24pazdziernika2016Wojcik1

Henryk Wójcik (1947-2018)

Polonia montrealska pożegnała Henryka Wójcika w piątek 07 grudnia 2018 na uroczystej mszy pogrzebowej w kościele More »

Domestic_Goose

Milczenie Gęsi

Wraz z nastaniem pierwszych chłodów w Kanadzie oczy i uwaga konsumentów jest w wielkiej mierze skupiona More »

rok-ireny-sendlerowej-logo

2018 rok Sendlerowej

Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r.w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Ireny More »

Parc-Oméga1

Mega przygoda w parku Omega

Park Omega znajduje się w miejscowości Montebello w połowie drogi między Gatineau i Montrealem. Został założony More »

homer-simpson-krzyk-munch

Bliskie spotkanie ze służbą zdrowia.Nowela

Nie tak bardzo dawno temu w wielkiej światowej metropolii na kontynencie północno-amerykanskim w nowoczesnym państwie Kanadzie, More »

Flower-for-mother

Dzień Matki

Dzień Matki obchodzony jest w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce mamy świętują 26 maja, More »

DSC_0307

Christo Stefanoff- zapomniany mistrz światła i koloru

W kanadyjskiej prowincji Quebek, znajduje się miasteczko Val David otoczone malowniczymi Górami Laurentyńskimi. W miasteczku tym More »

2970793045_55ef312ed8

Ta Karczma Wilno się nazywa

Rzecz o pierwszych osadnikach polskich w Kanadzie. W kanadyjskich archiwach jako pierwszy Polak imigrant z polski More »

Capture d’écran 2018-04-01 à 20.00.04

Rezurekcja w Parafii Św. Krzyża w Montrealu

W Montrealu oprócz czterech polskich parafii katolickich, zarządzanych przez Franciszkanów jest jeszcze jedna polska parafia należąca More »

Capture d’écran 2018-03-25 à 12.47.16

Wielkanoc w Domu Seniora

W sobotę 24 marca 2018 uczniowie z montrealskiego Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie RP w Montrealu More »

DSC_4819

Gęsie pipki i długi lot do punktu lęgu

Jak się mają gęsie pipki do długiego gęsiego lotu ? A jak się ma piernik do More »

embleme-insecte-montreal

Montrealski admirał

Entomologicznym emblematem prowincji Quebek  jest motyl admirał. W 1998 roku, Quebeckie Stowarzyszenie Entomologów zorganizowało publiczne głosowanie More »

Capture d’écran 2018-03-20 à 15.21.11

XVII Konkurs Recytatorski w Montrealu

W robotę 17 marca 2018 r. odbył  się XVII Konkurs recytatorski w Montrealu. W konkursie brały More »

herb templariuszy

Sekret Templariuszy

Krucjata albigeńska, jaką zorganizował przeciwko heretykom Kościół Katolicki w XIII wieku, zniszczyła doszczętnie społeczność Katarów, dzięki More »

Capture d’écran 2018-03-14 à 17.54.19

IV Edycja Festiwalu Stella Musica

Katarzyna Musiał jest współzałożycielką i dyrektorem Festivalu Stella Musica, promującego kobiety w muzyce. Inauguracyjny koncert odbył More »

800px-August_Franz_Globensky_by_Roy-Audy

Saga rodu Globenskich

August France (Franz) Globensky, Globenski, Glanbenkind, Glaubenskindt, właśc. August Franciszek Głąbiński (ur. 1 stycznia 1754 pod More »

Bez-nazwy-2

Błękitna Armia Generała Hallera

Armia Polska we Francji zwana Armią Błękitną (od koloru mundurów) powstała w czasie I wojny światowej z inicjatywy More »

DSC_4568

Polowanie na jelenia wirginijskiego, czyli jak skrócić zimę w Montrealu

Jest z pewnością wiele osób nie tylko w Montrealu, którym dokuczają niedogodności kanadyjskiej zimy. Istnieje jednak More »

CD-corps-diplomatique

Konsulat Generalny RP w Montrealu-krótki zarys historyczny

Konsulat Generalny w Montrealu jest jednym z trzech pierwszych przedstawicielstw dyplomatycznych powołanych przez rząd polski na More »

Capture d’écran 2018-03-07 à 08.47.09

Spotkania Podróżnicze: Krzysztof Tumanowicz

We wtorek, 06 marca w sali recepcyjnej Konsulatu Generalnego w Montrealu odbyło się 135 Spotkanie Podróżnicze. More »

Capture d’écran 2018-02-24 à 09.30.00

Polsko Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo More »

poutine 2

Pudding Kebecki,czyli gastronomiczna masakra

Poutine jest bardzo popularnym daniem kebeckim. Jest to bardzo prosta potrawa złożona generalnie z trzech składników;frytki,świeże kawałki More »

original.1836

Sir Casimir-rzecz o gubernatorze pułkowniku jej królewskiej mości

Przy okazji 205 rocznicy urodzin przypominamy sylwetkę Kazimierza Gzowskiego (1813 Petersburg-1898 Toronto),najsłynniejszego Kanadyjczyka polskiego pochodzenia – More »

Syrop-klonowy

Kanada miodem płynąca

Syrop klonowy powstaje z soku klonowego. Pierwotnie zbierany przez Indian, dziś stanowi istotny element kanadyjskiego przemysłu More »

Capture d’écran 2018-02-22 à 12.57.23

Nowy Konsul Generalny RP w Montrealu, Dariusz Wiśniewski

Dariusz Wiśniewski jest związany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych od roku 1994.  Pracę swą rozpoczął w Departamencie More »

24 marzec 2015

Chronologia sprzedaży budynków Konsulatu Generalnego w Montrealu

20 lutego 2018 roku, środowisko polonijne w Montrealu zostało poinformowane bardzo lapidarną wiadomością rozesłaną do polonijnych More »

DSC_0016

Rzeźby lodowe

Miasteczko Saint-Côme, byłoby jednym z wielu dziesiątek podobnych i nie wyróżniających się miasteczek w całej prowincji More »

png_5139-Cowboy-Riding-Bull-In-Rodeo-Royalty-Free-RF-Clipart-Image

Panna Maria z Teksasu-rzecz o amerykańskich kowbojach z Górnego Śląska

Chicago jest największym skupiskiem Polonii amerykańskiej, ale nie pierwszym miejscem w Ameryce, w którym osiedlili się More »

Słońce. Słońce, słońce…

Słońce Mieliśmy wsiąść do tego pociągu, aby nas zawiózł nad brzegi… Oceanu błękitnego, Odległego, Naszego, Oceanu… More »

Une rose dans un vase en cristal.

