24pazdziernika2016Wojcik1

Henryk Wójcik (1947-2018)

Polonia montrealska pożegnała Henryka Wójcika w piątek 07 grudnia 2018 na uroczystej mszy pogrzebowej w kościele More »

Domestic_Goose

Milczenie Gęsi

Wraz z nastaniem pierwszych chłodów w Kanadzie oczy i uwaga konsumentów jest w wielkiej mierze skupiona More »

rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Une rose dans un vase en cristal.

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

Monthly Archives: Luty 2013

Sylwetki Polonii:Marek Żółtak-artysta malarz.

oeuvreContact

Marek Żółtak traktuje malarstwo jako pasję życiową. Od najmłodszych lat fascynował się rysunkiem. Być może miał na to wpływ jego ojciec, który dość nieźle rysował, jego ciocia, która malowała świetne akwarele, a także Jego starszy brat Andrzej. Początkowo zamierzał studiować malarstwo na krakowskiej ASP, ale po odwiedzeniu wystaw rysunku i malarstwa studentów Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki, zdecydował się na studia właśnie tam. Dziekanem tego wydziału był wtedy profesor Wiktor Zin, piewca piękna architektury polskiej i świetny rysownikoraz twórca niezapomnianych programów telewizyjnych “piórkiem i węglem”. W okresie studiów Marek organizował wiele wystaw malarskich w rodzinnym Busku-Zdroju. Już jako architekt, w 1979 r. otrzymał zamówienie od księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego z Detroit na wykonanie pokaźnej pracy malarskiej, służącej jako kurtyna do ruchomej szopki przedstawiającej Tysiąclecie Kościoła w Polsce. Patronat nad tym sprawował arcybiskup Filadelfii, kardynał Jan Józef Król. W okresie nowoczesnej technologii, która jest bardzo związana z profesją architekta, Marek nie oddala się od sztalug, ale wprost przeciwnie, dużo maluje. Szczególnie fascynuja Go przyroda i architektura, które przetwarza na swój sposób. Według Niego architektura i malarstwo charakteryzują się kreatywnością, oczywiście każda na swój sposób .

Capture d’écran 2013-02-26 à 16.45.47 Capture d’écran 2013-02-26 à 16.46.09
MZ25025-IMG_2851 MZ25026-IMG_2856 W Jego pracach można dostrzec wpływy architektury, ale formy architektoniczne  przekazywał  bardzo spontaniczne i w sposób „rozmalowany”.  Jeszcze podczas studiów w Krakowie zapoznał się z techniką malowania szpachlą, która stała sie bardzo charakterystyczna w Jego twórczości. W tamtym okresie fascynował się także akwarelą, która obok malarstwa sztalugowego jest również bardzo ważna. Osoba, która w niezwykły sposób przyczyniła się do sukcesów artystycznych Marka Żółtaka jest Jego żona Grażyna. Posiadając spontaniczną zmysłowość i wyczucie koloru, jest ona od wielu lat pierwszym i bardzo istotnym krytykiem twórczości swojego męża. Obrazy Pana  Żółtaka były kilkakrotnie  wystawiane w Konsulacie RP i w Biurze Radcy Handlowego w Montrealu. W 2006 miał wystawę w Ambasadzie RP w Ottawie. Jego prace można podziwiać w galeriach Montrealu, Quebeku i Toronto.  Kilka razy miał organizowane wystawy na terenie prestiżowych klubów golfowych oraz w montrealskim Kasynie. Prace malarskie Marka Żółtaka są w posiadaniu poważnych firm i kolekcjonerów indywidualnych (np. kolekcja papieska w Watykanie, Ernest & Young, Bombardier, Morneau Sobeco, Dotemtex Recherche de cadres, KWA, Konsulat Generalny RP w Montrealu oraz wielu kolekcjonerów  prywatnych).

IMG_1074

Tekst:Jerzy Adamuszek

“SĄ  WŚRÓD  NAS” to cykl spotkań pod patronatem Konsulatu Generalnego RP w Montrealu,który ma na celu przybliżenie działalności niektórych Rodaków z Montrealu.

 Serdecznie zapraszamy na kolejne, 36 spotkanie, które odbędzie się 28 lutego (czwartek) o godz. 19:00 w Konsulacie RP (1500 Pine Ave. West).

Gość wieczoru: Marek  Żółtak – artysta malarz

Ilustracja muzyczna:Justyna Gabzdyl – fortepian.

Spotkanie prowadzi organizator cyklu, Jerzy Adamuszek. Wstęp wolny.

Studio Muzyki Dawnej w Montrealu

Capture d’écran 2013-02-25 à 12.37.23

Jednym z ciekawszych zespołów muzycznych w Montrealu jest uznane na scenie lokalnej i międzynarodowej  ,,La Studio de musique ancienne de Montreal’’. Istnieje on od roku 1974, a jego założycielami byli: Christopher Jackson, Rejean Poirier i Helene Dugal- uczniowie organisty Bernarda Legace. Powołany wówczas  zespół   wypełnił  lukę  jaka zaistniała po rozwiązaniu grup kameralnych  ,,l’Ensemble de musique ancienne de Montreal’’, ,,Le Groupe Bach de Kenneth Gilbert’’ i ,,Chœur Bach’’.  Blisko 40 lat sukcesów zawdzięcza  zespół   własnemu repertuarowi i wysokiemu poziomowi  wykonawczemu. Podziwiany jest za wibrujący sposób wydobywania  dzwięków i piękno interpretacji.  W następstwie dymisji szefa  Rejeana Poiriera  w 1988 roku,  dyrektorem artystycznym został Christopher Jackson. Ten znany organista, klawesynista i  dyrygent chóralny piastuje tę funkcje do dziś. Współkierownikiem zespołu jest skrzypek i pedagog Jean Francois Rivest, który pracuje z orkiestrą. ,,Studio’’ przygotowuje rocznie 4-5 programów koncertowych. W jego  skład   wchodzi 40 osob, w tym 10-13  wokalistów. Muzycy grają na  instrumentach pochodzących z dawnych epok albo posługują się ich kopiami.

