24pazdziernika2016Wojcik1

Henryk Wójcik (1947-2018)

Polonia montrealska pożegnała Henryka Wójcika w piątek 07 grudnia 2018 na uroczystej mszy pogrzebowej w kościele More »

Domestic_Goose

Milczenie Gęsi

Wraz z nastaniem pierwszych chłodów w Kanadzie oczy i uwaga konsumentów jest w wielkiej mierze skupiona More »

rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Une rose dans un vase en cristal.

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

Monthly Archives: Maj 2013

Spotkanie z Matką

F_te_des_M_resOna mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy snieg na swierkach,
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
A czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.
Lamentuje nad uchem komar.
Może to ty, matko, na niebie
jestes tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?
Albo fala w brzegi pochyłe?
Może twoje dłonie posypały
mój manuskrypt gwiazdzistym pyłem?

A możes jest południowa godzina,
mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?
Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach-
od włosów. Czy to nie twoja?

*

Ciemne olchy stoja na moczarze,
rozsypuje się w mokradłach próchno.
Ej, rozswistał się wiatr na rujarze,
małe gwiazdki nad olchami zdmuchnał.

Mała myszka przez scieżkę przebiegła.
Drogę mleczna nietoperz wymierzył.
I wiatr ucichł nagle. I zza węgła
z fajka srebrna w zębach wyszedł księżyc.

Rozswieciły się swieceniem wielkim
chmury, dziuple, żołędzie i sęki-
jakby cały swiat był srebrnym swierkiem,
srenbrnym bakiem grajacym piosenki.

*

Listki drżeć zaczynaja,
słońce wschodzi nad knieję,
serce jak snieg topnieje.

Listkom rosnać, opadać,
ptakom też wiecznie nie żyć,
Słońcu wschodzić, zachodzić,
sercu gwiazdy i skrzypce.

*
Jak pudełko swieczek choinkowych,
nagle, w ręku, gdzies od dna kredensu,
mysli nagle tak wchodza do głowy,
serce traca i sercem zatrzęsa.

swieczki takie kupowała mama.
One drzemia. W nich spi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,
a zobaczysz, co z tego wyniknie:
w swieczkach błysnie drogiej twarzy owal.
Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,
potem sniegu po uliczkach rozsyp,
żeby błyskał się i żeby chrzęscił.

Potem wszystkie swiatła, co migoca,
do walizki zamknij. Otwórz noca,
jesli w drodze spotka cię nieszczęscie.

*

Lato w lesie. Ciemnosć zielona w swierkach.
Szałwia. Zajęczy szczaw.
Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.
Trzmiele brzęcza wsród traw.

Motyle żółte i białe jak latajace listy.
Cisza i swiatło.
A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,
też jest lato.

*

Niebo to jest małe miasteczko w niedzielę,
gwiazdy gapia się na ziemię z okien,
a wiadomo, że gwiazd jest wiele
i że wszystkie sa niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,
w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,
a to drugie okno z drugim kwiatem…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem
fajerki przesuwasz. I płaczesz.
Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

*

Idę do ciebie. W twoja zieleń.
I w twoje sniegi. I w twój wiatr.
W twój niezmierzony idę swiat,
gdzie pory roku na twej dłoni
trojaka jak Siazaczki tańcza
i kurz się wzbija, skrzypi wóz,
odyniec biegnie przez mokradła
i jeleń rosnie posród swiatła,
co, dzwoniac, bębniac, tarabaniac,
zaspane gwiazdy strzasa z brzóz.

Jesień to skrzypce potłuczone,
bezradna mysl nad ćwiercia smyczka,
zima to plecy twoje białe,
lato ? jak złota rękawiczka,
która porzucił w sadzie Jan,
ten Kochanowski, co mu łyżka
wystarczy stuknać, a już wszystko
tańcuje, niebo się otwiera,
niebo niebieskich pełne piór,
truchleje wilk, basuje bór
głosem Szekspira i Homera.

AltDente_HallesStJean_FeteMeres

Ze srebrnych, księżycowych jezior
delfin wysuwa ucho, jesiotr
słuchaniem skraca sobie pobyt.
A z lasu truchcik sarnich kopyt.
Z rybackich ognisk bucha dym,
skwierczy na sadle płotka żółta ?
to w wierszach Jana tak. I w nim
zakotwiczona moja nuta;
i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,
bemole wszystkie, rytm i rym,
i księżyc, mój ubogi kuzyn,
co na telegraficznych drutach
noca nabija sobie guzy.
But zgubił. Choć jest cały swiatłem,
we łbie rozumu ani szczypty.
I nieskończonym sznurowadłem
wplatał się w moje manuskrypty.

