rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

_DSC0120

Ticonderoga

Całkowicie zrekonstruowany fort z okresu wojen brytyjsko-francuskich o kolonizację terenów Ameryki znajduje się w miejscowości Ticonderoga More »

seafountain_large

Fabergé – najsłynniejsze wielkanocne pisanki

Znana na całym świecie marka wyrobów czekoladowych Ferrero, nie może niestety szczycić się oryginalnością wprowadzając na More »

Category Archives: Kultura

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

DSC_4819

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do Torunia, albo wiatrak do Don Kichota? W dalszej części dowiemy się jaki jest wspólny wykładnik tego gęsiego wykładu…

Wiosną nad Montrealem przelatują tysiące gęsich kluczy, powracających z południa i zmierzających na odległą kanadyjską północ, gdzie co roku spędzą lato w sprzyjających im warunkach atmosferycznych.

Trasa jaką te ptaki muszą pokonać aby dotrzeć do punktu lęgu wynosi ok. 5000 km. Jest to dystans od Karoliny Południowej aż do kanadyjskich terenów arktycznych. Z całej kanadyjskiej populacji białej gęsi, oszacowanej na jakieś 5 000 000 sztuk, aż 1 500 000 podróżuje przez prowincję Quebek.  Pierwszym miejscem  postoju, po prawie 900 kilometrach lotu z Południowej Karoliny, jest wioska La Baie du Febvre w pobliżu miasta Trois Rivieres.

Jest to miejsce idealnie nadające się na postój w dalszą drogę na północ. Rozległe łąki na mokradłach, oferują pożywienie oraz naturalną wodną ochronę przed drapieżnikami. Gęsi zatrzymują się na kilka dni w celu nabrania sił oraz zebrania wystarczających zapasów tłuszczu pozwalających im na dalszy etap w ich podróży.

Pomimo tego, że jest to przede wszystkim zagęszczenie białej gęsi, to zaobserwować można również szarą gęś kanadyjską inaczej zwaną berniklą.

W Quebeku  ten ptak jest nazywany białą gęsią lub gęsią śniegową. Właściwą nazwą jest  Śnieżyca Wielka (łac; Chen caerulescens atlantica).

Klucze bernikli kanadyjskiej.

Śnieżyca wielka waży przeciętnie ok. 2,8 kg,  rozpiętość skrzydeł dochodzi do 1,5 metra, a żyje około lat 8.  Samica i samiec są identyczne w wyglądzie – upierzenie jest całe białe, za wyjątkiem końcówek skrzydeł koloru czarnego, dzioby i łapy są koloru różowego.

Osobniki Śnieżycy Wielkiej formują pary na całe życie.

W miejscowości La Baie du Febvre jest punkt obserwacyjny w formie molo wchodzącego w głąb mokradeł pozwalający na bliższe przyjrzenie się temu fenomenalnemu widowisku.

Z reguły ptactwo jest spokojne i spędza czas na na mokradłach skubiąc korzonki roślin.

Przelatujący nieopodal helikopter, swoim hałasem wzbudził popłoch wśród gęsi, ku ogólnej uciesze turystów, ponieważ ich chmara  zakryła dosłownie całe niebo.


Miłośnicy natury z aparatami fotograficznymi na bezkrwawych łowach.

Słoneczne i bezchmurne niebo znaczone gęsimi kluczami.

Polowanie i sprzedaż produktów z tej gęsi jest zabronione w Quebeku. Mimo tego, że gęsina jest raczej mało popularna w Kanadzie, to można spotkać w sprzedaży gęś hodowlaną. Szczególnie Francuzi bardzo sobie cenią pasztet z gęsiej wątróbki, uchodzący za prawdziwy rarytas serwowany z najwykwintniejszymi winami.

Przy poszukiwaniu materiałów do niniejszego reportażu wpadłem na przepis potrawy z gęsiny w polskiej tradycji kulinarnej.

Gęsie pipki – bo tak frywolnie nazywa się ta potrawa -  jest bardzo prostym daniem z gęsich żołądków, cebuli i przypraw.

Kuchnia: żydowska

Czas przygotowania: ok.120 min.

Składniki:
żołądki gęsie lub indycze (500 g)
cebula (500 g)
czosnek (2-4 ząbki)
gęsi lub kaczy tłuszcz (ewentualnie oliwa)

Przyprawy do smaku:
sól
pieprz
curry

Żołądki sparzyć kilkakrotnie przelewając je wrzątkiem na sitku 3 – 4 razy).  Podsmażyć cebulę, do podsmażonej cebuli wycisnąć kilka ząbków czosnku (zależnie od upodobania). Do tego dodajemy żołądki, całość dokładnie mieszamy i dodajemy trochę wody. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem  i curry. Ponownie mieszamy i przykrywamy naczynie pokrywką. Dusimy ok. 1,5 godziny, kontrolując czy woda nie wyparowała. Następnie zdejmujemy garnek z gazu i wkładamy go do piekarnika na 20 minut.

Gęsie pipki i gęsi pipek to dwie różne potrawy żydowskiej kuchni. W Galicji były to właśnie duszone żołądki, w Kongresówce – nadziewane podrobami gęsie szyje. I stąd te intrygujące pipki – oznaczające w jidisz tyle co „rurki” pochodzące od niemieckiego Pfeifen.

Życzę udanych wrażeń ornitologicznych tudzież gastronomicznych.

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

 

 

Montrealski admirał

embleme-insecte-montreal

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie aby wybrać owada, który miałby najlepiej reprezentować tą prowincję. W ten oto demokratyczny sposób, tytuł został przyznany najbardziej fotogenicznemu z kandydatów, motylowi (łac. Limentis Artemis) znanym pod nazwą Admirał.

Corocznie Insektarium w Montrealu organizuje wystawę pod tytułem Motyle na wolności. W tym roku, 21-sza edycja tego wydarzenia, w Ogrodzie Botanicznym rozpoczęła się 22 lutego i potrwa do 29 kwietnia 2018 roku. Ponad 2000 motyli dziennych i nocnych będzie można podziwiać w atmosferze tropikalnej dżungli.

