24pazdziernika2016Wojcik1

Henryk Wójcik (1947-2018)

Polonia montrealska pożegnała Henryka Wójcika w piątek 07 grudnia 2018 na uroczystej mszy pogrzebowej w kościele More »

Domestic_Goose

Milczenie Gęsi

Wraz z nastaniem pierwszych chłodów w Kanadzie oczy i uwaga konsumentów jest w wielkiej mierze skupiona More »

rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Une rose dans un vase en cristal.

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

Category Archives: Sport

Pieski Husky, czyli psie zaprzęgi w Quebec

DSCN0924

Artykuł  ten jest przypomnieniem sprzed roku. Ciekawa historia,odkryta dzięki temu wypadowi na spotkanie towarzyskie w gronie przyjaciół w północne tereny prowincji Quebec. Wyjazd na pieski Husky został zorganizowany przez inicjatorkę grupy VIPolonia Montreal,panią Annette Woloshen,bardzo udany i pamiętny dzień. Grupa VIPolonia Montreal jest nieformalną grupą towarzyską otwartą dla wszystkich. Dzisiaj w sobotę 23 lutego 2013 roku został zorganizowany kulig przez jednego z członków tej grupy p. Andrzeja Czyżykiewicza. Pomysł zorganizowania kuligu w scenerii kanadyjskiej dziewiczej zimy spotkał się z ogromnym zainteresowaniem,około 70 osób zgłosiło się na to wydarzenie. Kronika Montrealska będzie wśród kuligowiczów ze swoim aparatem fotograficznym i wszystkie wpadki-wypadki z tego wydarzenia zostaną odnotowane na łamach Kroniki w najbliższym czasie. Wio koniku !!! :)

W 1925 roku, dokładnie 24 stycznia na Alasce, w osadzie Nome stwierdzono u 12 dzieci zakaźną chorobę dyfteryt. Wkrótce odkryto nowe zachorowania i nad całą osadą zawisło widmo epidemii. Remedium na tą chorobę już w tamtych czasach znano, ale w postaci szczepionki znajdowało się ono w szpitalu w Anchorage, miasta odległego od Nome o 1600 km. Zaistniał prawdziwy problem z dostarczeniem tej szczepionki potrzebującym, ponieważ pociąg mógł jedynie dostarczyć lek do miejscowości Nenana odległej od Nome o okrągłe 1000km. Ze względu na okropne warunki atmosferyczne, możliwość wykorzystania samolotu nie wchodziła w rachubę, ani żadne inne konwencjonalne środki transportu.

Zdecydowano się posłać po szczepionkę psie zaprzęgi. 20 załóg ruszyło w długą drogę, walcząc z wiatrem o prędkości 100 km/godz i mrozem -40 stopni Celsjusza. 1 lutego paczkę z lekiem przekazano w wiosce Bluf Gunnarowi Kassenowi – właścicielowi zaprzęgu, którego liderem był pies Balto. Gunnar ruszył w drogę, lecz już po paru godzinach dotknęła go ślepota śnieżna. Przez następne 20 godzin ślepy poganiacz mógł polegać tylko na instynkcie Balto, prowadzącym go do domu. Pies bezbłędnie odnalazł drogę w zawiei i zaprzęg bezbłędnie poprowadził całą załogę z bezcennym towarem na miejsce. Wyczerpane psy dotarły 2 lutego o godzinie 5.50 do Nome, ratując tym samym życie dzieci oraz całą osadę przed groźbą epidemii. 1000 kilometrowa wyprawa, którą obliczono na 13 dni, zajęła w sumie ich 6.


Historia Balto wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów. 17 grudnia 1925 odsłonięto na jego cześć pomnik w Central Parku, w Nowym Yorku autorstwa F. G. Rotha.

Napis na pomniku głosi:

Dedykowane nieposkromionemu duchowi psich zaprzęgów niosącemu Szczepionkę i pomoc z Nenana przez 600 mil zdradzieckich wód, arktycznych zamieci do nawiedzonego Nome w zimie 1925 roku – Wytrwałości, Wierności, Inteligencji.

Po śmierci jego ciało zostało zakonserwowane i jest wystawiane do dnia dzisiejszego w Cleveland Museum of Natural History.

Na cześć Balto, jego zaprzęgu i maszerów biorących udział w tej karkołomnej eskapadzie od 1973 roku odbywa się na prawie dwa razy dłuższej trasie wyścig Iditarod.



Słowo Husky jest skrótem pochodzącym od słowa Eskimos, które to z kolei jest skróceniem nazwy arktycznych ludów Huskimos. Nazwa Husky do określenia rasy psów hodowanych przez Eskimosów weszła na trwałe do świadomości światowej w 1852 roku i została spopularyzowana przez angielskich żeglarzy.