Autor:Konstanty Ildefons Gałczyński

Kanada z bardzo bliska, czyli baśń o holenderskiej księżniczce Margriet i tulipanach w Ottawie

3

Margriet Francisca, Księżniczka Holandii, Księżniczka Orange-Nassau, Księżniczka Lippe-Biesterfeld jest trzecią córką holenderskiej Królowej Juliany i Księcia Bernharda z Holandii. Jest jedną z tych nielicznych osób, które urodziły się z syndromem błękitnej krwi. Od samego urodzenia od razu ma co najmniej trzy szlacheckie tytuły, z możliwością skolekcjonowania dalszych, poprzez koligacje z innymi rodami, oraz z możliwością odziedziczenia któregoś dnia holenderskiego tronu. Takich księżniczek w Europie dzisiaj jest sporo, wiodą sobie książęcy żywot, rodzą małe książęta i małe księżniczki, wychowują je, kształcą w najlepszych szkołach i żenią je, jak już dorosną z książętami i księżniczkami z innych rodów. I nikt nie dba o to dzisiaj zbytnio, i nikomu to za bardzo nie imponuje. Sam kiedyś poznałem etiopskiego księcia i od tamtego czasu mam dogłębne przekonanie, że etiopscy książęta chleją, klną, brzydko pachną, są krętaczami i mają minimum pięć paszportów.


Jednak w przypadku Księżniczki Margriet z Holandii rzecz ma się całkiem inaczej i jest godna uwagi braci Grimm. Z racji tego, że bracia Grimm nie opowiedzą już niestety tej historii, podejmuję się przybliżyć tę baśń.

W czasie Drugiej Wojny Światowej, gdy Naziści byli zagrożeniem w całej Europie, królowa brytyjska zaproponowała holenderskiej rodzinie królewskiej azyl z dala od okropności wojny w Kanadzie właśnie, w stolicy Ottawie. Od czerwca 1940-go roku, holenderska rodzina królewska przebywa zatem w Ottawie. 19 stycznia 1943, wówczas jeszcze Księżniczka Juliana, wydaje na świat córkę Margriet – trzecie z kolei dziecko pary królewskiej. Imię Margriet (stokrotka) dane jest jako symbol holenderskiego ruchu oporu. Po odzyskaniu niepodległości Holandii (w znacznej mierze dzięki kanadyjskiej armii), w roku 1945 rodzina królewska powraca do pałacu Soestdijk w Baarn, gdzie rezydowali przed wojną. We wczesnych latach 50-tych, po drugiej wojnie (niestety dokładnej daty nie udało mi się ustalić) holenderski dwór, oprócz oficjalnych podziękowań, sprawił Kanadzie prezent  godny iście królom – przysłał do Kanady transport 100 tysięcy cebulek najlepszych tulipanów, które zostały zasadzone na wzgórzu parlamentarnym i zaczęło się… Corocznie ambasada holenderska przysyła w podzięce następne 20 000 tulipanów. Od tamtej pory, co roku, zawsze w maju kwitną tulipany w Ottawie, które z czasem tą tradycję zamieniły w kanadyjski festiwal tulipanów.

Trzy lata temu, w związku z 65-tą rocznicą wyzwolenia, Księżniczka Margriet przybyła osobiście do Ottawy, aby oddać cześć nielicznym już dzisiaj kanadyjskim kombatantom, walczącym o wyzwolenie Holandii (ok 20 osób). Przyjęta została z wszystkimi honorami przez ówczesną Jej Wysokość Gubernator Generalną Jej Królewskiej Mości Królowej Elżbiety II, Michaelle Jean. Etykieta dworska pozwala nam, poddanym, tylko dowiedzieć się z oficjalnego komunikatu, że braterstwo kanadyjskie i holenderskie jest ciągiem przyjaźni i braterstwa bez końca. Pani gubernator, Michaelle Jean, obwieściła Księżniczce Margriet, że gdziekolwiek się ona w całej  Kanadzie nie uda, tam zawsze będą stały przed nią drzwi otwarte.


W czasie oficjalnej wizyty Księżniczki Margret w Ottawie, 12-16 maja 2010, Holenderskie Królewskie Stowarzyszenie Hodowców Tulipanów nazwało jeden z najnowszych odmian tulipana na cześć naszego kanadyjskiego gubernatora – oficjalnie nazywa się zatem Michaelle Jean. Tulipan charakteryzuje się tym, że ma długie płatki i jest koloru brązowego z odcieniem czerwonym.