Entomologiczny emblemat Quebecu:

Motyl Admirał może mieć rozpiętość skrzydeł od 47 mm do 100 mm. Ten motyl jest bardzo ruchliwym owadem i jest niezwykle trudno sfotografować go w bezruchu.

Życzę udanej wizyty i powodzenia fotografom.

Zdjęcia zostały zrobione w Insektarium montrealskim, podczas wystawy Motyle na wolności w poprzednich latach.

Autor: Zbigniew Wasilewski

fot. Zbigniew Wasilewski

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały udział  dzieci i młodzież z Polskiego Punktu Konsultacyjnego im. Mikołaja Kopernika przy Konsulacie Generalnym RP. Członkami Jury byli: Liliana Komorowska, Jolanta Baczyńska, Konsul Generalny RP Dariusz Wiśniewski, Stanisław Chylewski i Daniel Sikorski. Uczniowie recytowali przed komisją wiersze takich polskich poetów jak; Herbert, Baczyński, Śliwiak, Gałczyński,Norwid, Gajcy Szymborska. Zwycięzcy zostali wyłonieni w każdej grupie wiekowej. Następnym etapem będą eliminacje w na poziomie ogólnokanadyjskim. Poniżej fotoreportaż z tego wydarzenia

DSC_9715

DSC_9734 DSC_9717 DSC_9737 DSC_9707 DSC_9847 DSC_9732

DSC_9710 DSC_9727 DSC_9848 DSC_9846 DSC_9788 Jury począwszy od prawej: Stanisław Chylewski, KOnsul Generalny Dariusz Wiśniewski, Jolanta Baczyńska, Daniel Sikorski, Liliana KomorowskaDSC_9777 DSC_9771 DSC_9741 DSC_9729 DSC_9845 DSC_9844 DSC_9828 DSC_9761 DSC_9746 DSC_9765 DSC_9755 DSC_9843 DSC_9842 DSC_9841 DSC_9840 DSC_9839 DSC_9827 DSC_9824 DSC_9838 DSC_9837 DSC_9836 DSC_9835 DSC_9834 DSC_9827 (1) DSC_9833 DSC_9832 DSC_9830 DSC_9831 DSC_9829

DSC_9720Konsul General RP w Montreal, pan Dariusz Wiśniewski pogratulował wszystkim laureatom

DSC_9850

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot:Zbigniew Wasilewski

 

Sekret Templariuszy

herb templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki zabiegom kolejnych papieży i armii, która rekrutowała się głównie z północnej Francji. Przez cały okres trwania wojny w Oksytanii – od upadku Beziers w 1209 roku, aż po upadek Montsegur w roku 1244 – na terenie Prowansji i Langwedocji (pd. Francja) stacjonowały elitarne siły Krzyżowców, które nigdy nie wzięły udziału w tej wojnie. Wszyscy oni byli doskonale wyszkolonymi i zaprawionymi w boju żołnierzami, podlegającymi bezpośrednio papieżowi a swoją niezwykłą skuteczność udowodnili już wcześniej, walcząc w Ziemi Świętej przeciwko muzułmanom. Rycerze ci – często pochodzący z najlepszych i najszlachetniejszych domów europejskich – nazywali samych siebie Ubogimi Rycerzami Chrystusa i Świątyni Salomona, ale znano ich lepiej pod nazwą Templariuszy.

templars_by_david_saavedra

Historia Templariuszy jest dość dobrze znana i powtarzana na setkach stron internetowych, ale żeby wyjaśnić tą dziwną niechęć zakonu do walki z heretyckimi Katarami, trzeba zwrócić uwagę na pewne oczywiste fakty, jakie miały miejsce w historii rycerzy-mnichów. Zakon został założony przez 9 francuskich szlachciców, którzy w 1119 roku, dotarli do Ziemi Świętej – dwadzieścia lat po tym, jak Jerozolima została zdobyta przez chrześcijan w czasie Pierwszej Krucjaty (1099). XII-wieczny historyk, arcybiskup Wilhelm z Tyru napisał wówczas że: “najbardziej wyróżniającymi się z pośród 9 mężczyzn byli Hugh de Payens i Godfrey de St. Omer.” Kiedy owa dziewiątka dotarła do Jerozolimy, została przyjęta z niezwykłymi honorami przez króla Outremere – Baldwina I-go. Przyszli Templariusze zażądali przydzielenia im meczetu Al-Aqsa, jako kwatery głównej, który do dziś leży na południowym stoku Wzgórza Świątynnego. Było to miejsce w którym miała znajdować się w przeszłości Świątynia Salomona. Miejsce to było także jednym z najważniejszych sanktuariów islamu i nazywano je Kopułą na Skale. Jej kształt tworzył perfekcyjny oktagon, zbudowany z ośmiu ścian identycznej długości. Tworzą one podstawę olśniewającej złotej kopuły przykrywającą świętą Skałę.

Ze Starego Testamentu wiadomo, że było to miejsce, gdzie znajdowała się Arka Przymierza, w której przechowywano otrzymane przez Mojżesza od Boga tablice z przykazaniami. Tym bogiem był Jahwe, którego Gnostycy a później Katarzy uważali za wcielenie zła. Miał on stworzyć świat materialny, który był pułapką dla dusz. W żydowskiej tradycji, na tej skale Jahwe miał rozkazać Abrahamowi aby ten złożył mu w ofierze swego syna Izaaka. Z tej także skały, prorok Mahomet miał wstąpić do nieba, przez co jest ona niezwykle istotna dla islamu.