Hymn-serce lubi w parze iść…

  Ja znam wszystkie tajemnice, kręte i ciemne szlaki
 Wszystkie Madonny i Świątki na rozdrożach
 Chylące More »

Monthly Archives: Wrzesień 2014

Jubileusz 75-cio lecia PKTWP w Montrealu

_DSC0037

Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy w Montrealu ( PKTWP) powstało w 1934 roku jako nieformalna grupa. Towarzystwo zostało założone w dzielnicy Ville Emard, gdzie zamieszkiwało najwięcej wówczas emigrantów z Polski. Byli to przede wszystkim przedstawiciele z terenów Pińczowa. Po pierwszym wiecu organizacyjnym postanowiono załżzyć polską organizację,która przybrała nazwę: Polskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy. Spotkania początkowo odbywały się w wynajętych salach, lub prywatnych mieszkaniach. W okresie II Wojny Światowej nastąpił ogromny zryw patriotyczny i zaczęły powstawać kolejne grupy i organizacje. Szyto mundury dla wojska,organizowano zbiórki pomocy dla potrzebującej ojczyzny, Paczki żywnościowe i leki wysyłane były ze zbiórki pieniędzy naszej , montrealskiej Polonii. Polsko-Kanadyjskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy zostało zarejestrowane w rządzie kanadyjskim w dniu 26 czerwca 1939 roku jako jedna z najstarszych polonijnych organizacji w naszym mieście. W tym roku przypada 75 rocznica PKTWP. Struktura organizacji była podzielona na kilkanaście grup rozsianych po całym Montrealu. Do dziś przetrwało jedynie trzy grupy. Grupa I z obecnym prezesem p. Tadeuszem Nowakiem, grupa V z prezesem p. Edwardem Kozyrą oraz łączona grupa II/X ,której prezesem jest Henryk Wójcik. Profilem działalności, aktualnym po dzień dzisiejszy jest szerzenie polskiej kultury, wzajemna pomoc oraz organizacja okolicznościowych wydarzeń kulturalnych. PKTWP podlega Kongresowi Polonii Kanadyjskiej. W każdej chwili członkowie mogą sie zmobilizować aby przeprowadzić akcję charytatywną zgodną z ich statutem, zależnie od potrzeb Polonii Montrealskiej czy też potrzeb rodaków w Polsce. 75 lat to piękny jubileusz wypracowany społeczną i ofiarną pracą członków PKTWP. Niechaj pozostanie w pamięci każdego i kwitnie nowymi pomysłami przekazując swoje idee oraz inicjatywę młodemu pokoleniu naszej wspólnoty polonijnej.

Poniżej reportaż z uroczystego bankietu, który miał miejsce w sali PKTWP przy ulicy Jolicoeur w Montrealu, w dniu 20 września tego roku.

_DSC0009Po prawej, Państwo Zyskowscy

_DSC0014Prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej okręg Quebec, Edward Sliz składający gratulacje wraz z okolicznościowym dyplomem prezesowi PKTWP Henrykowi Wójcikowi

Zbigniew Wasilewski przypomina historie utworzenia PKTWP Zarys historyczny PKTWP w pigułce, przedstawiony przez redaktora Kroniki Montrealskiej

_DSC0028Podziękowania dla P. Tadeusza Zyskowskiego, wieloletniego  działacza społecznego na łonie PKTWP oraz wielokrotnego jej prezesa

_DSC0033Ojciec franciszkanin Adam Zawacki
_DSC0037Motto PKTWP

_DSC0052 Vice Prezes Towarzystwa Białego Orła, Maria Palczak z małżonkiem

_DSC0058 _DSC0062 Gdzie są chłopcy z tamtych lat ? Z całą pewnością kilku znajduje się w Montrealu :)

_DSC0064 _DSC0066 Oficjalne powitanie JUBILEUSZOWE 75 lecia PKTWPKonferansjerka, Janete Adamowski

Pan Tadeusz Nowak z małżonką.........prezes grupy I PKTWPPan Tadeusz Nowak z małżonką………prezes grupy I PKTWP

Podziekowanie dla p.Aleksandry Kuryłowicz długoletniej przewodniczacej Komisji Rewizyjnej Centrali.Podziękowanie dla p.Aleksandry Kuryłowicz długoletniej przewodniczącej Komisji Rewizyjnej Centrali PKTWP.

Prezes Henryk Wójcik Przemówienie prezesa PKTWP Henryka Wójcika

Tadeusz Zyskowski Państwo Zyskowscy

zabawa

10682454_540708509409358_2865214195050099817_o

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Fot: Janete Adamowski, Zbigniew Wasilewski

Tekst: Janete Adamowski

Tajemnice Ordonki, spektakl Torontońskiego Teatru Polskiego w Montrealu

pol_pl_Obraz-Biale-maski-teatralne-100365_2

Sztuka teatralna „Tajemnice Ordonki” opowiada o bardzo znanej w okresie międzywojennym śpiewaczce - Hance Ordonównej ( 1902-1950). Pochodząca z rodziny kolejarza uboga dziewczyna stała się artystką światowej sławy, która koncertowała w Atenach, Rydze, Paryżu,Berlinie,Wiedniu, Bejrucie, Damaszku, Jerozolimie, Kairze, Tel Awiwie oraz w Stanach Zjednoczonych. Sławę w Polsce przyniosło jej wykonanie piosenki  ”Miłość ci wszystko wybaczy” w filmie „Szpieg w masce”.

W 1931 została żoną hrabiego Micha a Tyszkiewicza, który był  autorem tekstów wielu jej piosenek. Mimo że została hrabiną, nadal występowała w kabarecie, jeździła konno w rewii cyrkowej. Po wybuchu II wojny światowej została aresztowana przez NKWD, a następnie wywieziona do łagru w Uzbekistanie. Po amnestii dostała się do Armii Andersa. Jeszcze podczas pobytu armii na terenie ZSRR założyła wojskowy teatr i zajęła się polskimi sierotami. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia została wysłana do Indii, a następnie do Bejrutu, gdzie połączyła się z mężem, również Sybirakiem.  Umarła w 1950 r. na gruźlicę w Bejrucie. W 1990 jej prochy przewieziono do Polski i pochowano na Warszawskich Powązkach..

maska kurtyna

Teatr Polski w Toronto, czyli w pełnym brzmieniu Salon Poezji, Muzyki i Teatru im. Jerzego Pilitowskiego przy Polsko-Kanadyjskim Towarzystwie Muzycznym powstał w 1990 roku z inicjatywy Marii Nowotarskej i Jerzego Pilitowskiego. Dzięki zaangażowaniu i wysiłkowi twórców Teatr z roku na rok umacniał swoją pozycję artystyczną, a obecnie jest jedynym teatrem emigracyjnym na świecie, który od ponad 20 lat rokrocznie daje kilka premier. Przedstawienia Salonu grane są nie tylko w Toronto, ale w całej Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Europie.

plakat

Obecnie Teatr Polski w Toronto tworzą trzy wybitne osobowości:

Prof. Kazimierz Braun

braun17

Reżyser, pisarz, teatrolog. W latach 1967-1974 dyrektor Teatru im. J. Osterwy w Lublinie; od 1975 do 1984 dyrektor Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Napisał ponad 40 książek, wyreżyserował ponad 150 widowisk telewizyjnych i teatralnych.