Tekst i zdjęcia: Zbigniew Wasilewski

Od redakcji:Artykuł powyższy ukazał się w maju ub.roku na łamach Kroniki Montrealskiej. Redakcja Kroniki Montrealskiej uznała za stosowne aby wznowić publikację tej oryginalnej historii oraz przypomnieć przy okazji rosnącej liczbie czytelników Kroniki o odbywającym się obecnie Festiwalu Tulipanów w Ottawie. Festiwal Tulipanów w Ottawie 2013 rozpoczął się 03 maja i potrwa do 20-tego tego samego miesiąca. Polecamy gorąco wybrać się na to wydarzenie,ponieważ uchodzi za największy na świecie festiwal tego rodzaju i jest wart zobaczenia,atrakcja jest gwarantowana.

Centrum Sztuki w Orford

Capture d’écran 2013-05-07 à 13.52.03

Miejscowość Orford  kojarzy się na ogół  ze szczytem górskim, wyciągami narciarskimi, pięknymi krajobrazami i kampingami.  Ale  bardziej wtajemniczeni wiedzą że jest tam  również usytuowane Centrum Sztuki organizujące festiwale i letnie obozy muzyczne. Na scenie kulturalnej Quebecu,   ulokowane w sercu parku narodowego  Centrum jest jednym z ważniejszych organizmów propagujących sztukę  muzyczną.Sation-de-ski-Orford

    Jego początki  sięgają roku 1951. Wówczas to pod auspicjami ,,Les Jeunesses Musicales du Canada”  zorganizowano tam  pierwszy obóz muzyczny. Tym samym ziściły się marzenia kilku osób : Allarde-Rousseau, Laurette Desruisseaux-Boisvert, Josepha-Hector Lemieux i Gillesa Lefebvre. Ten ostatni był przez ponad 20 lat dyrektorem Centrum w latach 1951-1972. Jego zasługi dla dynamicznego rozwoju Centrum są niezaprzeczalne. Lefebvre był człowiekiem pełnym zapału, energii i odwagi, wymagającym wiele od siebie i od innych. Jego entuzjazm udzielał się wszystkim, którzy z nim współpracowali. Podczas jego kadencji wybudowano wszystkie główne pawilony, sale przeznaczone do ćwiczeń (tzw.ćwiczeniówki) i rezydencje mieszkalne. Z myślą o koncertach otwarto też w 1960 roku salę koncertową.

blogue_20110704a

      W ramach organizowanych co roku letnich festiwali muzycznych odbywa się średnio 35 koncertów w wykonaniu różnych zespołów i solistów. Ważnym rodzajem działalności Centrum są letnie obozy muzyczne przeznaczone dla absolwentów konserwatoriów i wydziałów muzycznych uniwersytetów. Ich celem jest dostarczenie młodym muzykom skutecznych i pomocnych « narzędzi » dla ich artystycznego rozwoju. Obozy te będące rodzajem stażów muzycznych odbywają sie w lipcu i sierpniu. Stażyści uczestniczą w kursach pod kierunkiem wybitnych pedagogów. Są to staże kilkunastodniowe orkiestrowe, kameralne i klasy mistrzowskie. W tym roku 2013 po raz pierwszy  Centrum oferuje staż muzyki jazzowej na którym wykładać będą najwybitniejsi jazzmani z Kanady.  Stażysci występują też na koncertach, najczęściej darmowych, dla publiczności w sali « Gilles Lefebvre » i innych pobliskich miejscowościach, nabywając doświadczenia estradowego. Występy młodych artystów odznaczają się profesjonalizmem.

img_0364

 Orford stało się niemal obowiązkowym miejscem pobytu dla wielu młodych muzyków. Siłą przyciągającą jest m.in.  międzynarodowa renoma wielu pedagogów prowadzących kursy. Pierwsi profesorowie z zagranicy przybyli tam juz w 1956 roku.Wśród tych którzy wiernie powracali byli:  skrzypek-pedagog Lorand Fenyves,  Terence Helmer (czlonek kwartetu Orford), Janos Starker, Menahem Pressler, Yuval Yaron ( z Uniwersytetu Indiana w USA), Marc Durant, Andre Laplante (solista i profesor Glenn Gould School of Music) oraz wielu specjalistów w dziedzinie instrumentów dętych (czlonkowie OSM).