Świątynia Salomona miała stać dokładnie w tym samym miejscu co Kopuła na Skale. Oryginalna, pierwsza Świątynia została zniszczona przez Babilończyków w 587 r. p.n.e. Na jej miejscu jednak, zbudowano Drugą Świątynię w 517 r. p.n.e., po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej. Druga Świątynia została także zniszczona – tym razem przez Rzymian w 70 r.n.e. i Żydzi nie powrócili więcej na Górę Świątynną. To z tego powodu Ściana Płaczu ma tak ogromne, emocjonalne znaczenie dla Żydów. Pochodzi ona z czasów Drugiej Świątyni i była jedną z jej podpór zbudowanych przez Heroda Wielkiego w I w. p.n.e. Udało jej się przetrwać rzymskie wyburzanie (w midraszu można przeczytać, że powodem była “boska obecność” która krążyła nad tym miejscem) i stała się dla Żydów symbolem nie tylko ich utraconej ojczyzny, ale i ich aspiracji.Kopula-na-Skale

Arabowie zdobyli Jerozolimę w 638 roku, podczas pierwszego jihadu. Niewiele jest na ten temat wiadomo, bo fakt ten miał miejsce w tym samym czasie, kiedy ostatecznie upadało Cesarstwo Rzymskie. Arabowie do dziś nie pozwolili na żadne prace archeologiczne dookoła Kopuły na Skale. Prawdopodobnie stała tam przed nią rzymska świątynia, ale miało to niewielkie znaczenie dla kalifa Omara – następcy proroka Mahometa. Zarządził on zbudowanie w tym miejscu Kopuły, która po Mekkce i Medynie stała się trzecim najświętszym miejscem islamu. Na początku była to skromna, drewniana świątynia, a w dzisiejszym kształcie zbudował ją kalif Abd al-Malik.

Kiedy chrześcijanie weszli do Jerozolimy w 1099 roku, z potwornej masakry ludności miasta uszły z życiem tylko dwie osoby: zarządca miasta Iftikhar ad-Daula i jego ochroniarz. Ceną za ich życie było wskazanie miejsca, gdzie ukryty był skarbiec miasta. Krzyżowcy w amoku bitewnym wymordowali wszystkich niezależnie od wieku i płci, czy nawet wyznania (zginęli także mieszkający w Jerozolimie chrześcijanie).600px-Knights_Templar_Cross.svgTemplariusze na swój symbol wybrali czerwony krzyż znany jako croix pattee, który naszywano na biały płaszcz i tunikę. Jeśli połączyć ze sobą wszystkie zewnętrzne punkty na krzyżu Templariuszy, linie te nieoczekiwanie tworzą oktagon – taki sam jak kształt Kopuły na Skale.

Zdumiewa łatwość z jaką nieznani nikomu Templariusze uzyskali od Baldwina I meczet Al-Aqsa na swoją kwaterę główną. Meczet ten właśnie został pieczołowicie odrestaurowany i miał służyć jako pałac króla Ziemi Świętej. Nie ma powodu sądzić, że Baldwin mógł się obawiać 9-ciu nieznanych nikomu rycerzy, zwłaszcza, że sam posiadał pod swoimi rozkazami siły militarne znacznie potężniejsze niż ktokolwiek w tym rejonie. Oznacza to, że Templariusze posiadali w swoim ręku argumenty, które przekonały go by bez wahania zgodził się na wszelkie żądania ubogich rycerzy.

4cdbe8fab3a21917e9786dbd3b056d4b

Templariusze zamieszkali na Wzgórzu Świątynnym i rzadko je opuszczali przez następne 7 lat. Było to zachowanie dziwne, bo przecież oficjalnie mieli służyć obroną, pielgrzymom odwiedzającym Ziemię Świętą. Nic nie wskazuje na to, żeby w tym czasie próbowali się wywiązać ze swoich obowiązków. Inna sprawa, że nawet gdyby chcieli to robić, to trudno sobie wyobrazić jak 9 mężczyzn mogłoby w sposób istotny wpłynąć na bezpieczeństwo na drodze prowadzącej do Jerozolimy. Liczba Templariuszy zaczęła wzrastać dopiero od roku 1125, kiedy to przyłączył się do nich hrabia Szampanii. Na dodatek bezpieczeństwa na drodze strzegł już inny zakon – Szpitalników – znacznie większy i z odpowiednim doświadczeniem w tej dziedzinie.

Pod koniec 1126 roku, Hugh de Payens w towarzystwie Andre de Montbarda nagle opuścił Jerozolimę i udał się do Europy. De Montbard był bratankiem znanego katolickiego mnicha Bernarda z Clairveaux (późniejszego św. Bernarda, który stał się sponsorem Templariuszy). Bernard nienawidził Katarów i wyruszył do Oksytanii z misją pokojową, próbując odzyskać heretyków dla rzymskiej wiary. Bernard był największym mówcą swego czasu i na jego wystąpienia przychodziły tysiące ludzi, którzy traktowali go wręcz z histerycznym uwielbieniem, tak, jak się dziś traktuje niektóre gwiazdy rocka. Jednak podczas wyprawy do Oksytanii w 1145 roku, Bernard przeżył serię upokorzeń. W miejscowości Albi na jego kazanie przyszło zaledwie 30 osób a w Verfeil, katarscy rycerze siedząc na swoich koniach przed kościołem, w którym przemawiał Bernard, uderzali mieczami o miecze tak mocno, że nikt wewnątrz nie mógł zrozumieć ani jednego słowa wypowiadanego przez Bernarda.

Można więc założyć, że jeśli ktoś naprawdę miałby powód aby nienawidzić Katarów, to z pewnością byliby to Templariusze, którzy zawdzięczali św. Bernardowi tak wiele. Tym bardziej trudno jest zrozumieć, dlaczego tak duża liczba Templariuszy, rozsiana w XII i XIII wieku po zamkach i warowniach całej Oksytanii, po roku 1209, nie wzięła udziału w krucjacie przeciwko heretykom. Wielokrotnie też w ciągu całej tej kampanii, siły katolickie szczuplały czasem do zaledwie kilkudziesięciu rycerzy, z trudem utrzymując zdobycze terytorialne w Oksytanii. Nawet wtedy, gdy los krucjaty był poważnie zagrożony, Templariusze nie wzięli w niej udziału ani razu. A przecież byli oni awangardą chrześcijaństwa, potężnym narzędziem militarnym w ręku papieża podlegającym wyłącznie jego rozkazom, posiadali zamki w Oksytanii, z których można było prowadzić działalność wojenną, a mimo to, nie zostali w tej walce wykorzystani.