Początkowo psy Husky, ze względu na wielką wytrzymałość na mroźne warunki atmosferyczne, wykorzystywane były do transportu towarów w arktycznych warunkach. Dzisiaj coraz częściej można się spotkać z wykorzystywaniem tej rasy psów jako atrakcji turystycznej w krajach nordyckich, oferujących przejażdżki psimi zaprzęgami w warunkach zimowych wraz z identyczną techniką sprzed ponad wieku.



W Montrealu, w 2009 roku, została zainicjowana grupa VIPolonia Montreal, społecznościowa grupa polonijna z inicjatywy p. Annette Woloshen, której dzięki takim portalom jak Nasza Klasa  oraz Facebook udało się skupić ponad 200 osób z polonii montrealskiej. VIPolonia Montreal, jest nastawiona głównie na promowanie akcentów polonijnych w życiu polskojęzycznych Montrealczyków, lecz także na promowaniu prowincji Quebec poprzez pryzmat polskiego elementu w ogólnym, kanadyjskim amalgamacie.

P. Annette Woloshen jest bardzo znaną osobą w montrealskiej wspólnocie polonijnej i szanowaną za swój wkład w promowanie polskości w naszym mieście. Istnieje cała litania wydarzeń towarzyskich, które zostały zrealizowane przez Annette zawsze z wielkim sukcesem i powodzeniem.

Zapraszam na fotoreporterskie sprawozdanie z wypadu na psie zaprzęgi, który również jest realizacją Annette. Ogromne dzięki Annette za niezapomniane wrażenia. :)
Opracował: Z. P. Wasilewski
Zdjęcia: Z. P. Wasilewski

Źródła: Wikipedia, internet, osobista przygoda
Zdjęcie Balto: Wikipedia

SYRENA SPORT – POLSKA CORVETTE W PIĘCIU ODSŁONACH

koconmus_Syrena_Sport.png.jpeg

Kto by się spodziewał, że aż tylu entuzjastów będzie chciało przywrócić do życia właśnie ten jeden z wielu zapomnianych prototypów polskiej motoryzacji. I to powstały ponad pięćdziesiąt lat temu. Paradoksalnie, mimo nieciekawej sytuacji politycznej był to czas, w którym ta dziedzina przemysłu miała się czym pochwalić. Władza dawała zielone światło nowym technologiom, a polskim inżynierom nie trzeba było powtarzać dwa razy. Pomysły rodziły się niczym grzyby po deszczu. Powstało wiele pojedynczych egzemplarzy-prototypów, które nie wyszły poza fazę jazd testowych. WFM Fafik, Pionier, Meduza, Smyk, czy Mikrus w wersji kabriolet – to, nie licząc samochodów dostawczych i ciężarowych, nowe pomysły rodzimych konstruktorów w pierwszym dwudziestoleciu po wojnie. Próbowano też rozszerzyć gamę syren. Był pick-up (R-20), był „dostawczak” (Bosto). Jako prototypy zakończyły żywot: m.in. mikrobus i hatchback. Wśród nich znalazła się także wersja Sport.

Choć u przeciętnego polskiego zjadacza chleba słowa: „Syrena” (jako marka samochodu) i „sport” powodują antagonizm w rodzaju „pingwin na Saharze”, to jednak dociekliwi fani polskiej motoryzacji uśmiechają się, ale z sentymentem. Poczciwa syrenka (model 101) pojawiła się przecież w rajdzie Monte Carlo w 1960 roku. „Dosiadał” ją legendarny Marek Varisella, pilotowany przez Mariana Repetę. Byli jedną z dwóch polskich załóg jadących syrenami. Ów jeden z najtrudniejszych rajdów płaskich na świecie ukończyli na dziewięćdziesiątym dziewiątym miejscu wśród stu czterdziestu dziewięciu sklasyfikowanych załóg. Druga polska załoga (Marian Zatoń i Stanisław Wierzba) nie dojechała do mety. Rok później wystartowały już cztery syreny.

SS1

 W tym samym okresie powstał prototyp o nazwie Syrena Sport. Wymyślony i zaprojektowany właściwie poza programem FSO, przez grupę konstruktorów-entuzjastów, w składzie: Cezary Nawrot (główny projektant, nadwozie), Stanisław Łukaszewicz (główny konstruktor), Władysław Skoczyński i Andrzej Zatoń (silnik), Władysław Kolasa (nadwozie), Antoni Drozdek (zawieszenie), Mirosław Górski, Jerzy Dembiński, Leszek Dubiel i Antoni Dworakowski (podwozie i komponenty podwozia, montaż końcowy), Jerzy Roman (mechanizm zmiany biegów), Zbigniew Grochowski (dokumentacja nadwozia). Według zapisków inż. Cezarego Nawrota, pierwszy szkic samochodu powstał w 1957 roku. Inspiracją w projektowaniu przedniej części nadwozia był Ferrari 410 Superamerica (spopularyzowany w Polsce dzięki serii książek Z. Nienackiego o Panu Samochodziku), tyłu zaś – Mercedes 190 SL. W większości był to produkt nowy, tj. wymyślony od zera. Nadwozie o nowoczesnej, sportowej linii skonstruowane było z użyciem żywicy poliestrowej. W dobie trudności z zaopatrzeniem w blachę, było to rozwiązanie nad wyraz atrakcyjne.