W roku 1973 w ramach festiwalu odbyły się pierwsze ateliers i koncerty muzyki barokowej w  niedaleko malowniczo położonym klasztorze St.-Benoit-du Lac. Pobyt w Orford  był  zawsze wielce inspirujący dla większości młodych artystów. Od 1981 roku organizuje się koncerty festiwalowe również w katedrze św. Patryka w pobliskim mieście Magog. W latach 1996-99 miały także miejsce konkursy międzynarodowe w kategorii dyrygentury i śpiewu operowego.

l_sabord_59

Dla pełniejszego wykorzystania infrastruktury  i z myślą o turystach otwarto w roku 1995 na terenie Centrum  16 rekreacyjnych domków kampingowych i restauracje. Domki  usytuowane w pięknej, leśnej scenerii przyciągają  w okresie letnim  licznych miłośników muzyki i natury. Natchnienie z piękna górskiej przyrody czerpią tam również artyści sztuk plastycznych, którzy już od roku 1955 partycypują  w stażach ( już po zakończeniu obozów muzycznych).  Ich prace nierzadko zainspirowane są muzyką. Np. Jean Paul Mousseau zainstalował własnego pomysłu lampy w rotundzie sali koncertowej, a rzezba « Vivace » stała się symbolem wizualnym Centrum.  Odbywają się tam   również wystawy obrazów artystów-malarzy i sympozja.

 Autor:Radosław Rzepkowski

zdj∂cia:materiały prasowe

Koncert arystokraty fortepianu w Montrealu-wywiad z Janem Lisieckim

Lisiecki

Choć ma dopiero 18 lat, koncertował już w paryskiej Salle Pleyel, lipskim Gewandhausie i  Carnegie Hall, współpracował z Emanuelem Axem i Yo-Yo Ma, występował dla królowej brytyjskiej Elżbiety II. Mowa o Janie  Miłoszu Lisieckim – pianiście urodzonym w rodzinie polskiej w Kanadzie. Przez kilka lat Lisiecki skupiał uwagę świata muzycznego jako cudowne dziecko. W wieku 9 lat zadebiutował koncertem z orkiestrą. Obecnie nie jest już utalentowanym chłopcem, ale ukształtowanym artystą, mimo młodego wieku zadziwiająco dojrzałym. Krytycy piszą o nim, że jest „unikalnym talentem”, „arystokratą fortepianu”. Porównuje się go nawet do Chopina – czyniono to zwłaszcza w podczas Roku Chopinowskiego (2010), gdyż intensywnie brał udział w obchodach tego wydarzenia jako reprezentant Polski. Lisiecki jest Polakiem, to nie przesada: ma polskie obywatelstwo, posługuje się językiem polskim i podkreśla swoje związki z krajem rodziców.

Picture 6 Młody pianista zdobył już wiele laurów i zaszczytów. Jest laureatem siedmiu międzynarodowych konkursów w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Japonii. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in. „Debut Atlantic”, tytuł „Objawienia” CBC Radio-Canada Musique (2010) i „Jeune Soliste des Radios Froncophones 2011”.

03-43

Narodowy Instytut Fryderyka Chopina wydał płytę z nagraniem dwóch Koncertów fortepianowych polskiego kompozytora, zarejestrowanych na żywo z Sinfonią Varsovią pod batutą Howarda Shelley. Album zdobył prestiżową nagrodę Diapason Découverte (maj 2010). Diapason nazwał Lisieckiego „prawdziwym wirtuozem, o wyrazistym, naturalnym stylu, któremu trudno się oprzeć”. BBC Music Magazine chwalił „Dojrzałą muzykalność Lisieckiego” i jego „wrażliwą i pełną subtelności” interpretację koncertów, które zagrał „z błyskotliwą techniką” i „charakterystycznym patosem”, podkreślając, że „wśród natłoku płyt CD to świeże nagranie jest godne uwagi każdego melomana.”

028947910398-Cvr

IMG_1221

Jan Lisiecki 23 marca tego roku obchodził swoje 18-te urodziny ,mieszka z rodzicami w jego rodzinnym mieście Calgary. Młody wirtuoz z trzyletnim wyprzedzeniem, ukończył w styczniu 2011 szkołę średnią, Western Canada High School w Calgary. Od września 2011 roku kontynuuje naukę w Glenn Gould School of Music w Toronto.

Gil Shaham Yo-yo Ma,Emanuel Ax

Stoją od lewej;Gil Shahan,Yo-Yo Ma,Emanuel Ax,Jan Lisiecki

IMG_0756

Spotkanie z królową Elżbietą II

Montrealczycy będą mieli prawdziwą okazję posłuchać na żywo Jasia Lisieckiego już jutro w Montrealu. Konsulat Generalny RP w Montrealu we współpracy z Orkiestrą Kameralną McGill  zorganizował 6 maja wieczór galowy poświęcony Chopinowi. Koncert odbędzie się w nowym budynku Filharmonii Montrealskiej i jest wielkim wydarzeniem artystycznym w ramach obchodów polskiego narodowego Święta Konstytucji 3 Maja. W programie:

Fryderyk Chopin,Etiudy,Op.10

Stewart Grant,Spring Came Dancing

W.A.Mozart ,IX Koncert Fortepianowy, (KV 271)

10-50

Adres:

Maison symphonique de Montréal | 6 maj 2013,godz.19:30

1600, rue St-Urbain

Wywiad

Zbigniew Wasilewski : Witam Cię serdecznie Jasiu na łamach Kroniki Montrealskiej . Już w ten poniedziałek 06 maja,Montrealczycy oraz Polonia montrealska będzie mogła zobaczyć i usłyszeć  ciebie na żywo w nowiuteńkiej Filharmonii montrealskiej już po raz trzeci jeżeli się nie mylę ? Na wstępie chciałbym się zapytać jakiej marki jest twój ulubiony fortepian i czy podróżujesz ze swoim instrumentem po całym świecie jak to czynił ponoć wielki wirtuoz Rubinstein ?  Na jakim instrumencie będziesz grać w Montrealu ?

Jan Lisiecki: Oczywiście nie podróżuję z własnym fortepianem. Każde spotkanie z nowym instrumentem jest więc dla mnie przygodą, bo każdy forepian jest inny i ma własną osobowość. Bardzo lubię takie nowe przyjaźnie. Nie miałem jeszcze próby w sali koncertowej więc nie wiem kogo tam zastanę, mam nadzieję, że się polubimy.

Z.W :Czy w twojej rodzinie są jacyś muzycy,po których odziedziczyłeś talent ? Dlaczego wybrałeś właśnie fortepian  i w jakim wieku rozpocząłeś lekcje gry na fortepianie ?

J.L: Zacząłem grać mając 5 lat, w mojej rodzinie nie ma tradycji muzycznych.

Z.W : Czy lubisz podróżować i czy nie męczą cię podróże po całym świecie ? Publiczność jakiego kraju zapadła ci najbardziej w pamięci i dlaczego ?

 J.L: Uwielbiam podróże, rodzice zawsze się zastanawiają, czy podróżuję żeby grać, czy gram żeby podróżować. Sądzę, że prawda leży pośrodku. Tak samo jak fortepiany sale i publiczności też się od siebie różnią: czasami wszystko jest wspaniale i wtedy koncert jest magiczny. Czasami to sala zostawia niezapomniane wspomnienia, czasem jest niezwykła cisza podczas koncertu, bo publiczność słucha tak intensywnie. Bardzo miło wspominam swój pierwszy koncert w Polsce, w Warszawie. Sala Filharmonii Narodowej jest bardzo piękna, pełna historii, publiczność rozumie muzykę a poza tym był to pierwszy raz kiedy Babcia i Dziadek siedzieli na sali i słuchali jak gram z orkiestrą. Miałem 13- cie lat i grałem koncert fortepianowy f-moll Chopina na festiwalu Chopin i Jego Europa.

Z.W : W 2015 roku odbędzie się w Polsce XVII-ty Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im.Fryderyka Chopina odbywający się co 5 lat. W histori tego konkursu jest 4 polskich laureatów i nie ma żadnego Kanadyjczyka. Czy będziesz brać udział tym konkursie i który paszport przedstawisz  przy zapisywaniu się na ten konkurs;polski czy kanadyjski ?

 J.L: Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie. Już teraz mam więcej zaproszeń niż mogę przyjmować, mój kalendarz jest zapełniony do roku 2015, nagrywam z doskonałą wytwórnią płytową i reprezentuje mnie jedna z najleszych na świecie agencji. Co zmieniłby konkurs? Czy w pytaniu jest niewiara w to jak gram? Wygrana w konkursie to przecież dopiero początek i start, a w świecie jaki nas otacza nie  gwarantuje nikomu niczego.

 Z.W : Zauważyłem na twoim profilu facebooka doskonałe zdjęcia,czym jest dla ciebie fotografia,czy jest to wyłącznie hobby,lub czy traktujesz ją poważnie. Mogę ci zagwarantować,że jeżeli nie zarobisz na chleb grając na fortepianie to z pewnością nie umrzesz z głodu pstrykając fotki :)

J.L: Bardzo dziękuję, cieszę sie, że moje zdjęcia się podobają. Dzieki fotografii zauważam swiat i jego piękno, jego odmienność i zbieżność, trwałość i kruchość.

Z.W : Dziękuję serdecznie za ten krótki wywiad poświęcony czytelnikom Kroniki Montrealskiej,życzę wielu sukcesów artystycznych oraz udanego koncertu w Montrealu,w którym przyjmiemy ciebie zawsze z wielką radością

J.L: Serdecznie i z całego serca dziekuje.