Hugh de Payens i Andre de Montbard przybyli do Francji w 1127 roku, a w styczniu 1128, wzięli udział w niezwykle ważnym dla Templariuszy wydarzeniu jakim był Synod Trydencki, który miał oficjalnie uznać i poprzeć misję i rolę Templariuszy w chrześcijańskim świecie. Bernard z Clairvaux przewodniczył prezydium synodu i osobiście napisał Regułę Templariuszy, która wyznaczała prawa i obowiązki zakonu. W swoich płomiennych przemowach, kazaniach i panegirykach sławił przyszłą rolę zakonu i rzucił na szale swój własny prestiż gwarantując jego sukces.

Efekt takiego propagandowego wsparcia przeszedł wszelkie oczekiwania. Nowi rekruci gotowi do służby w zakonie, zaczęli napływać nie tylko z całej Francji, ale także z całej Europy. W ślad za rekrutami podążyły także pieniądze i nadania ziemskie. Książęta i królowie gorliwie nadawali Templariuszom zaszczyty i przywileje. Pod koniec XII wieku, zakon stał się fenomenalnie wręcz bogaty, niezwykle wpływowy politycznie i posiadał najsprawniejszy i jedyny działający system bankowy ówczesnej Europy. Zakon udowodnił też swoją wartość bojową w Ziemi Świętej, w praktyce realizując zasadę, aby nigdy się nie cofać, ani nigdy nie poddać. Przynosiło to często tragiczne skutki. Muzułmanie nienawidzili Templariuszy najbardziej ze wszystkich chrześcijańskich formacji i walczyli z nimi zaciekle, nigdy nie darując im życia.

SiegeOfAcre1291

Ostatnia wielka batalia Templariuszy, miała miejsce podczas obrony potężnej twierdzy w Acrze, w roku 1291. Arabowie atakowali dzień i noc by w końcu wedrzeć się do fortecy. Templariusze walczyli do końca wiedząc, że lepiej jest im zginąć w walce niż w męczarniach, gdyby oddali się do niewoli. Szybko topniejąca garstka rycerzy walczyła przeciwko tysiącom muzułmanów jeszcze przez 12 dni, a ilość trupów i krwi była przerażająca nawet jak na średniowieczne standardy. Dowodzący muzułmanami Al-Ashraf Khalil, widząc maniacki opór Templariuszy – sam wpadł w szał i kazał wyciąć w pień wszystkich wziętych do niewoli mieszkańców miasta, łącznie z kobietami i dziećmi.

Epopeja Templariuszy zakończyła się zaraz po klęsce krucjat i upadku Ziemi Świętej. Templariuszy oskarżono o herezję, zakon rozwiązano a jego ostatniego mistrza Jacquesa de Molay spalono na stosie. Wielu historyków podkreśla, że oskarżenie przeciwko mnichom-rycerzom zostało sfabrykowane przez znanego z chciwości króla Francji Filipa Pięknego, którego głównym celem było przywłaszczenie sobie bogactw Templariuszy. Tymczasem wiele wskazuje na to, że Templariusze nie tylko nie byli prawowiernymi katolikami, ale na dodatek byli także ukrytymi wrogami Kościoła Katolickiego i swojego dobrodzieja papieża, z którym prowadzili swoją tajną wojnę. Istnieje silnie podparty argumentami pogląd, że Templariusze stali się sektą, której ideologicznie (dualizm religijny) najbliżej było do heretyckich Katarów – co wyjaśniałoby, dlaczego nie chcieli oni walczyć przeciwko nim. Król Filip Piękny, niewątpliwie miał rację i niesłusznie pozostaje w historii jako ten, który skrzywdził potężny zakon. Raczej desperacko próbował zapobiec nieszczęściu. Wiele wskazuje na to, że Templariusze byli jedną z najbardziej mrocznych organizacji w ludzkiej historii i nie mają nic wspólnego z romantyczną legendą, jaka pozostała po tym zakonie do dziś.wikicommons-huhsunquKrzyż Katarów

Związki pomiędzy Templariuszami a Katarami były niezwykle silne. Templariusze spędzali w Oksytanii wiele czasu, poświęcali też wiele środków, lecz nie na walkę z herezją a na budowanie nowych wsi i rolnicze zagospodarowywanie dzikich pustkowi. Templariuszy wspierały finansowo w takich działaniach także bogate rody Katarów. Doszło do tego, że papież Innocenty III organizując w 1209 roku przeciwko Katarom krucjatę, i mając pod ręką poważne siły Templariuszy już w samej Oksytanii, użył ich jedynie do zbierania nowego podatku w Langwedocji z przeznaczeniem na wojnę z herezją. Templariusze byli ulubioną formacją militarną papieża Innocentego i zawdzięczają mu wiele przywilejów. Mimo to, ani razu nie wystąpili w tej wojnie militarnie. Cała wojna albigeńska zadziwia historyków do dziś, bo nikt nie potrafi do końca zrozumieć pewnych jej aspektów. Wraz z upadkiem kolejnych miast heretyckich, katarscy rycerze uciekając przed gniewem papieża niemalże natychmiast wstępowali w szeregi Templariuszy, gdzie przyjmowano ich z otwartymi rekami. Zakon gwarantował im pewne bezpieczeństwo i tu kończył się gniew papieża i króla Francji. Jest też wielce prawdopodobne, że wraz z katarskimi uchodźcami, w ręce zakonu dostawały się także olbrzymie bogactwa jakie z wielką zręcznością zbierali.TEMPLIERWydaje się być pewne, że król Filip dobrze wiedział o tym wszystkim, by w końcu dostrzec w Templariuszach organizację niebezpieczną dla siebie samego. Dramatyczną decyzję aby ostatecznie zniszczyć zakon, podjął on być może wtedy, gdy armia Templariuszy po upadku Ziemi Świętej nieoczekiwanie powróciła do południowej Francji – do Oksytanii, gdzie heretyckiego ducha dopiero co ugaszono. Król zauważył, że potężni Templariusze być może dążą do stworzenia własnego państwa. Nie było to myślenie pozbawione sensu, bo podobny przypadek wydarzył się w Polsce, kiedy to wracający po upadku krucjat Krzyżacy wykorzystali zaproszenie księcia Konrada Mazowieckiego, aby pomóc Polsce w podbiciu Prusów i na zdobytych terenach stworzyli państwo, które pod różnymi nazwami istniało do końca II Wojny Światowej (jako część Niemiec).