SS3

Silnik stanowiła również nowa, czterosuwowa jednostka o dwóch cylindrach. Był to chłodzony powietrzem boxer, który rozwijał moc ok. 35 KM przy pojemności 698 cm³. Niektóre jego elementy wewnętrzne (m.in. tłoki) pochodziły z motocykla marki SFM Junak, natomiast osprzęt (m.in. zapłon i pompę paliwa) wzięto z francuskiego Panharda Dyny Z. Motor napędzał koła przednie. Nie był to więc rasowy samochód sportowy, ale jego nowoczesna jak na owe czasy konstrukcja i wygląd spowodowały, że jest uważany za najładniejszy samochód zaprojektowany i zbudowany od podstaw w Polsce. O Syrenie Sport mówiono w wielu krajach Europy. Pojawiła się nie tylko w prasie i telewizji polskiej. Mówiono o niej w prestiżowym roczniku szwajcarskim L’Annee Automobile 1960-1961 i we włoskim dzienniku Il Giorno, który nazwał ją najpiękniejszym autem zza żelaznej kurtyny. Wspomnienie o niej dotarło nawet do Kanady i to całkiem niedawno. W 2010 roku, w magazynie Rods & Classics napisano o niej: „(…) polska Corvette była zbyt szybka jak na swoje czasy”.

SS_SM

Fotograficzno-motoryzacyjny unikat: syrena sport w towarzystwie starszej siostry w wersji mikrobus.

Literatura poświęcona polskiej motoryzacji, wydana w poprzednim ustroju sucho podaje, że żerańska FSO nie przewidywała seryjnej produkcji, a chodziło jedynie o doświadczenia z lekkimi kompozytami, z których powstało nadwozie. Dziś internet informuje bardziej przystępnie: I sekretarz PZPR Władysław Gomułka wpadł podobno w szał, gdy zobaczył ów pojazd na pochodzie pierwszomajowym w 1960 roku. Osobiście miał zadzwonić do FSO (inne źródła wskazują na premiera Józefa Cyrankiewicza) z nakazem zaniechania dalszych prac nad projektem. Wóz ten był nie tylko uosobieniem niemal UFO, o którego posiadaniu nikt wtedy nie śmiał pomarzyć. Był także zbyt niepoprawny politycznie. W ciągle odradzającym się po wojnie kraju był niewygodny jako przedmiot kojarzący się ze „zgniłym Zachodem”. Samochód z przebiegiem ok. dwudziestu dziewięciu tysięcy kilometrów, które przejechał na torze doświadczalnym Fabryki Samochodów Osobowych, odstawiono na kołki. Kilkanaście lat później, w ramach odzyskiwania miejsca w magazynach, syrenę sport wraz z innymi prototypami zniszczono. Według relacji, pracownicy Ośrodka Badawczo-Rozwojowego FSO, gdzie ukryty był wóz, próbowali go ocalić. Niestety, nad procesem zniszczenia czuwała specjalna komisja. Rzekomo ocalały włoskie kołpaki, które miały trafić do sklepu z używanymi częściami. Po raz ostatni widziano je ponoć pod koniec lat ’70 na giełdzie samochodowej.

Po ponad trzydziestu latach od tego mało chlubnego czynu, niczym pulsująca lampka w oku zdemolowanego Terminatora, pojawiają się oznaki życia syrenki sport. W ciągu ostatnich lat powstaje lub powstało aż pięć niezależnych replik. Tworzą zarówno entuzjaści-amatorzy jak i duże firmy. Jednym z projektów jest koncepcja realizowana przez szczecińską Fundację im. inż. Cezarego Nawrota. Odbywa się ona na podstawie odnalezionego fragmentu oryginalnego projektu. Konstruktorzy sympatycznego wozidełka mają już stworzoną w oparciu o stare fotografie bryłę nadwozia w skali 1:1, a o postępie prac informują na Facebooku: www.facebook.com/Syrena.Sport.Rekonstrukcja. Nad całością patronat objęły: Muzeum Techniki i Muzeum Motoryzacji w Warszawie oraz Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie. Podobnie drugi zespół, www.fsosyrenasport.pl, jednak tutaj stawia się głównie na jak najwierniejsze odwzorowanie karoserii. Po wpisaniu adresu w przeglądarkę, program przenosi nas również na profil facebookowy.

SS_Pela

O wiele bardziej zaawansowany jest projekt p. Piotra Peli. Na samodzielnie wykonanej ramie osadził on podzespoły i silnik z fiata cinquecento, a całość zwieńczyła zbudowana z laminatu karoseria. Postęp prac można śledzić na stronie http://www.otostrona.pl/piotrc/ (dział „Syrena Sport”). Ostatni wpis dodano 20 stycznia i trzeba przyznać, że całość zapowiada się obiecująco.