Do jego najwybitniejszych osiągnięć reżyserskich należy zaliczyć przedstawienia dramatów polskich klasyków: dwukrotną inscenizację “Dziadów” w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu (1978 i 1981), a także sztuk Norwida i Wyspiańskiego oraz autorów współczesnych – Różewicza, Gombrowicza i Mrożka.

Równolegle z praktyką reżyserską Kazimierz Braun zajmuje się historią i teorią teatru. Do roku 1985 był profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Po głośnej inscenizacji “Dżumy” Camusa (1983), aktualizującej atmosferę stanu wojennego, Kazimierz Braun został wyrzucony z pracy i zmuszony do wyjazdu za granicę.

Od 1985 roku wykłada jako Visiting Professor w Swarthmore College, University of California, Santa Cruz, a obecnie jest profesorem State University of New York w Buffalo. Reżyseruje w czołowych teatrach amerykańskich  – Guthrie Theatre, Minneapolis, Odyssey Theatre, Los Angeles, McCarter Theatre, Princeton i innych.

Kazimierz Braun jest laureatem szeregu nagród artystycznych i naukowych, a w 1997 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP.

Profesor Braun jest autorem szeregu sztuk teatralnych, m.in. “Helena – rzecz o Modrzejewskiej”, “American Dreams”, “Tamara L.”, dobrze znanych publiczności w Toronto, a także publiczności wielu miast Północnej Ameryki oraz Europy, włączając w to również Kraków i Warszawę.

Maria Nowotarska

6. MAria Nowotarska w roli Heleny Modrzejewskiej copyM. Nowotarska w roli Heleny Modrzejewskiej

Od ukończenia studiów w krakowskiej Wyższej Szkole Teatralnej była aktorką Teatru im J. Słowackiego w Krakowie. Jej dorobek artystyczny obejmuje szereg znaczących ról w repertuarze dramatycznym i komediowym. Współpracowała z wybitnymi polskimi reżyserami – m. in. z E. Axerem, K. Braunem, K. Dejmkiem, B. Dąbrowskim, B. Korzeniowskim, R. Niewiarowiczem, R. Zioło, grając m.in. : w „Wyzwoleniu”, „Damach i Huzarach”, „Ślubach Panieńskich”, „Pannie Maliczewskiej”, „Don Juanie”, „Nocy Listopadowej”, „Weselu”, „Za Kulisami”, „Weselu Figara” i  znakomitej komedii francuskiej „Czarujący Łajdak”. Zagrała również w polskich filmach, m. in. w „Nad Niemnem”, „Między Ustami a Brzegiem Pucharu”, „Kolorach Kochania”. W Teatrze Telewizji wystąpiła w wielu świetnych przedstawieniach, m.in. w „Barbarzyńcach”, „Świętoszku”, „Iwanowie”, „Klonowych Braciach”, „Zapomnianym Diable”, Marii i Magdalenie” itd.

Po przyjeździe do Kanady w 1990 r., korzystając z tak ogromnego doświadczenia aktorskiego, stała się współtwórcą życia teatralnego w Toronto. Maria Nowotarska jest twórcą, dyrektorem artystycznym, scenarzystą, reżyserem oraz aktorką Teatru Polskiego, czyli Salonu Poezji, Muzyki i Teatru Polsko- Kanadyjskiego Towarzystwa Muzycznego.

Jednocześnie Maria Nowotarska prowadzi działalność pedagogiczną w działającym przy Salonie Studium Aktorskim, przygotowującym młodzież polskiego pochodzenia do pracy na scenie. Jest laureatką nagród Fundacji A. Mickiewicza, Fundacji Turzańskich, w 1995 roku otrzymała za swoją działalność artystyczną tytuł „Kobiety Roku”, a w 2000 roku odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi i w 2004 roku wyróżniona tytułem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

banner

Agata Pilitowska

2. Pola Negri - Agata PilitowskaA. Pilitowska we wcieleniu Poli Negri

Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie. Po ukończeniu studiów i przedstawieniach dyplomowych: “Tramwaj Zwany Pożądaniem” u Jerzego Stuhra i ”Titina” u Marty Stebnickiej, grała gościnnie w Teatrze Starym i Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie (“Romans z Wodewilu”, “Niebieski Ptak “, “Szalona Noc, czyli Transmogryfika”). Współpracowała z Telewizją Polską grając w spektaklach Teatru Telewizji m.in “Zapomniany Diabeł”, “Fizycy”, “Jaśnie Pan Nikt”.

Od 1986 roku mieszka w Toronto w Kanadzie. Wystąpiła w wielu produkcjach teatralnych w teatrze kanadyjskim grając w sztukach : “Something in the Air”- Toronto Workshop Productions, “The Last Link”- Tarragon Theatre, “The Marriage”- Annex Theatre.

Poza produkcjami anglojęzycznymi występowała w przedstawieniach Teatru Format i Teatru Polonia takich jak: “Vatzlav” Sławomira Mrożka, “ Nasza Jest Noc”, “Betlejem Polskie”. Od roku 1992 związana jest z Teatrem Polskim w Toronto, w którym zagrała w ponad 100 przedstawieniach. Do najważniejszych należą dramaty specjalnie napisane dla Agaty Pilitowskiej i Marii Nowotarskiej przez Kazimierza Brauna i w reżyserii autora: “American Dreams”, “Tamara L.”, “Promieniowanie” “Opowieści Poli Negri” .

W swoim repertuarze ma również spektakle poetyckie “Wisława Szymborska Nobel 96”, “Poetry Without Borders” poświęcone naszym Noblistom, Wisławie Szymborskiej i Czesławowi Miłoszowi oraz “Śpieszmy Się Kochać”, opartym na twórczosci ks. Jana Twardowskiego z muzyką Jerzego Boskiego i Dariusza Króla.