450285-christopher-jackson-studio-musique-ancienne

 Od wielu lat ,,Studio’’ współpracuje  z wybitnymi solistami (Suzie Le Blanc, Daniel Taylor) i zespołami (np.Tafelmusic z Toronto, I Musici de Montreal).  Na  swoim koncie ma 15 wspaniałych nagrań CD. Oblicza  się, że zespół zaprezentował w sumie przez prawie 40 lat istnienia aż 800 dzieł muzyki renesansowej i barokowej. Dawniej repertuar zespołu sięgał jedynie do1750 roku,  górnej granicy Baroku. Dziś wykonuje on również utwory  pózniejsze, klasyczne, a nawet współczesne. W programach zespołu znajdują się  utwory świeckie i religijne. Do najznakomitszych kreacji zespołu można zaliczyć Oratorium na Boże Narodzenie, Msze h-moll, Magnificat i Pasję wg sw.Jana –J.S. Bacha, dzieła C. Monteverdiego (Il Combantimento di Tancredi e Clorinda, Vespro del Beata Virgini) i J.F. Haendla (Mesjasz, Izrael w Egipcie, Theodora). ,,Studio…’’  występuje najczęściej w  montrealskich kościołach : św.Leona, Jana Chrzciciela, św.Piotra Apostola, Notre Dame du Tres Saint-Sacrament. Ta ostatnia świątynia – preferowana przez zespół – nadaje się chyba najbardziej do prezentacji muzyki dawnej ze względu na świetną akustykę. Dzięki popaciu Rady Kanady ds.Sztuki zespół wielokrotnie koncertował za granicą (Francja, Belgia, Luxembourg,  Hiszpania, Stany Zjednoczone, Meksyk). Brał też udział w wielu festiwalach krajowych i zagranicznych. Uczestniczył w szeregu emisji radiowych i telewizyjnych sieci francuskiej i angielskiej Radio-Canada. W ramach misji propagowania muzyki dawnej organizował  seminaria i kursy interpretacji. Specyfiką zespołu jest  dążenie do uautentycznienia  interpretacji  muzyki dawnej zgodnej z daną epoką. Wiąże się z tym konieczność zmniejszenie obsady wykonawczej i zastosowanie dawnych instrumentów muzycznych.

6516387.bin

Dążenie do prawdy historycznej  nie jest jednak  celem samym w sobie. Jest ideą na bazie której  zespół kreuje muzykę w sposób swobodny i nowoczesny. Przez ostatnie lata muzyka dawna była-jak wiadomo- terenem badań nad autentycznymi (czyli zgodnymi z  daną epoką ) sposobami wykonań. Dziś pozostawia się  wykonawcom większy margines. Bo jak wiadomo każde wykonanie jest unikalne  i rodzi się z wewnętrznego ,,ducha’’, a to liczy się w odbiorze najbardziej.

accueil

Z drugiej strony muzykę dawną   powinno się rozumieć jako rodzaj sztuki retorycznej, co narzuca  wykonawcom  bezpośredni sposób   komunikowania się z audytorium. Wówczas reakcje publiczności stają się żywe i naturalne.  Tworzy to  cudowną atmosferę przypominajacą przedstawienie. Ostatnio zespół otrzymal Prix Opus du Concert de l’annee za ,,Le ciel de terres froide’’ zaprezentowany podczas festiwalu ,,Montreal Baroque”.W sezonie 2012-13 zespół występuje z czterema programami z muzyką Renesansu i Baroku. W programach są kompozycje Byrda, Palestriny, Lasso, Gesualdo i innych twórców.

Autor:Radosław Rzepkowski

Zdjęcia:materiały prasowe

Pieski Husky, czyli psie zaprzęgi w Quebec

DSCN0924

Artykuł  ten jest przypomnieniem sprzed roku. Ciekawa historia,odkryta dzięki temu wypadowi na spotkanie towarzyskie w gronie przyjaciół w północne tereny prowincji Quebec. Wyjazd na pieski Husky został zorganizowany przez inicjatorkę grupy VIPolonia Montreal,panią Annette Woloshen,bardzo udany i pamiętny dzień. Grupa VIPolonia Montreal jest nieformalną grupą towarzyską otwartą dla wszystkich. Dzisiaj w sobotę 23 lutego 2013 roku został zorganizowany kulig przez jednego z członków tej grupy p. Andrzeja Czyżykiewicza. Pomysł zorganizowania kuligu w scenerii kanadyjskiej dziewiczej zimy spotkał się z ogromnym zainteresowaniem,około 70 osób zgłosiło się na to wydarzenie. Kronika Montrealska będzie wśród kuligowiczów ze swoim aparatem fotograficznym i wszystkie wpadki-wypadki z tego wydarzenia zostaną odnotowane na łamach Kroniki w najbliższym czasie. Wio koniku !!! :)

W 1925 roku, dokładnie 24 stycznia na Alasce, w osadzie Nome stwierdzono u 12 dzieci zakaźną chorobę dyfteryt. Wkrótce odkryto nowe zachorowania i nad całą osadą zawisło widmo epidemii. Remedium na tą chorobę już w tamtych czasach znano, ale w postaci szczepionki znajdowało się ono w szpitalu w Anchorage, miasta odległego od Nome o 1600 km. Zaistniał prawdziwy problem z dostarczeniem tej szczepionki potrzebującym, ponieważ pociąg mógł jedynie dostarczyć lek do miejscowości Nenana odległej od Nome o okrągłe 1000km. Ze względu na okropne warunki atmosferyczne, możliwość wykorzystania samolotu nie wchodziła w rachubę, ani żadne inne konwencjonalne środki transportu.

Zdecydowano się posłać po szczepionkę psie zaprzęgi. 20 załóg ruszyło w długą drogę, walcząc z wiatrem o prędkości 100 km/godz i mrozem -40 stopni Celsjusza. 1 lutego paczkę z lekiem przekazano w wiosce Bluf Gunnarowi Kassenowi – właścicielowi zaprzęgu, którego liderem był pies Balto. Gunnar ruszył w drogę, lecz już po paru godzinach dotknęła go ślepota śnieżna. Przez następne 20 godzin ślepy poganiacz mógł polegać tylko na instynkcie Balto, prowadzącym go do domu. Pies bezbłędnie odnalazł drogę w zawiei i zaprzęg bezbłędnie poprowadził całą załogę z bezcennym towarem na miejsce. Wyczerpane psy dotarły 2 lutego o godzinie 5.50 do Nome, ratując tym samym życie dzieci oraz całą osadę przed groźbą epidemii. 1000 kilometrowa wyprawa, którą obliczono na 13 dni, zajęła w sumie ich 6.


Historia Balto wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów. 17 grudnia 1925 odsłonięto na jego cześć pomnik w Central Parku, w Nowym Yorku autorstwa F. G. Rotha.

Napis na pomniku głosi:

Dedykowane nieposkromionemu duchowi psich zaprzęgów niosącemu Szczepionkę i pomoc z Nenana przez 600 mil zdradzieckich wód, arktycznych zamieci do nawiedzonego Nome w zimie 1925 roku – Wytrwałości, Wierności, Inteligencji.

Po śmierci jego ciało zostało zakonserwowane i jest wystawiane do dnia dzisiejszego w Cleveland Museum of Natural History.

Na cześć Balto, jego zaprzęgu i maszerów biorących udział w tej karkołomnej eskapadzie od 1973 roku odbywa się na prawie dwa razy dłuższej trasie wyścig Iditarod.



Słowo Husky jest skrótem pochodzącym od słowa Eskimos, które to z kolei jest skróceniem nazwy arktycznych ludów Huskimos. Nazwa Husky do określenia rasy psów hodowanych przez Eskimosów weszła na trwałe do świadomości światowej w 1852 roku i została spopularyzowana przez angielskich żeglarzy.

Początkowo psy Husky, ze względu na wielką wytrzymałość na mroźne warunki atmosferyczne, wykorzystywane były do transportu towarów w arktycznych warunkach. Dzisiaj coraz częściej można się spotkać z wykorzystywaniem tej rasy psów jako atrakcji turystycznej w krajach nordyckich, oferujących przejażdżki psimi zaprzęgami w warunkach zimowych wraz z identyczną techniką sprzed ponad wieku.