Istnieje jeszcze jeden aspekt, który mógł mieć istotny wpływ na los Templariuszy, a który rzadko jest brany pod uwagę w ich historii. Były to żydowskie korzenie zakonu. Południowa Francja po stłumieniu powstania żydowskiego w Palestynie – w 70 r.n.e. – stała się miejscem, gdzie masowo szukali oni schronienia, osiedlali się i stworzyli silne społeczności, które żywiołowo kwitły na początku drugiego tysiąclecia. Szkoły talmudyczne w Oksytanii miały w żydowskim świecie olbrzymią renomę i przyjeżdżali tam studiować Żydzi z całego ówczesnego świata. Jednocześnie Katarzy, którzy także zamieszkiwali ten rejon, byli do żydowskiej religii nastawieni niezwykle tolerancyjnie. Herezja katarska przejęła też wiele elementów z rozwijającej się w Oksytanii ezoterycznej filozofii żydowskiej i szkół kabały. Nie ulega więc wątpliwości, że jedna i druga strona miała wielki na siebie wpływ, pod każdym względem. Nieoczekiwanie w pełnej nazwie Templariuszy, ze zdumieniem znajdujemy element który pochodzi ze Starego Testamentu, a którym jest Świątynia Salomona, która jest najświętszym symbolem Judaizmu. Tym samym trzy główne siły rezydujące w Oksytanii mimo, że powinny być dla siebie nie tylko obce, ale przede wszystkim wrogie, nie tylko znalazły wspólny język, ale być może przez setki lat koegzystencji na tej samej ziemi i przesiąkania wspólnymi ideami stworzyły wspierający się nawzajem system dający szansę na własną, niezależną tożsamość polityczną. I być może to było największym sekretem Templariuszy, którzy w czasach, gdy świat dzielił się tak etnicznie jak i ideologicznie spróbowali stworzyć organizm oparty jedynie na uniwersalnej idei, która nadal broni się przed pełnym zrozumieniem.

Autor: Chris Miekina

Nowa Atlantyda

Od redakcji: Jacques de Molay ostatni Wielki Mistrz Zakonu Templariuszy został aresztowany na rozkaz króla Francji Filipa IV Pięknego w piątek, 13 października 1307 i postawiony przed sądem. Oskarżony o herezje, stosowanie magii i czarów, homoseksualizm, dzieciobójstwo, wyrzeczenie się Chrystusa, bezczeszczenie krzyża, czczenie demona o imieniu Baphomet. Poddany w twierdzy Temple, w której został zamknięty w lochach, torturom przyznał się do zarzucanych zbrodni. Gdy następnie odwołał swoje zeznania, Filip IV Piękny nakazał spalić go na stosie. Wyrok został wykonany w Paryżu 18 marca 1314. W miejscu egzekucji ostatniego Wielkiego Mistrza Templariuszy widnieje tylko mała tablica pamiątkowa.Death-site_plaque_of_Jaques_de_Molay

Tablica jest umieszczona na fasadzie mostu Pont Neuf nad Sekwaną, na wyspie L’Île de la Cité. W marcu mija kolejna rocznica stracenia na stosie ostatniego oficjalnego Wielkiego Mistrza Templariuszy.

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył się 13 marca 2015 r. w Montrealu. Tegoroczna IV edycja festiwalu Stella Musica odbędzie się w dniach 22-23 marzec 2018. Capture-d’écran-2016-03-10-à-20.05.17

Polska pianistka Katarzyna Musiał, obecnie rezydująca w Kanadzie to – zdaniem Chicago Classical Review -„wielki talent obdarzony zdumiewającą techniką i interpretacyjną błyskotliwością”, koncertuje jako solistka, kameralistka, a także z orkiestrami w Ameryce Północnej, Europie i Azji. New York Concert Review określił jej grę jako „czystą rozkosz… cudownie przedstawioną… przejrzyście precyzyjną… interpretację, która sięgała emocjonalnej głębi przy harmonijnej kolorystyce”. Według Beijing Press Katarzyna Musiał to „pianistka, która oczarowuje swoich słuchaczy olśniewającą grą”. Dyrygent orkiestry New York Camerata Richard Owen uważa ją za jedną z najznakomitszych pianistów, jakich kiedykolwiek miał zaszczyt usłyszeć.

Katarzyna Musiał, należąca do elitarnego grona Artystów Steinway zdobyła pierwszą nagrodę na Bradshaw & Buono International Piano Competition (Nowy Jork, 2011), ponadto jest laureatką III Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej im. Krzysztofa Pendereckiego (Kraków), Kay Meek Competition (Vancouver), Nagrody im. Albana Berga przyznanej za najlepsze wykonanie jego utworów (Wiedeń) oraz Nagrody im. Philipa Cohena dla wyróżniającego się instrumentalisty (Montreal).

