Oni po prostu tacy są. Najlepsi polscy rockmani czterdziestopięciolecia. Najlepsi muzycy, lecz także niedościgniony wzór dla miliarda sezonowych gwiazdorów i sztucznie, niesłusznie wywindowanych do miana idoli chałturników. Po prostu świetni ludzie. Kto jeszcze nie był – polecam: spieszcie na ich koncerty!

Autor: Marcin Śmigielski

Fot.: Marcin Śmigielski, Artur Popiołek