Do ważnych przedstawień w karierze teatralnej Agaty Pilitowskiej należą również “Skamandryci” ( z udziałem Jerzego Zelnika), “Ostatni Tren” (z udziałem Krzysztofa Kolbergera), “Książę Poetów” ( z udziałem Andrzeja Grabowskiego) oraz “Legendary Hits”, “Zaczarowany, Świąteczny Kraków”, “Opowieści Poli Negri”, “ Uśmiechy Lwowa”, “Dobry wieczór Monsieur Chopin” ,“Od Niemena do Cohena”.

Od 1999 roku Agata Pilitowska pracuje również dla kanadyskiej wielokulturowej stacji telewizyjnej OMNI TV, tworząc cotygodniowy program “Z Ukosa”. Dla stacji tej podłożyła głos do filmu dokumentalnego “Canada the Peoples’ History”, “Ecce Homo” i wystąpiła w roli narratora i gospodarza polskiej wersji językowej serialu “Science Show”. Podkładała swój głos również do filmów dokumentalnych dla TVO “Ordinary People”, czy dla niezależnych produkcji: “Polish Jews”, “Memories”. Poza pracą teatralną i telewizyjną prowadzi koncerty letnie pt.: “Niagara on the Lake Arts Extravaganza Festival” z udziałem wielu znanych międzynarodowych wykonawców oraz wiele koncertów charytatywnych.

Agata Pilitowska została wyróżniona w 2004 roku Odznaką “Zasłużony Kulturze Polskiej“, w 2006 roku Medalem Gloria Artis, a w 2011 r otrzymała statuetkę Złota Sowa za osiągnięcia w dziedzinie teatru. Jest członkiem ZASP-u i ACTRY.

1. maria Nowotarska Agata Pilitowska Promieniowanie

Dwa pokolenia aktorskie,matka i córka; Maria Nowotarska oraz Agata Pilitowska w sztuce ” Promieniowanie” poświęconej Marii Skłodowskiej-Curie

Opracował: Zbigniew Wasilewski

Materiały: nadesłane do redakcji

Komunikat: Polski Cmentarz w Saint-Sauveur

DSC_02001

Powstały we współpracy z Polskim Instytutem Naukowym w Kanadzie, Komitet opieki nad polską sekcją cmentarza w St-Sauveur w składzie: Halina Babińska, Magdalena Bruce, Teresa Romer i Maria Tiley zaprasza na spotkanie na cmentarzu w Saint-Sauveur-des-Monts w niedzielę 28-go września br. o godzinie 10:30 oraz apeluje do wszystkich Rodzin osób tam pochowanych o wznowienie kontaktu z  Polskim Instytutem Naukowym, podanie swoich aktualnych adresów, e-maili i telefonów.  Prosimy o przesłanie do Instytutu danych o zmarłych pochowanych w polskiej części cmentarza po roku 2001.

POLSKIE GROBY W SAINT-SAUVEUR

Od lat 1950, na malowniczym cmentarzu w Saint-Sauveur-des-Monts, ma swoje gniazdo historyczna kwatera polskich grobów. Pomiędzy grobami miejscowej, przeważnie francusko-kanadyjskiej ludności, spoczywa tu liczna grupa Polaków  i Polek  z pokolenia wojennych i powojennych emigrantów.  Wielu z nich zaznaczyło się w dziejach Polski i Kanady, o czym świadczą widniejące na nagrobkach napisy, w których przeważa w język polski.  Źródłem  bardziej rozbudowanej wiedzy o nich jest także, wydany przez Polski Instytut Naukowy w Kanadzie w 2002 roku, Przewodnik po cmentarzu zawierający zarówno biografie jak i fotografie zmarłych.

Od czasu wydania przewodnika przybyło na cmentarzu ponad dwadzieścia polskich grobów. Dane z przed 12-u lat trzeba zatem uaktualnić.

DSC_0202

Potrzebne jest też sprawowanie pieczy nad polskim sektorem cmentarza w Saint-Sauveur.  Obecnie, aż dziesięć z ponad osiemdziesięciu polskich grobów nie posiada już żadnych spadkobierców. Groby te są zagrożone likwidacją.  Mogłyby w ten sposób zniknąć dwa z najokazalszych pomników na cmentarzu: rodziny Karów i Borkowskich .   Parafia St-Sauveur, właściciel cmentarza, gotowa jest współpracować z nami, aby zagrożone groby  zachować.  Musimy jednak zadbać o powzięcie odpowiednich kroków.

SPOTKANIE NA CMENTARZU

Aby odnowić kontakt zarówno miedzy Rodzinami, jak i z Parafią St-Sauveur, w niedzielę 28-go września b.r. odbędzie się wspólne SPOTKANIE na cmentarzu St-Sauveur, o godzinie 10:30 (po niedzielnej Mszy św. w Kościele parafialnym, o godz. 9:30).

Będzie to okazja do pomodlenia się nad grobami, jak i do wspólnego zastanowienia się nad współpracą oraz nad celami, składem i programem Komitetu Opieki.

Polski Instytut Naukowy w Kanadzie i Biblioteka Polska podjęły się koordynacji przejazdu dla osób nie posiadających samochodu. Prosimy osoby potrzebujące transportu z Montrealu, jak również  kierowców mogących ofiarować jedno lub więcej miejsc w samochodzie o zgłaszanie się do Biblioteki.

Tel :  514-398-6978      mail:  office@polishinstitute.org

Katarzyny Chmielarz, nieznośna lekkość interakcji.