Ostatnie ważniejsze wydarzenia w karierze pianistki to: debiut w Carnegie Hall, trasa koncertowa po siedmiu największych chińskich miastach, występy na Olimpiadzie Zimowej w Vancouver, Międzynarodowym Festiwalu Beethovenowskim w Chicago, Festiwalu Tempietto w Rzymie i Festiwalu Music in the Mountains w Kalifornii; jako solistka koncertowała także z New York Camerata, Chicago Prometheus Chamber Orchestra, Toronto Sinfonietta, Orchestre Symphonique de L’Isle, McGill Chamber Orchestra, Ensemble Arkea oraz z Bielską Orkiestrą Kameralną na Inauguracji Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Jana Sebastiana Bacha. Jej nowy album “Come dance with me” wydany przez wytwórnię Meridian Records otrzymuje bardzo pochlebne recenzje i jest grany w ponad stu stacjach radiowych, w tym w BBC (Wielka Brytania), CBC (Kanada), WQXR, WFMT (USA). Ponadto płyta została wybrana “CD of the week” WGBH w Bostonie i “Download of the week” KDFC w San Francisco.

Lynn Rene Bayley w recenzji dla Fanfare Magazine pisze: „To niezwykła, zaskakująca i zachwycająca płyta… zagrana z niezwykle rzadko występującym połączeniem energii i elegancji. Ten rodzaj pianistyki, jaki prezentuje artystka stał się rzadkością w dzisiejszym szablonowym i napędzanym konkurencja świecie… to niezwykle fascynujący i przyjemny album bez wątpienia znakomitej artystki.” A Jerry Dubins podkreśla: „Katarzyna Musiał udawadnia, że artysta ma możliwość przekazania charyzmy poprzez swoją grę. Potrafiła dokonać tego, że każdy z utworów na płycie od początku do końca wciągał mnie, lub, jeśli wolicie, zniewalał – dzięki magicznemu, magnetycznemu sposobowi gry …Polecam nowy album Katarzyny Musiał z z wielkim entuzjazmem.”

Katarzyna Musiał zachwyca publiczność repertuarem, który obejmuje wiele różnych stylów od baroku do współczesności. W ramach zainteresowań muzyką komponowaną obecnie wykonywała utwory awangardowego kompozytora Jay Sydemana i miała światową premierę dedykowanej jej 35 minutowej suity fortepianowej “Nevada County Epitaphs” skomponowanej przez Marka Vance na festiwalu Music in the Mountains w Kalifornii.IMG_6643Tegoroczna czwarta edycja Festiwalu Stella Musica poświęcona jest 100 rocznicy zakończenia I wojny światowej, a prezydentem honorowym festiwalu została Senator i mistrzyni paraolimpijska Chantal Petitclerc, , która wystąpi na koncercie galowym.

Festiwal trwa dwa dni i będzie miał miejsce 22 i 23 marca w pięknym teatrze Outremont.

W pierwszym dniu festiwalu, w czwartek 22 marca o godz. 18.00 odbędzie się pokaz tańca współczesnego, po którym nastąpi panelowa dyskusja na temat psychologii przezwyciężania i radzenia sobie ze stresem wywołanym przez trudne i pełne wyzwań okoliczności. W dyskusji wezmą udział znane kobiety o różnych profesjach ukazujące swoje doświadczenia w tym zakresie.

W drugim dniu, w piątek 23 marca Festival Stella Musica zaprezentuje Koncert Galowy, w którym wystąpią –  sławna sopranistka i artystka komediowa Natalie Chocquette, znana i odkrywcza kompozytorka i instrumentalistka o indiańskich korzeniach, pochodząca z plemienia Odawa Barbara Croall, wyjątkowa choreografka i tancerka Jane Mappin z tancerzem Danielem Firth oraz założycielka festiwalu, pianistka Katarzyna Musiał. W programie usłyszymy między innymi znane arie z oper Belliniego, Bizeta, Rossiniego i Gershwina i dla podkreślenia 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę J. I Paderewskiego.

Dla Polonii Montrealskiej jest specjalna oferta ! Stosując promo kod: Stella2018 uzyskają Państwo 40 % zniżkę.

Bilety są dostępne pod nr telefonu 514-495-9944, ext.1, przez Internet  lub w kasie teatru Outremont.

Więcej informacji o programie można znaleźć na stronie: STELLA MUSICA

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Materiały nadesłane do redakcji

 

Saga rodu Globenskich

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod Berlinem w Królestwie Prus, zm. 19 kwietnia 1830 w Saint-Eustache k. Montrealu) – lekarz i aptekarz, pionier polskiego osadnictwa w Kanadzie.

Syn pochodzącego z Polski notariusza królewskiego Józefa Glaubenskindta oraz Niemki Marie Richter. Na świadectwie chrztu i w rejestrze zaciągów wojskowych figuruje pod nazwiskiem Glaubenskindt, co można uznać za zniemczenie polskiego nazwiska Głowiński. Ojcem chrzestnym Augusta był książę Ferdinand Filip Lobkowicz._DSC0003Pałac rodu Globenskich w miejscowości St-Eustache pod Montrealem

_DSC0062 W chwili obecnej w pałacu Globenskich znajduje sie Dom Kultury

Poniżej zabytkowe domy na starówce St-Eustache

_DSC0086

_DSC0064 _DSC0065

_DSC0084Zabytkowy kościół, w którym skryli się quebeccy rebelianci podczas rebelii 14 grudnia 1837 roku

_DSC0068 Fasada kościoła , na której pozostały ślady bombardowania przez brytyjską armię ( w lewym górnym rogu)

_DSC0072 Cmentarz w St-Eustache,święte miejsce separatystów quebeckich,gdzie pochowani są narodowi bohaterowie

_DSC0073 Na tym samym cmentarzu znajduje się również jedyne kolumbarium, należące do rodu Globenskich

_DSC0075 _DSC0076 _DSC0077 Widok wież zabytkowego kościoła z terenu cmentarza

_DSC0078 Ogród Popiołów. Miejsce honorowego pochówku oddanym sprawie suwerenności Quebeku.

_DSC0081W pobliżu Ogrodu Popiołów znajduje się pomnik narodowego bohatera Quebeków, Jean-Olivier Chenier, poległego podczas potyczki z 14 grudnia 1837 roku

_DSC0088Pałac Globenskich.