Poniżej kilka zdjęć Jasia Lisieckiego:

56482_479976055359069_1999510377_o 56498_468690346487640_794143877_o 332486_499427596747248_1878900991_o 335906_434165289940146_961119629_o 340559_282865981736745_1748318303_o 479042_458509807505694_834703421_o 617098_479975388692469_621434341_o 621226_479975862025755_1970204274_o 901052_554811337875540_1474306078_o

 

Opracował:Zbigniew Wasilewski

Zdjęcia za zgodą Jasia Lisieckiego pochodzą z: http://www.janlisiecki.com/Jan_Lisiecki.html

Wernisaż w konsulacie-Jan Chełmiński

_DSC0091

2 kwietnia 2013 roku odbył się wernisaż bezprecedensowej wystawy dzieł wybitnego polsko-amerykańskiego malarza Jana Chełmińskiego (1851-1925). Wystawa została zorganizowana przez Polski Instytut Naukowy w Kanadzie wraz z konsulatem RP w Montrealu.  Zbiory zostały udostępnione przez właściciela kolekcji p.Andy Chelminski ,mieszkającego w Montrealu. Wystawa przyciągnęła prawdziwe tłumy publiczności. Całość wernisażu odbyła się w formie uroczystego bankietu polska pianistka Kasia Musiał uświtniła wieczór mini-recitalem. Wystawa została zorganizowana w ramach obchodów polskich świąt narodowych.

Jan Chełmiński urodził się 27 stycznia 1851 roku w Brzustowie w rodzinie nadleśniczego Lasów Rządowych Radzice Maxymiliana Chełmińskiego oraz Kazimiery Chełmińskiej, z domu Janczewskiej. Chrzest przyszłego malarza miał miejsce w kościele pod wezwaniem św. Marcina w Białobrzegach 19 lutego tego samego roku. W uroczystości chrztu uczestniczyli ksiądz-proboszcz Antoni Brzyski, ojciec Jana Maksymilian Chełmiński oraz swiadkowie – Kasper Wójczyński, nadleśniczy Leśnictwa Lubochnia z Lubochenka i brzustowianin Franciszek Wasilkowski, podleśniczy Leśnictwa Radzice. Rodzicami chrzestnymi małego Jana Władysława Chełmińskiego zostali wspomniany Kasper Wójczyński oraz Adela Chełmońska. Zbieżność nazwiska matki chrzestniej Jana Chełmińskiego z osobą Józefa Chełmońskiego, innego wybitnego malarza polskiego, nosi raczej charakter przypadkowy. Niestety brak jest jakichkolwiek informacji na temat dzieciństwa i wczesnej młodości przyszłego malarza.

_DSC0091

Naukę malarstwa rozpoczął Chełmiński w Warszawie u Juliusza Kossaka, co świadczyć musi o solidnym talencie malarskim młodego adepta sztuki. Kształcił się on następnie w warszawskiej Klasie Rysunkowej (prawdopodobnie do roku 1873), w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium u Alexandra Strähubera i Alexandra Wagnera, wstępując w progi Akademii dnia 14 kwietnia 1875 roku (indeks 3144). Chełmiński pobierał również nauki prywatne w pracowniach Józefa Brandta (1875) oraz znanego batalisty Franza Adama (1876). Od roku 1882 Chełmiński przebywa już na stałe poza granicami geograficznymi Polski, początkowo w Monachium, następnie w Londynie, prawdopodobnie także w kilku innych miastach Wielkiej Brytanii (1888-1899), następnie w Paryżu i Petersburgu (1899) oraz w Nowym Jorku (1915-1925).

_DSC0084

W Wielkiej Brytanii Chełmiński zawarł związek małżeński z urodzoną w 1858 roku i poznaną w Monachium Marie Henschel, z którą najprawdopodobniej gdzieś na przełomie lat 1895/1896 rozwiódł się. Pod koniec roku 1893 roku Jan Chełmiński staje się w drodze naturalizacji obywatelem brytyjskim na mocy wydanego przez Home Office (brytyjskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego) certyfikatu A7720 z dnia 27 listopada 1893 roku. Mniej więcej wtedy też zaczyna pojawiać się kolejna modyfikacja pisowni jego nazwiska, niekoniecznie zainicjowana przez samego artystę, a mianowicie Jan V. Chelminsky. Warto wspomnieć, iż w wielu źródłach napotkać można pisownię Jan von Chelminski, której źródeł upatrywać można w błędnej interpretacji podpisu malarza – Jan V. Chelminski – gdzie V. to oczywiście skrót drugiego imienia malarza; na niektórych obrazach rzeczywiście widnieje wersja ze znacznie mniejszą literą “v”, co sugeruje użycie niemieckiego przedrostka “von”. Nie są to oczywiście jedyne rozbieżności z jakimi mamy do czynienia starając się dotrzeć do faktów z życia artysty.