1426662_10153588112295254_1141717350_n

W otaczającym nas świecie mamy do czynienia z różnorodną formą komunikacji. To może być słowo,dźwięk lub obraz. Na codzień spotykamy się z symbolami, tak zwanymi skrótami myślowymi, które nam coś nakazują, zakazują lub informują.  Słyszymy ostrzegawcze klaksony, krzyk  lub płacz skrzywdzonych czy też radosny śmiech szczęśliwych, widzimy ostrzegawcze błyski na niebie, widzimy kalekich ludzi, roześmianą młodzież, zmęczonych robotników , starców, widzimy rozwalające się domy, piękne kwiaty, luksusowe samochody, żebraków lub bezdomnych. Postrzegamy świat w sposób przypadkowy. Świat i jego percepcja w ogromnym stopniu zależy od sygnałów jakie od niego do nas docierają. Jeżeli nie widzimy głodujących  dzieci  na kontynencie afrykańskim, lecz w zamian co rano  widzimy jak w naszym sąsiedztwie jest traktowana żywność , lub nawet banalna w naszym pojęciu woda,to mamy wrażenie,że wszędzie jest podobnie. Ponieważ jako istoty ludzkie mamy tendencję do generalizowania, szufladkowania, porównywania. Posiadamy równięż my, tak zwane istoty myślące niezwykłą siłę odwracania wzroku od rzeczy sklasyfikowanych jako nieprzyjemne. Wolimy włączyć sobie  dziewiątą symfonię Beethovena , lub Primaverę Vivaldiego, albo skutecznie zagłuszający ból egzystencjalny poprzez jakiś modny zespół rockowy aby stłumić docierające do nas  krzyki  kłótni z sąsiedztwa. Mamy przecież tendencję, aby po obejrzeniu szokującego fotoreportażu, lub po przeczytaniu bulwersującej wiadomości w gazecie , zrobić sobie po prostu drinka aby uspokoić nasze nerwy. Tak po prostu, po ludzku i przejść do rzeczy codziennych, rutynowych, które nie powinny być absolutnie zachwiane jakimikolwiek sygnałami z zewnątrz mającymi zburzyć nasz  dotychczasowy porządek. Intuicyjnie odcinamy się od tamtego świata, który uważamy na obcy.

Malarstwo jest jedną z form komunikacji i relacji  między artystą i odbiorcą. W malarstwie, artysta nie jest mistrzem ani nauczycielem. Nie jest zbawcą świata. Przekaz proponowany przez artystę malarza , jest odmiennym postrzeganiem rzeczywistości, nienawidzącym rutyny, ponieważ życie jest dynamiczne  i w ciągłym ruchu. Bardzo młoda malarka artystka montrealska Katarzyna Chmielarz, znalazła swoją własną formę komunikacji obrazem właśnie. Katarzyna posiada ten  rzadki dar przekazu za pomocą pędzla. Przekazu czego ? Przekazu emocji. Okazuje się ,że niestety nie jesteśmy w stanie wyrazić wszystkiego za pomocą słów. Dlatego mamy muzykę, malarstwo, rzeźbę, balet i inne pokrewne nie werbalne formy ekspresji.  Stojąc przed dziełami Katarzyny Chmielarz wywieszonymi na jakiejś ścianie, odbiorca, to znaczy, konsument sztuki początkowo czuje się bezradny, wręcz zakłopotany. Zaczyna gorączkowo pytać samego siebie… po co to wszystko i dlaczego, skąd się to wzięło i dlaczego to ma taką właśnie formę.

Propozycja Katarzyny, jej wizja, jest neutralna pozornie. Jest to po prostu obraz namalowany, on może być ładny, łagodny, logiczny, estetyczny, kolorystyczny i dowcipny, czasami nawet liryczny, erotyczny chwilami i przeważająco melancholijny. Sztuka malarska Katarzyny nie prowokuje, nie nawołuje do rewolucji, nie poucza, ani nie protestuje, nie kontestuje niczego, nie konfirmuje.

Potężną siłą Katarzyny Chmielarz, artystki wolnej, jest jej siła interakcji, jaką ona wywiera na  odbiorcy. Możemy sobie mówić, my  samozwańczy koneserzy sztuki, że….zabrakło troszkę czerwonego cienia na tej lub tamtej chmurce, że walizka powinna być raczej w kolorze buraka ćwikłowego, że za mało patriotycznej bieli i czerwieni, że za dużo szarych kolorów i takie tam inne dyrdymały. Interaktywność w sztuce jest dialogiem odbiorcy (interaktora) i artefaktu w czasie rzeczywistym, komunikacją w formie wzajemnego oddziaływania. Sprawia, że dzieło jest inne w każdym przypadku aktywności odbiorcy (interaktora). Następuje zmiana elementów składających się na komunikat artystyczny. Twórczość artysty jest tylko kontekstem dzieła, ono samo zaś powstaje w drugim etapie – interakcji z odbiorcą.

994652_1434096036805243_230744411_n 1424419_1434096886805158_1571116685_n 1424575_1434094926805354_803826051_n 1426662_10153588112295254_1141717350_n 2 1458576_1434096906805156_1880723261_n 1462924_1434094883472025_780708862_n 1468583_1434094093472104_1280581513_n 1471127_1434092313472282_713896856_n 1471258_1434096030138577_447611274_n 1475775_1434096876805159_757646271_n 1476185_1434094096805437_2113685858_n 1476391_1434094860138694_821478476_n 10256983_1491519641062882_205520660396011392_o 10425410_1522146004666912_5776273922953209530_n 10509487_1519139121634267_1782584680350645381_n
az

10527389_1519138971634282_6992921308379243712_nDzieła interaktywne pozostają pod wpływem paradygmatów modernistycznego i postmodernistycznego. Wpływają one na kształt końcowy dzieła – w zależności od tego który mocniej oddziałuje, powstałe dzieło jest skierowane bardziej w stronę ekspresji artysty jako autora, bądź są skierowane na aktywność odbiorcy. Nie zachęcam, aby zadawać klasycznego pytania artystce, co ona chciała przez to wyrazić ponieważ jest wielkie prawdopodobieństwo, że Katarzyna Chmielarz odpowie z całą swoją rozbrajającą szczerością ptaka wolnego, że to wszystko co ona chciała wyrazić, jest właśnie wyrażone w tych obrazach.

Wystawa prac Katarzyny Chmielarz potrwa w Café Kilo  w Montrealu do połowy pażdziernika 2014. Wszyscy spragnieni skonfrontowania swojej wrażliwości  z prawdziwą sztuką mają swoistą okazję aby tego wreszcie dokonać.

Pomimo jakichkolwiek osobistych interpretacji, gdzie proponowane  dzieła Katarzyny Chmielarz, mogą, lecz nie muszą być inspirowane przez wielkich takich jak : André Breton, Marc Chagal, Oscar Kokoschka, lub największych outsiderów  w historii sztuki takich jak;Egon Schiele, Amedeo Modigliani oraz wielkiego Klimta, Katarzyna Chmielarz posiada swój oryginalny i charakterystyczny styl.