SS_Mazur

Już gotowym samochodem może się natomiast pochwalić p. Mirosław Mazur z Dominowa pod Lublinem. Jego „czerwona strzała” powstała na podzespołach z syreny 105L, czyli z dźwignią zmiany biegów umieszczoną w podłodze. Dlatego możliwe było wzięcie od „dawczyni” m.in. skrzyni biegów. Silnik pochodzi z francuskiego Panharda PL17, niejako potomka modelu Dyna Z. Pan Mirosław pokazał swoje dzieło światu 1 maja 2012 roku, czyli w pięćdziesiątą drugą rocznicę premiery oryginalnego modelu. Dodać należy, że jego syrenka jest zarejestrowana i dopuszczona do ruchu.

SS-Zoladkowa_Kuzaj

Najwierniej wizualnie odtworzonym, gotowym modelem jest projekt producenta… Wódki Żołądkowej Gorzkiej. Okazuje się, że dla speców od marketingu nie ma rzeczy niemożliwych. Potrafili oni efektownie (i zapewne efektywnie) połączyć promocję produkowanego przez siebie alkoholu z motoryzacją. Stworzony przez producenta wódki model jest wierną kopią, ale tylko z zewnątrz. Może poza kolorem, który na potrzeby promowanego produktu jest pomarańczowy. Silnik ani rozwiązanie przeniesienia napędu nie ma natomiast nic wspólnego z oryginałem. Motor pochodzi z angielskiego triumpha spitfire, wyposażony w cztery cylindry ułożone rzędowo osiąga moc dwukrotnie większą od oryginału i napędza koła tylne. Jak na potężnego producenta przystało, promocja samochodu była spektakularna. Odbyła się na towarzysko rozgrywanym Rajdzie Barbórka, w grudniu 2012 roku. Pięćdziesiąta, jubileuszowa edycja rajdu odbyła się jak zawsze w Warszawie, a jej kulminacyjnym momentem był tradycyjnie ostatni odcinek specjalny na ul. Karowej. Na tym właśnie odcinku pomarańczową syrenkę poprowadził czterokrotny mistrz Polski Leszek Kuzaj. Warto też dodać, że obecnie samochód ten jest na objazdowej wycieczce po całej Polsce, gdzie można go podziwiać w poszczególnych miastach i w określonych terminach.

SS2

Seryjna syrena, czyli ta znana nam z polskich ulic, od początku traktowana była jako pojazd tymczasowy. Czyż więc nie ironią losu jest, że to właśnie ona przetrwała z kilku znakomitych „syrenowych” rozwiązań jakie proponowała nam FSO? Niedawno świat fanów polskiej motoryzacji zelektryzowała wiadomość o odnalezieniu prototypu Syreny 607, czyli bodaj pierwszego polskiego hatchbacka. Wóz, a raczej to, co z niego zostało jest w opłakanym stanie, ale troskliwie zajęła się nim grupa ludzi, pragnących przywrócić go do życia. Pozostaje tylko cieszyć się, że dane nam jest na własne oczy zobaczyć nieznane pomysły znanej FSO dzięki takim entuzjastom jak opisani powyżej. A także takim, jakimi byli ludzie z zespołu Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie, który stworzył cząstkę naszej narodowej dumy – Syrenę Sport.

Autor:Marcin Śmigielski

Fot.: Zbyszko Siemaszko, vintage-life.net, wikipedia.pl, otostrona.pl/piotrc/, klasyczny.com

Pięściarz

boxer_of_quirinal1

Walka na pięści jest jednym z najstarszych sportów, znanym już w starożytnej Grecji i Rzymie. Znajdował się on w programie antycznych igrzysk olimpijskich. Statyczne bijatyki dwóch zawodników były bardzo brutalne i czasem kończyły się śmiercią. Walki te, toczone z minimalną ilością reguł, niewiele miały wspólnego z boksem − sportem, jaki narodził się w 1719 roku w Anglii. Wówczas to James Figg, uznawany za pierwszego w historii mistrza Anglii, założył przy Tottenham Court Road w Londynie ”akademię” boksu. Walczący nie nosili rękawic i zadawali ciosy dopóki któryś z nich nie został znokautowany lub opadł z sił. Jack Broughton, który w 1730 roku zastąpił Figga, przez 18 lat zachował mistrzowski tytuł i jako pierwszy skodyfikował podstawy zasad tego sportu. Wstrząśnięty śmiercią na ringu jednego ze swych przeciwników, George’a Stevensona, sformułował i wprowadził w życie zbiór zasad znany jako Broughton’s Rules, które w I połowie XIX wieku zostały zastąpione przez London Prize Ring Rules.