_DSC0076

Chełmiński odwiedził USA po raz pierwszy w 1884 roku. Wiadomo, że latem 1886 roku gościł przez chwilę w Minnesocie na zaproszenie Jamesa J. Hilla, budowniczego Kolei Połnocnej (Great Northern Railway), późniejszego magnata kolejowego. Chełmiński uwiecznił rodzinę Hillów przed ich posiadłością w North Oaks na jednym ze swoich pierszych “amerykańskich” obrazów. Być może właśnie znajomość z Hillem zainicjowała zainteresowanie Stanami Zjednoczonymi jako potencjalną “nową ojczyzną” malarza. Na przełomie wieków Chełmiński podróżuje wielokrotnie pomiędzy Europą i Ameryką w towarzystwie swojej drugiej żony Leonii, córki znanego nowojorskiego handlarza sztuką Michael Knoedlera. Niektóre źródła stawiające tezę, iż Chełmiński osiedlił się na stałe w USA w roku 1895 wydają się być w błędzie. Dane uzyskane z archiwów Biura Imigracyjnego USA mówią o kilku wspólnych podróżach Chełmińskich z portów francuskich, i brytyjskich, w których jednak docelowy Nowy Jork nie jest wskazywany jako miejsce stałego pobytu. Dopiero pomiędzy 21 października a 3 listopada 1915 roku małżeństwo Chełmińskich przybywa do USA, aby osiąść na stałe w Nowym Jorku, który stał się ich wspólnym domem przez ostatnie dziesięć lat życia malarza.

_DSC0081

Jak podają dostępne źródła, artysta stał się popularny już w Monachium, gdzie realizował zamówienia m.in. dla króla Bawarii. Jego liczne podróże związane były również z zamówieniami możnych oraz ich mecenatem, np. cara Rosji, czy późniejszego prezydenta Stanów Zjednoczonych Teodora Rooseveta. Dla tego ostatniego malarz zilustrował tom opowiadań na tematy myśliwskie. W roku 1897 Chełmiński prawdopodobnie staje się jednym ze współzałożycieli Towarzystwa Opieki nad Sztuką Polską w Paryżu. Warto podkreślić, że pomimo życiowego wyboru pozostania na emigracji, Chełmiński nie zerwał kontaktów z ojczyzną, a jego prace dość często gościły na warszawskich wystawach i aukcjach. Niestety, nie mamy żadnych informacji, czy i jak często odwiedzał on rodzinne strony.

_DSC0083

W swoich dziełach malował Chełmiński początkowo sceny z polowań oraz sceny rodzajowe z życia arystokracji. Jego zainteresowanie tematami batalistycznymi uwidacznia się około roku 1890, kiedy to malarz tworzy cykl obrazów o tematyce związanej z wojnami napoleońskimi, a także życiem arystokracji Księstwa Warszawskiego. Charakterystyczną cechą jego malarstwa jest drobiazgowe oddanie detali umundurowania i uzbrojenia. Niewątpliwą pomocą była tu zgromadzona przez niego kolekcja broni okresu napoleońskiego, dzięki której Chełmiński znany był również w Europie jako kolekcjoner oraz znawca żołnierskiego umundurowania. Fragmenty jego obrazów wykorzystywane były wielokrotnie w pracach naukowych dotyczących tej tematyki, zresztą sam Chełmiński był autorem wydanej w Paryżu w 1904 roku książki przedstawiającej umundurowanie wojsk polskich Księstwa Warszawskiego “L’Arme polonaise du Duche de Varsovie”.

_DSC0073 _DSC0088

Najbardziej znane obrazy Jana Chełmińskiego to Polowanie z chartami (1875), Przejście przez Wilię w 1812 (1895), czy Książę Józef Poniatowski (1913). Wiele obrazów artysty wciąż znajduje się za granicą, głównie w Anglii, Niemczech czy Stanach Zjednoczonych lub Kanadzie. Nieliczne z nich pojawiają się w sprzedaży antykwarycznej, także w Polsce, regularnie wzbudzając spore zainteresowanie kolekcjonerów i uzyskując wysokie ceny sprzedaży podczas licytacji.Największa kolekcja prywatna jest w posiadaniu Montrealczyka,potomka Jana Chełminskiego ,pana Andy Chelminski.