Wystawa zaskoczyła mnie bardzo mile, jestem pełen uznania dla twórczości Katarzyny Chmielarz,która jest na bardzo dobrym tropie, unikalnym, niezależnym, wolnym, pozwalającym na komfort lotu w najwyższych sferach naszych marzeń

Autor : Zbigniew Wasilewski

Grafika : Katarzyna Chmielarz

Fot: materiały prasowe

Montrealskie Dożynki 2014

chleb-bez-wyrabiania_0785

Montreal, siedziba Towarzystwa Orła Białego, niedziela 14 wrzesień 2014. Tegoroczne Dożynki Polonia montrealska świętowała zgodnie z wieloletnią tradycją pod egidą oraz w sali bankietowej Towarzystwa Białego Orła  przy ulicy Frontenac .  Pochód dożynkowy z wieńcem oraz bochnem chleba skierował się po uroczystej mszy z pobliskiego kościoła parafialnego pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej do Domu Polskiego, gdzie została zrealizowana część artystyczna i ludyczna imprezy. Tegorocznym obchodom dożynek przyświecało motto Św. Jana Pawła II o budowaniu mostów kulturowych. Organizatorzy dożynek na tegoroczne święto plonów zaprosili przedstawicieli węgierskiej wspólnoty w Montrealu wraz z Konsulem Tytularnym Szentmihály Gyula,który swoją obecnością zaszczycił i uświetnił to polskie tradycyjne święto plonów. Należy podkreślić,że wśród znamienitych gości nie zabrakło pani Carole Porier, deputowanej Partii Quebeckiej (fr: Parti  Quebecois). Pani Carole Poirier jest od kilku lat zaprzyjaźniona z władzami TBO. Podczas tegorocznych Dożynek , Carole Poirier została uhonorowana nadaniem tytułu honorowego członka Towarzystwa Orła Białego ,który to honor został odebrany z wielkim wzruszeniem przez  deputowaną. Całość uroczystości dożynkowych została uświetniona przez bardzo bogaty i profesjonalny program dwóch zespołów folklorystycznych; polskiego i węgierskiego.  Polak Węgier, dwa bratanki i do szabli i do szklanki.

_DSC0005 _DSC0013 _DSC0016 _DSC0018 _DSC0028 _DSC0033 _DSC0037 _DSC0038 _DSC0041 _DSC0042 _DSC0043 _DSC0052 _DSC0055 _DSC0061 _DSC0069 _DSC0072 _DSC0076 _DSC0081 _DSC0083 _DSC0089 _DSC0095 _DSC0098 _DSC0099 _DSC0102 _DSC0103 _DSC0108 _DSC0114 _DSC0127 _DSC0130 _DSC0133 _DSC0143

Autor: Zbigniew Wasilewski

Fot: Zbigniew Wasilewski

Komunikat Konsulatu Generalnego RP w Montrealu

msz_logo

 

Po zmianach dokonanych 1 sierpnia, Konsulat Generalny RP w Montrealu nadal przyjmuje interesantów w dotychczasowej siedzibie, przy 1500 Avenue des Pins Ouest. Okienko jest otwarte w środy w godzinach 14:00-18:00 i w czwartki od 9:00 do 13:00. W Konsulacie można obecnie załatwić wszystkie te same sprawy co dotychczas, z wyjątkiem wiz.

 

Kontakt z Konsulatem jest możliwy w każdej chwili pocztą elektroniczną pod adresem montreal.info@msz.gov.pl oraz telefonicznie od poniedziałku do piątku, od 9:00 do 14:00 pod dotychczasowymi numerami: (514) 937 9481 i (514) 937 9482. Wszystkie najważniejsze informacje o sprawach konsularnych są też dostępne na stronie internetowej: www.msz.gov.pl.

 

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Takie zasady pracy i dostępności usług konsularnych będą obowiązywały do czasu ostatecznego przeniesienia do nowej siedziby. O konkretnych terminach będziemy informować na naszej stronie internetowej i za uprzejmym pośrednictwem mediów polonijnych w Montrealu.

Materiały : nadesłane do redakcji

Regaty, Polonia Rendez-Vous 2014

tableau2

To był bardzo udany weekend ( 29 sierpień- 01 wrzesień 2014)w naszym Klubie Żeglarskim na brooklyńskiej, morskiej rubieży, choć tym razem spędziliśmy go na gościnnych występach w malowniczym miasteczku Essex, w stanie Connecticut. Właśnie w Essex Marcin Malicki zorganizował największą, doroczną polonijną imprezę żeglarską pod zawsze intrygującą nazwą: Polonia RendezVous, która odbyła się już po raz dwudziesty pierwszy. Polonijną żeglarską randkę wymyślił ponad dwadzieścia lat temu Jurek Kołakowski – legendarny żeglarz i jeden z pierwszych członków naszego młodego wówczas klubu. Jurek z perwersyjną pieczołowitością zadbał o to, aby zlot Polonia RendezVous był wolny od wszelkich organizacyjnych i politycznych nacisków i stał się wyłącznym świętem polonijnego żeglarstwa. Oznacza to, że ta powtarzana każdego roku impreza nie tylko nie posiada żadnej wpływowej afiliacji, ale jednocześnie sama także nie tworzy osobnej organizacji. Każdego roku spośród polskich armatorów (właścicieli jachtów) wybierany jest komodor, który własnym sumptem, wysiłkiem i zdolnościami organizuje zlot polskich żeglarzy w wybranym przez siebie zakątku Wschodniego Wybrzeża. Dzięki temu randka zachowała specyficzny, niesiony falą entuzjazmu charakter, bo nie podlega żadnym zewnętrznym wpływom i interesom. Jest ona czymś w rodzaju randki w ciemno, bo do ostatniej chwili nie bardzo wiadomo nie tylko ile osób zamierza wziąć w niej udział, ale też jaki charakter i energię będzie posiadała impreza.

Jurek Kołakowski zorganizował swoją pierwszą, historyczną Polonia RendezVous w Mystic – także w Connecticut – w przepięknym wiktoriańskim miasteczku o długich związkach z morzem. Do dziś wielu uczestników tamtej imprezy uważa, że ta pierwsza – jak pierwszy pocałunek na randce – smakowała im najbardziej. Potem było już różnie. Niektóre zloty były okazałe i efektowne, jak choćby ten w Greenport, w Baltimore czy na lotniskowcu¨”Intrepid”. Inne były skromniejsze, co nie znaczy wcale, że gorsze – jednak za każdym razem swoją skalą i rozmachem precyzyjnie wskazywały poziom entuzjazmu wśród polskich żeglarzy. A z entuzjazmem różnie bywa i np. w zeszłym roku XX, rocznicowa RVP odbyła się niemalże cudem, w Port Jefferson kiedy to w ostatniej chwili jej honorowym komodorem został nieżyjący już nasz kolega klubowy – Arek Ziółkowski. Pokazało to wyraźnie kryzys w naszym polonijnym środowisku żeglarskim i zapewne istnieje wiele przyczyn takiej właśnie sytuacji, która jak w konradowskiej “Smudze cienia”, ewoluuje i dojrzewa szukając własnej definicji.