Zręby współczesnego zawodowego boksu wywodzą się od opublikowanych w 1867 roku w Wielkiej Brytanii zasad zwanych Queenburry Rules, które po raz pierwszy wprowadziły wymóg zakładania rękawic. Początkowo współistniały one z zasadami londyńskimi, jednak do końca XIX wieku praktycznie je wyparły i walki w rękawicach stały się standardem (np. od 1889 roku bezwzględnie obowiązują one w USA). Symbolem tych przemian stał się John L. Sullivan − uznawany za ostatniego mistrza w walce na gołe pięści, a zarazem pierwszego mistrza świata wagi ciężkiej w walce w rękawicach.

W roku 1916 podjęto ważną decyzję o ograniczeniu oficjalnych zawodowych walk o mistrzostwo świata do 15 rund po trzy minuty każda, z jednominutowymi przerwami. W latach 80. XX wieku, wskutek tragicznej śmierci koreańskiego boksera Kim Duk-koo, zawodowe walki ograniczono do 12 rund.

Amatorzy boksu będą mieć wyjątkową okazję zobaczyć walkę na najwyższym światowym poziomie między Polakiem, Alexem “Ali” Kuziemskim i Kanadyjczykiem Jean-Thenistor Pascal w Centre Bell ,14 grudnia 2012 o godz 19:00.

Aleksy Kuziemski (ur. 9 maja 1977 w Świeciu ) – polski bokser wagi półciężkiej, olimpijczyk (Ateny 2004), zawodowy mistrz świata federacji WBO Inter-Continental, wychowanek Astorii Bydgoszcz.

Liczba walk: 27

Zwycięstwa: 23

Nokauty: 7

Porażki:4

Remisy: 0

Jean-Thenistor Pascal (ur. 28 pażdziernika 1982 w Port-au-Prince ) − kanadyjski bokser haitańskiego pochodzenia.Olimpijczyk (Ateny 2004). Były mistrz świata WBC (2009-2011), IBO i The Ring (2010-2011) w kategorii półciężkiej. Mieszka w mieście  Laval (Quebec)

Liczba walk: 29

Zwycięstwa: 26

Nokauty: 16

Porażki: 2

Remisy: 1

Oto w jaki sposób Jean Pascal wyraził się przed walką o polskim pięściarzu robiąc aluzję do uczestnictwa na olimpiadzie w Atenach,w której sam brał udział ;«To jest rywal,którego w zasadzie powinienem pokonać…ale w zasadzie. Traktuję Kuziemskiego bardzo poważnie. To nie jest młody wilk,on jest doświadczonym bokserem. Kawał szynki nigdy nie będzie brać udziału w olimpiadzie.

C’est un rival qu’en principe, je devrais battre… mais en principe, Je prends Kuziemski au sérieux. Ce n’est pas un jeune loup, il a de l’expérience. Un jambon ne va pas aux Jeux olympiques

Już jutro dowiemy się co bardziej dodaje krzepy;polska szynka czy kreolski ryż z fasolą :)

Autor:Zbigniew Wasilewski

Baloniku nasz malutki

montgolfieres-1920-1200

Międzynarodowy festiwal balonów na ciepłe powietrze w mieście Saint-Jean-sur-Richelieu  pod Montrealem jest wydarzeniem,mającym na celu promowanie  turystyki w regionie oraz stworzenie rodzaju wielkiego rodzinnego święta w tym dużym,ok 80-cio tysięcznym mieście lecz nieco uśpionym i leniwym.  Wydarzenie to ma miejsce corocznie w miesiącu sierpniu i trwa 9 dni. W 2010 roku festiwal balonów przyciągnął 400 000 gości. Początki festiwalu sięgają 1984 roku ,kiedy to organizacje turystyczne,ekonomiczne i miejskie zadecydowały o realizacji inwestycji mającej na celu  stworzenie ważnego wydarzenia turystycznego,lecz również pozwalającego rozwijać ekonomię regionalną.

 

Balon  jest statkiem powietrznym z grupy aerostatów (statków lżejszych od powietrza), bez napędu silnikowego. Składa się z obszernej powłoki wykonanej z nieprzepuszczalnej, lekkiej tkaniny nagumowanej lub tworzywa sztucznego, o dużej wytrzymałości i zawieszonej pod nią gondoli (kosza).

Pierwszej udokumentowanej próby z modelem balonu wypełnionego gorącym powietrzem dokonał 8 sierpnia 1709 Bartholomeo Lourenco de Gusmao (1686–1724), kapelan nadworny portugalskiego króla Jana V.

5 czerwca 1783 bracia Joseph Michel (1740–1810) i Jacques Etienne Montgolfier (1745–1799) w Annonay dokonali pierwszej udanej próby wzlotu balonu papierowo-płóciennego (średnica ok. 12 m) Ad Astra (Ku gwiazdom) napełnionego gorącym powietrzem. Balon przeleciał 2 336 m, unosząc się na wysokość ok. 1,8 km.