W Montrealu, w 2009 roku, została zainicjowana grupa VIPolonia Montreal, społecznościowa grupa polonijna z inicjatywy p. Annette Woloshen, której dzięki takim portalom jak Nasza Klasa  oraz Facebook udało się skupić ponad 200 osób z polonii montrealskiej. VIPolonia Montreal, jest nastawiona głównie na promowanie akcentów polonijnych w życiu polskojęzycznych Montrealczyków, lecz także na promowaniu prowincji Quebec poprzez pryzmat polskiego elementu w ogólnym, kanadyjskim amalgamacie.

P. Annette Woloshen jest bardzo znaną osobą w montrealskiej wspólnocie polonijnej i szanowaną za swój wkład w promowanie polskości w naszym mieście. Istnieje cała litania wydarzeń towarzyskich, które zostały zrealizowane przez Annette zawsze z wielkim sukcesem i powodzeniem.

Zapraszam na fotoreporterskie sprawozdanie z wypadu na psie zaprzęgi, który również jest realizacją Annette. Ogromne dzięki Annette za niezapomniane wrażenia. :)
Opracował: Z. P. Wasilewski
Zdjęcia: Z. P. Wasilewski

Źródła: Wikipedia, internet, osobista przygoda
Zdjęcie Balto: Wikipedia

Święto Hip Hopu w Kanadzie i USA

SokolBIG

Już niebawem odbędzie się niesamowita trasa koncertowa artystów z Polski - SOKOŁA & MARYSI STAROSTY.  Wystąpią oni w kilku największych miastach USA, oraz w Toronto, Kanada. Trasa ta jest kontynuacją kolejnych koncertów z cyklu – promocja Polskiego Hip Hop’u na naszym kontynencie, a zarazem dawania szansy młodym artystom na przedstawienie swojej twórczości, a nam wszystkim – młodszej części polonii, na wspaniałą, wspólną zabawę! Poprzednie lata przybliżyły nam takie gwiazdy jak między innymi Peja, czy Grubson, który zostawił masę pozytywnej energii i niezapomnianych wrażeń publice w NY/NJ, Chicago i Toronto. Obok koncertów w klimacie Hip Hop, odbyło się wiele koncertów rockowych, reggae’owych, itd. To, że takie zespoły jak Daab, Kult, Budka Suflera i wiele innych pojawiają się w naszych miastach, jest przede wszystkim zasługąGrzegorza Fryca z GRAM-X PROMOTIONS. Jednak nie odbyłyby się bez pomocy wielu lokalnych organizatorów, mediów i promotorów! W planach są kolejne występy gwiazd w klimacie hip hop, rock i innych…

SOKÓŁ -  znany jest przede wszystkim ze swoich tekstów. Nazywany jest najlepszym polskim „storytellerem”. Jest autorem kultowego kawałka „Każdy ponad każdym”, oraz niezapomnianych „Angela”, „Uczę się uczuć”, „Mogę wszystko”, a także pomysłodawcą i współautorem tekstów „W aucie” i „W wyjątkowych okolicznościach”. Prywatnie jest praprawnukiem Stanisława Wyspiańskiego! Sokół, chociaż wywodzi się z nurtu ulicznego, znany jest z otwartej głowy i szerokiego spektrum działania. Ma na koncie nagrania z tak różnymi osobami, że ciężko odnaleźć jakąś spójność: z Michałem Urbaniakiem, Frankiem Kimono, Piotrem Leniewiczem i Karolem Ludewem z Mojej Adrenaliny, czy Jankiem Młynarskim i Michałem Foxem Królem z 15 Minut Projekt. Zaczynał w 1996 roku z ekipą ZIP Skład, która jest najliczniejszą warszawską grupą hiphopową. W latach 2000-2005 tworzył wraz z DJ Deszczu Strugi i Jędkierem zespół WWO (W Witrynach Odbicia / W Wyjątkowych Okolicznościach) – najbardziej rozpoznawalną za granicą polską grupę hiphopową, z którą wydał 4 albumy. U szczytu popularności w latach 2002-2005 grupa WWO potrafiła grać 150 koncertów rocznie. W 2005 roku wyjechał na półtora miesiąca do Hawany, gdzie nagrał dwa utwory i teledyski z kubańską grupą reggaetonową Los Sicarios. W latach 2007-2009 nagrał trzy albumy z innym reprezentantem ZIP Składu – Pono. Za pierwszy z nich odebrali złotą płytę.

MARYSIA STAROSTA - urodzona w 1981 roku w Warszawie wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów. Marysia miała styczność z muzyką od najmłodszych lat. Zaczęła od ogniska muzycznego, skąd w wieku pięciu lat trafiła do Polskiego Radia. Tam przez dwa lata nagrywała cykliczną audycję, przy okazji której powstał singiel „Kapcie tańczące”, z którym Marysia wygrała ogólnopolski konkurs piosenki dziecięcej. W wieku pięciu lat nagrała też utwór „Trzej kosmici”, który wygrał europejski konkurs na Węgrzech w Debreczynie i został tam wydany. Później ukończyła szkołę muzyczną pierwszego i drugiego stopnia im. Fryderyka Chopina w Warszawie. W latach 1989 – 1993 śpiewała w chórze akademickim, z którym wygrała międzynarodowy konkurs chórów dziecięcych w Arezzo. W 2001 roku dostała się do prestiżowej szkoły wokalnej przy ul. Bednarskiej w Warszawie, z której musiała zrezygnować po roku, kiedy dostała się do telewizyjnego musicalu TVN „Kwiaty we włosach” reżyserowanego przez Andrzeja Strzeleckiego, z którym ruszyła w dwuletnie tournée po Polsce. W 2008 roku ukazał się jej debiutancki album „Maryland”, wyprodukowany w całości przez hip hopowego producenta Matheo we współpracy z samą Marysią oraz jazzowym saksofonistą Grzechem Piotrowskim. Jej singiel „Nie ma nas” przez pół roku gościł na listach radia RMF oraz telewizji VH1.

Wojtek Sokół i Marysia Starosta prywatnie są parą. Wspólny projekt (Czysta Brudna Prawda) nagrywali przez dwa lata od maja 2009 roku. Jak sami mówią, nigdzie im się nie spieszyło i robili to przede wszystkim dla własnej przyjemności. Od 2011 występują razem na koncertach… (źródło: PROSTO.PL)

prócz artystów z kraju, bardzo ważną rolę na każdym koncercie pełnią lokalne zespoły. Postanowiłem Wam przedstawić jeden z ciekawszych POLONIJNYCH składów – KONSORCJUM KSM z Toronto. Porozmawiałem z Krzyśkiem EsWuATe, oraz Pablem ISONem – czyli z fundamentem zespołu, w skład którego wchodzi także wielu innych muzyków.

(K3) - Marcin K3 Talaga | (KSM) - EsWuATe & ISON

(K3) Wyskoczyliście niedawno z nowym materiałem, z nową płytką KSM – opowiedzcie prosze o tym materiale.

(KSM) Chodzi oczywiście o najnowszą naszą produkcję Mixtape “2012″, która jest w całości dedykowana wszystkim najlepszym producentom amerykańskim i polskim, zarówno znanym jak i tym mniej. Jest to taka podziemna składanka w wykonaniu “Wielkiej Familii”…

(K3) A jaki jest odzew od fanów na temat tej płytki? Jakie słyszycie opinie?