Dlatego z ciekawością i niepokojem patrzono jak poradzi sobie z organizacją PRV Marcin Malicki, polski żeglarz z Connecticut, który wybrał na miejsce spotkania urokliwe Essex, przytulone do rozlewającej się w tym miejscu szeroko rzeki Connecticut.To, co dla Jurka Kołakowskiego stanowiło o sile i niezależnym charakterze tej imprezy ma – jak chyba wszystko w życiu – także swoją słabą stronę. Cała odpowiedzialność spada tak naprawdę na barki jednej osoby, która także ponosi ryzyko finansowe, pokrywając wszelkie koszty organizacji zlotu z własnej kieszeni. Jest wspaniale jeśli impreza zwróci się i jej komodor wyjdzie na przysłowiowe zero (PRV nie zarabia ani też nie akumuluje pieniędzy, nie posiada także konta w banku), ale w przeszłości zdarzały się już przypadki, gdy trzeba było przełknąć gorzką pigułkę organizacyjnej porażki i dołożyć do imprezy z własnej kieszeni. Tak więc długi Labor Day weekend miał pokazać nie tylko sprawność Komodora XXI RVP, ale także stan ducha polonijnego żeglarstwa na Wschodnim Wybrzeżu USA.

W sobotę z naszego klubu dotarły do Essex cztery jachty: “Aqua Sound” Mirka Popławskiego, “Czarna Inessa” Leszka Szczepkowskiego, “V&P” Marka Kurka i “Lady” pod Anzelmem Krysą. Znacznie więcej osób dojechało wieczorem samochodami – w tym nasz komandor Sierant ze świtą instruktorek obozu żeglarskiego dla dzieci, z sukcesem zakończonego kilka godzin wcześniej. Essex – senne zazwyczaj – zatętniło intensywnym życiem i polską mową, którą słychać było we wszystkich tawernach miasta. Niestety tylko kilka jachtów z całej polskiej flotylli znalazło miejsce w marinie przy pomoście i większość z nich zakotwiczyla na boi, zdana na łaskę obsługi portu. Z pewnością nie sprzyjało to kontaktom pomiędzy załogami, które są przecież integralną częścią polonijnej randki. Niewielka łódeczka launch service dwoiła się i troiła wożąc polskich żeglarzy z jachtów na brzeg i z powrotem. Serwis działał do 11 wieczorem, ale do pierwszej nad ranem woził wszystkich swoim pontonem niezawodny Andrzej Gruszka.

_DSC0002 _DSC0004 _DSC0012 _DSC0022 _DSC0025 _DSC0028 _DSC0029 _DSC0032 _DSC0037 _DSC0041 _DSC0042 _DSC0063 _DSC0081 _DSC0092 _DSC0097 _DSC0103 _DSC0108 _DSC0110 _DSC0112 _DSC0113 _DSC0114 _DSC0118 _DSC0119 _DSC0127 _DSC0139 _DSC0162 _DSC0172 _DSC0179 _DSC0181 _DSC0202 _DSC0206 _DSC0210

Być może te kłopoty komunikacyjne z brzegiem sprawiły, że przewidziane na drugi dzień, rozpoczynające zlot regaty wystartowały z dużym opóźnieniem. Essex nie leży nad samym morzem i trzeba płynąć w dół rzeki conajmniej godzinę aby dotrzeć do Long Island Sound. Minęło zatem sporo czasu zanim wszyscy regatowcy spotkali się w wyznaczonym punkcie na morzu i można było wystartować wyścig. Początkowo wszystko szło dobrze, bo wiatr wiał rześki, zapowiadając interesującą walkę. Jednak wraz z upływem czasu wiatr gwałtownie osłabł aż wreszcie rozpłynął się w powietrzu nasiąkniętym jak gąbka tropikalną wilgocią. Atmosfera sauny była tak dojmująca, że miało się wrażenie, że żółte od upału powietrze da się pokroić nożem… Jachty ze sflaczałymi żaglami kołysały się żałośnie zdane na łaskę palącego słońca. Widmowe emblematy apatii i zniechęcenia zaczęły pojawiać się w głowach znużonych żeglarzy. Wzmagał się za to ruch w eterze. Komisja Regatowa w akcie rozpaczy próbowała skrócić regaty do minimum, aby tylko wyłonić zwycięzcę i przyznać nagrody. Pogoda była jednak nieubłagana i w końcu podjęto decyzję o rozwiązaniu regat i powrocie na silnikach do portu. Dla niektórych było to wybawienie od udręki morskiej flauty, ale byli też tacy, którzy zdecydowani byli walczyć do końca – niezależnie od pogody. Tymczasem słońce coraz szybciej kryło się za horyzontem a na wieczór zapowiedziano opady deszczu.

Na wspólnym obiedzie w lewiatanowym wnętrzu Dauntless Shipyard nie było więc zwycięzców ani pokonanych. Aby nagrody nie poszły na marne organizatorzy postanowili rozdać je drogą losowania. Uczestnicy zlotu usiedli do obiadu, dodając do wylosowanych nagród oklaski dla tych, którzy do końca opierali się kaprysom pogody. W części oficjalnej przemówili wszyscy, którzy powinni w takiej sytuacji przemowy wygłosić i podziękowano przybyłym za udział w zlocie. Do pulpeta z fasolką zagrała grupa “Gipsy Dream”, którą jednak od innych sławnych Cyganów: tych z “Gipsy Kings” dzielił cały ocean . “Dziś – niestety – prawdziwych Cyganów już nie ma……” Z czasem jednak ruch na parkiecie wzrastał, zaczęły się tańce i nocne Polaków rozmowy – nie tylko o żeglarstwie. A noc była gorąca i duszna. Wilgotność powietrza nie spadała nawet po kilku rundach rzęsistego deszczu. Niż baryczny i zmęczenie powoli zaczęło brać górę a ostatni dzwonek na wodną taksówkę przyspieszył koniec imprezy. Niektórzy czuli z tego powodu niedosyt, dla innych był to właściwy moment aby wrócić na jacht lub do hotelu i odpocząć po trudach dnia. Każda randka ma swój koniec i XXI Polonia RendezVous przeszła tym samym do historii. Jeszcze na koniec Komodor Malicki rozdał na drogę pozostałe po imprezie jedzenie i dzbanki z kawą jeśli ktoś miał takie życzenie. Mógł też wreszcie odetchnąć z ulgą, bo impreza mimo wszystko była udana. Wzięło w niej udział kilkanaście jachtów i niewątpliwie mogło być ich więcej bo mimo, że armatorów z polskim pochodzeniem przybywa, to nie garną się oni do zrzeszania się w polskich klubach żeglarskich, wybierając żeglowanie w pojedynkę lub we własnym gronie – czego oczywiście nie można mieć im za złe. Jurek Kołakowski wiele lat temu przytomnie zauważył, że kiedyś na drewnianych łódkach żeglowali ludzie ze stali a w dzisiejszych czasach jest odwrotnie. Nie znaczy to jednak że jest źle. Cieszy, że kolejna Polonia RendezVous w ogóle sie odbyła i fakt, że przyciagnęła ponad sto osób trzeba uznać za niewątpliwy sukces. Chwała Marcinowi Malickiemu za to, że wziął na siebie odpowiedzialność za powodzenie zlotu. Jest on z pewnością dobrym przykładem dla następnych komodorów tej pięknej i chyba wciąż potrzebnej imprezy. Randka już dawno przekroczyła symboliczną smugę cienia i dojrzalsza jest o doświadczenia tych co organizowali ją wcześniej.