19 września 1783 w Wersalu odbył się pierwszy załogowy lot. Bracia Montgolfier wraz ze szwajcarskim fizykiem Ami Argandem zbudowali balon na gorące powietrze, na pokładzie którego znalazły się baran, kogut i kaczka. Dzięki temu doświadczeniu próbowano ustalić, jaki wpływ na żywe organizmy będzie miała podróż powietrzna. Po tej próbie rozpoczęto przygotowania do lotu z udziałem ludzi.

15 października 1783 Jean Francois Pilatre de Rozier (1754–1785) wzniósł się balonem na uwięzi na wysokość 26 m. Powodzenie tych doświadczeń zadecydowało o tym, że bracia Montgolfier przygotowali balon o pojemności 2 000 m³, który mógł unieść dwie osoby. 21 listopada odbył się pierwszy w historii wolny lot balonu, na pokładzie którego znaleźli się Jean Francois Pilatre de Rozier i Francois Laurent d’Arlandes (1742–1809).

1 grudnia 1783 Jacques Alexandre Charles wraz z Nicolasem Louisem Robertem podczas lotu balonem wypełnionym wodorem osiągnęli wysokość 524 m. Warto dodać, że zaprojektowana przez Charlesa i wykonana przez braci Robert konstrukcja balonu była bardzo nowoczesna. Jego powłoka była wykonana z gumowanego jedwabiu i opleciona siatką, do której przymocowano gondolę. Balon został wyposażony w klapę umożliwiającą wypuszczenie gazu z powłoki oraz w balast i barometr służący do pomiaru wysokości lotu. Podobne konstrukcje balonów budowano jeszcze przez następne dwa wieki.

Pod koniec 1783 próby balonowe przestały być francuskim monopolem. Prasa zaczęła informować o kolejnych eksperymentach dokonywanych w Londynie,Rotterdamie,Hadze i Mediolanie.

Polska była jednym z pierwszych państw, w których rozpoczęto samodzielne eksperymenty w tej dziedzinie. Już 17 stycznia 1784 w Krakowie, w dzielnicy Wesoła, rozpoczęły się udane eksperymenty ze wzlotem balonu. Inicjatorami byli krakowscy uczeni: Jan Śniadecki,Jan Jaśkiewicz,Franciszek Scheidt i Jan Szaster. Następnie 12 lutego w Warszawie wypuszczono w przestrzeń powietrzną balon. Dokonał tego nadworny chemik i mineralog królewski Stanisław Okraszewski (1744–1824). Balon, mający niespełna 1 m średnicy, został napełniony wodorem. Utrzymywany na linie, wzniósł się na wysokość ok. 180 m i pozostawał w powietrzu ok. 3 minut. Przeniesiony następnie do wysokiej sali, utrzymywał się pod jej sufitem ok. 1 godziny. Próba odbyła się w obecności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i licznych widzów. Kolejne doświadczenie przeprowadził Okraszewski nad brzegiem Wisły 6 marca 1784. Przy wystrzałach z dział balon, utrzymywany na linach, wzbijał się w powietrze dwukrotnie. Po raz trzeci zaś wzleciał bez uwięzi, kierując się w stronę Kobyłki. Po 22 min. stracono go z oczu. Spadł, jak się później okazało, w pobliżu Słupna k.Radzymina, w odległości ponad 20 km od miejsca startu. W tym samym miesiącu w Krakowie ponownie dokonano prób z balonem papierowym wypełnionym gorącym powietrzem. 1 kwietnia 1784 balon, w kształcie połączonych podstawami piramid, wzniósł się na wysokość ok. 4 700 m i utrzymywał się w powietrzu przez 33 min.

Pierwszy w Polsce lot balonu załogowego odbył się zaś 10 maja 1789. Z ogrodu Foksal w Warszawie, w obecności króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, wystartował aerostat pilotowany przez Francuza Jeana Pierre Blancharda (1753–1809), który wzniósł się na wysokość 2 km, a po 45 min. wylądował w Białołęce.

Od 1906 do I Wojny Światowej, następnie w okresie międzywojennym oraz ponownie od 1983 są rozgrywane najbardziej prestiżowe w sporcie balonowym zawody o Puchar Gordona Benetta.

Fotoreportaż:Z.P.Wasilewski

Polska Gola !!!