(KSM) Przyjęło się całkiem dobrze! Wiadomo, że zawsze jest jakaś mała krytyka, ale to jedynie nas motywuje do większego wysiłku i stworzenia jeszcze lepszych projektów! 2012 Mixtape jest tradycyjną płytką pod kątem produkcji. Nie zrobiliśmy jeszcze składanki, więc to jakby taki pierwszy krok w tą stronę… mamy też dużo zaległych piosenek, więc chcieliśmy to jakoś wszystkim zaprezentować…

Ksm1

(K3) Niedawno mieliście okazję zagrać na nieco większej niż zwykle scenie otwierając koncert zespołu Kult. Także i publika była bardziej “rockowa”. Czy było to dla Was duże wydarzenie? Jak grało się dla nieco innych odbiorców?

(KSM) Bardzo dobre doświadczenie… Pierwszy raz graliśmy na tak dużej scenie, z tak profesjonalnym sprzętem. Było to dla nas duże wyzwanie, zarówno pod względem miejsca jak i publiczności. Atmosfera była typowo rockowa, ale mimo to byliśmy mile zaskoczeni pozytywnym odbiorem naszego występu. Po koncercie duża liczba osób nam gratulowała, choć była też garstka ludzi, którym się nasz show nie za bardzo spodobał. Negatywne komentarze dotyczyły głównie gatunku muzycznego, tego, że nie było to w klimacie rockowym. Tego nie da się uniknąć, ale mimo wszystko jednoczymy się w muzyce – czy to jest rock, czy hip-hop.

(K3) Czuliście lekką tremę by grać przed taką legendą jak Kult?

(KSM) Tremę czujemy przed każdym koncertem, ponieważ zawsze chcemy zrobić niezapomniane show. Choć ta ogromna scena podwójnie podniosła nam adrenalinę – haha!

(K3) Widziałem Was występujących przed Grubsonem – nie wydawaliście się wcale stremowani, wręcz przeciwnie, daliście mega show i fajne gadki pomiędzy kawałkami podgrzewając publikę.

(KSM) Hip-Hop to nasz element, więc czujemy się w nim dobrze. Koncert, to dla nas szansa pokazania się przed większą publiką, więc zawsze dajemy z siebie wszystko! Na pewno sam fakt, że był z nami Grubson dodał nam większej energii!

(K3) To trzeba przyznać, że Grubson i jego załoga to mega pozytywni ludzie i aż bije od nich dobrą energią. Zagrali taki koncert, że mimo iż widziałem w życiu setki najróżniejszych gigów, to do tej pory mam opadniętą szczękę. Czy jeśli chodzi o 2012 rok, uważacie koncert Grubsona za najlepszy, czy może któryś inny zapadł Wam bardziej w pamięć?
(KSM) Podzielamy tę opinie! Uważamy, że koncert Grubsona był najlepszym w tamtym roku i chyba każdy kto tam był myśli podobnie… Tak, to są mega pozytywnymi ludźmi! Mieliśmy szansę spędzić z nimi troszkę czas i poznać ich bardziej od strony prywatnej…Pod względem energii – najlepsza impreza do tej pory! To był dla nas prawdziwy zaszczyt robić suport przed Grubsonem, wspomnienia na całe życie!

Ksm2

(K3) No i nastał nam 2013 i pierwszy koncert z serii Hip Hopowych imprez startuje 1 Marca, a gwiazdami z kraju będą Sokół i Marysia Starosta. Wystąpicie także i Wy jako gospodarze. Kto jeszcze wystąpi? Parę słów na temat Sokoła & Marysi?
(KSM) Mamy ogromny szacunek dla Sokoła i Marysi i bardzo się cieszymy, że mogą do nas wpaść i zagrać koncert. Zobaczycie też tam nas, czyli Konsorcjum, oraz naszych wszystkich znajomych pod flagą “Wielkej Familii”. Będzie też paru DJ’i, którzy będą nakręcać całą noc pozytywną energią…Dj Jordi LaForty i DJ Terrible Tom!

- Mamy wielki szacunek dla Sokoła, za to co zrobił dla Polskiego Hip-Hopu za dawnych czasów i za to co do dzisiaj robi z Marysią!

(K3) Czy przez ostatnie lata zauważacie rozwój niezależnej sceny polonijnej w naszym mieście?

(KSM) Jak najbardziej! Zauważyliśmy, że przez naszą działalność zachęciliśmy dużo innych ludzi do kreowania polskiego hip-hopu na wyjeździe (tak powstała “Wielka Familia”), oraz do wspierania naszej kultury – ogólnie. Przez nasze wszystkie aktywne lata poznaliśmy wielu ludzi w klimacie! To co oni sami nam mówią na temat naszej działalności, jest dla nas świadectwem, że co robimy wpływa bardzo pozytywnie na Polonie…
(K3) No ale jeśli wspomnicie początki, powiedzmy z 5 lat temu, a to co się dzieje przez ostatnie lata, to chyba jest duża różnica, duży skok do przodu?
(KSM) Jest rozwój. Organizowanie takich imprez, jak np. występ Sokoła daje możliwość poznania dużej liczby różnych ludzi, tworzących i wspierających polską muzykę. Tak samo jak my parę lat temu dostaliśmy szanse -  tak każdy może ją dostać… 5 lat temu każdy z nas składał muzyką samemu, budował swój własny styl. Odkąd powstało “Konsorcjum”, nasza twórczość zrobiła duży krok w przód. Każda impreza, każdy rym, każdy wers i nowa piosenka uczy nas. Czasami w okrutny sposób, ale wszyscy uczymy się na błędach. Muzyka jest piękna! Im bardziej Ty rozwijasz się jako wykonawca i jako artysta – tym bardziej ona się dla Ciebie otwiera… Wspieramy się wzajemnie i staramy się tworzyć coraz lepiej z każdym dniem!
(K3) Co możecie powiedzieć o ludziach, którzy pojawiają się ostatnio na koncertach?

(KSM) Nasza publika jest naprawdę zróżnicowana. Często spotykamy ludzi, którzy są tu świeżo z Polski, ale znamy też wielu, którzy siedzą tutaj kilka ładnych lat! Na koncerty wpadają ludzie różnego pokroju i w różnym wieku. Jest dużo hardkorowych hip-hopowców, ale także spotykamy się z innymi, którzy nie siedzą w tym klimacie, ale po prostu lubią Polskie imprezy i na nie właśnie przychodzą! Nie możemy zapominać, że Hip-Hop narodził się z różnych stylów muzyki i uważamy, że każdy może coś w nim znaleźć…Wielu ludziom brakuje klimatu z Polski i wpadając na imprezkę mogą to na nowo przeżyć!