Służył jako felczer wojskowy w regimencie armii najemnej niemieckiego langrafstwa Hesji-Hanau, którą Brytyjczycy wynajęli do walki przeciwko kolonistom amerykańskim z Armii Kontynentalnej. Żołnierzami pochodzącymi głównie z Brunszwiku dowodził major Friedrich Adolf Riedesel. Do pierwszych działań należało oczyszczenie Kanady z niedobitków armii amerykańskiej po inwazji z 1775 r. Dlatego też po późniejszej klęsce heskich najemników w bitwie pod Saratogą (do czego walnie przyczynił się po drugiej stronie Tadeusz Kościuszko), Globensky zdecydował się osiąść w przyjaznej mu brytyjskiej kolonii Quebec (późniejsza Dolna Kanada) wraz z lojalistami, którzy w wyniku klęski w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych poczęli tworzyć tu podstawy anglosaskiej ludności.

W 1777 roku Globensky (w Kanadzie używa odtąd wyłącznie tego nazwiska) staje się jednym z pierwszych udokumentowanych emigrantów polskich na ziemi kanadyjskiej (za pierwszego wielu uważa marynarza Andrzeja Wilka. Osiedlił się w małej osadzie Verchères (dziś przedmieście Montrealu). Ze związku z Françoise Brousseau miał szesnaścioro dzieci. Utrzymywał się z praktyki lekarskiej oraz apteki (1791-1830), uznanej za pierwsze polskie przedsiębiorstwo w Kanadzie.

August F. Globensky jest dziś uważany za przodka wszystkich mieszkańców Ameryki Północnej noszących to nazwisko. Siódme dziecko Augusta, podpułkownik Maximilien Globensky walczył po stronie lojalistów w kanadyjskich rebeliach roku 1837. Wnuk, Charles-Auguste-Maximilien Globensky był ekspertem agrarnym, pisarzem i posłem wybranym w 1875 do Izby Gmin, gdzie jednak wytrzymał tylko rok, rozczarowany polityką. Znanym współcześnie potomkiem Augusta F. Globensky’ego jest Anne-Marie Globenski, pianistka i pedagog muzyczny, pierwsza Kanadyjka biorąca udział w Konkursie Chopinowskim w Warszawie (1955)

Fot: Zbigniew Wasilewski

Źródło: Wikipedia

Błękitna Armia Generała Hallera

Bez-nazwy-2

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy Romana Dmowskieg i Komitetu Narodowego Polskiego przy pomocy państw Ententy. Dekretem prezydenta Francji Raymonda Pioncare o4 czerwca 1917 powołano uzbrojoną przez Francję armię, do której zaciągali się rodacy gotowi do walki o niepodległość wyzwalającej się spod rozbiorów Polski Byli to głównie jeńcy z armii austro-węgierskiej i Cesarstwa Niemieckiego oraz polscy żołnierze z armii francuskiej (w sumie ok. 35.000), a ponadto emigranci ze Stanów Zjednoczonych (ok. 22.000), Kanady (221 osób) i Brazylii (ponad 300).

O ile cały koszt szkolenia, wyposażenia i transportu armii wziął na siebie rząd Francji to misji agitacyjnej w Ameryce podjęło się Polskie Towarzystwo Gimnastyczne SOKÓŁ, zasłużone w podtrzymywaniu i rozwijaniu świadomości narodowej i w podnoszeniu sprawności fizycznej polskiej młodzieży. Generał Józef Haller (od 4 października 1918 dowódca Błękitnej Armii) podczas pracy społecznej przed wojną wykazał się jako wielki entuzjasta tego ruchu – organizował liczne drużyny “Sokoła”, aby je później militaryzować.

Generał_Józef_HallerGenerał Józef Haller

Dzięki dyplomacji Ignacego Jana Paderewskiego, prezydent Woodrow Wilson podpisał 5 października 1917 dekret zezwalający Polakom z USA formować swoją armię. Ponieważ jednak ówczesne układy międzynarodowe nie pozwalały na ich szkolenie na ziemi amerykańskiej (Stany nadal pozostawały w stanie wojny) z pomocą przyszło Dominion Kanady, oddając do dyspozycji tereny pod przygranicznym, malowniczym miasteczkiem Niagara-on-the-Lake. Obóz otrzymał imię Tadeusza Kościuszki, wybitnego uczestnika wojen o niepodległość zarówno Polski, jak i USA.

haller4-10-18,data dowództwo KNPOdznaczenie Miecze Hallera

MieczeHallerowskieDyplomT.Romera.tifDyplom nadania Mieczy Hallera Montrealczykowi polskiego pochodzenia Tadeuszowi Romerowi

Tadeusz_RomerTadeusz Ludwik Romer herbu Laski (ur. 6-12-1894 w Antonoszu koło Kowna, zm. 23-03-1978 w Montrealu) – polski dyplomata i polityk, w czasie II wojny światowej organizator pomocy dla polskich uchodźców żydowskiego pochodzenia w Japonii i w Szanghaju. Minister spraw zagranicznych na Uchodźstwie (1943-1944) Prezes Polskiego Instytutu Naukowego w Montrealu ( 1963-1978) Wszystkie odznaczenia Tadeusza Romera zostały przekazane  Dyrektorowi Generalnemu MSZ Dariuszowi Wiśniewskiemu w maju 2016 przez córkę T. Romera, Teresę.

DSC_0674DSC_0675

Większość ochotników dotarła przez przygraniczne amerykańskie miasto Buffalo w Stanie Nowy Jork, gdzie od 9 czerwca 1917 działał Polish-American Citizens Committee, koordynujący wysiłki innych polonijnych organizacji i zapewniający podróżującym do obozu wikt, transport i zakwaterowanie. Kierowali nim ks. Cezary Krzyżan oraz dr Francis E. Fronczak, który też pełnił obowiązki komisarza służby zdrowia miasta Buffalo, a zarazem był członkiem paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego. Zaciągali się nawet potomkowie przybyłych do Ameryki Polaków. Niektórym nigdy wcześniej nie dane było poznać kraju ojców. W sumie zgłosiło się ponad 22 000 chętnych  a po przeszkoleniu wyekspediowano do Francji 20 720 żołnierzy.