5388_1

Montreal, dzień 08czerwca, przed godziną otwarcia Euro 2012 w barze sportowym PJ’s  zgromadzili się biało-czerwoni fani polskiej drużyny futbolowej. Według montrealskiej stacji telewizyjnej CTV Montreal było ich ok.150-ciu. Na stronie facebooka organizatora wydarzenia, Krzysztofa Nielipińskiego zadeklarowało swoją obecność 240 polskich kibiców. Kronika Montrealska uważa, że było ich ok.300 osób. Energia była porażająca, młodzież polska w Montrealu jest bardzo żywa. Montrealski pub został całkowicie przekształcony w polski stadion sportowy, gdzie można było do woli dać upust poparcia dla polskiej reprezentacji poczynając od modlitwy (zauważono jednego osobnika, który żegnał się kilkakrotnie). Polonijna publiczność bardzo żywo i bez cienia kompleksu reagowała na każde wydarzenia z przebiegu meczu gwizdami, trąbieniem, chóralnym skandowaniem i niekończącymi się owacjami. Każda decyzja głównego sędziego przyjmowana była z gorącą aprobatą lub wręcz z niesamowitym i wyemancypowanym krytycyzmem. W moich czasach na sędziego nieudacznika, wrzeszczało się Sędzia Kalosz, w dzisiejszych czasach, taki sędzia ma chińsko brzmiący przydomek ponieważ, gdy jego decyzja jest niezgodna z wolą publiczności to wówczas kibice zgodnie wrzeszczą: Sędzia HUY, Sędzia HUY, Sędzia HUY. :)

Wynik spotkania na otwarciu Euro 2012 mogę uważać jako wynik dyplomatyczny, zadowalający dwie strony,  nikt nie poległ, nikogo nie pokonano, nikt nie udawał Greka, nie było hańby, nie było zwycięstwa, nie było pokonanych. To był wymarzony spektakl otwarcia Euro z wymarzonym wynikiem. Remis. Zabawa trwa.

Mecz Polska-Rosja będzie bardzo skrupulatnie monitorowana w środowisku montrealskim przez Kronikę Montrealską.  :)



Opracował: Z.P. Wasilewski

Foto: Z.P. Wasilewski

 

Słonica Citta

Vision-One-Pilka-EURO-2012-biala,images_zdjecia,29,8001011060283_2

Polskie media mają bardzo wiele zabawy z wyselekcjonowanym polskim zwierzęciem do typowania wyników pojedynków futbolowych polskiej drużyny piłkarskiej podczas Euro 2012. Zwierzęciem, które zostało wyselekcjonowane do przewidywania wyników spotkań futbolowych polskiej ekipy, jest słonica Citta, która wygrała ten bardzo odpowiedzialny zaszczyt z papugą i osłem – ten ostatni zachowywał się szczególnie irracjonalnie w trakcie wyborów na polskiego Guru Euro, ponieważ ponad jakąkolwiek paranolmalną zdolność jasnego widzenia przedkładał swoją oślą pazerność na wyżerkę, jadł po prostu wszystko bez składu i bez sensu co mu się pod jego ośli pysk podłożyło.

Wczoraj słonica Citta, która jest oficjalną maskotką polskiej drużyny,  została poddana pierwszemu testowi swoich paranormalnych zdolności. Przy ustawionych flagach obu drużyn rozpoczynających oficjalnie rozgrywki na Euro 2012, Polski z Grecją oraz z planszą oznaczającą remis ustawiono po jednym melonie. Citta podeszła do trzech melonów i bez cienia wątpliwości skonsumowała w pierwszej kolejności ten przy polskiej fladze, dając do zrozumienia, że Polacy odniosą zwycięstwo w tym meczu.

Polscy dziennikarze uważają Cittę za wyjątkowo zdolne stworzenie, które interesuje się piłką nożną – lubi żonglować futbolówką ponieważ liczy sobie 2o lat kariery w cyrkach. Najlepszym dowodem, że Citta lubi piłkę nożną świadczy fakt, że podczas jej oficjalnej prezentacji przed kamerami słonica po prostu pożarła jedną z piłek. Media podały, że piłka została wydalona przez tylną część słonicy dwa dni później, zwierzę jest w doskonałej formie i nie ma powodów do niepokoju.

Citta urodziła się w 1979 roku. W 2006 roku trafiła do krakowskiego zoo. Zamieszkała na wspólnym wybiegu ze słonicą Baby. Citta lubi kąpiele w wodzie, tarzanie się w błocie i długie drzemki. Nie “wzgardzi” także małą przekąską w postaci 10 kg płatków owsianych, 15 kg marchewki, 12 kg jabłek. Uwielbia także buraki. Największą nagrodą jest jednak dla niej czekolada.

Opracował:  Z.P. Wasilewski

zdjęcia: polskie agencje prasowe

Centrum Przyrody Laval

DSC_4837

Od 15 czerwca do 15 lipca tego roku, w parku tym odbywać się będą koncerty w ramach  Mondial Loto Quebec Laval. Wśród wielu imprez będzie można się wybrać na koncert Sarah McLachlan oraz Aerosmith. Park jest rozległy i dodatkowo oferuje mnóstwo atrakcji.

Pozwalam przemówić zdjęciom, które czasami są bardziej wymowne niż tysiące słów:

 

Tytuł rzeźby: Kropla Wody.

Oko w oko z czarnym łabędziem.

I nagle niespodzianka – czubatka polska lecz w klatce za drobną siatką. Udało się tylko sfotografować afisz.