Ksm3

(K3) Czy uważacie, że upadek polonijnych klubów, których kiedyś była masa, a także polonijnych biznesów, organizacji, części mediów itd., ma związek z brakiem świeżej emigracji do Ontario? Czy jest to bardziej związane z tym, że potrzeby młodych ludzi były i są nadal olewane przez tą starszą polonie, która z czasem się wykrusza? Czy uważacie, że większość polonijnych “polityków” i organizacji popełnia błąd nie wychodząc naprzeciw i nie pomagając młodym, niezależnym kapelką i projektom tracąc dorastającą polonie?
(KSM) Młodzi ludzie i ich potrzeby są olewane i na pewno niezauważane… Starszyzna zawsze jakby narzucała nam – młodym jakieś ich zasady nie rozumiejąc “nowych czasów”. Nie wiem dokładnie, dlaczego dzieje się tak jak się dzieje. Będąc młodymi wykonawcami przechodzimy przez to i nie dostajemy żadnego wsparcia. Może ludzie podchodzą do tego w inny sposób, dla nas jest to czysty wyraz, jest to muzyka, jest to impreza – nad którą pracujemy miesiącami i z której nie mamy większych zysków. Robimy to z serca i nie kontrolujemy, to co ludzie myślą czy mówią. My nie jesteśmy biznesmenami! Jesteśmy chłopakami, którzy chcą oddać coś pozytywnego dla Polskiej kultury w Toronto i kto to popiera – ten popiera, a kto nie to już jego rzecz… Na pewno chcielibyśmy by polonijne media bardziej poważnie to traktowały, bo jesteśmy tutaj i nigdzie nie odchodzimy! Koncerty będą się odbywać i ludzie będą na nie przychodzić, bo Hip-Hop to siła młodej generacji i istnieje ona niezależnie i istnieć nie przestanie!

(K3) Dzięki za wywiad i do zobaczenia na koncercie!

(KSM) To my dziękujemy za możliwość wypowiedzenia się! Zapraszamy wszystkich serdecznie na naszą imprezę pierwszego marca – napewno będzie bardzo przyjemnie i pozytywnie!

www.konsorcjum.ca ]

 SokolBIG

 

Artykuł, wywiad i materiały przygotowali:

Marcin K3 Talaga (FALA.FM), Pablo & Krzychu (Konsorcjum KSM)

SYRENA SPORT – POLSKA CORVETTE W PIĘCIU ODSŁONACH

koconmus_Syrena_Sport.png.jpeg

Kto by się spodziewał, że aż tylu entuzjastów będzie chciało przywrócić do życia właśnie ten jeden z wielu zapomnianych prototypów polskiej motoryzacji. I to powstały ponad pięćdziesiąt lat temu. Paradoksalnie, mimo nieciekawej sytuacji politycznej był to czas, w którym ta dziedzina przemysłu miała się czym pochwalić. Władza dawała zielone światło nowym technologiom, a polskim inżynierom nie trzeba było powtarzać dwa razy. Pomysły rodziły się niczym grzyby po deszczu. Powstało wiele pojedynczych egzemplarzy-prototypów, które nie wyszły poza fazę jazd testowych. WFM Fafik, Pionier, Meduza, Smyk, czy Mikrus w wersji kabriolet – to, nie licząc samochodów dostawczych i ciężarowych, nowe pomysły rodzimych konstruktorów w pierwszym dwudziestoleciu po wojnie. Próbowano też rozszerzyć gamę syren. Był pick-up (R-20), był „dostawczak” (Bosto). Jako prototypy zakończyły żywot: m.in. mikrobus i hatchback. Wśród nich znalazła się także wersja Sport.

Choć u przeciętnego polskiego zjadacza chleba słowa: „Syrena” (jako marka samochodu) i „sport” powodują antagonizm w rodzaju „pingwin na Saharze”, to jednak dociekliwi fani polskiej motoryzacji uśmiechają się, ale z sentymentem. Poczciwa syrenka (model 101) pojawiła się przecież w rajdzie Monte Carlo w 1960 roku. „Dosiadał” ją legendarny Marek Varisella, pilotowany przez Mariana Repetę. Byli jedną z dwóch polskich załóg jadących syrenami. Ów jeden z najtrudniejszych rajdów płaskich na świecie ukończyli na dziewięćdziesiątym dziewiątym miejscu wśród stu czterdziestu dziewięciu sklasyfikowanych załóg. Druga polska załoga (Marian Zatoń i Stanisław Wierzba) nie dojechała do mety. Rok później wystartowały już cztery syreny.

SS1

 W tym samym okresie powstał prototyp o nazwie Syrena Sport. Wymyślony i zaprojektowany właściwie poza programem FSO, przez grupę konstruktorów-entuzjastów, w składzie: Cezary Nawrot (główny projektant, nadwozie), Stanisław Łukaszewicz (główny konstruktor), Władysław Skoczyński i Andrzej Zatoń (silnik), Władysław Kolasa (nadwozie), Antoni Drozdek (zawieszenie), Mirosław Górski, Jerzy Dembiński, Leszek Dubiel i Antoni Dworakowski (podwozie i komponenty podwozia, montaż końcowy), Jerzy Roman (mechanizm zmiany biegów), Zbigniew Grochowski (dokumentacja nadwozia). Według zapisków inż. Cezarego Nawrota, pierwszy szkic samochodu powstał w 1957 roku. Inspiracją w projektowaniu przedniej części nadwozia był Ferrari 410 Superamerica (spopularyzowany w Polsce dzięki serii książek Z. Nienackiego o Panu Samochodziku), tyłu zaś – Mercedes 190 SL. W większości był to produkt nowy, tj. wymyślony od zera. Nadwozie o nowoczesnej, sportowej linii skonstruowane było z użyciem żywicy poliestrowej. W dobie trudności z zaopatrzeniem w blachę, było to rozwiązanie nad wyraz atrakcyjne.

SS3

Silnik stanowiła również nowa, czterosuwowa jednostka o dwóch cylindrach. Był to chłodzony powietrzem boxer, który rozwijał moc ok. 35 KM przy pojemności 698 cm³. Niektóre jego elementy wewnętrzne (m.in. tłoki) pochodziły z motocykla marki SFM Junak, natomiast osprzęt (m.in. zapłon i pompę paliwa) wzięto z francuskiego Panharda Dyny Z. Motor napędzał koła przednie. Nie był to więc rasowy samochód sportowy, ale jego nowoczesna jak na owe czasy konstrukcja i wygląd spowodowały, że jest uważany za najładniejszy samochód zaprojektowany i zbudowany od podstaw w Polsce. O Syrenie Sport mówiono w wielu krajach Europy. Pojawiła się nie tylko w prasie i telewizji polskiej. Mówiono o niej w prestiżowym roczniku szwajcarskim L’Annee Automobile 1960-1961 i we włoskim dzienniku Il Giorno, który nazwał ją najpiękniejszym autem zza żelaznej kurtyny. Wspomnienie o niej dotarło nawet do Kanady i to całkiem niedawno. W 2010 roku, w magazynie Rods & Classics napisano o niej: „(…) polska Corvette była zbyt szybka jak na swoje czasy”.

SS_SM

Fotograficzno-motoryzacyjny unikat: syrena sport w towarzystwie starszej siostry w wersji mikrobus.