DSC_0629DSC_0620DSC_0639

Rekrutów wraz z ekwipunkiem kwaterowano po ośmiu w namiotach (a zimą w zbudowanych naprędce barakach na 300 osób) ale również w stodołach, hotelach, w nieczynnych fabrykach i w domach prywatnych. Przybywali codziennie dziesiątkami i setkami. Mieszkańcy prowincjonalnego Niagara-on-the-Lake nigdy wcześniej nie przeżyli podobnego najazdu gości i wielu wynajmowało kwatery bezpłatnie. Nawet część ratusza i innych budynków publicznych oddano na potrzeby Polaków, a lokalna poczta wywiesiła informacje i oznaczenia w języku polskim.

Rekruci otrzymywali żołd według stawek francuskich: szeregowcy 5 centów dziennie, sierżanci 20 centów, a oficerowie 1,22 dolara. Ponadto każdy żołnierz otrzymywał roczną premię w wysokości 150 dol.

 Obozem dowodził podpułkownik Arthur D’Orr LePan (1885-1976), w cywilu inżynier. Był synem emigrantów irlandzkich pochodzenia francuskiego, bardzo zasłużonych dla Kanady. Płk LePan kierował również bazą wojskową Camp Borden w płd. Ontario, gdzie (jak również na Uniwersytecie Torontońskim) przechodzili szkolenie przyszli oficerowie Błękitnej Armii. Pierwszy kontakt z kandydatami na oficerów LePan miał już 3 stycznia 1917 (przed podpisaniem stosownych porozumień międzyrządowych), kiedy ze Stanów Zjednoczonych do jego szkoły dotarło pierwszych 23 rekrutów. W sumie oficerskie szlify zdobyło 295 kandydatów. Wraz z 28 oficerami kanadyjskimi stanowili kadrę szkoleniową w Obozie Kościuszko.

DSC_0691DSC_0677DSC_0678

Obciążony nowymi obowiązkami, komendant LePan przeniósł się wraz z rodziną do Niagara-on-the-Lake, gdzie wyjątkowo zżył się ze swoimi podwładnymi. Jeden z Polaków był guwernerem jego trojga dzieci, a cała rodzina doznała zaszczytu prywatnego spotkania z wielkim mężem stanu i artystą Ignacym Paderewskim  który odwiedził obóz 21 listopada 1917. Po demobilizacji w 1919 LePan był długoletnim kuratorem budynków Uniwersytetu Torontońskiego. Uznany przez północnoamerykańską Polonię za wybitną osobistość, otrzymał liczne odznaczenia, m.in. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i Miecze Hallerowskie, a od rządu Francji Legię Honorową.

Obóz Kościuszko zamknięto 11 marca 1919 (po 18 miesiącach istnienia), a nowoczesne, wyszkolone oddziały przetransportowano do Francji, skąd świetnie wyposażona armia w sile 80 tysięcy żołnierzy przewieziona została koleją przez Niemcy do Polski, zasilając młode Wojsko Polskie. Ze względu na jednolity charakter Błękitnej Armii, zdecydowano się nie dzielić jej na mniejsze związki. Hallerczycy wzięli udział m.in. w wojnie polsko-ukraińskiej a na froncie polsko-rosyjskim zmagali się z konnicą gen. Siemiona Budionnego.

DSC_0682 DSC_0632 DSC_0684

Polski Dzień w Niagara-on-the-Lake

Rokrocznie od ponad 90 lat amerykańska i kanadyjska Polonia urządza gremialne pielgrzymki i uroczystości upamiętniające obóz “amerykańskich” Hallerczyków i ich heroizm. Odbywa się to w czerwcu każdego roku podczas ustanowionego przez władze miasta Dnia Polskiego. Punktem kulminacyjnym uroczystości jest parada do centrum miasta. Na odrestaurowany w 2000 roku cmentarz tradycyjnie przybywa Polonia z obu krajów, a także polskie władze konsularne i lokalni politycy.

DSC_0623 DSC_0676 DSC_0664 DSC_0680

Cmentarz-pomnik

Wraz z nadejściem zimy w okolicach Niagary wybuchła epidemia grypy hiszpanki, zabierając w 1918 życie 41 rekrutów, z których 26 za zgodą władz zostało pochowanych na parceli, jaką specjalnie wydzielił proboszcz lokalnej Parafii św. Wincentego. Tak powstał najprawdopodobniej jedyny polski cmentarz wojskowy na terenie Ameryki Północnej, nazywany popularnie “Cmentarzem Hallerczyków”. Opiekę nad nim utrzymywali członkowie Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP) z Buffalo, a następnie Kongres Polonii Kanadyjskiej, który zarazem odpowiada za organizację uroczystości rocznicowych. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 Polska otrzymała od Kanady deklarację scedowania cmentarza jako części ziem polskich.

DSC_0685

Zdjęcia do artykułu zostane wykonane podczas wizyty pary prezydenckiej RP Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy w maju 2015.

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Materiały : Archiwa Kongresu Polonii Kanadyjskiej,wikipedia, materiały prasowe

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

DSC_4568

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak pewien sprawdzony sposób jak ją skrócić. To jest bardzo proste – należy tą zimę POKOCHAĆ a jak to zrobić? Należy ją poznać w każdym możliwie dostępnym detalu. Najważniejszym jednak etapem zakochiwania się w kanadyjskiej zimie jest jej eksploracja. Należy się ciepło ubrać, zabrać ze sobą aparat fotograficzny i wyjść odważnie naprzeciw trzaskającym mrozom,  ślizgawicy, chłodnemu wiatrowi i śnieżycy. Należy wybrać się na długi spacer do parku i przekonać się bardzo łatwo, że nieoczekiwanie…  czekają tam na nas prawdziwe niespodzianki.