Nie dla wszystkich powrót do Gateway Marina był łatwy. W “Czarnej Inessie” nie tylko zepsuł się silnik, ale i urwało się koło sterowe. Wspaniale i po żeglarsku zachował się Mirek Popławski, który ze swojego “Aqua Sound” rzucił pechowcom cumę i zaholował aż do Port Jefferson, gdzie mogli naprawić łódkę i już o własnych siłach – sterując śrubokrętem – popłynąć w dalszą drogę do domu

XXII Polonia RendezVous już za rok i mam nadzieję spotkać tam nie tylko tych, którzy w zeszły weekend dotarli do Essex, ale także tych, którzy nigdy na takim zlocie nie byli, bo nigdy nie jest za późno aby rozpocząć swoją żeglarską przygodę.

Od redakcji. Notka o autorze : Chris Miekina jest utalentowanym grafikiem i erudytą, od ponad 20-tu lat mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, jest bardzo dobrze znanym i cenionym blogerem , redaktor naczelny portalu Nowa Atlantyda. Żeglarz, podróżnik, odkrywca. Chris Miekina jest sekretarzem Polskiego Klubu Żeglarskiego w Nowym Jorku. Zaprzyjaźniony redaktor Kroniki Montrealskiej, oraz prywatnie wielki przyjaciel  redaktora naczelnego tejże.

Autor: Krzysztof Miękina

Fot: Zbigniew Wasilewski

Puste miejsce przy fortepianie…

Capture d’écran 2014-09-09 à 19.32.54

Świętej Pamięci Jana Jarczyka, najbliższa rodzina, przyjaciele, wielbiciele i znajomi, zebrali się w polskiej parafii Św. Antonina w Montrealu, aby mu oddać  hołd ostateczny i się z nim pożegnać na początku września tego roku, dokładnie miesiąc po jego przejściu na tamtą stronę tęczy. Msza żałobna celebrowana przez OFC Dariusza Szurko, była uroczystością samą w sobie, była koncertem, była hymnem i pochwałą życia.. Zaskoczeni przyjaciele,nagłym odejściem polskiego jazzmana wyrazili swój ból po stracie wzruszającymi słowami oraz muzyką dedykowaną  nieodżałowanemu Jarczykowi…

Pani redaktor montrealskiego radia Jedynka, Bożena Szara odczytała ten właśnie list zaadresowany do Jana Jarczyka:

Drogi Jasiu,

Odszedłeś tak nagle. Nikt z nas nie wiedział o Twojej chorobie i wiadomość o Twojej śmierci głeboko nami wstrząsnęła.

Do tej pory, a minął już ponad miesiąc od dnia Twojego odejścia w smugę ciania, trudno nam pogodzić się z myślą, że nie ma Ciebie wśród nas, że już nie posłuchamy Twoich kompozycji, Twojej muzyki, i że…… ktoś inny zasiądzie przy fortepianie podczas Zaduszek Jazzowych – koncertów, których byłeś pomysłodawcą i współwykonawcą.

empty chair2

Będzie nam Ciebie brakowało, Twojej muzyki, spotkań z Tobą, będzie brakowało nam Twojego serdecznego śmiechu, żartów, anegdotek, barwnych opowieści z Twojej bogatej artystycznej przeszłości.

Zostajesz w naszych wspomnieniach na zawsze nie tylko jako niezwykle uzdolniony muzyk i kompozytor dzielący się swoim talentem z tak wieloma ludźmi, ale również jako przyjaciel: ciepły, serdeczny, uśmiechnięty, o ogromnym poczuciu humoru.

Nie zapomnimy również Twojego zaangażowania w działalność naszych fundacji. Twoja muzyka uświetniła niejedno wydarzenie zorganizowane przez Fundację Liliany Komorowskiej dla Sztuki i Fundację im. Wiesława Dymnego.

Piano

Żegnamy Cię z bólem. Po Twoim odejściu zostanie puste miejsce przy fortepianie i w naszych sercach. Twoja muzyka będzie nam towarzyszyć przez długie lata, przypominając nam Ciebie. Jedyne pocieszenie dla nas, to to, że jesteś już w lepszym świecie…

Rainbow

podpisano…

- Liliana Komorowska – prezes Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki

-  Janusz Mazur –  prezes Fundacji im. Wiesława Dymnego

- Barbara Seguin – prezes La Corporation Quebec-Pologne pour les Arts

- Jolanta Duniewicz – prezes Kanadyjskiej Fundacji Dziedzictwa Polsko-Żydowskiego

- Bożena Szara – producent polsko-języcznej audycji w Radio CFMB-1280AM

_DSC0003 Ojciec franciszkanin, Dariusz Szurko_DSC0007Pani redaktor polskiej stacji radiowej, Bożena Szara
_DSC0011 Martyna Bańczyk,utalentowana polska śpiewaczka operowa.,wykonała dzieło Wojciecha Kilara “Dziewiąte Wrota” z mistrzowskim wręcz zacięciem. W tle akompaniatorka,Hanna Moszczyńska_DSC0016

Liliana Komorowska, polska gwiazda filmowa, mieszkająca w Montrealu, wieloletnia przyjaciółka zmarłego jazzmana oraz prezes Fundacji  Liliany Komorowskiej dla Sztuki

_DSC0009

Jan Jarczyk 1947-2014

Kronika Montrealska pozostaje na stanowisku, że Jarczyk przechodząc na tamtą stronę tęczy, żadnej pustki po sobie nie pozostawił. On po prostu wypełnił ją swoją muzyką…

Fot: Zbigniew Wasilewski

Grafika: materiały prasowe