Literatura poświęcona polskiej motoryzacji, wydana w poprzednim ustroju sucho podaje, że żerańska FSO nie przewidywała seryjnej produkcji, a chodziło jedynie o doświadczenia z lekkimi kompozytami, z których powstało nadwozie. Dziś internet informuje bardziej przystępnie: I sekretarz PZPR Władysław Gomułka wpadł podobno w szał, gdy zobaczył ów pojazd na pochodzie pierwszomajowym w 1960 roku. Osobiście miał zadzwonić do FSO (inne źródła wskazują na premiera Józefa Cyrankiewicza) z nakazem zaniechania dalszych prac nad projektem. Wóz ten był nie tylko uosobieniem niemal UFO, o którego posiadaniu nikt wtedy nie śmiał pomarzyć. Był także zbyt niepoprawny politycznie. W ciągle odradzającym się po wojnie kraju był niewygodny jako przedmiot kojarzący się ze „zgniłym Zachodem”. Samochód z przebiegiem ok. dwudziestu dziewięciu tysięcy kilometrów, które przejechał na torze doświadczalnym Fabryki Samochodów Osobowych, odstawiono na kołki. Kilkanaście lat później, w ramach odzyskiwania miejsca w magazynach, syrenę sport wraz z innymi prototypami zniszczono. Według relacji, pracownicy Ośrodka Badawczo-Rozwojowego FSO, gdzie ukryty był wóz, próbowali go ocalić. Niestety, nad procesem zniszczenia czuwała specjalna komisja. Rzekomo ocalały włoskie kołpaki, które miały trafić do sklepu z używanymi częściami. Po raz ostatni widziano je ponoć pod koniec lat ’70 na giełdzie samochodowej.

Po ponad trzydziestu latach od tego mało chlubnego czynu, niczym pulsująca lampka w oku zdemolowanego Terminatora, pojawiają się oznaki życia syrenki sport. W ciągu ostatnich lat powstaje lub powstało aż pięć niezależnych replik. Tworzą zarówno entuzjaści-amatorzy jak i duże firmy. Jednym z projektów jest koncepcja realizowana przez szczecińską Fundację im. inż. Cezarego Nawrota. Odbywa się ona na podstawie odnalezionego fragmentu oryginalnego projektu. Konstruktorzy sympatycznego wozidełka mają już stworzoną w oparciu o stare fotografie bryłę nadwozia w skali 1:1, a o postępie prac informują na Facebooku: www.facebook.com/Syrena.Sport.Rekonstrukcja. Nad całością patronat objęły: Muzeum Techniki i Muzeum Motoryzacji w Warszawie oraz Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie. Podobnie drugi zespół, www.fsosyrenasport.pl, jednak tutaj stawia się głównie na jak najwierniejsze odwzorowanie karoserii. Po wpisaniu adresu w przeglądarkę, program przenosi nas również na profil facebookowy.

SS_Pela

O wiele bardziej zaawansowany jest projekt p. Piotra Peli. Na samodzielnie wykonanej ramie osadził on podzespoły i silnik z fiata cinquecento, a całość zwieńczyła zbudowana z laminatu karoseria. Postęp prac można śledzić na stronie http://www.otostrona.pl/piotrc/ (dział „Syrena Sport”). Ostatni wpis dodano 20 stycznia i trzeba przyznać, że całość zapowiada się obiecująco.

SS_Mazur

Już gotowym samochodem może się natomiast pochwalić p. Mirosław Mazur z Dominowa pod Lublinem. Jego „czerwona strzała” powstała na podzespołach z syreny 105L, czyli z dźwignią zmiany biegów umieszczoną w podłodze. Dlatego możliwe było wzięcie od „dawczyni” m.in. skrzyni biegów. Silnik pochodzi z francuskiego Panharda PL17, niejako potomka modelu Dyna Z. Pan Mirosław pokazał swoje dzieło światu 1 maja 2012 roku, czyli w pięćdziesiątą drugą rocznicę premiery oryginalnego modelu. Dodać należy, że jego syrenka jest zarejestrowana i dopuszczona do ruchu.

SS-Zoladkowa_Kuzaj

Najwierniej wizualnie odtworzonym, gotowym modelem jest projekt producenta… Wódki Żołądkowej Gorzkiej. Okazuje się, że dla speców od marketingu nie ma rzeczy niemożliwych. Potrafili oni efektownie (i zapewne efektywnie) połączyć promocję produkowanego przez siebie alkoholu z motoryzacją. Stworzony przez producenta wódki model jest wierną kopią, ale tylko z zewnątrz. Może poza kolorem, który na potrzeby promowanego produktu jest pomarańczowy. Silnik ani rozwiązanie przeniesienia napędu nie ma natomiast nic wspólnego z oryginałem. Motor pochodzi z angielskiego triumpha spitfire, wyposażony w cztery cylindry ułożone rzędowo osiąga moc dwukrotnie większą od oryginału i napędza koła tylne. Jak na potężnego producenta przystało, promocja samochodu była spektakularna. Odbyła się na towarzysko rozgrywanym Rajdzie Barbórka, w grudniu 2012 roku. Pięćdziesiąta, jubileuszowa edycja rajdu odbyła się jak zawsze w Warszawie, a jej kulminacyjnym momentem był tradycyjnie ostatni odcinek specjalny na ul. Karowej. Na tym właśnie odcinku pomarańczową syrenkę poprowadził czterokrotny mistrz Polski Leszek Kuzaj. Warto też dodać, że obecnie samochód ten jest na objazdowej wycieczce po całej Polsce, gdzie można go podziwiać w poszczególnych miastach i w określonych terminach.

SS2

Seryjna syrena, czyli ta znana nam z polskich ulic, od początku traktowana była jako pojazd tymczasowy. Czyż więc nie ironią losu jest, że to właśnie ona przetrwała z kilku znakomitych „syrenowych” rozwiązań jakie proponowała nam FSO? Niedawno świat fanów polskiej motoryzacji zelektryzowała wiadomość o odnalezieniu prototypu Syreny 607, czyli bodaj pierwszego polskiego hatchbacka. Wóz, a raczej to, co z niego zostało jest w opłakanym stanie, ale troskliwie zajęła się nim grupa ludzi, pragnących przywrócić go do życia. Pozostaje tylko cieszyć się, że dane nam jest na własne oczy zobaczyć nieznane pomysły znanej FSO dzięki takim entuzjastom jak opisani powyżej. A także takim, jakimi byli ludzie z zespołu Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie, który stworzył cząstkę naszej narodowej dumy – Syrenę Sport.

Autor:Marcin Śmigielski

Fot.: Zbyszko Siemaszko, vintage-life.net, wikipedia.pl, otostrona.pl/piotrc/, klasyczny.com

Casavant

logo casavant

Nowe majestatyczne organy są obecnie na etapie instalacji w budynku Filharmonii Montrealskiej. Sponsorem instrumentu jest żona kanadyjskiego multi miliardera pani Jacqueline Desmarais,która pokryła całkowite koszty zakupu,instalacji i harmonizacji czekiem 5 000 000 $. Największa w Kanadzie, kebecka fabryka organów Casavant jest producentem i instalatorem montrealskich organów. Współpracują oni w ścisłej współpracy z najbardziej reputowanym na świecie organistą; Pierre Latrie tytularnym organistą z katedry Notre-Dame w Paryżu. Nowe organy noszą imię Pierre Beique (1910-2003) na cześć założyciela Montrealskiej Orkiestry Symfonicznej. Organy w swoim wykończonym kształcie będą szerokie na 12 metrów i wysokie na 16 metrów,tyle bowiem powierzchni będzie zajmować 6489 piszczałek tworzących ten instrument.