Adres: Centre de la nature
901, avenue du Parc, Laval (Québec) H7E 2T7

Autor:  Z.P. Wasilewski

Zdjęcia: Z.P. Wasilewski

Mały Kanadyjczyk – Legenda F1

1981_Monza_Gilles_15

Dzisiaj jest 30-ta rocznica tragicznej śmierci Gilles Villeneuve’a kierowcy Formuły 1. Pamięć o nim jest ciągle żywa w Kanadzie, gdzie Gilles wszedł na trwałe do świadomości społecznej jako legendarny bohater. Sezon 1982 zaczął się bardzo dobrze dla tego kierowcy – uwielbiany za brawurową i oryginalną jazdę,  wschodząca gwiazda w wyścigach F1 -  Gilles jest w formie. Wkrótce doszło jednak do kontrowersyjnego incydentu, który, jak się później okazało, miał fatalne konsekwencje. Villeneuve prowadził w GP San Marino rozgrywanym na torze Imola.


Ferrari 312 T-5 Gilles Villeneuve’a znajdujące się w  Muzeum Motoryzacji w Turynie

Pod koniec wyścigu, m.in. z powodu wycofania się ekipy Renault, szef teamu nakazał zwolnić wszystkim Ferrari. Gilles, pewny zwycięstwa, zastosował się do tego zalecenia. Inaczej postąpił jednak inny kierowca włoskiego zespołu – Didier Pironi, który, tuż przed linią mety, wyprzedził Kanadyjczyka wygrywając tym samym wyścig. Villeneuve poczuł się zdradzony i obiecał, że już więcej nie odezwie się do Pironiego. Rzeczywiście obaj kierowcy już nigdy więcej nie zamienili ze sobą słowa. Dwa tygodnie po tym wydarzeniu 08 maja 1982 roku na torze Zolder podczas piątkowych kwalifikacji do GP Belgii, Gilles chciał udowodnić, że to on jest “numerem jeden” w zespole. Jednak na jedno okrążenie przed końcem sesji jego czas wciąż był gorszy od tego, który uzyskał Pironi. Będąc pod ogromną presją, Kanadyjczyk popełnia błąd. Wchodząc z dużą prędkością w zakręt, najechał na koło jadącego przed nim bolidu Niemca Jochena Massa. Bolid Villeneuve’a “wystrzelił” w powietrze i wielokrotnie “koziołkując” z wielką siłą, wyrzucił ciało kierowcy na zewnątrz. W wyniku odniesionych obrażeń Villeneuve zmarł.

Tor wyścigowy w Montrealu na wyspie Notre-Dame, kilka tygodni po pogrzebie Gilles’a w jego rodzinnym miasteczku Bertierville, niedaleko Sorel zostaje na jego cześć nazwany Circuit Gilles Villeneuve (Tor Wyścigowy im.Gilles Villeneuve).

Logo Muzeum G.Villeneuve w Bertierville


Pomnik G.Villeneuve przed jego muzeum w Berthierville

1997 r. seria znaczków pamiątkowych Poczty Kanadyjskiej

Pierwsze i najwyższe podium, na którym stanął Gilles Villeneuve to właśnie na torze montrealskim, który dzisiaj nosi jego imię. Od  roku założenia F1 w 1950 r. zginęło tragicznie 45-ciu kierowców.

Na montrealskim torze wyścigowym zginął tragicznie jeden kierowca F1,był nim Włoch Ricardo Palenti, który ponad miesiąc po tragicznym wypadku Villeneuvea w czasie startu do wyścigu, uderzył z prędkością ok. 300 km/godz. w unieruchomiony samochód. Po kilkunastu sekundach jego samochód stanął w płomieniach, a kierowcę udało się wydobyć z wraku dopiero po 28 minutach. Obrażenia po uderzeniu były jednak na tyle poważne, że pożar prawdopodobnie nie miał decydującego znaczenia dla śmierci kierowcy.

Il Piccolo Canadese – Mały Kanadyjczyk – bo taki pieszczotliwy przydomek nadali dla Gilles Villeneuve uwielbiający go Włosi, brał udział w ciągu pięciu lat kariery  w 71 wyścigach, 6 razy stanął na najwyższym podium i nigdy nie uzyskał tytułu Mistrza Świata. Jego syn Jacques Villeneuve, który poszedł w ślady ojca i brał udział w wyścigach F1 163 razy, 11 razy stanął na najwyższym podium i uzyskał jeden raz tytuł Mistrza Świata F1 w 1997 roku.


Popiersie G.Villeneuve przy wejściu na prywatny tor Ferrari w Fiorano,Włochy. fot: Bruno Vagnotti.

Youtube : http://www.youtube.com/watch?v=86V8IYFog0Y (1 min.16 sec: wypadek Roberta Kubicy na torze w Montrealu 2007 )

 

Opracował: Z.P. Wasilewski

Zdjęcia: internet