Źródło:http://www.brzustow.pl/

Poniżej fotoreportaż z wernisażu

ABW_0852 ABW_0856 ABW_0889 Prace malarza można było podziwiać z baaardzo bliska :)

ABW_0903-1 Andy Chelminski (w jasnym garniturze),Konsul Generalny RP w Montrealu Andrzej Szydło,prezes Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie,Stanisław Latek (sprawdzający rocznik wina)

ABW_0906 ABW_0916 Prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej w Quebecu,Edward Śliz (w ciemnym garniturze)

ABW_0926 Przedstawiciel konsulatu Francji kontemplujący obraz “Małego Kaprala”autorstwa Jana Chełmińskiego

ABW_0931-1 ABW_0948 Przedstawiciel konsulatu Francji,prezes PIN w Kanadzie,Stanisław Latek,Konsul Generalny RP w Montrealu,Andrzej Szydło

ABW_0954 Pianistka Katarzyna Musiał

ABW_0974 ABW_0998 James Martin,producent filmowy w towarzystwie P.Joanny Walasek,Konsul RP w Montrealu

ABW_0999 Janusz Mazur,Beata Czyżykiewicz

ABW_1003 ABW_1037

Reprodukcje malarstwa: Zbigniew Wasilewski

Fotografia: Annette Woloshen

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Dzień flagi w Polonii montrealskiej

Dzien_flagi_flaga_panorama

Dla uczczenia Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, 150 uczniów czterech szkół polskich w Montrealu utworzyło pod Oratorium Świętego Józefa żywą polską flagę – największą ułożoną do tej pory poza granicami Polski. Mimo niesprzyjającej pogody i burzy śnieżnej, która przeszła nad Montrealem poprzedniego dnia, w sobotni poranek 13 kwietnia, ponad 200 uczniów, nauczycieli, rodziców i przyjaciół polskich szkół zebrało się w najpiękniejszym punkcie widokowym miasta – pod Oratorium Świętego Józefa. Dokładnie o godzinie 10:00 150 uczniów, od pierwszaków po gimnazjalistów, uniosło w górę białe i czerwone plansze, układając na tle zaśnieżonego zbocza Mont Royal biało-czerwone barwy.

Dzien_flagi_flaga_zblizenie

Patronat nad wydarzeniem sprawował Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Montrealu oraz Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, która przekazała dla uczestników upominki związane z narodowymi symbolami. Kierownicy wszystkich szkół otrzymali też biało-czerwone flagi przesłane specjalnie na tę okazję przez Pana Prezydenta.

Dzien_flagi_dzieci_1 Dzien_flagi_dzieci_2 Dzien_flagi_dzieci_3 Dzien_flagi_dzieci_4 Dzien_flagi_dzieci_5 Dzien_flagi_dzieci_6 Dzien_flagi_flaga_1 Dzien_flagi_flaga_3 Dzien_flagi_flaga_koniec Dzien_flagi_flaga_panorama Dzien_flagi_flaga_zblizenie Dzien_flagi_wreczenie_flag

Montrealski happening był okazją nie tylko do tego, aby przybliżyć wszystkim poprzez niecodzienną akcję znaczenie święta i nasze narodowe symbole. Dał on również możliwość integracji uczniów uczęszczających na co dzień do różnych kanadyjskich i polskich szkół.

W wydarzeniu uczestniczyło łącznie ponad 200 osób: uczniowie, rodzice, nauczyciele i kierownicy Polskiej Szkoły im. Generała Władysława Sikorskiego, Szkoły im. Emilii Plater, Szkoły Polskiej im. Jana Pawła II i Szkolnego Punktu Konsultacyjnego im. Mikołaja Kopernika. Wśród nich znalazła się również wieloletnia Przewodnicząca Polskiej Rady Szkolnej w Montrealu, pani Weronika Schab.

Źródło: materiały otrzymane z Konsulatu RP w Montrealu

15 października 2003 r. do laski marszałkowskiej wpłynął poselski projekt  zmiany ustawy o godle, barwach i hymnie RP, ustanawiający m. in. Dzień Flagi RP. Co wynika z uzasadnienia ustawy wprowadzającej święto, wybór dnia 2 maja nie był przypadkowy – chodziło o dzień w którym Polakom towarzyszą refleksje o szczytnych kartach historii Polski, wypełnienie wolnego dnia pomiędzy świętami narodowymi, oraz podkreślenie obchodów Światowego dnia Polonii.

Dzień Polonii i Polaków za Granicą  jest polskim świętem obchodzonym 2 maja  od 2002, ustanowionym przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z inicjatywy Senatu RP– w dowód uznania wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach.

Redakcja Kroniki Montrealskiej składa wszystkim członkom naszej polonijnej wspólnoty w Montrealu z okazji naszego święta ,życzenia pomyślności, wiary,że Polakiem jest się wszędzie bez względu na miejsce zamieszkania oraz bez względu na podwójne obywatelstwo. Życzymy całej Polonii montrealskiej,aby będąc wzorowymi Kanadyjczykami nie zapominali,że są również Polakami,dumnymi ambasadorami drogiej nam wszystkim Polski.

Opracował;Zbigniew Wasilewski

Materiały:Konsulat Generalny RP w Montrealu