20120726_C2904_PHOTO_EN_16460

Tak będą wyglądały organy po zakończeniu montażu

Geneza organów sięga pięć tysięcy lat wstecz. Wtedy to powstał chiński instrument zwany czeng złożony z bambusowych piszczałek ustawionych na wiatrowni. Instrument ten nie posiadał klawiatury, a grający regulował dopływ powietrza do piszczałek, zatykając odpowiednie otwory w wiatrowni palcami. W III wieku p.n.e. w Grecji powstały organy wodne - posiadające wszystkie części właściwe współczesnym instrumentom. Cechą charakterystyczną organów wodnych było umieszczenie zbiornika wodnego z zanurzonym dzwonem – jego celem było magazynowanie sprężonego powietrza. Kościół zachodni wprowadził organy do świątyń w VII wieku naszej ery. Początkowo spotkało się to z dużym oporem, jednak z upływem czasu zainteresowanie tym instrumentem wzrastało. Na przełomie X i XI wieku pojawiły się traktaty o budowie organów (np.anonimowy “De mensura fistularum”). W X wieku arcybiskup Canterbury wybudował organy w opactwie Abbington – był to instrument uważany za najdoskonalszy w owych czasach. W opactwie Winchester zbudowane zostały duże organy pneumatyczne, posiadające 26 miechów i około 400 piszczałek.

ndlourdesm5

Organy Casavant op.1 w kaplicy Notre-Dane-de-Lourdes w Montrealu

W wieku XIV budownictwo organowe uległo znacznemu rozwojowi, zwiększyła się ilość budowanych instrumentów. Większość instrumentów z tych czasów to instrumenty przenośne – pozytywy i portatywy. Portatyw mógł być noszony przez grającego na specjalnym pasku. W dziele Praetoriusa “Syntagma musicum” z 1619 roku zachował się opis czternastowiecznych organów z Halberstadt. Posiadały one trzy manuały i pedał. Wiadomo też, że w katedrze w Rouen we Francji organy istniały już w 1386 roku. W tym czasie dokonał się znaczący postęp w budowie klawiatur i trakrury. Przez to zmniejszeniu uległy klawisze i gra stała się znacznie lżejsza. Wiek XVII to szczególny rozwój budownictwa organowego. We włoszech organmistrz Costanzo Antegnati wydał w 1608 roku dzieło “L’arte organica”, w którym opisał zasady rejestrowania organów włoskich.

Nową erę rozpoczął francuz Aristide Cavaille-Coll zbudowaniem w 1841 roku organów w Saint-Denis pod Paryżem. Po raz pierwszy zastosował on dźwignię Barkera - urządzenie pomagające w wyeliminowaniu oporu gry na manuałach. Organy Cavaille-Cola budowane były na całym świecie (aż po Amerykę Południową i Chiny). Ten budowniczy konstruował niemal wyłącznie wiatrownice tonowe. Ogromną sławę przyniosły mu organy w St.Sulpice w Paryżu oraz w katedrze Notre-Dame w Paryżu.

casavant factory

Fabryka organów Casavant w St-Hyacinthe,prowincja Quebec

412631_10151207678154091_123003085_o

Eksperci w trakcie instalowania piszczałek w Filharmonii montrealskiej

458628_10151207678424091_1858083935_o

178369_10151207678144091_1565162736_o

Casavant jest najsłynniejszą i najważniejszą fabryką organów w Kanadzie. Została założona w 1879 r. w miejscowości Saint-Hyacinthe przez dwóch braci Casavant;Joseph-Claver  i Samuel-Marie. Ponad 130 letnią tradycję oraz pasję rodzinną zapoczątkował ojciec dwóch braci założycieli fabryki,Joseph Casavant. Jako 27-letni kowal z zawodu Joseph udał się w 1834 r.do college w Sainte-Therese aby uczyć się łaciny. W college,w którym Joseph miał pobierać nauki znajdowały się nie dokończone organy prawdopodobnie pozostawione przez francuskiego producenta organów,niejakiego pana Jacotel. Młody kowal zamiast poświęcać czas na wkuwanie na pamięć skomplikowanej ortografii,syntaksy lub fleksji łacińskiej,poświęca o wiele więcej uwagi na niedokończonym instrumencie. Przy pomocy podręcznika autorstwa Francois Bedos de Celles: “Sztuka konstruowania organów”  udaje mu się dokończyć budowę tego niedokończonego instrumentu. Wieść rozeszła się błyskawicznie po okolicy i nie trzeba było długo czekać na pierwsze zamówienie,które nadeszło z kościoła parafialnego Saint-Martin-de-Laval. Casavant poświęcił się całkowicie tej nowej pasji i pierwszy instrument wykonany całkowicie przez niego został dostarczony już w 1840 r. W późniejszym czasie wykonał także zamówienia w Bytown (dzisiejsza Ottawa),w Kinston,Mont-Saint-Hilaire i in. Dwójka synów,Josepha po ukończeniu liceum o profilu klasycznym ,zgłębia tajniki sztuki organowej pracując w innym zakładzie w Saint-Hyacinthe. Jeden z dwojga braci,Joseph-Claver spędził 14 miesięcy w Europie aby udoskonalić swoje umiejętności u francuskiego mistrza organów Johna Abbeya w Wersalu. Po powrocie z Francji Joseph-Claver zakłada z bratem fabrykę Casavant Freres. Pierwsze organy z tej fabryki zostały zainstalowane w Montrealu w kaplicy Notre-Dame-De-Lourdes i stoją tam czynne do dzisiaj. Dzieła Casavant są ponumerowane i odpowiadają kolejności ich powstawania. Niewielkie organy z kaplicy montrealskiej z 1880 roku noszą numer 1. Organy,które są w trakcie instalowania w Filharmonii montrealskiej są sygnowane numerem 3900.

472127_10151207678149091_1060565127_o

shivji-organ-osm

Inauguracja tych majestatycznych organów odbędzie się w Filharmonii montrealskiej w dniu 28 maja 2014 roku. W programie przewidziano symfonię Nr 3 autorstwa Camille Saint-Saens. Główny organista zostanie poznany i mianowany jeszcze tego roku na jesieni.

 Autor:Zbigniew Wasilewski

foto;materiały prasowe,

Młodości,ty nad poziomy wylatuj…

Capture d’écran 2013-02-15 à 23.33.27

W ciągu ostatnich czterech lat, odbyło się pięć edycji konferencji Quo Vadis w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych. Konferencje te przyciągnęły wielu delegatów z Ameryki Północnej, Europy i Australii. Oprócz tegorocznej edycji Quo Vadis w Montrealu, odbędą się również dwie inne konferencje w tym roku, jedna w Sydney w Australii, a druga w New Britain, Connecticut, w Stanach Zjednoczonych. Konferencje z cyklu Quo Vadis mają na celu wspieranie światowej sieci motywowanej polskiej młodzieży. Głównymi celami tych konferencji jest promowanie aktywności w Polonii, poznanie polonijnej tożsamości i kultury polskiej, podejmowanie nowych projektów, zarówno lokalnie jak i na arenie międzynarodowej, zwiększenie widoczności polonijnej społeczności, i zapewnienie przekazania wiedzy pomiędzy obecnymi polskimi przywódcami i przyszłym ich pokoleniem.Montrealski Quo Vadis V odbędzie się od 16 do 18 sierpnia 2013 r.

DSC_0109

Tamara Sztorc,prezydent stowarzyszenia Quo Vadis

W dniu 15 lutego 2013 roku odbyła się w konsulacie RP w Montralu konferencja prasowa polonijnego zgrupowania młodzieżowego pod nazwą Quo Vadis 5 Montreal.Poniżej migawki z tego wydarzenia;

DSC_0087

Przemówienie Konsula Generalnego,p.Andrzeja Szydło

DSC_0091

Konferencja prasowa skupiła przede wszystkim młode pokolenie polonijne,osobistości ze środowiska polonijnego oraz media

DSC_0081

P.Maria Palczak (Kongres Polonii Kanadyjskiej),p.Józef Fołtyn (Związek Weteranów Polskich),p.Edward Śliz (Kongres Polonii Kanadyjskiej)

DSC_0101

Przedstawienie programu Quo Vadis oraz krótki rys historyczny

DSC_0108

Polonijni goście ze Stanów Zjednoczonych

DSC_0083

Dwa polonijne pokolenia….lecz tylko jedna rodzicielska duma.

DSC_0116

Członkowie zarządu Quo Vadis

DSC_0118

Prezentacja wszystkich aktywistów Quo Vadis przez Tamarę Sztorc

DSC_0121

Końcowe podziękowania w towarzystwie gospodarza konferencji p.Konsula Generalnego,Andrzeja Szydło

DSC_0122

Pamiątkowa koszulka,pamiętne wydarzenie,niezapomniany wieczór w towarzystwie młodego pokolenia polonijnego.

Za cały komentarz wykręcę się jeno cytatem poety,mistrza niedościgłego:

Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.

Adam Mickiewicz: Oda do młodości

Opracował:Zbigniew Wasilewski

Foto:Zbigniew Wasilewski

źródło:quovadismontreal2013.com

ROK VERDIEGO

3219-v

Giuseppe Verdi miałby dziś 200 lat. Ten najbardziej znany kompozytor operowy na świecie urodził sie w 1813 roku w La Roncole, a  muzyka jego nieprzerwanie odnosi   triumfy na całym świecie. Swoim talentem przerósł on starszych od siebie  luminarzy ,,złotego wieku’’ opery włoskiej: Donizettiego, Rossiniego i Belliniego. Dzięki Verdiemu muzyka włoska, która przeżywała swój rozkwit w okresie Renesansu i Baroku, odzyskała wysoką pozycję w kulturze  europejskiej. Błyskotliwe arie sopranowe i heroiczne arie  tenorowe, miłosne duety, wspaniałe sceny chóralne i umiejętności dramaturgiczne zadecydowały o wielkości kompozytora.

verdi.signature

Nie bez znaczenia jest szczerość wypowiedzi i wdzięk, trafiające do serc melomanów. Nie ma teatru operowego na świecie, który nie posiadałby w repertuarze jego dzieł.  Pierwsza  opera Verdiego « Oberto » wystawiona została w 1839 roku, ale wielki sukces odniosło dopiero kolejne dzieło sceniczne  ,,Nabucco” (1842),  stanowiące rodzaj  manifestu politycznego. Odczytano je  jako aluzje do ruchu niepodległościowego  dążącego do wyzwolenia  Włoch spod panowania Habsburgów. Akcenty wolnościowe pojawiające się w operach Verdiego odegrały  istotną rolę w podtrzymywaniu   wiary w  zjednoczenie Włoch, które dokonało się w 1861 roku. Z uwagi na to  Włosi uważają  Verdiego za bohatera,  który  walczył za pomocą swej sztuki o zjednoczenie kraju. Po sukcesie ,,Balu maskowego” (1859) wołano: ,,Viva Verdi!” co oznaczało Viva Vittorio Emanuele Re d’Italia” (było to zakazane hasło zjednoczenia Włoch). Dzięki zasługom na tym polu Verdi został nominowany do Parlamentu w latach 1861-65. Najwiekszą sławę i bogactwo przyniosły Verdiemu 3 arcydzieła ujęte jako Trylogia: « Rigoletto » , « Trubadur » i « Traviata ». Arie z tych oper zadomowiły się w szerokim obiegu kulturowym, (np. La donna e mobile’’ z ,,Rigoletta’’). Światowy sukces odniosły kolejne opery ,,Simon Boccanegra”, ,,Moc przeznaczenia” i ,,Don Carlos.”

VerdiWielkim powodzeniem cieszy się do dziś opera heroiczna ,,Aida” napisana z okazji  otwarcia Kanału Suezkiego (1871). Podbiła ona sceny europejskie  i  potwierdziła  prymat opery włoskiej nad dramatem muzycznym Ryszarda Wagnera.  Dwie ostatnie opery ,,Otello” i ,,Falstaff” są przykładem  powrotu do realizmu  (weryzm) i zbliżają się w konstrukcji do dramatu muzycznego, nie wyrzekając się włoskiej tradycji. Niektóre z jego oper doczekały się ekranizacji i wspaniałych nagrań. Oprócz oper wielką popularność zyskało ,, Requiem’. Ta  wieloczęściowa msza żałobna Verdiego napisana została w hołdzie dla włoskiego poety Aleksandra Manzoniego, zmarłego w 1873 r.  Był on wielkim patriotą i przyjacielem kompozytora. ,,Requiem” odznacza się   dramatyzmem, plastycznością wyrazu i lekkością faktury.

giuseppe-verdi-02

 Jednak  największym w przenośni ,,dziełem”  kompozytora była –jak osobiście  wyznał-,, Casa di Riposo per Musicisti’’.W wieku 87 lat przed śmiercią powiedział : » Ze wszystkich moich dzieł najdroższym jest dom który wybudowałem w Mediolanie dla starych, biednych artystów którym nie było dane osiągnać slawy…Wierzcie mi, ten dom jest dla mnie najpiękniejszą operą”. Nie wszyscy bowiem wiedzą , że kompozytor zafundował z własnych oszczędności schronisko dla ubogich muzyków w Mediolanie. Skorzystało z niego setki kompozytorów, śpiewaków, dyrygentów i muzyków orkiestrowych.  To przedsięwzięcie Verdiego świadczyło o wielkiej jego hojności i dobroczynności. Był on człowiekiem sławnym i bogatym, a jednocześnie skromnym i bardzo oszczędnym.  Kompozytor zmarł w 1901 r w Mediolanie. Arturo Toscanini zebrał na pogrzeb 900 osobowy zespół by poprowadzić chór z opery ,,Nabucco”  przy którego dzwiękach tysiące Włochów oddało hołd kompozytorowi. Przez cały rok 2013 w wielu teatrach operowych świata i na festwalach, głównie w Europie,rozbrzmiewać będą dzieła Giuseppe Verdiego w najlepszych wykonaniach.

Autor:Radosław Rzepkowski

grafika:internet